Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Źle mieszka mi się z partnerką, chciałbym się wyprowadzić. Przechodzę kryzys, mam myśli samobójcze.

Sławek

Mam problem, mieszkam z dziewczyną od 4 lat w jednym pokoju , tłumie w sobie to w jakim bałaganie żyjemy i raz na jakiś czas wybucham z tego powodu, bałagan jest głównie jej . Po takim wybuchu po znowu jakimś czasie wybucham z powodu finansów , zarabiam 2 razy więcej od niej , dostaję więc na życie i mieszkanie , tylko ja nic z tego nie mam i żyję w tym bajzlu, chce się uwolnić i wyprowadzić, ale od 2 lat mi to się nie udało, czuję, że stosuje jakieś psychologiczne triki, przez które rezygnuje, i ostatnimi czasy siada mi psychika, mam myśli samobójcze, w których nie czuję zawahania, gdybym miał to zrobić Co ja moge zrobić dalej ze swoim życiem, nie mam rodziny ani znajomych, moje życie to głównie praca.
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Panie Sławku, 

troszkę mało wiem o Waszej relacji, ale z tego co Pan pisze, jest mocno toksyczna i chyba obojgu nie służy…

Może warto znaleźć sobie czas i miejsce w ciszy, żeby przeanalizować co się dzieje:

  • - mieszkacie razem w swoim mieszkaniu? Czy na pewno Pan tego chce na stałe? Czy za 10 lat wyobraża Pan sobie możliwym, żeby było tak jak teraz?
  • - zarabia Pan dobrze - jakie ma Pan plany na wydatki? niezrealizowane marzenia? inicjatywy? takie abstrahując od tego, że teraz Pan tych pieniędzy nie widzi - gdyby je Pan oszczędzał to, na co?
  • - czuje się Pan generalnie “zniewolony” - jak Pan sobie wyobraża swoje życie bez Partnerki? Co, z kim, gdzie robiłby Pan teraz?

Wiem, że to gdybanie, wiem, że czuje się Pan zrezygnowany, ale bardzo zależy mi na tym, żeby wykrzesał Pan z siebie siłę na uświadomienie sobie swoich celów, choć może wydają sie nierealne. Dwa, rozmowa - bo to jest druga ważna kwestia czy Pana Partnerka jest w ogóle świadoma tego, co Pan czuje i z czym Panu trudno - obawiam się, że średnio - więc jak Pan już będzie wiedział - POROZMAWIAJCIE

trzy - może ostatnie, ale najważniejsze - Pana samoocena - JEST PAN RÓWNOPRAWNYM PARTNEREM, CZŁOWIEKIEM, WARTOŚCIOWĄ OSOBĄ Z POTRZEBAMI, PRAGNIENIAMI I MARZENIAMI, wiem, że na uświadomienie tego sobie trzeba czasu i przepracowania pewnie wielu zaszłych spraw…ale na tu i teraz ważne, żeby zaczął Pan od przedyskutowania ze sobą, z dziewczyną i zaraz za tym, żeby dał Pan sobie czas na kolegów, przyjemność, wyjście z domu.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Dzień dobry, zmagam się z depresją, w nikim nie mam wsparcia
Dzień dobry, zmagam się z depresją, w nikim nie mam wsparcia, mam niską samoocenę, nie mogę znaleźć tego 1 i prawdziwej miłości.
2 odpowiedzi
Depresja, brak wsparcia partnera, agresja i zaniedbanie w 5-letnim związku – czy to koniec relacji?
Choruję na depresję i jestem w 5 letnim związku. Ostatnio było mi bardzo ciężko. Pół roku leczę się farmakologicznie. Po roku terapii przerwałam ją, bo czułam się przytłoczona. Mój partner stał się nerwowy i ostatnio nie mogłam na nim polegać. Wybuchy złości objawiały się np. rzuconym krzesłem, krzykiem, uderzeniem w biurko w sytuacjach w ogóle nie adekwatnych do sytuacji. Jestem tym zmęczona. Dodatkowo nie zwraca uwagi na to jak ja się czuję. Nic mu sie nie chce, nie sprząta po sobie, pije sporo alkoholu, ale on nie widzi w tym problemu. Poprosze go o wyjście z psem gdy nie mam siły wstać z łóżka albo jestem po intensywnym dniu (on siedział w domu przed komputerem) i słyszę tylko, że mu się nie chce wychodzić. W mieszkaniu jest ostatnio strasznie brudno. Ja nie mam siły sprzątać, a on sam nie zrobi nic. Poprosiłam go tylko o umycie łazienki, a on nie zrobił nic. Ja wszystko posprzątam gdy mam odrobine więcej siły. O siebie też za bardzo nie dba. Za każdym razem mnie przeprasza i składa obietnice poprawy bez pokrycia albo udaje, że nic się nie stało. Czuję już ostatnio tylko obojętność względem niego. Czasem pojawia się smutek. Nie wiem czy to wynik depresji czy zraziłam się do niego i straciłam uczucia jakimi go darzyłam. Nie ma między nami głębszej więzi emocjonalnej ani intymności, nie mówiąc już o jakiś stosunkach. Nie mam na to ochoty, a on się tym nie przejmuje. Nie inicjuje żadnej rozmowy. Jedynie ciągle mówi, że mnie kocha, pyta o zbliżenia i mnie dotyka na co ja nie mam ochoty. Przyjaciółka mówi mi, że zasługuje na więcej. Nie wiem już czy stałam się dla niego mniej ważna i jest mu tak po prostu wygodnie czy coś innego jest na rzeczy, bo on unika rozmowy. Szkoda mi tej relacji, czuje sie bezsilna i staram sie skupić na sobie, jednak jest to trudne momentami. Boję się przyszłości i nie wiem czy chcę przyszłości z nim i czy czeka na mnie może coś lepszego czy też nie.
7 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z bezradnością i złością na wieść o ciężkiej chorobie bliskiego?

