
- Strona główna
- Forum
- inne
- Jak wygląda nauka w...
Jak wygląda nauka w szpitalu psychiatrycznym? Czy uczniowie mają przerwę od szkoły?
Anna Tobolewska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista_tka
W szpitalach psychiatrycznych w Polsce, zwłaszcza w oddziałach dziecięcych i młodzieżowych, edukacja jest zazwyczaj kontynuowana w miarę możliwości. Na wielu oddziałach funkcjonują szkoły przyszpitalne, gdzie uczniowie mają zajęcia z wybranych przedmiotów, zwłaszcza tych wiodących, takich jak język polski, matematyka, czy języki obce. Tacy nauczyciele są zatrudnieni przez szpital lub współpracują ze szkołami specjalnymi. Często plan nauki jest dostosowany do możliwości i stanu zdrowia pacjentów, a zajęcia mają mniej intensywny charakter, aby nie przeciążać ucznia.
Zdarza się, że w niektórych placówkach oferowane są także zajęcia zdalne, w zależności od dostępnych środków i współpracy z Twoją szkołą. Ważne jest, aby skontaktować się ze swoją szkołą przed hospitalizacją, aby omówić możliwości uzupełnienia materiału po powrocie. Dzięki wsparciu edukacyjnemu w szpitalu możesz uniknąć dużych zaległości, choć może być konieczne indywidualne nadrobienie niektórych tematów po zakończeniu leczenia.
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska
Usunięty Specjalista_tka
Bożena Nagórska
Witaj!
W szpitalach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży zazwyczaj zorganizowane są zajęcia szkolne z nauczycielami, co pozwala na bieżąco realizować program i uniknąć dużych zaległości.
Dzięki temu pacjenci nie mają przerwy w edukacji, a oceny i realizowany materiał są na bieżąco uzgadniane z macierzystą placówką.
Trzymam kciuki.
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Skąd może wynikać coś takiego jak. Leżę sobie, np. Odpoczywam, a jak ktoś przychodzi, to szybko wstaje i udaje, że robię coś innego ? Albo tak samo w sytuacji, gdy oglądam tv, jak ktoś przychodzi, to wyłączam?
Witam, syn 12 lat zmaga się z depresją, myślę, że od około roku. Choruje przewlekle na WZJG spadki nastroju prędzej występowały głównie podczas zaostrzenia choroby i dolegliwości bólowych. Dopiero 3 tygodnie temu została rozpoznana depresja i wdrożone leczenie. Prędzej jego zachowanie było tłumaczone przez lekarzy złym samopoczuciem w związku z chorobą. Zaczęliśmy leczenie, gdy po poprawie stanu zdrowia i ustąpieniu dolegliwości bólowych samopoczucie się nie poprawiło. Przyjmuje bioxetin oraz uczęszcza raz w tygodniu na psychoterapię. Cały czas leży, wstaje tylko na posiłki, nie ma na nic ochoty ani siły, martwi mnie również spowolnienie psychoruchowe porusza się tak wolno, że przejście kilka metrów do łazienki zajmuje mu kilka minut.
Kiedy możemy się spodziewać jakiejś poprawy?
Czy to nie dziwne, że psycholog, który nie jest psychoterapeutą, zawiera kontrakt z pacjentem i nazywa go kontraktem terapeutycznym? Czy nie dziwny jest zapis o pracy jedynie ze zdrowymi psychicznie osobami niemającymi problemów z komunikacją? Myślałam, że psycholog właśnie takim osobom ma pomóc... Do tego psycholog nazywa swoje działania terapią i zachęca do cotygodniowych wizyt? Nie wiem, co mam myśleć o tej sytuacji...

