Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z oczekiwaniami rodziny wobec roli mężczyzny - głowy rodziny?

Brakuje mi bliskości rodziny im sie wydaje że jako meszczyzna glowa rodziny muszę być twardy a ja chyba nie spełniam ich oczekiwań.Mnie nic nie może boleć,nie mogę mieć problemów.Wszystko na moich barkach taka sytuacja mnie przerasta czuje sie z tym źle
Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Dzień dobry,

 

rozumiem tę sytację, jakbyś był z ogromną odpowiedzialnością praktycznie sam, a jednocześnie nie miał przestrzeni na własne emocje, słabość czy zmęczenie. Kiedy otoczenie daje komunikat, że jako mężczyzna i „głowa rodziny” masz być twardy, nic Cię nie może boleć i musisz wszystko unieść, łatwo zacząć czuć się bardzo samotnie z tym, co naprawdę przeżywasz.

 

Piszesz, że brakuje Ci bliskości rodziny, a równocześnie czujesz presję, żeby spełniać ich oczekiwania. To może bardzo boleć, szczególnie kiedy w środku jest przeciążenie i poczucie, że to wszystko Cię przerasta. W takiej sytuacji naprawdę trudno mieć wrażenie, że można po prostu na chwilę odłożyć ciężar i zostać zauważonym nie jako ktoś, kto ma dawać radę, ale jako człowiek, któremu też bywa trudno.

 

To, że czujesz się z tym źle i że mówisz o tym wprost, jest ważne. Nie musisz cały czas być twardy. Masz prawo mieć trudności, czuć ból, bezradność i potrzebować wsparcia. Nie trzeba dźwigać wszystkiego samemu.

 

Pomocne może być też zatrzymanie się przy pytaniu, co jest dla Ciebie naprawdę ważne i jak właściwie chciałbyś, żeby wyglądało życie w Twojej rodzinie. Nie tylko czego oczekują od Ciebie inni, ale jakie są Twoje wartości, czego potrzebujesz w relacjach, jakiego miejsca dla siebie w tej rodzinie byś chciał. Takie przyjrzenie się własnym celom i temu, jak chcesz żyć, może być bardzo ważne nie tylko dla Ciebie, ale też dla całego rodzinnego układu, i w szerszej perspektywie może wpływać na Twoje samopoczucie.

 

Jeśli masz taką możliwość, warto powiedzieć o tym komuś bliskiemu, komu ufasz, nawet w prostych słowach, że jest Ci za ciężko i że potrzebujesz rozmowy. A jeśli czujesz, że tego jest już za dużo albo trudno Ci znaleźć takie wsparcie wśród bliskich, dobrym krokiem może być też kontakt z psychologiem. Rozmowa z kimś, kto Cię wysłucha bez oceniania, może dać trochę ulgi i pomóc to wszystko uporządkować.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Barcik

Monika Barcik

Rozumiem Pana i bardzo doceniam, że potrafi Pan o tym głośno powiedzieć, bo to wymaga ogromnej odwagi. Presja, którą Pan opisuje, jest niesamowicie ciężka i ma Pan pełne prawo czuć się nią przytłoczony. Prawda jest taka, że bycie głową rodziny nie oznacza bycia robotem z kamienia, a bycie mężczyzną nie odbiera Panu prawa do zmęczenia, bólu czy lęku. Każdy człowiek, bez względu na rolę, potrzebuje wsparcia, bliskości i bezpiecznej przestrzeni, w której może po prostu odpuścić i pokazać swoją słabość. Ukrywanie tych emocji przed bliskimi na dłuższą metę wycieńcza, dlatego warto zacząć powoli, małymi krokami, mówić im o swoich granicach i o tym, że Pan również potrzebuje czasem ich oparcia. Proszę pamiętać, że Pana emocje są ważne, a sięganie po pomoc lub szczera rozmowa o własnych słabościach nie jest porażką, tylko dowodem na wielką dojrzałość.