Dzień dobry. Piszę z bardzo ciężką dla mnie sprawą. Dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że mój 67-letni dziadek jest ciężko chory i czeka go leczenie paliatywne - ma raka płuc z przerzutami do głowy i na nadnercza. Dziadek przez 52 lata ciężko pracował, nie pozwalał sobie na urlopy i bezrobocie. Mimo emerytury nadal chodził do pracy, bo jak to mówił "nie da się zamknąć w domu'. Tydzień temu oficjalnie miał rozpocząć emeryturę. Jednak nasze życie przewróciło się do góry nogami. Czuję ogromną złość, że dziadkowi nie jest dane cieszyć się wolnym czasem, przejażdżkami autem z babcią, jeżdżenia i odwiedzania rodziny jak to zawsze lubią, pracy w ogrodzie, wyjazdów na ryby... Jestem taka zła! Czuję taką bezradność. Chciałabym, żeby nacieszył się wolnym, rodziną... Dziadek wciąż jest młody i nie mogę sobie poradzić z tą bezradnością :(

9 odpowiedzi
Problem od trudności w relacjach z teściami, przez relację z mężem, po trudności w komunikacji z dziećmi. Czuję, że emocje są bardzo silne.
Mój problem jest ogólny. Problemy z relacjami z rodziną męża. Problemy z tego powodu w relacji z mężem i najbliższym otoczeniu. Brak panowania nad emocjami do własnych dzieci. Wybuchy złości i płacz. Problemy emocjonalne z samą sobą.
5 odpowiedzi
Czuję straszną pustkę.
Czuję straszną pustkę. Cały czas, choć moje życie wcale nie jest wcale ponure, to nawet gdy jestem szczęśliwa, czuję tę przygniatającą pustkę. Próbowałam różnych rzeczy - najpierw wleciały energetyki, później coraz to gorsze używki, ale nic nie pomaga. Próbowałam zakończyć to życie, by zobaczyć, jakie emocje wtedy we mnie wstąpią, ale dalej nic. Miałam ciężkie dzieciństwo, przemoc psychiczna i fizyczna to była codzienność, alkoholizm wszędzie dookoła. Jeśli to ważne, mam 15 lat i czuję, że to zbyt mało, by marnować sobie tak życie. Nie chcę iść na terapię, a i tak rodzice do tego nie dopuszczą.
4 odpowiedzi
Czy wracac do bylej partnerki po rozstaniu? Tesknota, lek przed powtorka problemow i niepewnosc w zwiazku
Dzień dobry, Minął ok. miesiąc od zerwania ponad 3 letniego związku. Wiele osób mówiło mi, że podczas związku wydawałem się być "przytłumiony", jakby coś ciągnęło mnie w dół. Czasami trochę się tak czułem. Mimo wszystko, zdaje sobie sprawę, że zerwanie wynikło zarówno z mojej strony (brak dobrej komunikacji) jak i z drugiej strony (subiektywne przekonania). Niedługo będziemy się widzieć drugi raz, żeby porozmawiać co nam do głowy przyszło po miesiącu ograniczonego kontaktu i by zobaczyć, czy dalej chcemy być razem. Problem w tym, że nie mam czystej odpowiedzi na to pytanie - bo z jednej strony brakuje mi tej drugiej osoby, tęsknię za nią, za codziennym kontaktem, spotkaniami, za wsparciem jakie dawała, ale z drugiej - są momenty, kiedy strasznie się boję, że miałoby być tak jak było, że byśmy się kłócili, że byłbym sfrustrowany. Wiem, że nie muszę mieć zaledwie po miesiącu czystej odpowiedzi - mimo wszystko nie chce wodzić tej drugiej strony i dawać nadziei, jeśli miałoby się okazać, że z mojej strony nici. Chciałbym spróbować od nowa - to znaczy na spokojnie zwiększać kontakt, zobaczyć jak po powrocie na studia / do pracy będzie się nam to układało, postarać się stworzyć realne, zdrowe granice i jeśli byśmy czuli, że jest ok - wrócić do siebie, ale nie dlatego, że tęsknimy. Z drugiej strony boję się, że subiektywne przekonania drugiej strony, które tak mocno wpłynęły na mnie i na nasz związek, dalej będą przykładać się do mojego negatywnego samopoczucia, frustracji i będę "dalej" się męczyć, mimo, że mogłem dać sobie spokój.
8 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!