Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zwiększyć asertywność i stawiać granice w relacjach?

Dzień dobry, Jestem 24 letnią osobą, właśnie kończę studia magisterskie. Coraz częściej zauważam, że mam tendencje do bycia mniej asertywnym w relacjach niż inni - wręcz uległy. Nie stawiam granic, zawsze jestem by pomóc innym, a od jakiegoś czasu przyświeca mi myśl "każdy chciałby mieć takiego mnie w życiu, ale ja nie mogę liczyć na kogoś takiego". Kogoś takiego, czyli osobę która będzie na większość zawołań, przewróci oczami nawet jeśli zdenerwuje się na ilość próśb ale i tak zawsze pomoże, zawsze weźmie więcej jedzenia / picia na wycieczkę żeby starczyło dla wszystkich, zawsze weźmie krem spf i pożyczy każdemu i inne takie. Jak to zmienić? Jakie małe kroki mogę wykonać? Staram się ostatnio komunikować z ludźmi dookoła mnie czego od nich potrzebuje, nawet jeśli bardzo się tego obawiam i zwykle kończy się to dobrze, ale mimo tego nadal bardzo się tego boję, szczególnie z moją partnerką, gdzie czasem potrafię nawet dostawać zawrotów głowy i bólu brzucha od stresu, kiedy komunikuję jej moje odczucia czy czego bym od niej chciał. (z moją przyjaciółka też tak czasem mam, może to kwestia tego, że bardzo mi na nich zależy i nie chce być "nie miły"). Pozdrawiam!
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Słyszę tu dużo troski o innych ale też napięcie, lęk przed odrzuceniem i przeciążenie własnej „grzecznością” a to może być bardzo męczący sposób funkcjonowania,szczególnie gdy ciało już reaguje zawrotami głowy i bólem brzucha.Według mojej opini ważne jest, że już próbujesz komunikować potrzeby,to jest realna zmiana, nawet jeśli nadal czujesz strach.Małe kroki, które mogą pomóc:
zacznij od „mikro-granic”, czyli drobnych sytuacji bez dużego ciężaru emocjonalnego (np. odmowa drobnej prośby albo „nie tym razem” bez tłumaczenia się) i drugi krok: po każdej takiej sytuacji zapytaj siebie nie „czy byłem miły?”, tylko „czy byłem fair wobec siebie?” Zastanawiam się: czego dokładnie boisz się najbardziej, gdy stawiasz granicę: złości innych, odrzucenia, czy poczucia winy? czy potrafisz zauważyć, że Twoja wartość nie zależy od bycia „wygodnym dla innych”?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Nauczył się Pan doskonale dbać o innych, czasem niestety kosztem siebie. Samo wspieranie innych jest w porządku tylko u Pana stawianie granic wywołuje lęk przed byciem „niemiłym” albo odrzuconym. Natomiast zrobił Pan już bardzo już duży krok, ponieważ mimo stresu zaczyna Pan mówić o swoich potrzebach. Asertywność nie polega na braku lęku, tylko na działaniu mimo niego. Warto ćwiczyć małe rzeczy np.: nie zgadzać się od razu, dawać sobie czas na odpowiedź, zauważać, kiedy pomaga Pan z potrzeby serca, a kiedy ze strachu przed rozczarowaniem kogoś.

Ważne jest również to, że skoro bliscy zwykle reagują dobrze, gdy mówi Pan o swoich potrzebach, to możliwe, że największy problem leży dziś bardziej w lęku niż w realnym zagrożeniu utraty relacji.
Powodzenia w dalszym budowaniu asertywności i wyrażaniu własnych potrzeb.
Joanna Cichosz

Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj, stawianie granic i asertywność są dla każdego z nas bardzo ważne. Jeśli czujesz, że masz z tym trudność to już ogromny krok, ponieważ masz świadomość, że warto coś w tym kierunku zmienić.

Warto również przyjrzeć się naszym oczekiwaniom wobec innych ludzi. Często nasze wyobrażenia mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. To, że Ty jesteś osobą pomocną, empatyczną i domyślną, nie oznacza, że każdy będzie taki sam.