 

Pozdrawiam,

Monika Barcik 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, jest doświadczeniem wielu mężczyzn, którzy przez lata słyszą, że powinni być silni, radzić sobie sami i nie okazywać słabości. Tymczasem każdy człowiek ma prawo do trudnych emocji, zmęczenia czy momentów, w których potrzebuje wsparcia.

Warto pamiętać, że proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, ale dbania o siebie. Jeśli czujesz, że sytuacja Cię przerasta i od dłuższego czasu nosisz ten ciężar sam, rozważ rozmowę z psychologiem. Czasem już samo wypowiedzenie na głos tego, co się przeżywa, przynosi dużą ulgę i pomaga znaleźć sposób na poradzenie sobie z problemami.

Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Ludzie przyzwyczajają się do tego, jak funkcjonowaliśmy przez lata i czasem trudno im zauważyć, że ktoś potrzebuje czegoś innego. Dlatego ważne, aby to komunikować. Z tego co Pan pisze, widzę że dotychczasowy sposób funkcjonowania już Panu nie odpowiada. To bardzo ważne, że udało się Panu zauważyć, że chce Pan inaczej. Teraz warto zastanowić się co w praktyce oznaczałaby zmiana? Po czym by Pan poznał, że jest Pan blisko albo bliżej rodziny? Czasami pomaga wyobrażenie sobie, że budzi się Pan jutro w idealnej rzeczywiści i zadanie sobie pytania: co się zmieniło? I opisanie tego w detalach. 

Kolejny krok to komunikacja z bliskimi i wprowadzenie zmiany. Co musiałoby się w Panu zmienić, żeby taka zmiana była możliwa? Czego by Pan potrzebował?

Życzę dużo sukcesów w odkrywaniu swoich potrzeb na nowo.

Pozdrawiam serdecznie 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Doświadcza Pan kryzysu i osamotnienia, wynikającego z destrukcyjnego mitu „silnego mężczyzny”, który narzuciło Panu otoczenie. Sytuacja, w której nie ma Pan prawa do słabości, bólu czy własnych problemów, to schemat przeciążenia rolą, w której własne potrzeby emocjonalne zostały całkowicie unieważnione na rzecz spełniania oczekiwań innych.

Poczucie, że sytuacja Pana przerasta, nie oznacza, że nie spełnia Pan oczekiwań – to naturalny, zdrowy sygnał alarmowy Pana organizmu, że narzucony ciężar jest po prostu nieludzki. Każdy człowiek, bez względu na płeć czy rolę w rodzinie, ma fundamentalne prawo do zmęczenia, lęku, wsparcia oraz do bycia zaopiekowanym.

W tym punkcie kluczowe jest zrozumienie, że nie musi Pan cierpieć w milczeniu, by udowodnić swoją wartość. Najważniejszym krokiem do odzyskania równowagi i zrzucenia tego paraliżującego ciężaru jest zgłoszenie się po profesjonalną pomoc. Gorąco zalecam podjęcie indywidualnej psychoterapii w nurcie poznawczo-behawioralnym, która da Panu bezpieczną przestrzeń do wentylacji emocji, pomoże przepracować wdrukowane schematy i nauczy stawiać zdrowe granice w relacjach z bliskimi. Proszę pamiętać, że sięgnięcie po pomoc to akt największej odwagi, a nie słabości.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

niestety nadal pokutuje myśl, że mężczyzna musi być twardy i radzić sobie ze wszystkim!

Ten stereotyp doprowadził do tego, że mężczyźni rzadziej korzystają z terapii, spotkań ze specjalistą, podupadają na zdrowiu fizycznym ale i psychicznym!

To trudna sytuacja gdy nie mamy zrozumienia i wsparcia w domu, od bliskich.

Jeśli nie ma pan możliwości porozmawiania choć z kolegą to proszę się zastanowić nad wsparciem specjalisty. Proszę nie zostawać z tym samemu.

Najidealniej byłoby porozmawiać i szukać rozwiązania z partnerką i rodziną. Powiedzieć sobie szczerze co "boli".

