
- Strona główna
- Forum
- inne, traumy, związki i relacje
- Odrzucanie przez...
Odrzucanie przez innych, czy to we mnie jest coś nie tak? Pomocy
Karolina Białajczuk
To, że doświadczasz odrzucenia przez różne grupy ludzi, może być trudnym doświadczeniem emocjonalnym. Jednak zrozumienie przyczyn tego odrzucenia może pomóc Ci w radzeniu sobie z tą sytuacją.Zastanów się nad swoim zachowaniem i interakcjami z innymi ludźmi. Czy istnieją określone zachowania, które mogą odstraszać innych? Czy jesteś może zbyt zamknięta w sobie, nadmiernie asertywna lub zbyt nachalna? Przyjrzyj się swoim interakcjom z innej perspektywy.Jeśli masz przyjaciół lub zaufane osoby, które są skłonne być szczere, poproś ich o opinię na temat Twojego zachowania i tego, dlaczego ludzie mogą Cię odrzucać. Upewnij się, że te osoby są otwarte i niekierują się złymi intencjami.Jeśli masz trudności z identyfikacją przyczyn swojego odrzucenia i czujesz, że to wpływa negatywnie na Twoje życie, rozważ skonsultowanie się z psychoterapeutą lub psychologiem. Pomoc taka może pomóc w zrozumieniu głębszych problemów.Bądź otwarta na feedback od innych ludzi. Jeśli ktoś Cię odrzuca, zamiast tego spróbuj zapytać, dlaczego to zrobił. To może dostarczyć Ci informacji na temat potencjalnych problemów.
Pozdrawiam
Karolina Białajczuk, psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Szymon Niżegorodcew
Vaness, Z tego co piszesz widzę że jest Ci trudno i nie rozumiesz dlaczego ludzie Cie odrzucają. Często to co nam się przydarza wynika z tego czego się boimi. Boimi się odrzucenia i właśnie ktoś nas odrzuca. Warto więc popracować nad tym lękiem i tymi myślami, które masz. Może będzie to wymagać pomocy specjalisty, ale pewnie możesz też zrobić kilka kroków sama. Możesz też zastanowić się na ile siebie akceptujesz. Co w sobie akceptujesz. Co lubisz. Z czego jesteś dumna. Możesz zapisać swoje odpowiedzi sama dla siebie. Możesz popatrzeć w lutro z większą akceptacją. Większa akceptacja siebie poprawi Twój nastrój i zmieni Twoje nastawienie do otaczających Cie ludzi. Powodzenia w akceptacji.
Aneta Czartoryska
Witam.
Prawdopodobnie samej będzie Pani trudno to zobaczyć. Najlepsza będzie do tego przestrzeń w gabinecie i pomoc terapeuty. W bezpiecznych warunkach będzie Pani mogła obejrzeć swój kłopot. Tym bardziej, że jest wysokie prawdopodobieństwo, iż Pani poczucie odrzucenia uaktywni się także w relacji z terapeutą i to doświadczenie będzie mogło być dla Pani otwierające.
Pozdrawiam, Aneta Borzem

Zobacz podobne
Czy jestem chora? Jestem znerwicowana. Mam problemy ze snem. Boję się, że coś się stanie, jak zasnę. Mąż stwarza zagrożenia, bo co wieczór jest pijany, więc ja chodzę i wszystko sprawdzam, a potem i tak nie mogę zasnąć. Mieszkamy na wsi. Rano mąż wyspany opowiada wszystkim, że ja śpię długo i śmieją się ze mnie. On pijany idzie spać o 20-tej, a ja czasem nie zasnę całą noc i muszę odespać później. I to jest szykana. Oprócz tego obgaduje mnie z miejscowymi babami. Głaskają go, a ze mnie się niby śmieją, tak opowiada mi. Dałabym radę, gdyby nie śmierć moich ukochanych psów...
Witam. Mam problem z komunikacją w związku ze strony faceta. Jesteśmy ze sobą już 13 lat, wychowujemy córkę (14-latka z poprzedniego Związku) oraz naszego syna 11-latka. Problemy bywały różne, mieliśmy inne podejście do podziału obowiązku, odpowiedzialności i funkcjonowania w rodzinie. Między nami jest różnica 12 lat (mój narzeczony jest starszy). Pokonaliśmy wiele różnic i wypracowaliśmy normalny system rodzinny. Codziennie praca, dom i dzieci. Od pewnego czasu dzieci jeżdżą na weekendy do dziadków i mamy wtedy czas dla siebie i wspólnych znajomych, z którymi spotykamy się co jakiś czas. Od dłuższego czasu mój facet miewa zachwiania humoru, gdy coś mu się nie podoba, to w sposób bardzo dosadny o tym mówi. Często słyszę, że to moja wina, bo mam inne zdanie. Gdy zwraca uwagę bezpodstawnie dzieciom i one komunikują, że coś nie jest zgodne z prawdą, to słyszą, że nie musi z nimi rozmawiać, żeby nic od niego nie chcieli itp. Gdy przesadza, to rozmawiam z nim i próbuje zażegnać konflikt, wtedy słyszę, że podważam jego autorytet. Od kilku dni obraził się właśnie o wymianę zdań i nieodzywanie też do dzieci. Nie interesuje się czy coś im potrzeba, czy są głodne itp. Wraca z pracy, bierze coś do jedzenia, myje się i siada przed komputer, na którym ogląda różne filmy. Potem się kładzie i tak następny dzień nastaje. Na co dzień oboje pracujemy, ale w domu sprzątam tylko ja, robię zakupy, gotuję, szykuje śniadania, piorę itp. A gdy mówię, że nie jestem służącą i chcę, żeby robił, to ze mną to słyszę, że on pracuje ciężej i nie umie gotować, po co Sprzątać i prać codziennie, a zjeść można na mieście. Czasem wysyłam go z kolegą na działkę na ryby, żeby się zrelaksował i odpoczął od pędu i obowiązków (3/5 dni) ja oczywiście zostaje z dziećmi i żyje jak co dzień. Nigdzie nie chodzę po imprezach i nie wyjeżdżam sama, bo lubię wspólne podróże i wspomnienia. Czasami mam dość, bo to tak jak bym miała trójkę dzieci. Gdy jest ok, to potrafi dużo załatwić i ogarnąć spraw, ale gdy już się obrazi i jak mi dzieci świadkiem o jakiś wymysł to palcem nie ruszy i traktuje nas jak powietrze. Często podkreśla, że mieszkanie jest jego, że on to się dorobił, bo ma swoją firmę, a ja nie mam nic (jestem nauczycielem w przedszkolu) i na nic mnie sama nie stać. Że wychowuje dzieci na niezaradne, bo pozwalam im na telefon czy wyjazdy weekendowe i jedyne co będą w życiu mogli Robić to pracować w biedronce. Często myślę sobie, że nie zasługuje na takie komentarze i nie mam czasu na fochy, bo gdy mam dość i nie chce rozmawiać, to rozmawiam służbowo przez dzień czy dwa, ale dzieci nie odczuwają tego, bo funkcjonuje wtedy normalnie tyle, że w większej ciszy do ich ojca. Kiedyś wspomniałam o terapii, że może warto pójść do psychologa i porozmawiać, bo może oboje coś źle robimy bądź źle widzimy, ale wtedy słyszę „to idz, tobie się przyda psycholog, bo coś jest z tobą nie tak, ja nie mam potrzeby”. Jak mogę pomóc sobie bądź nam, żeby żyło się łatwiej ?

