Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję zmęczenie i bezsens, mimo zdrowego stylu życia. Jak sobie poradzić?

Treść wrażliwa
Hej, nie wiem do końca co ostatnio się ze mną dzieje. Jestem bardzo zmęczona mimo regularnego i długiego snu oraz zdrowego (jak na studenta) odżywiania się. Ale to nie wszystko bo czuję jakby czas leciał tak szybko, że zanim się obejrzę to przecież przed oczami zleci mi całe życie i umrę. Przez to czuję wielki bunt przeciw systemowi życia człowieka, pracującego przez większą część dnia. Czuję bezsens jakiejkolwiek czynności bo i tak umrę. A poza tym czuję jakby najlepsze lata już były za mną i jakby nie czekało mnie już nic więcej (mam 20 lat). Jestem sama w nowym mieście, nie umiem nawiązać nowych znajomości bo czuję się za bardzo przywiązana do typu ludzi jakim są moi przyjaciele (nadal się widujemy ale raz na kilka miesięcy). Czuję się samotna tutaj i brakuje mi jakiejkolwiek odskoczni od pracy i rutyny. Czuję że staję się coraz bardziej apatyczna z każdym kolejnym dniem, brakuje mi też apetytu mimo że kochałam gotować. Czy mam się czym martwić? Czy to uczucie w końcu przejdzie?
Adrianna Czajka

Adrianna Czajka

Objawy które opisujesz mogą wskazywać na początek depresji. Myślę, że warto skonsultować się z psychologiem - niestety, to uczucie może samo nie minąć, a Twój stan może się jeszcze pogorszyć, gdy o to nie zadbasz.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Słyszę, że doświadcza Pani zmian w życiu i że towarzyszy im spadek nastroju. Warto rozważyć w takiej sytuacji spotkania indywidualne z psychologiem/psychoterapeutą albo terapię grupową oferowaną w mieście, w którym Pani przebywa. Często też uczelnie oferują różne formy wsparcia psychologicznego. Ja mogę zaproponować pomoc psychologiczną online - jeśli jest Pani chętna - zapraszam do kontaktu.

Usunięty Specjalista_tka

Mateusz Turlej

Mateusz Turlej

Dzień dobry,

Pani objawy mogą wskazywać na początek depresji, a także na kryzys związany z miejscem zamieszkania. Czasem, gdy zmienia się wiele okoliczności życia na raz (miejsce zamieszkania, kontakt ze znajomymi, nowa szkoła), możemy doświadczać poczucia braku sensu. Ważne jest wtedy odnalezienie siebie, a co za tym idzie swojego sensu w nowych okolicznościach. Poza tym mówi Pani o samotności, którą również często odczuwają osoby przeprowadzające się do nowych miejsc. Z oboma tymi problemami warto pracować z psychologiem.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Lęk egzystencjalny, bunt przeciwko „systemowi” i poczucie w wieku 20 lat, że życie już ucieka, to częsta reakcja przeciążonego umysłu, który z powodu braku bliskich ludzi i bezpiecznej rutyny wpadł w tryb głębokiego kryzysu. Sam zdrowy sen i jedzenie nie wystarczą, gdy brakuje poczucia przynależności, a tęsknota za dotychczasowymi przyjaciółmi blokuje Panią przed otwarciem się na nowe relacje. Tak, to uczucie jak najbardziej może minąć, ale jest to wyraźny sygnał od organizmu, że potrzebuje Pani wsparcia i nie powinna zostawać z tym sama. Najlepszym, co może Pani teraz dla siebie zrobić, jest skorzystanie z konsultacji u psychologa lub psychoterapeuty, który pomoże Pani oswoić ten lęk i bezpiecznie przejść przez proces adaptacji w nowym miejscu. 

Proszę dbać o siebie i dać sobie prawo do szukania pomocy.