Podejrzewam, że możesz być osobą wysoko wrażliwą  a z tym często wiążą się pewne schematy i trudności w stawianiu granic.

Ewelina Frankiewicz

Ewelina Frankiewicz

Dzień dobry! 

To dobrze, że ostatnio zacząłeś zwracać większą uwagę na swój komfort w relacjach i swoje potrzeby. To pierwszy krok do stawiania granic. Zastanawia mnie, czy ktoś w Twojej rodzinie też miał takie podejście, był uległy, na wszystko się zgadzał i chciał pomóc. Albo czy ktoś być może te granice przekraczał, że teraz dla Ciebie przekraczanie ich to norma. Czy mogłeś mówić o swoich potrzebach w domu? Czy Twoje uczucia były szanowane, słuchane? 

 

Jeśli nie, to być może masz już odpowiedź dlaczego to się wydaje tak trudne- nie masz prawdopodobnie doświadczenia w tym, że stawiasz granicę, a ktoś jest z tym okej, że ktoś tez czasem dopasowuje się do Ciebie, że można wszystko na spokojnie przegadać i ustalić jak sobie pomóc nawzajem. Relacje to sztuka kompromisu, a brak asertywności powoduje że relacje stają się mniej szczere. 

 

Myślę, że warto żebyś uświadomił sobie, że Ty i Twoje uczucia/potrzeby są tak samo ważne jak ludzi wokół, że Ty też jesteś osobą wartościową i ważną w relacji- obie strony relacji muszą się starać, żeby była szczera i udana, a Ty masz prawo polegać na innych :) Stawianie granic i uważanie siebie za równie ważnego paradoksalnie nie oddala, a przybliża do siebie ludzi. Kiedy widzimy że druga strona nas słucha, akceptuje, nadal lubi, pomimo że np jej odmówiliśmy, to czujemy że możemy być autentycznie sobą i relacja staje się bliższa i bardziej się rozumiemy. 

 

Dobrze, że przełamujesz się i starasz się komunikować swoje potrzeby. Nawet jeśli na ten moment wiąże się to z lękiem, to im częściej będziesz to robił, tym bardziej wejdzie to Ci w nawyk, stanie się to częścią Ciebie, a lęk się zmniejszy lub nawet wygaśnie, jeśli trafisz na osoby które będą Twoje potrzeby otwarte. Myślę że pomocna może być też rozmowa o tym z najbliższymi, powiedzenie im że masz taki problem, że starasz się to zmienić, być może bliskie osoby będą w stanie Cię też w tym wesprzeć :)

Joanna Kaszkur

Joanna Kaszkur

Dzień dobry,

czytając Pana wiadomość mam poczucie, że jest Pan osobą uważną na innych. Trudność pojawia się chyba wtedy, kiedy dla potrzeb innych jest dużo miejsca, a dla własnych już trochę mniej...

To, że mówienie o swoich potrzebach wywołuje u Pana tak silny stres, może pokazywać, jak bardzo obawia się Pan bycia odebranym jako „niemiły” albo sprawiający problem. Wiele osób uczy się, że żeby utrzymać bliskość, trzeba bardziej dbać o innych niż o siebie.

Jednocześnie bardzo ważne jest to, że już próbuje Pan to zmieniać.... izauważa Pan coś istotnego, kiedy mówi Pan o swoich potrzebach, relacje często nadal trwają. Właśnie od takich małych doświadczeń buduje się poczucie, że można być blisko z drugim człowiekiem, nie rezygnując z siebie.

Myślę, że warto zacząć od małych kroków, zatrzymywania się czasem przed automatycznym „tak” i sprawdzania, czego Pan naprawdę chce i potrzebuje. Bo zdrowa relacja to taka, w której jest miejsce także na Pana.

Pozdrawiam :)

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo utrwalony schemat bycia „tym pomocnym”. Z zewnątrz może wyglądać to jak życzliwość, odpowiedzialność i troska, ale od środka bywa bardzo męczące, bo człowiek zaczyna czuć, że jest potrzebny głównie wtedy, gdy daje, ratuje, przewiduje i nie sprawia kłopotu.

