Justyna Papurzyńska-Parab
Droga Nikko,
Z tego, co opisujesz, rzeczywiście można zobaczyć problem w zaburzonych relacjach partnera z matką. Widać, że funkcjonują ze sobą w bardzo splątanych, zbyt bliskich jak na obecną sytuację życiową więziach. Co więcej, przez to, że taki układ nadal ma miejsce, nawet je sli partner zrozumie i będzie chciał zmiany, może być to bardzo przez matkę utrudnione. Skoro matka reaguje w taki sposób na stawiane przez Ciebie granice, można sobie wyobrazić, jak by zareagowała na zmianę podejścia syna, z którym możliwe nigdy granic nie było.
Mówisz, że chciałabyś, żeby to partner stawiał się za Tobą, brał Twoją stronę. To naturalne, że w tej trudnej sytuacji potrzebujesz jego wsparcia i zrozumienia. Ale masz też swój głos i możesz z niego korzystać. Masz prawo wymagać szacunku do swojej osoby, decydować o wpływie matki partnera na siebie i swoje dziecko. Możesz zaznaczać wartość i ważność swoich emocji, przekonań, zdania. Nie musisz uzależniać swojej wartości od tego, czy zgodzi się z tym matka partnera lub on sam.
W terapii nierzadko zdarza się, że zmiana klienta pociąga za sobą zmianę jego otoczenia. Być może jest tak, że Twój partner nie umie stawiać granic, bo ich nie zna (matka nigdy nie umożliwiła mu poznanie własnych granic), nie zna swoich potrzeb i może nawet nie wie, jak powinna wyglądać zdrowa relacja z ludźmi. Jeśli zdecydowałabyś się na pracę nad sobą, wzmocnieniem poczucia własnej wartości nie w oparciu o zdanie innych, możliwe, że stałabyś się wzorem do naśladowania dla partnera. Mógłby zobaczyć wtedy, że zmiany są możliwe do zrobienia, a co więcej- mogą być dobre, korzystne i budujące. Jeśli rzeczywiście rozmowy nic nie dały, być może realne zmiany, decyzje z Twojej strony okażą się wystarczająco motywujące. Z oczywistą korzyścią również dla Ciebie.
Pozdrawiam ciepło,
Justyna Papurzyńska- Parab, psycholog