Bożena Nagórska

depresja osob starszych

Darmowy test na depresję w wieku podeszłym (Geriatric Depression Scale – GDS)

Zobacz podobne

Brak chęci do życia, samotność, niskie poczucie własnej wartości i brak doświadczeń w relacjach – jak sobie z tym poradzić?
Jak żyć z ciągłym bólem i brakiem chęci do życia? Chciałbym wreszcie chyba przyzwyczaić się do tego że moje życie będzie samotne w bólu i bez żadnego sensu. Mam takie myśli od paru lat i tak naprawdę wydaje mi się że to jest moment w którym muszę zrozumieć że to już jest moje życie pełne smutku codziennego płaczu bez nadziei i samemu. Tak naprawdę wszystko zaczęło się w szkole zawszę byłem zamknięty w sobie i miałem może paru kolegów. Byłem gnębiony przez jakiś 2 chłopaków a później jakieś 2 dziewczyny zaczęły za mną łazić śmiać się. Oczywiście były komentarze że o lubią cię ale super ale wiem że jestem głupi ale widziałem że to tylko forma zabawy dla nich że zwykły brzydki nieśmiały chłopak. Bałem się dziewczyn i dalej się boje w szkołach nie miałem z nimi dobrego kontaktu wstydziłem się siebie.Od tamtego momentu wiedziałem że koleżanki to nie dla mnie nie przeszkadzało mi to że nie miałem dziewczyny itp. czułem że trudno jak będę starszy to się znajdzie ale teraz wiem że to nie prawda.Szczególnie że później gdy miałem z 20 lat i w pracy jedna dziewczyna zapytała się mnje czy miałem dziewczynę powiedziałem że nie nie miałem. To zaaregowala z takim zdziwieniem że jak to tak że to bardzo dziwne.Na początku mi to nie przeszkadzało ,ale później nawet to zaczęło mi siedzieć w głowie zacząłem patrzeć na Internecie różne posty od starszych facetów i czytałem chyba codziennie jak w tym wieku to już czerwona flaga że jest to nietypowe że jako mężczyzna będzie gorzej że dla kobiet to jest dziwne że nie chcą uczyć podstawowych rzeczy dorosłego faceta a robię się coraz starszy brzydki i będzie tylko gorzej.Poza tym ta sama dziewczyna wyśmiała starszego ode mnie chłopaka co też nigdy nie miał dziewczyny to tylko pokazało mi jak dla kobiet brak doświadczenia od razu cię skreśla. Z resztą widząc jak status pieniądze doświadczenie seksualne są ważne zdałem sobie sprawę że po prostu i tak nie mam szans.Pomyślałem że może to lepiej. Do tego wyglądam jak dziecko często ludzie mylą mój wiek przez co wiem że dla dziewczyn zwyczajnie wyglądam jak dzieciak nigdy nie byłem przystojny jestem brzydki więc unikam wzroku bo i tak czuję ogormny wstyd przechodząc koło nich szczególnie jak na mnie spojrzą. Później doszło porównywanie się szczególnie po tym jak poddałem prawo jazdy nie czuję się męski bo mam już 23 lata a dalej nie chcę jeździć. Mój starszy brat jest o wiele lepszy ma prawo jazdy dziewczynę on zawszę był przystojny. Do tego mieszkam z rodzicami co bardziej jest upokarzające jako mężczyzna. Będzie tylko gorzej czuje się i tak jak nieudacznik codziennie. Pracuje w tej samej pracy od 4 lat i generalnie to nie mam żadnych osiągnięć codziennie jest mi smutno bo widzę że jestem nikim że tak naprawdę to żaden ze mnie mężczyzna nie mam planów na życie na nic codziennie porównuje się z innymi i jak ktoś się mnie pyta jakie mam plany to nie wiem co odpowiedzieć czuję wstyd bo nie mam żadnych planów.Z resztą po co mam liczyć na jakieś związki jak one mogą wejść na aplikację randkowe i tam znaleźć multum lepszych ode mnie poza tym nigdy bym nie założył profilu na tych aplikacjach chyba bym się spalił ze wstydu. Poza tym widzę dużo postów o tym jak jest dużo prawiczków co bardziej mnie dobija bo widzę jak będzie tylko gorzej. Myślałem że w tym wieku będzie inaczej ale wiem że będzie tylko gorzej już teraz nie mając żadnych doświadczeń z kobietami jest to dziwne odpychające ominęły mnie pierwsze związki co mnie boli bo ominęło mnie wszystko i będzie po prostu za późno i tak jestem nikim a moja przyszłość jest po prostu nijaka. Do tego nie pomaga to że zawsze byłem zamknięty w sobie intorwertyczny mam paru kolegów ale nawet przy nich czuje się jak śmieć bo są po prostu lepsi będę miał samotne smutne życie bo i tak żaden ze mnie facet zwykły nieudacznik
Czy depresja może ustąpić po farmakoterapii?
Czy depresja może ustąpić po farmakoterapii? Mam 39 lat nie mam siły żyć, codzienne czynności sprawiają mi trudność, boję się chodzić na zakupy, siedzieć sama w domu, gdzie powinnam się udać po pomoc.
Co mam zrobić, nie mam żadnego wsparcia
Co mam zrobić, nie mam żadnego wsparcia. Mam męża dziecko, 3 siostry i rodziców. Mieszkam z mężem u moich rodziców. On nie może na nich patrzeć, ciągle mi wypomina, że ja chciałam z nimi mieszkać. Rodzice niby wszystko jest ok, a tak naprawdę to obgadują nas, że wszystko słyszę, przykro mi, bo nie mam komu się wyżalić czy nawet porozmawiać o swoich problemach. Siostry mają swoje rodziny i odzywamy się tylko od święta. Jestem taka samotna. Żyć mi się niechce, męczę się, ale mam dziecko i niechce go skrzywdzić swoją śmiercią. Nic już dla mnie nie ma sensu, robię tylko to, co muszę. Uśmiecham się i udaje, że wszystko jest ok, a tak naprawdę ukrywam w sobie wielki ból. Czy gdym udała się na terapię to czy to coś zmieni. Nie wiem, gdzie leży mój problem, czy to coś z czasy dzieciństwa czy może mój mąż jest moim problemem. Wiem, że to chore, bo kocham go, a jednocześnie nienawidzę za krzywdy, które mi zrobił, a ja z nim trwam, ale to może we mnie jest jakiś problem, z którym nie umiem sobie poradzić i to on jest przyczyną takie życia, jakie mam. Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad wizyta u psychologa, ale wstydzę się i nie wiem, czy będę potrafiła się wygadać komuś w oczy. Proszę o odpowiedź.
Partner po 9 latach związku nagle zrywa: czy depresja ma wpływ na jego stan i czy jest szansa na powrót?

