Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zainteresować półtoraroczne dziecko nowymi rzeczami? Ciężko zainteresować go jakąś zabawą

Dzień dobry , mam pytanie odnośnie mojego półtorarocznego synka . Tymuś jest bardzo żywym dzieckiem i wszędzie go pełno , rozumie rzeczy które do niego mówię ( podaj miseczkę , idziemy wstawiać pranie itp) wtedy wie co robimy . Niestety problem zaczyna się robić wtedy gdy chce go zainteresować jakąś zabawą , próbuje z nim układać klocki ale jak tylko mu pokazuje to bierze i nimi rzuca , kopie je, tak samo jest z puzzlami , jak kolorujemy kolorowanki , ruszy 2 razy kredką i również ją rzuca i sobie idzie . Tak jest z każdą zaproponowaną zabawą , za to bardzo lubi bawić się w kuchni i przesypywać różne rzeczy z pojemnika do pojemnika jak i przelewać wodę wtedy może tak siedzieć parę minut i bawi się sam ze sobą , lubi też obierać np cebulę , widzi jak ja to robię i sobie ją sam obiera . Wydaje mi się że on robi to co mu się już spodobało a nie chce poznawać nowych rzeczy .Chciałabym się dowiedzieć czy jest jakaś rada jak go zainteresować innymi rzeczami , może ja coś robię źle, czy z mój synek jest poprostu za mały i nie chce robić tego co ja próbuję mu pokazać . Już sama nie wiem co o tym myśleć . Martwi mnie to jego zachowanie bo u nas w rodzinie jest dziecko z autyzmem które ma 7 lat i obydwoje zachowują się tak samo ( wiem że moje dziecko jest jeszcze małe ale jakoś nie daje mi to spokoju ) Z góry dziękuję za odpowiedź
Zofia Kardasz-Parker

Zofia Kardasz-Parker

Dzień dobry,

jeżeli cokolwiek Panią niepokoi w zachowaniu synka, to najlepszym rozwiązaniem jest skorzystać z konsultacji u psychologa dziecięcego. To rozwiązanie rozwieje Pani wątpliwości, a w razie potrzeby uzyska też Pani informacje jak radzić sobie z trudnościami.

Pozdrawiam

Zofia Kardasz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Brożyna

Justyna Brożyna

Dzień dobry, 

dzieci w tym wieku rozwijają się bardzo szybko. Potrzebują nowych doświadczeń, aby mogły prawidłowo eksplorować otoczenie i doskonalić swoje umiejętności. Z opisu wynika, że Pani synek preferuje właśnie tego typu zabawy. 1,5 dziecko potrzebuje dużo ruchu oraz szybko traci zainteresowanie daną czynnością. Można proponować mu zabawy sensoryczne właśnie takie jakie lubi ( rozwijające zmysł dotyku, wzroku itp) Propozycje zabaw w warunkach domowych i nie tylko może Pani znaleźć w internecie wpisując w wyszukiwarce  “zabawy sensoryczne". Możliwe, że po jakimś czasie(około 2r.ż) po Pani propozycji synek sam zacznie wykazywać chęć zabawy klockami/puzzlami.J est to całkowicie normalne i wynika z rozwoju psychofizycznego dziecka. Natomiast jeśli chodzi o Pani wątpliwości warto skonsultować się ze specjalistą, który przeprowadzi diagnozę i udzieli dalszych wskazówek jak postępować w przypadku dziecka z ASD. 

