Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak uciac kontakt z toksycznym ojcem i poradzic sobie z trauma z dziecinstwa oraz poczuciem gorszosci?

Treść wrażliwa
Dzień dobry, chciałabym zapytać, jak skutecznie uciąć relację ze skrajnie toksycznym ojcem. Próbowałam kilka razy, jednak osoba ta poprawiała wtedy na chwilę swoje zachowanie i pod presją reszty rodziny wybaczałam ojcu, choć słowa przepraszam nigdy nie usłyszałam. Mój ojciec przejawia skrajnie toksyczne zachowania od dawna, przez całe moje dzieciństwo wyżywał się na mamie za różne drobnostki, np. że nie ma w kuchni ręcznika i nie ma w co wytrzeć rąk albo że mu coś zgubiła, co nie było prawdą, bo sam gubił mnóstwo rzeczy. Gdy był w gorszym humorze to konflikty słowne zmierzały do rękoczynów i musiałyśmy z siostrą stawać w obronie mamy. Ojciec nienawidzi rodziny mojej mamy i mówi o nich same najgorsze rzeczy. W pewnym okresie był też skłócony ze swoim bratem. Pewnego dnia, będąc w klasie maturalnej (nie wiedząc o tym, że jest ze swoim bratem w konflikcie) odebrałam telefon od jego brata. Później powiedziałam mojemu ojcu, że jego brat dzwonił, a on akurat w tym momencie odwoził mnie samochodem z korepetycji. Wyrzucił mnie z auta mówiąc "wypierdalaj". Do dziś pamiętam tą sytuację jako jedno z wielu okropnych wspomnień ze swojej młodości. Mam wrażenie że połowę mojego dzieciństwa byłam we łzach. Jestem osobą wysokowrazliwą i bardzo przezywałam awantury w swoim domu. Aktualnie mam już swój dom, męża i niepełnosprawnego 3-letniego synka. Po synu na pierwszy rzut oka nie widać nieprawidłowości. Jego diagnoza medyczna jest stale kwestionowana przez mojego ojca, który twierdzi że wymyślam mu problemy. Przez 2,5 roku po urodzeniu dziecko miało jadłowstręt, ale moim uporem i dociekliwością w dochodzeniu przyczyn syn został wyleczony-zaczął odczuwać apetyt. W tym okresie, który był dla mnie wyjątkowo trudny, cierpiałam na nerwicę , że syn złapie infekcje i odmówi całkowicie jedzenia. Poprosiłam ojca,który przyjechał do mnie spotkać się z moim synem, by założył maseczkę. Mój ojciec dostał ataku szału i zrobił karczemną awanturę przy moim niepełnosprawnym dziecku. Po tym nie rozmawiałam z nim pół roku. Niestety po tym czasie znowu wrócił do mojego życia, poprawiając na chwilę swoje zachowanie, choć nigdy nie przeprosił. Aktualnie regularnie jeździ i pomaga mojej siostrze, która ma dziecko w podobnym wieku. Bawi się z jej synem, sprząta w domu. Potrafi dobrze się zachować. Moja mama zawsze tlumaczyła przemoc ojca tym, że nie jest z nim wszystko dobrze pod względem psychicznym, ale mimo to nigdy się nie leczył, wolał wyżywać frustracje na żonie i dzieciach. Jednak będąc u mojej siostry kontroluje swoje zachowanie. To samo robi przy obcych. Mam wrażenie, że wybiera sobie osoby, na których się wyładowuje i jestem to ja i moja mama. W ostatnim czasie doszedł też do tego mój mąż, którego posądził o kradzież jego rzeczy, co nie miało nic wspólnego z prawdą. Nie widzę już żadnego powodu, by utrzymywać z nim kontakt. Niestety boję się, że on o ten kontakt będzie zabiegał, bo chce mieć kontakt z moim synem. Dodam jeszcze, że mojej siostrze pomaga we wszystkim, a gdy ja wysunę jakąkolwiek prośbę, zazwyczaj spotykam się z odmową i na dodatek często z agresją z jego strony. Każda kłótnia z nim powoduje, że otwiera się we mnie rana z dzieciństwa, czuję się tak samo bezradna i nic nie warta, jak wtedy, choć jestem dorosłą osobą, która ma już wpływ na swoje życie. Na studiach cierpiałam na depresję. Gdy próbuję mówić o tym, że mam ogromną traumę z dzieciństwa, ona "nie chce o tym słuchać". Jako dziecko byłam kochana, grzeczna i bezproblemowa, dobrze się uczyłam. Siostra jako dziecko w zachowaniu była trudniejsza. Mimo to ciągle słyszę od ojca, jak to moja siostra robi coś lepiej. Jak wyjść z tego poczucia gorszości, które budowane jest we mnie celowo przez przemocową osobę? Bardzo kocham moją siostrę, jest moją jedyną przyjaciółką i nie chcę, by relacja z nią została zepsuta przez toksycznego ojca. Siostra przyznała, że sama widzi ogromną niesprawiedliwość w traktowaniu nas. Co do mamy to nie jestem przekonana, czy umie to dostrzec do końca, co jest również bardzo smutne, mam wrażenie, jakby zawiodła moje zaufanie.
Julia Pniewska