 

Ważne jest to zdanie: „każdy chciałby mieć takiego mnie w życiu, ale ja nie mogę liczyć na kogoś takiego”. Ono pokazuje, że nie chodzi tylko o asertywność, ale też o żal, samotność i nierównowagę w relacjach. Jeśli przez długi czas jest się osobą, która daje więcej, niż bierze, w końcu pojawia się zmęczenie i poczucie niesprawiedliwości.

Nie trzeba od razu stać się osobą twardą, chłodną albo „niemiłą”. Asertywność nie polega na tym, żeby przestać być dobrym człowiekiem. Polega raczej na tym, żeby nie rezygnować z siebie po to, żeby inni byli zadowoleni.

Małe kroki mogą wyglądać tak:

 

Nie odpowiadać od razu. Zamiast automatycznego „jasne”, można powiedzieć: „Muszę sprawdzić, czy dam radę” albo „Dam Ci znać później”. To daje czas, żeby zapytać siebie, czy naprawdę chcę i mogę.

Ćwiczyć małe odmowy. Na początku w drobnych sprawach, na przykład: „Nie, tym razem nie mogę”, „Dzisiaj nie mam siły”, „Nie wezmę tego na siebie”. Bez długiego tłumaczenia się.

 

Prosić o wzajemność. Jeśli Pan często pomaga, warto zacząć mówić: „Ja mogę zrobić to, ale potrzebuję, żebyś Ty zrobiła tamto”. To uczy relacje równowagi.

 

Sprawdzać swoje ciało. Skoro przy rozmowach z partnerką pojawia się ból brzucha, zawroty głowy i silny stres, to znaczy, że mówienie o swoich potrzebach jest dla Pana czymś bardzo obciążającym. Można zacząć od krótkich komunikatów, nie od wielkich rozmów: „Chcę Ci coś powiedzieć, stresuję się, ale to dla mnie ważne”.

 

Oddzielić „nie jestem miły” od „mam granice”. To, że Pan czegoś chce, czegoś nie chce albo czegoś potrzebuje, nie oznacza, że krzywdzi Pan drugą osobę. Bliskie relacje powinny mieć miejsce także na Pana potrzeby, nie tylko na Pana dostępność.

 

Warto też zauważyć, że lęk po postawieniu granicy może zostać jeszcze przez chwilę. To nie znaczy, że zrobił Pan coś złego. To może znaczyć, że robi Pan coś nowego. Jeśli przez lata organizm uczył się, że bezpieczeństwo daje bycie pomocnym i bezproblemowym, to stawianie granic początkowo może wywoływać napięcie.

Dobrym ćwiczeniem jest pytanie: „Czy ja to robię z życzliwości, czy ze strachu, że ktoś mnie odrzuci?”. Jeśli z życzliwości, to w porządku. Jeśli głównie ze strachu, warto się zatrzymać.

 

Jeśli ten schemat jest bardzo silny, dobrze byłoby rozważyć psychoterapię. Nie dlatego, że z Panem jest coś nie tak, tylko dlatego, że takie uległe funkcjonowanie często ma głębsze korzenie: lęk przed konfliktem, odrzuceniem, zawiedzeniem innych albo przekonanie, że na bliskość trzeba zasłużyć.

 

Na początek niech celem nie będzie „od dziś będę asertywny”. Wystarczy: raz dziennie zauważę, czego ja chcę, zanim zgodzę się na coś dla kogoś innego. To mały krok, ale bardzo ważny.

 

Pozdrawiam
Łukasz Dyłka

Marcin Brodowski

Marcin Brodowski

Dzień dobry,

 

Pańska wiadomość jest już pierwszym małym krokiem we wprowadzaniu zmian w życiu. W tym co Pan opisuje, jest dużo uważności na innych ludzi, troski i odpowiedzialności za relacje - i to są wartościowe cechy. Ważne aby nie odbywało się to kosztem własnych potrzeb, granic i poczucia bezpieczeństwa.