Pozdrawiam serdecznie

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Czuję uogólniony lęk, mam napady złości - jak sobie poradzić?
Ciągle czuję strach o jutro. Nie wiem, jak radzić sobie z atakami złości. Nerwami.. czy jeśli to ja pytam o powód to ja robię problem? Jak sobie z tym wszystkim radzić?
Zawsze byłam ofiarą. W domu najmłodsza a właściwie w całej ogromnej rodzinie
Zawsze byłam ofiarą. W domu najmłodsza, a właściwie w całej ogromnej rodzinie. Ojciec i matka gnębili mnie, wyśmiewali, bywało bicie, zero możliwości zaufania, a najgorsze było wyśmiewanie przy rodzinie albo wyśmiewanie, że nie dotrzymali słowa. W domu walczyłam o siebie, a nie rozwijałam się, więc za mądra nie wyrosłam. Takie drwiny i kpiny doprowadziły, że wyszłam z domu dopiero niedawno i nie radziłam sobie w życiu. Za późno przerobiłam rzeczy z psychologiem i teraz jest OK, ale wraca mi jedna kwestia... Gdy szukałam pracy jako 20-latka, to byłam naiwna. Poszłam na rozmowę o pracę i okazało się, że w tym miejscu ma się odbyć rozmowa, a nie że się pracuje... Już teraz bym wiedziała, jak się zachować, ale brnęłam dalej. Chciałam jak najlepiej wypaść, więc uśmiechałam się i odpowiadałam na pytania. Okazało się być to sprzedażą e-papierosów i facet siedział przede mną z laptopem i pytał, jakbym się zachowała w danej sytuacji. I to, co zrobił, nie miało żadnego związku z pytaniem, bo coś powiedział i wielki buch dymu dmuchnął mi dosyć wolno w twarz. Zdezorientowana udawałam, że nic się nie stało. Mam kilka takich sytuacji, gdzie teraz wiem, że nawet nikt nie odważyłby się złe zachować, bo mam swoje granice, ale wspominam z żalem do siebie. Pamiętam ciągle to upokorzenie, jakby drwinę i nic nie robienie sobie z tego u tego faceta. Nawet nie pamiętam firmy do końca, ale to jest dramat dla mnie...
Witam. Nie wiem już co mam robić. Jestem rok po rozwodzie. Z byłym mężem mamy 14-letniego syna.
Witam. Nie wiem już co mam robić. Jestem rok po rozwodzie. Z byłym mężem mamy 14-letniego syna. Jego ojciec zgodnie z wyrokiem sądu powinien zabierać syna do siebie co drugi weekend. Problem w tym, że przed każdym takim weekendem były mąż zaczyna jakąś kłótnie z dzieckiem (np. dlatego, że nie odpisał mu na sms o 2 w nocy), grożąc mu, że nie zabierze go do siebie, jeśli ten go nie przeprosi. Dziecko chce widywać się z ojcem i dlatego, choć najczęściej nie poczuwa się do winy, przeprasza go. W trakcie pobytu u ojca nie jest lepiej. Za każdym razem dziecko dzwoni do mnie i mówi, że zamówił sobie Ubera i wraca do domu, bo znowu pokłócił się z ojcem. Tak samo było dzisiaj. Jego ojciec uznał, że nie chce go więcej u siebie, bo ten nieodpowiednio się do niego odezwał. Jednocześnie obwinia o to mnie, bo nie potrafię go dobrze wychować i jestem beznadziejną matką. Rozmawiałam dzisiaj z synem i powiedział mi, że tata nigdy nie rozmawia z nim o tym, co on czuje, tylko wymaga bezwzględnego posłuszeństwa. Dowiedziałam się, że synek podsłuchał rozmowę ojca z kolegą, podczas której stwierdził, że traktuje go tak, bo musi go psychicznie złamać, żeby nauczyć go posłuszeństwa. Po powrocie do domu syn dzwonił do ojca kilka razy, żeby spokojnie porozmawiać, ale ten nie odbierał telefonu, ale w tym samym czasie wypisywał do mnie. Nie wiem już co robić. Syn chce widywać się z ojcem, ale widzę, że po powrocie zawsze jest przybity. Próbowałam rozmawiać z byłym mężem, żeby zamiast się kłócić, spróbował porozmawiać z nim o uczuciach i emocjach, jakie w nim siedzą, ale mnie wyśmiał i uznał, że jestem tak samo nienormalna, jak dziecko. Próbowałam namówić go na wspólną wizytę u psychologa, bo mam wrażenie, że zachowanie syna jest formą buntu przeciwko naszemu rozstaniu. Chciałam, żeby psycholog doradził nam co robić i jak rozmawiać z synem, ale powiedział mi, że żaden obcy człowiek nie będzie mu mówił, co ma robić, bo sam wie najlepiej. Co robić? Jak z nim rozmawiać, żeby zrozumiał, że takim zachowaniem tylko pogarsza sprawę? Ja naprawdę nie mam już siły. Codziennie odbieram od niego kilkanaście wiadomości o tym, jaka jestem beznadziejna w każdej możliwej dziedzinie życia. Jego zachowanie i stres, jaki to wszystko we mnie powoduje, doprowadziło do tego, że kilka dni temu pogotowie zabrało mnie z pracy z objawami stanu przedzawałowego. Nie daję już sobie rady.
TW: myśli samobójcze. Czuję się samotna w związku, brak wsparcia emocjonalnego i myśli samobójcze

TW: myśli samobójcze

 

Chyba mam myśli samobójcze, mam dla kogo żyć mam syna 3,5 latka, na którego czekałam tyle lat. Żyje z ojcem dziecka już bardzo długo, ale jest to ciężki człowiek, dużo od siebie wymaga, i też od innych, jest pracowity, kocha syna, wszystko robi, żeby miał w życiu lepiej niż on. Pracuje ciężko na nasz dom. Często mamy odmienne zdania, przez co często są małe sprzeczki. Często jak chce mu opowiedzieć, co wydarzyło się w pracy lub co spotkało mnie dziś, lub jaki mieliśmy z synem dzień jestem prawie zawsze atakowana ….. że powinnam była zrobić tak powiedzieć tak zachować się tak itp itd. Uważam, że nie jest dla mnie wsparciem psychicznym, bo często z tego powodu płacze. Ja też pracuję, nie zarabiam tyle, co on, ale pracuje, daje z siebie wszystko, praca dom itd, to co robi większość kobiet. 