Julia Pniewska

To, co Pani opisuje, może wskazywać na przemoc psychiczną i emocjonalną ze strony ojca. Z przedstawionych przez Panią sytuacji wynika, że może on kierować w Pani stronę swoją złość, frustrację i inne trudne emocje, a Pani staje się osobą, na której są one rozładowywane. Agresja, wyzwiska czy wzbudzanie lęku mogą również służyć utrzymywaniu kontroli nad drugą osobą.

Warto pamiętać, że nie jest Pani obowiązkiem przyjmowanie na siebie jego emocji ani znoszenie krzywdzącego zachowania. Niezależnie od tego, jakie trudności przeżywa Pani ojciec, ma Pani prawo oczekiwać szacunku i czuć się bezpiecznie w relacji. Wieloletnie funkcjonowanie w takiej atmosferze może mieć wpływ na samopoczucie, poczucie własnej wartości, sposób przeżywania relacji czy reagowania na konflikty. Dlatego ważne jest również zadbanie o siebie i potraktowanie własnych doświadczeń oraz ich konsekwencji poważnie.

W tej sytuacji zachęcałabym Panią przede wszystkim do stawiania granic i ograniczenia kontaktu z ojcem do takiego poziomu, który jest dla Pani bezpieczny i możliwy do udźwignięcia. Nie musi to od razu oznaczać całkowitego zerwania relacji. Może oznaczać na przykład kończenie rozmowy, kiedy pojawiają się wyzwiska lub agresja albo niewchodzenie w dyskusję w takich momentach.

Istotne jest również zaakceptowanie tego, że nie ma Pani możliwości zmuszenia ojca do zmiany. Jeżeli on sam nie dostrzega problemu w swoim zachowaniu i nie chce nad nim pracować, Pani możliwości wpłynięcia na niego są ograniczone. Ma Pani jednak wpływ na to, jak będzie Pani chronić siebie, jakie granice Pani postawi i na co nie będzie się Pani godzić.

Rozumiem również potrzebę tłumaczenia jego zachowania jego złym stanem psychicznym. Warto jednak rozdzielić dwie rzeczy: możemy próbować zrozumieć, skąd bierze się czyjeś zachowanie, ale nie oznacza to, że musimy je usprawiedliwiać lub akceptować. Problemy psychiczne mogą wpływać na sposób funkcjonowania człowieka, ale nie sprawiają, że krzywdzenie innych staje się w porządku. Odpowiedzialność za sposób, w jaki Pani ojciec odnosi się do Pani, nadal pozostaje po jego stronie.

Najważniejsze jest teraz nie to, jak przekonać ojca, żeby zachowywał się inaczej, ale jak może Pani zadbać o siebie i odzyskać poczucie bezpieczeństwa oraz wpływu na własne życie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Nie wygląda to na pojedynczy konflikt ale na wieloletni schemat przemocy emocjonalnej, poniżania, wybuchów agresji i przekraczania granic. To, że ojciec potrafi zachowywać się inaczej wobec innych osób, nie unieważnia Pani doświadczeń ani tego, czego doświadczała Pani w dzieciństwie.

Ma Pani prawo ograniczyć lub całkowicie zakończyć kontakt z ojcem. Nie musi Pani czekać na jego zgodę, przeprosiny ani akceptację pozostałych członków rodziny. Jeżeli wcześniejsze próby kończyły się chwilową poprawą i powrotem do tych samych zachowań, warto potraktować granicę nie jako kolejną próbę zmiany ojca, lecz jako sposób ochrony siebie i swojej rodziny. Nie musi jej Pani również wielokrotnie uzasadniać.

