
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Jak zainteresować...
Jak zainteresować półtoraroczne dziecko nowymi rzeczami? Ciężko zainteresować go jakąś zabawą
Justyna29047
Zofia Kardasz-Parker
Dzień dobry,
jeżeli cokolwiek Panią niepokoi w zachowaniu synka, to najlepszym rozwiązaniem jest skorzystać z konsultacji u psychologa dziecięcego. To rozwiązanie rozwieje Pani wątpliwości, a w razie potrzeby uzyska też Pani informacje jak radzić sobie z trudnościami.
Pozdrawiam
Zofia Kardasz
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Brożyna
Dzień dobry,
dzieci w tym wieku rozwijają się bardzo szybko. Potrzebują nowych doświadczeń, aby mogły prawidłowo eksplorować otoczenie i doskonalić swoje umiejętności. Z opisu wynika, że Pani synek preferuje właśnie tego typu zabawy. 1,5 dziecko potrzebuje dużo ruchu oraz szybko traci zainteresowanie daną czynnością. Można proponować mu zabawy sensoryczne właśnie takie jakie lubi ( rozwijające zmysł dotyku, wzroku itp) Propozycje zabaw w warunkach domowych i nie tylko może Pani znaleźć w internecie wpisując w wyszukiwarce “zabawy sensoryczne". Możliwe, że po jakimś czasie(około 2r.ż) po Pani propozycji synek sam zacznie wykazywać chęć zabawy klockami/puzzlami.J est to całkowicie normalne i wynika z rozwoju psychofizycznego dziecka. Natomiast jeśli chodzi o Pani wątpliwości warto skonsultować się ze specjalistą, który przeprowadzi diagnozę i udzieli dalszych wskazówek jak postępować w przypadku dziecka z ASD.
Pozdrawiam serdecznie

Zobacz podobne
Mam wrażenie, że stara trauma wciąż kładzie się cieniem na moim życiu. Jak miałem 6 lat (teraz mam 30) byłem świadkiem śmierci mojego taty - zmarł przy mnie na zawał. Wtedy niezbyt to rozumiałem, ale z biegiem lat było to dla mnie coraz cięższe. Parę lat byłem na terapii, ale myślę, że sobie z tym nie poradziłem. Często muszę zmagać się z powracającymi wspomnieniami i emocjami, które potrafią mnie zaskoczyć. Najtrudniejsze są momenty, kiedy coś nagle przypomina mi tacie, a ja kompletnie tracę grunt pod nogami. Ostatnio byłem u babci i oglądałem jego zdjęcia z dzieciństwa - popłakałem się jak dziecko, a w zasadzie nie wiem czemu, przecież słabo go pamiętam. Babcia zresztą też już mało o nim mówi, myślę, że wiek robi swoje, bo ma już 90 lat, ale mimo wszystko płakała ze mną. Nie wiem już co robić, byłem w terapii psychodynamicznej i poznawczej. Nie pomogło, a ja już mam dość. Przez jakiś czas żyję normalnie, a potem nagle mnie to dopada i męczy przez jakiś czas i tak w kółko.
Proszę o pomoc