Nie mam własnego życia oprócz domu, nie chodzę na siłownię, nie spotykam się z koleżankami, bo ich też nie mam. Nie jestem dobrą kucharką, ale zawsze ciepły obiad w domu jest. Zawsze wszędzie się spieszę, żeby zrobić zakupy, posprzątać itd. odebrać dziecko ze szkoły, nigdy nie myślę o sobie. Fryzjer phiiii 2 razy w roku, kosmetyczka na urodziny. Nie kupuje nowych ciuchów, butów, nie maluje się, bo szkoda mi czasu. Ogólnie czuję się, jak bym miała 60 lat. Nie potrafię już nawet zadbać o siebie. Brakuje mi kogoś, z kim mogę pogadać. Mam kochaną mamę, ale nie chce jej martwić. Ojciec dziecka nigdy sam z siebie mnie nie przytulił, nie jest to człowiek, który okazuje miłość. Mówi, że kocha, bo na nas pracuje i wszystko robi dla nas. Ja to rozumiem, ale gdzie jest w tym wszystkim zwykły przystulas, gdy boli brzuch, gdy gorsze dni. Sam o sobie mówi, że jest materialista, tylko pieniądze go motywują. Jest to też zrozumiałe, ale moim zdaniem przy tym wszystkim jest trochę może za mocne słowo użyje, ale “ moim katem “nieraz jak jest jakiś temat to żałuje, że go rozpoczęłam. Wydaje mi się, że w przyszłości przestanę mu mówić o różnych rzeczach, żeby uniknąć kłótni. Jestem osobą prostą, niewymagającą wiele, chce nauczyć syna być dobrym człowiekiem z empatią do innych i szacunkiem do 2 osoby. On wprowadza do domu trochę “wojska”.  Wiem ,że jest to dobry człowiek do tego stopnia, że jeśli stałoby się coś moim rodzicom to nie wstydziłby się im d.. podcierać. Ale to, co ja czuję chyba też jest ważne. Nie mamy życia seksualnego w ogole, bo on ciągle zmęczony pracą i nie potrzebuje tego, jak sam mówi . Ja niby też, ale przez to nie czuję się jak kobieta, żyjemy jak brat z siostrą. Chciałabym sobie jakoś pomóc, bo boję się że sama sobie nie poradzę . Dużo by pisać, ale w sumie po co . Mieszkamy za granicami Polski sami z dzieckiem, bez rodziny. Coraz częściej patrzę na garaż z dziwnymi myślami, bo przecież, po co ktoś słaby psychicznie ma na tym świecie być. Ja nic tu nie wnoszę. W pracy wszyscy mnie lubią, wręcz widzą, że ja to taka ogarnięta, ale nie widzą, co się dzieje u mnie w środku. Chce mi się wyć i krzyczeć.

Jak rozstać się z partnerem, który szantażuje samobójstwem, gdy mamy 10-letniego syna?
Chce rozstać sie z partnerem z którym mamy 10letniego syna, lecz ciagle jestem szantażowana ze z dniem wyprowadzki on ze sobą skonczy . Bardzo sie boje ze moze popełnić samobójstwo. Prócz mnie i syna nie ma innej rodziny , wsparcia. Nie żyjemy jak rodzina od długiego czasu , bardziej jak współlokatorzy. Nie kłócimy sie , przestałam reagować na co kolwiek,nie rozmawiam z partnerem. Syn niestety nie widzi w domu milosci rodzicow . Tylko milczenie i czasem "warczenie" gdy jeden drugiemu odpowiada na pytanie. Chce pokazać synowi ze mama moze byc szczęśliwa, bo niestety poki co widzi tylko pustkę, ciszę, zero szczęścia. Nie wiem co robic. Partner nie chce rozmawiać na ten temat wogole. Probuje wszystko przegadać, dosc do porozumienia, niestety odzew to milczenie, albo slowa typu : nie mam po co żyć jak sie wyprowadzicie ,odejdziesz. Wspomnę jeszcze ze nigdy nie próbowałam odebrac mu syna wręcz przeciwnie , zeby mu to udowodnić mowilam nawet ze syn moze z nim mieszkać zeby tylko zrozumial ze tu chodzi o mnie ,o moj stan psychiczny , o to żebym mogla byc szczęśliwa , zeby synek mial mamę spokojna i szczęśliwa z chęcią do życia a nie wegetacji .
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.