 

To, że odczuwa Pan tak silny stres przy komunikowaniu swoich potrzeb może pokazywać, jak bardzo ważne są dla Pana relacje. Często osoby bardzo wspierające innych uczą się, że akceptację lub bliskość zdobywa się poprzez bycie pomocnym i spokojnym. 

 

Jednocześnie widzę bardzo ważną rzecz - Pan już zaczyna to zmieniać. Próbuje Pan mówić o swoich potrzebach, mimo lęku i pisze, że zazwyczaj kończy się to dobrze. To naprawdę istotny krok. Odwaga nie polega na braku stresu, ale na działaniu pomimo niego.

 

Jeśli chodzi o małe kroki, zwykle pomocne bywa:
- zauważanie i eksploracja swoich potrzeb,
- ćwiczenie drobnych odmów,
- obserwowanie, czy faktycznie pomaga Pan z chęci,
- oraz sprawdzanie, jak reagują bliskie osoby, kiedy pokazuje Pan swoje emocje i potrzeby.

 

Bardzo możliwe, że ten proces będzie wymagał czasu i wielu małych doświadczeń pokazujących, że bliskość nie musi opierać się wyłącznie na dawaniu z siebie wszystkiego. 

 

Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za wprowadzanie kolejnych zmian, które pomogą Panu w znalezieniu się w miejscu w jakim chciałby Pan być,  

 

Marcin Brodowski

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pan opisuje, często wynika z lęku przed odrzuceniem i nawyku „bycia dla innych kosztem siebie”.

 

Warto zacząć od małych kroków: odmawiać w drobnych sprawach, dawać sobie czas na odpowiedź zamiast automatycznego „tak” i ćwiczyć mówienie o swoich potrzebach wprost („ja potrzebuję”, „dla mnie to trudne”).

 

Silny stres w ciele pokazuje, że to dla Pana ważna zmiana a nie że robi Pan coś źle.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

czytam to i mam poczucie, że jest w Panu bardzo dużo uważności na innych ludzi i ich potrzeby. Jakby naturalnie wchodził Pan w rolę osoby, która pamięta, zabezpiecza, pomaga, bierze trochę więcej na siebie „żeby wszystkim było dobrze”. I sama w sobie, to jest to bardzo piękna jakość.

Tylko mam też wrażenie, że gdzieś po drodze zaczyna się to odbywać kosztem Pana samego. Jakby dużo łatwiej było Panu czuć potrzeby innych niż własne granice.

 

A kiedy próbuje Pan powiedzieć o sobie, czego Pan potrzebuje albo co jest trudne – ciało potrafi reagować napięciem, bólem brzucha, zawrotami głowy. Jakby jakaś część bardzo się bała, że wtedy stanie się Pan „za trudny”, „niemiły”, że ktoś się oddali albo przestanie kochać.

W psychologii procesu powiedzielibyśmy może, że bardzo mocno działa tu pewien wewnętrzny krytyk. Taki głos, który pilnuje, żeby być dobrym, pomocnym, nie sprawiać problemów, nie zajmować za dużo miejsca (bo wtedy...i tu odzywa się głos krytyka).

A po drugiej stronie jest proces wtórny – czyli coś mniej znanego, trudniejszego do przeżywania. W tym przypadku może właśnie bardziej stanowczy, asertywny Pan. Taki, który mówi np. „tego nie chcę” albo „to jest dla mnie za dużo”,
 

I często ten proces wtórny wydaje się trochę „niebezpieczny”, bo nie jest jeszcze dobrze oswojony. I jest to temat z którym można i warto pracować.

 

W pracy procesowej czasem próbujemy wręcz wyobrazić sobie taką postać – kogoś bardzo asertywnego, spokojnego w swoich granicach. I na chwilę spróbować poczuć:
- jak on mówi,
- jak siedzi,
- jak reaguje,
- co dzieje się w ciele, kiedy nie musi od razu wszystkich ratować.

To może brzmieć prosto, ale czasem naprawdę pomaga organizmowi powoli oswajać nowe jakości – więcej odwagi, stanowczości, miejsca dla siebie.