Kwestia kontaktu dziadka z Pani synem jest odrębna. To, że ojciec chce widywać wnuka, nie oznacza, że Pani musi utrzymywać z nim relację na dotychczasowych zasadach. Szczególnie ważne jest tutaj bezpieczeństwo emocjonalne dziecka oraz respektowanie przez dziadka decyzji rodziców dotyczących zdrowia i opieki nad synem.

Opisane poczucie bycia „gorszą” może być konsekwencją wieloletniego dorastania w atmosferze krytyki i porównywania. To, że dziś pojawia się ono podczas konfliktów, nie oznacza, że rzeczywiście jest Pani mniej wartościowa, może być uruchamianiem się bardzo starego schematu z dzieciństwa. Nad tym można skutecznie pracować w psychoterapii, szczególnie że wspomina Pani również o wcześniejszej depresji i silnym wpływie tych doświadczeń na obecne życie.

W tej sytuacji rozważyłabym przede wszystkim konsekwentne postawienie granic oraz rozpoczęcie własnej psychoterapii, nie po to, aby naprawiać relację z ojcem za wszelką cenę ale żeby jego zachowanie przestało mieć tak dużą władzę nad Pani samopoczuciem, poczuciem własnej wartości i obecnym życiem.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

ma Pani pełne prawo zakończyć tę relację. Nie musi Pani czekać, aż ojciec zrozumie, przeprosi albo się zmieni. Nie musi Pani też przekonywać rodziny, że ma ku temu wystarczający powód. Najlepiej powiedzieć krótko, że nie chce Pani kontaktu i prosi o uszanowanie tej decyzji, bez tłumaczenia się po raz kolejny. Jeśli ojciec będzie naciskał, dzwonił, pisał albo próbował docierać przez innych, można ograniczyć lub zablokować kontakt. To samo dotyczy kontaktu z Pani synem. To Pani decyduje, kto ma dostęp do dziecka. To, że ojciec potrafi dobrze zachowywać się przy siostrze czy obcych, nie oznacza, że Pani przesadza. Pokazuje, że potrafi się kontrolować, tylko nie robi tego wobec wszystkich. Bardzo ważne jest też to poczucie, że jest Pani „gorsza”. Po tylu latach porównań i ranienia trudno po prostu przestać tak o sobie myśleć. Warto byłoby przepracować to na terapii, najlepiej z kimś, kto zna temat przemocy w rodzinie i traumy z dzieciństwa. Nie po to, żeby naprawiać relację z ojcem, tylko żeby jego sposób traktowania Pani przestał wpływać na to, jak Pani widzi samą siebie. Relację z siostrą warto trzymać osobno od relacji z ojcem. Skoro siostra sama widzi niesprawiedliwość, to dobrze, żebyście nie pozwalały mu Was porównywać ani ustawiać przeciwko sobie. Z mamą może być trudniej, bo przez lata mogła nauczyć się usprawiedliwiać/akceptować jego zachowanie.

 

Pozdrawiam

Weronika Wardzińska

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Aby skutecznie odciąć się od toksycznego ojca, powinna Pani postawić wyraźną i niezmienną granicę, blokując jego próbę powrotu oraz chroniąc przed nim swoje dziecko. Warto uciąć wszelkie poczucie winy, uświadamiając sobie, że jego brak szacunku i okrucieństwo to jego wybór, a nie Pani wina czy miara Pani wartości. Kluczowe będzie też szczere porozumienie z siostrą, aby Wasza relacja przetrwała tę próbę pomimo odmiennego traktowania przez ojca. Ostateczne odcięcie oprawcy przyniesie upragniony spokój, dlatego w tym procesie nieoceniona będzie pomoc psychoterapeuty, który pomoże Pani uleczyć dawne rany z dzieciństwa.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Jagoda Jek

Jagoda Jek

W tej historii jest bardzo dużo przemocy i przekraczania granic. Najważniejsze: nie musisz utrzymywać kontaktu z ojcem tylko dlatego, że jest Twoim ojcem. Zwłaszcza że nie chodzi o jeden konflikt, ale o wieloletni wzorzec obejmujący przemoc wobec mamy, agresję wobec Ciebie i obecnie również wobec Twojego męża.