 

Powodzenia!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Napisał pan, ze się Panu wydaje, wiec pewności Pan nie ma. Czy rozmawiał Pan o tym ze swoimi bliskimi? Warto się także przyjrzeć temu, skąd biorą się takie myśli, co za nimi stoi. Ma Pan prawo do słabości, nie musi pan wchodzić całe życie w rolę macho. Osamotnienie w relacjach z innymi jest stanem, który występuje ale tez mija. Ma pan prawo do tego, aby czuć się zaopiekowanym, akceptowanym i w stu procentach mężczyzną. Proszę porozmawiać o tym z rodziną i wysłuchac komunikaty zwrotne. 

Dominika Tarnacka

Dominika Tarnacka

Witaj,

dla mnie to akt odwagi, że dzielisz się swoim trudem i piszesz o potrzebie bliskości. W naszej kulturze, niestety, nadal dominuje przekonanie, że mężczyzna ma być jakiś: nie czuć zmęczenia, smutku, dawać radę etc. To bardzo szkodliwe przekonania. Nie dziwię się, że się w nich dusisz i czujesz samotnie. Rozmawiałeś z bliskimi, z partnerką o tym, jak się czujesz? To może być kolejny, ważny krok do bliskości z tymi, których kochasz. Trzymam kciuki, pozdrawiam serdecznie. 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z konfliktem z matką dziecka partnera?
Jestem z partnerem od roku. Ma prawie dwuletnie dziecko. Z jego mamą nigdy nie byli w związku, nie mieszkali ze sobą, dziecko nie było planowane. Gdy pojawiło się na świecie, partner próbował uczestniczyć w jego życiu, ale ze względu na trudne relacje z matką dziecka, nie było to możliwe systematycznie. Wobec tego wniósł do sądu o ustalenie kontaktów (dziecko miało 10 m-cy). Od tego momentu sytuacja jeszcze się pogorszyła. Konflikt ewidentnie narastał a odkąd matka dziecka dowiedziała się że związał się ze mną, jest jeszcze gorzej. Sądzę że miała nadzieję, że stworzą rodzinę. Doszło do tego, że odnalazła mnie w mediach społecznościowych i zaczęła wypisywać, od wulgaryzmów i wyzwisk po wiadomości pełne żalu i obwiniające mnie o to, że dziecko wychowuje się bez ojca. Zablokowałam ją, więc wysyła wiadomości do partnera. Jasno powiedziała, że ze względu na mnie, nigdy nie pozwoli partnerowi zabrać dziecka do siebie. Staram się stać z boku tego konfliktu i nie angażować, choć bywa to trudne. Wspieram partnera, widzę jego stres przed każdą wizytą u dziecka i przygnębienie spowodowane tym konfliktem, staram się jakoś pomóc przetrwać czas sprawy sądowej, która pewnie jeszcze sporo potrwa. Kompletnie nie wiem jaką postawę przyjąć wobec matki dziecka. Próbuję być neutralna ale ona ciągle kieruje atak w moją stronę, dla dobra sprawy milczę i nie wdaję się w pyskówki, ale emocje się we mnie kumulują. Cała sytuacja coraz bardziej mnie irytuje, nie wiem jak długo zniosę te prowokacje, boję się że kiedyś wybuchnę. Jak sobie z tym poradzić? Bo na zażegnanie konfliktu w najbliższym czasie raczej nie ma szans.
Cześć, nie wiem, jak sobie poradzić z moją sytuacją rodzinną
Cześć, nie wiem, jak sobie poradzić z moją sytuacją rodzinną, mam 22 lata studiuje niedaleko domu, więc jestem na miejscu, ale boję się o mamę i o rodzinę. Tata dużo pije, czasem jest spokojny, ale często jest agresywny po alkoholu. Z mamą praktycznie się nie odzywają, uważa ją za nic niewartą, po alkoholu wyzywa. Staję w jej obronie często i tak powstają kłótnie, gdzie ja też jestem wyzywana. 2 razy ją uderzył i nie czuł się winny tego, powiedział ,,w końcu ją uderzyłem". Nie wiem, co mam robić, chciałabym pomóc mamie i sobie, ale nie mam jak, nic nie jest w porządku, czasem mam okrutne myśli, że lepiej by było, jakby taty nie było, ale przecież nie mogę tak myśleć o własnym ojcu ... Nie mam się komu wygadać i tak dusze to w sobie.