I jednocześnie mam poczucie, że ważna jest tutaj łagodność wobec siebie. Bo skoro ciało reaguje aż tak mocno, to znaczy, że ten proces dotyka czegoś bardzo głębokiego.

Może więc nie chodzi o to, żeby nagle „stać się asertywnym”, tylko żeby bardzo małymi krokami uczyć się, że można powiedzieć o swoich potrzebach i nadal być kochanym, ważnym i bliskim dla innych.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Kłania się brak umiejętności stawiania granic, które są tak bardzo potrzebne. Zalecam rozpocząć od treningu asertywności, a następnie udanie się na terapię cbt 3 fali w terapii schematów. 

Gdzie w tym wszystkim są Pana potrzeby? Jak się Pan sobą opiekuje i swoim wewnętrznym dzieckiem?

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Podejrzenie romansu męża z kierowniczką a problemy w małżeństwie

Czasem mąż skarżył się bardzo na złe traktowanie z pracy przez swoją kierowniczkę że niby stosuje mobbing ale kiedy mówiłam aby o tym porozmawiał z głównym kierownikiem stwierdził że to nic nie da. Ze swoją kierowniczką znają się kupę lat kłócą potem szybko godzą a relacje ma bardzo dobre wręcz rewelacyjne szybko dochodzą do porozumienia. Ze mną swoją żoną jak toczymy kłótnie wojna trwa i trwa po 9 godz dwa dni aż czasem rękoczynów z jego strony. Tu narzeka bardzo a po chwili jak wspomnę tylko temat jego pracy z agresją słowną w moją stronę teksty cyt ,, ty odpierdol się od mojej pracy,, dlaczego czy jakieś ukryte są powody? Czy tu na rzeczy może być ukryty romans z kierowniczką coś na rzeczy. ? Kiedy jadę widzę męża zawsze pełen energii wokół niej ona obok niego śmiechy od ucha do ucha. Mówię mężowi że źle się z tym czuję dziwnie to wygląda a on że ma ją gdzieś a to praca więc nie mam czego się przejmować ale ze mną z takim spokojem radością nie rozmawia bo??? W pracy energia a pracuje dzień w dzień bez wolnego jedynie czas wolny niedziele niehandlowe lub święta ze mną spędzać potrafi czas każdego dnia po 2 godz i jak? Sex i spać i tak dzień w dzień. Kiedy kończy pracę zawsze od razu zmęczenie oj ty boli tam strzyka. Co ja mam myśleć? Kobieta mnie widzi jak jeżdżę po męża jestem jej wrogiem atakuje mnie wrogo patrzy mężowi nawet mówi tak mąż mi przekazuje że ja ją irytuję. O co tu może chodzić???

Jak pogodzić się z przeszłością partnerki jako eskortki i utrzymać związek?

Moja dziewczyna w poprzednim związku była eskortą (była w układzie sponsorowanym), miała 20 lat starszego od niej mężczyznę, który była bardzo zamożny. Miała wtedy duże długi około 50 tysięcy złotych, ona była zaraz po studiach, nie miała jak zarobić, a odsetki wzrastały, więc zdecydowała się na taki radykalny krok. Podobno (tak mi powiedziała) uprawiała z nim seks z elementami BDSM oraz uczestniczyła w seksie grupowym ze znajomymi jej faceta (sponsora). Teraz jest ze mną w związku i nie mogę się pogodzić z jej przeszłością. Jej przeszłości budzi we mnie lęk i obrzydzenie, proszę o radę jak sobie z tym radzić. Oboje się kochamy, ale jej przeszłość nie daje mi spokoju.