To, że ojciec potrafi dobrze zachowywać się wobec siostry czy obcych, nie oznacza, że przesadzasz. Niezależnie od przyczyny jego zachowania, nie jest Twoim zadaniem go diagnozować ani naprawiać.

Jeśli chcesz zakończyć kontakt, nie musisz go przekonywać, że zrobił coś złego ani kolejny raz tłumaczyć swojej decyzji. Możesz powiedzieć krótko: „Nie chcę utrzymywać z Tobą kontaktu. To moja decyzja i nie chcę jej dyskutować”. Jeśli zacznie naciskać, obrażać czy wzbudzać poczucie winy, nie musisz odpowiadać. Ograniczenie lub zablokowanie kontaktu również może być sposobem ochrony własnych granic.

Szczególnie ważne jest to w kontekście Twojego syna. Kontakt z wnukiem nie oznacza automatycznie prawa do kontaktu z Tobą, zwłaszcza jeśli jego zachowanie destabilizuje Ciebie i zdarzało mu się być agresywnym przy dziecku.

Poczucie gorszości, które opisujesz, również ma sens w kontekście Twojej historii. Dziecko, które doświadcza krzyku, porównań i przemocy, może zacząć wierzyć, że jest mniej ważne czy wartościowe. To jednak nie jest obiektywna prawda o Tobie, tylko ślad tego, czego doświadczyłaś.

Nie musisz też wybierać między ojcem a siostrą. Możesz mieć z nią bliską relację i jednocześnie poprosić ją, żeby nie przekazywała ojcu informacji o Tobie ani nie pośredniczyła w jego kontakcie z Tobą.

Przy takiej historii rozważyłabym psychoterapię ukierunkowaną na doświadczenia przemocy z dzieciństwa. Nie dlatego, że z Tobą jest coś nie tak, ale żebyś mogła odbudować poczucie własnej wartości i stawiać granice bez poczucia winy.