Rozstanie w ciąży, utrudnione kontakty z dzieckiem i tęsknota za byłą partnerką
Rostałem się w ciąży z partnerka, urodziło nam się dziecko, nie mogę poradzić sobie z tym ze nie ma mnie przy dziecku, partnerka utrudnia kontakty, nie chce w współpracować, ma do mnie ogromny żal, wiem ze zostawiłem ją w trudnym czasie, wiele się wydarzyło, dużo złego przed jak i po rozstaniu z jednej jak i drugiej strony. Jakiekolwiek rozmowy o współpracy wywołują u niej ogromna niechęć, ja zrozumiałem swoje błędy, chciałbym to jakoś naprawić ale w tej chwili jest to nie możliwe. Tęsknię za dzieckiem, bardzo dużo o niej myślę, zaczyna mnie to przytłaczać, nadał cos czuje do matki mojej córki. Nie wiem czy to wspomnienia, czy dziecko działa na mnie w taki sposób czy porostu nadał ją kocham, żałuję rozstania chodź wiem ze w tamtym czasie nie umieliśmy normalnie się dogadać. Podczas rozmów tak zrobiłeś nie ma na to wytłumaczenia. Wiem że czas może pomóc ale żyje nadzieja ze będziemy wstanie współpracować pod względem dziecka, i w głębi serca chciałbym żebyśmy sprobowali, bo tak naprawdę nie mamy nic do stracenia ale wiem ze to nie możliwe.
Jestem przewlekle zmęczona, nie wychodzę, chciałabym spać. Mam dwójkę dzieci, z mężem się kłócę. Jak przedstawić to, co czuję u psychologa?
Witam. Mam 32 lata. Dwójkę dzieci i męża. Kiedyś byłam bardzo aktywną osobą. Wszysko co zamierzałam zrobić robiłam od razu,często i chętnie wychodziłam z domu,nawet jak miałam już pierwsze dziecko. Dziś unikam wychodzenia,jak nie muszę to nie idę. Często zostawiam sobie na następny dzień różne rzeczy,bo stwierdzam nie chce mi się nic się nie stanie jak zrobię później. Dużo częściej przyłapuję się na tym,że nie chce mi się rano wstać-choć nie siedzę do późna albo popołudniu kombinuję, żeby położyć się i spać. Z mężem głównie się kłócę. Nie mam prawdziwego czasu dla siebie albo dom albo dzieci i tak w kółko. Czasem jak już nerwowo nie daje rady to poprostu płaczę, wtedy wystarczy błacha rzecz i łzy płyną aż nie skończą. Kilka lat temu zmarli moi rodzice na raka,ciężko to przeżyłam. Od jakiegoś czasu chodzę boję się,że też mam tą chorobę,co stanie się z dziećmi jak je zostawię,bo same sobie nie poradzą,a głównie ja się nimi zajmuję i jesteśmy bardzo związani. Czy powinnam zgłosić się na wizytę u psychologa? Jak przedstawić to co czuje,co mnie gnębi?
Witam. Otóż mam problem z moim 5-letnim synkiem.
Witam. Otóż mam problem z moim 5-letnim synkiem. Dostaje ataków złości. Nie potrafii okazać szacunku do nikogo. Mnie traktuje, jak służącą, jak nie dostanie i nie zrobię, co chce to pluje i język wytyka. Z czasem po ataku przychodzi i się przytula i mówi moja mama. Nie wiem czy to ma wpływ, że mój mąż jest alkoholikiem i przemocowcem. Teraz go nie ma, bo ma zakaz zbliżania. Nie wiem, co mam zrobić. Proszę o pomoc.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.