Żona zarzuca mi winę, kiedy ja chcę wyjaśnić sytuację. Nie wiem już jak się komunikować.
Witam, zwracam się z prośbą o doradzenie mi w sytuacji w jakiej się znalazłem, otóż w dniu dzisiejszym dzwoniły do mnie nauczycielki ze żłobka, ponieważ nie mogły dodzwonić się do żony , po 30 minutach wydzwaniania do niej spytałem zdenerwowany z lekko podniesionym głosem, dlaczego nie odbierała od 30 minut ani ode mnie, ani ze żłobka, po czym usłyszałem odpowiedź, że nie mogła odebrać to nie odbierała i po co robię taką aferę . Chciałem się spytać, bo żona wmawia mi cały czas, że to moja wina, że zapytałem. Proszę o radę co mam zrobić w takiej sytuacji, ponieważ nie mam już siły wysłuchiwać, jaki to ja nie jestem zły. Z góry dziękuję za odpowiedź
Żona wybuchowo reaguje na zachowania dziecka i na mnie, gdy mówię, że jest w porządku.
Dzień dobry. Nurtuje mnie kilkadziesiąt tematów. Jak nazywa się w psychologii takie zachowanie i czy jest ono zdrowe dla rozwoju dziecka? Niestety wydaję mi się, że pms ma tu ogromne znaczenie, gdyż sytuacje nasilają się cyklicznie: Żona często wybucha z byle powodu. Gdzie tydzień wcześniej śmiałaby się z takich żartów lub byłaby spokojniejsza na pewne, moim zdaniem normalne, wybryki dziecka. Przykładem może być sytuacja, gdzie trzyletnie dziecko skacze po kanapie dla atencji lub zabawy. W pewnym momencie, po którymś razie, żona wybucha i przytrzymuje dziecko oraz krzyczy na nie, żeby tak nie robiło, gdyż może źle się to skończyć. Dziecko płacze i czuje sie zawiedzione. Przepraszam i mówi, że tak więcej nie zrobi. Żona przytula dziecko i też przeprasza za swoje zachowanie ,że się uniosła, miała ciężki dzień lub, że to ja ją zdenerwowałem i nie powinna była tak reagować i takimi słowami trzylatkowi siebie tłumaczy i przeprasza. Niby ok. Ale podczas pms lub miesiączki, trwa to u żony zazwyczaj w sumie 2 tygodnie. Takich krzyków na dziecko i potem przeprosin i tłumaczeń siebie jest w ciągu dnia kilkadziesiąt a nawet w ciągu godziny na pewno 3 razy takie coś. Moje pytanie jest, czy to jest zdrowa relacja, czy dziecko rzeczywiście powinno mieć taki młyn w głowie przez. 3 latek dojrzewa i targają nim hormony, a tutaj takie niezrównoważone akcje ze strony kochającej matki. Ja wiem i jestem obok proszę ją, żeby nie krzyczała, bo dziecko zachowuje się normalnie jak na swój wiek i wtedy żona jakby się ocknęła i go przeprasza lub w częściej atakuje mnie za to, że się wtrącam. Jest to jakiś rodzaj upośledzenia myślowego, czy po prostu niedojrzałości żony,która najpierw wybucha naprawdę ogromną złością, czasem mnie nawet uderza, gdy się wtrącę i jak dziecko nie patrzy, a potem je przeprasza, że się złościła. Ja mam osobiście mega mieszane uczucia i widzę, że się od siebie oddalamy. Żona chodziła ponad rok do psychologa i wydaję mi się, że jest o wiele gorzej. Czyta dużo naukowych książek i jest bardzo mądra. Ale zauważyłem, że w jej życiu dziecko jest już najważniejsze, a ja mogę nie istnieć i dlatego często jestem traktowany jak najgorszy wróg. Gdy mam swoje odmienne zdanie na jakiś temat.
Jak poprosić partnera o niepicie alkoholu przy osobie zmagającej się z nałogiem?

Witam. 

Jak poprosić swojego partnera, żeby nie pił przy mnie alkoholu? Osobiście zmagałam się z problemem alkoholowym, mam wszyty esperal, Unikam imprez, na których jest alkohol, ale najbardziej przeszkadza mi on, kiedy jestem ze swoim partnerem. Jak konstruktywnie powiedzieć, że nie czuje się komfortowo, kiedy on pije przy mnie. Raczej powinien mnie w tym wspierać, a tak nie jest

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.