~ Jagoda Jek, psycholożka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Tata odkąd pamiętam na mnie krzyczał, robił awantury. To samo robi w mojej dorosłości, przy moim synu. Nie wiem co robić, trzęsę się i płaczę.
W czasach szkoły gimnazjalnej i licealnej, często tata krzyczał na mnie, na mamę, siostrę i brata o to, że było brudno w domu. Nie ważne jak byśmy posprzątali, zawsze znalazł powód do tego, żeby krzyczeć na mamę, bądź na nas wszystkich. A to brudno, a to piach mu pod nogami przeszkadza, a to coś stoi tam, gdzie nie powinno. Właśnie w czasach gimnazjalnych miałam bardzo często myśli samobójcze, okaleczałam się z myślą, że nikt nie będzie mnie ranić, no chyba, że ja sama. Zawsze robiłam to po wybuchach taty. Teraz mam 26 lat. Mam męża i syna. Kocham ich ponad życie, ale czasami nie mam sił do syna, męża. Ale najgorzej jest, gdy przyjeżdżamy do moich rodziców. Tata dalej robi awantury o to, że brudno. Cieszy się, że jest wnuk, ale uważa, że w domu też musi być czyściutko, bo są tutaj trzy kobiety. Zawsze w momencie, gdy widzę, że on szuka pretekstu, by się kłócić, zaczynam się trząść. Serce mi łomocze, brzuch boli, ręce latają jak szalone,a łzy najchętniej płynęłyby jak z kranu. Nie potrafię i nie chce ucinać kontaktu, ale nie chcę, żeby mój syn musiał oglądać i słuchać takiego dziadka. Nie chcę tego. A tym bardziej nie chcę, by widział mnie jak płaczę i się trzęsę... Nawet nie wiem, czego chce, czy jakieś porady, czy może się wygadać. Przepraszam, jeśli napisałam to chaotycznie, a na pewno tak jest, ale jestem po kolejnej awanturze taty, tyle że zamknęłam się z synem w pokoju, bo śpi. A do taty powiedziałam tylko, żeby był ciszej, bo budzi syna. Mojego męża nie ma przy mnie, dlatego też jest mi ciężej ..
Przeżycia z dzieciństwa i reakcja na spotkanie z oprawcą w dorosłym życiu
Dobry wieczór Jeśli było się ofiarą gwałtu będąc dzieckiem , można nie pamiętać wszystkiego , chociaż ciało pamięta. Istotne jednak , że utrwalony wygląd twarzy sprawcy. Teraz pytanie: Będąc osobą dorosłą , widząc tę osobę na ulicy…Dlaczego pojawia się reakcja a raczej brak reakcji , bezruch …Jakby totalna ucieczka w głowie , myślach i nie można już nic zrobić a nawet nie ma się na to odwagi. Tym bardziej, że nikt nigdy się o tym nie dowiedział. Nie rozumiem . Czuję się winna i się wstydzę. Seks może dla mnie nie istnieć. Brzydzę się nim i wszystkim co z tym związane. Czasami myślę , jak bardzo duża chęć przeżycia musiała być we mnie… że mimo braku ojca , przemocowego ojczyma i nieobecnej schizoafektywnej matki -alkoholików i narkomanów , poradziłam sobie sama. Zawsze sama. Dopiero teraz poznaję siebie i czasem zastanawiam się nad tym co czuję , jak teraz. Od 14 rż brałam dużo psychotropów i szpitale nie miały końca w związku z tymi stanami więc byłam na tyle otępiona że średnio docierało do mnie co dzieje się dookoła. Teraz jestem trochę przerażona bo chyba to wszystko się budzi we mnie a leków już nie ma . Samotność się nie zmieniła. Zmieniłam jednak kraj.Chyba mam kryzys. Przepraszam. Pozdrawiam
W trakcie trwania terapii pojawiają mi się flashbacki z przeszłości. Problem polega na tym, że nie potrafię powiedzieć o tym terapeucie
W trakcie trwania terapii pojawiają mi się flashbacki z przeszłości, a przy tym myśli samobójcze. Problem polega na tym, że nie potrafię powiedzieć o tym terapeucie, a jak widzi, że coś się dzieje i o to pyta, to neguję. Co zrobić z tą sytuacją?
Poczucie winy i lęk przed odejściem od partnera uzależnionego. Dlaczego czuję wyrzuty sumienia? Jak sobie poradzić?
Co mam zrobić, by przestać czuć się winna tego, że chcę odejść od partnera, który jest uzależniony od alkoholu, hazardu i narkotyków? Chce ratować siebie i dzieci. Nie chce dłużej tak żyć, bo dzieci są małe jest ich 2 i za chwilę rodzi się 3. On nie pracuje. Nie dba o dzieci, nie dba o mnie nawet podczas mego pobytu w szpitalu. Mimo to ciągle mam poczucie winy, że chcę wychodząc ze szpitala odejść i niego wraz z dziećmi. Czuję jakbym go zostawiła ma pastwę losu, bo wiem, że zostanie bez dachu nad głową. Jak wyleczyć te poczucie winy, dlaczego czuję strach i boję się, że popełniam błąd. Wiem, że nie, ale tak bardzo boję się samotności, boje się, że pęknie mi serce jeśli okaże się, że szybko znalazł inną kobietę. Dlaczego się wgl tym przejmuję? Jak mam z tym walczyć?
Za chwilę kończę 25 lat.
Za chwilę kończę 25 lat. Nienawidzę swojego ciała, swojej sytuacji, braku perspektyw na przyszłość. Nie mogę nic z tym zrobić, a naprawdę próbowałem wielokrotnie i na różne sposoby. Codziennie budzę się i nie mam właściwie dla kogo ani po co wstawać z łóżka. Nie wiem, po co żyję. Jestem życiowym zerem. Od dłuższego czasu nie chcę żyć. Codziennie o tym myślę, wielokrotnie. Miałem raka, zostawiła mnie dziewczyna, oszukano mnie w pracy, nie powiodło mi się w życiu, a naprawdę ciężko pracowałem, żeby było dobrze już będąc nastolatkiem. Brak mi jakiejkolwiek motywacji i chęci. Moi znajomi żenią się, budują domy, a ja tylko na to bezradnie patrzę i zastanawiam się jak się zabić i więcej nie znosić tego świata. Leki nie pomagają, bo one nie sprawią, że nagle moje życie się ułoży, a ja nie wierzę, że kiedykolwiek będzie dobrze po tym czego doświadczyłem. Już miało być dobrze. Doszedłem do wniosku, że trzeba było się nie leczyć. I tak moja osoba nic nie zmienia.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.