
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- Czuję zmęczenie i...
Czuję zmęczenie i bezsens, mimo zdrowego stylu życia. Jak sobie poradzić?
Treść wrażliwaAdrianna Czajka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista_tka
Usunięty Specjalista_tka
Mateusz Turlej
Dzień dobry,
Pani objawy mogą wskazywać na początek depresji, a także na kryzys związany z miejscem zamieszkania. Czasem, gdy zmienia się wiele okoliczności życia na raz (miejsce zamieszkania, kontakt ze znajomymi, nowa szkoła), możemy doświadczać poczucia braku sensu. Ważne jest wtedy odnalezienie siebie, a co za tym idzie swojego sensu w nowych okolicznościach. Poza tym mówi Pani o samotności, którą również często odczuwają osoby przeprowadzające się do nowych miejsc. Z oboma tymi problemami warto pracować z psychologiem.
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Lęk egzystencjalny, bunt przeciwko „systemowi” i poczucie w wieku 20 lat, że życie już ucieka, to częsta reakcja przeciążonego umysłu, który z powodu braku bliskich ludzi i bezpiecznej rutyny wpadł w tryb głębokiego kryzysu. Sam zdrowy sen i jedzenie nie wystarczą, gdy brakuje poczucia przynależności, a tęsknota za dotychczasowymi przyjaciółmi blokuje Panią przed otwarciem się na nowe relacje. Tak, to uczucie jak najbardziej może minąć, ale jest to wyraźny sygnał od organizmu, że potrzebuje Pani wsparcia i nie powinna zostawać z tym sama. Najlepszym, co może Pani teraz dla siebie zrobić, jest skorzystanie z konsultacji u psychologa lub psychoterapeuty, który pomoże Pani oswoić ten lęk i bezpiecznie przejść przez proces adaptacji w nowym miejscu.
Proszę dbać o siebie i dać sobie prawo do szukania pomocy.
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Dzień dobry. Pierwsze objawy nerwicy miałam już w wieku 18 lat, wtedy rodzina i wizyty u psycholog pomogły mi z tego wyjść. W wieku 25 lat pani psychiatra zdiagnozowała u mnie depresję. Byłam w leczeniu przez 3 lata, przyjmowałam 30 mg Dutiloxu i 10 mg Escipramu rano. Trzy tygodnie temu podjęłyśmy decyzję o odstawieniu Dutiloxu, ponieważ czułam się w porządku i z narzeczonym planowaliśmy ciążę za około 8–10 miesięcy. Pierwsze 12 dni odczuwałam lekkie objawy – lekkie uczucie porażenia prądowego czy cierpnięcie. Dwanaście dni po odstawieniu dostałam ogromnego ataku paniki i lęków egzystencjalnych. Rodzice wezwali karetkę, ponieważ moje tętno wynosiło 160. Przez następne dni to była katorga – ciągłe ataki paniki, płacz, ogromny strach, derealizacja, jakbym kompletnie nie była tą osobą. Pani psychiatra po konsultacji telefonicznej kazała wrócić mi do dawki 30 mg Dutiloxu co dwa dni przez dwa tygodnie, potem co trzy dni Dutilox i znów próba odstawienia. Jednak jeśli się nie poprawi w 1 tygodniu, to będziemy musiały wrócić do pełnego leczenia. Kolejne dni były jeszcze gorsze – kompletne zmęczenie, ciągły strach, poczucie beznadziejności, tego, że obarczam wszystkich sobą, strach przed utratą pracy, przed wyjściem z domu. Wróciłam do przyjmowania codziennej dawki Dutiloxu. Dziś jest czwarty dzień, odkąd przyjmuję znowu codziennie Dutilox – wydaje mi się, że widzę lekką poprawę. Jednak stąd moje pytanie: czy te lęki mi miną, bo ciągle atakuje mnie myśl, że nigdy mi się to nie skończy, że nic mi się nie uda. Boję się też, że nigdy nie będę w stanie odstawić duloksetyny i nie będę mogła zostać mamą, a bardzo o tym marzę. Jestem wykończona tym strachem. Umówiłam się również do psychologa. Po prostu chciałam zapytać, czy ten strach i nawracające paniczne myśli kiedyś mi przejdą, ponieważ przez 3 lata wszystko było w porządku i bardzo wystraszyła mnie ta sytuacja.