Od 17 marca do 6 czerwca byłam na kursie oficerskim. Przed nim było okej, ale kłóciliśmy się dość często z partnerem – byliśmy razem 9 lat. Od połowy maja był dziwny w sensie, że dużo spał, nie chciał jeść. Myślałam, że jest zmęczony, bo pracuje na delegacje. A i wspomnę, że w piątki zaczął wracać po alkoholu.

Na kursie bardzo często wracałam tylko na jeden dzień i większość czasu się kłóciliśmy, bo nie rozumiałam, co się z nim dzieje. Zresztą ja byłam zmęczona i nie potrafiłam powiedzieć, o co mi chodziło. Na kursie w kwietniu robił mi sceny zazdrości i mówił, że mnie kocha i chce mnie mieć, i że nie wie, co to miłość, ale tak po prostu czuje.

6 czerwca skończyłam kurs – to był piątek. W niedzielę pojechaliśmy na obiad do restauracji. Chciałam go złapać za rękę, ale nie chciał, stwierdził, że nie czuje potrzeby. 19 czerwca pojechaliśmy na wakacje, gdzie było widać, że coś jest nie tak. Zaczął pisać z dziewczyną o swoim stanie, cały czas w telefonie, i nagle na wakacjach ze mną zerwał.

Do mojej mamy napisał, że ma depresję albo coś innego i chce sam sobie poradzić, że nie ma chęci i radości do życia, i po co ma niszczyć komuś życie. Teraz ciągle powtarza, że chce być sam i że nie patrzy na przyszłość, jest dla mnie zdystansowany i że to koniec na zawsze. Mówi, żebym zajęła się sobą i że jemu jest dobrze samemu. Powiedział też, że mnie szczerze kochał, a teraz nie kocha niczego. I że jak jest sam, to wreszcie może żyć normalnie i stara się to robić. Nie chce przerwy, nie chce niczego – chce być sam.

Co to za stan i czy będzie szansa na powrót do siebie?

Mam problemy psychiczne. W domu wszyscy o tym wiedzą jednak nie chcą mi pomóc.
Mam problemy psychiczne. W domu wszyscy o tym wiedzą jednak nie chcą mi pomóc. Wiele razy mówiłem że się powieszę oni po prostu nic z tym nie robią żeby mi pomóc. Kiedyś powiedziałem że się powieszę to moja matka powiedziała że to nie jest rozwiązanie. Jadę samochodem ludzie się na mnie patrzą, śmieją się ze mnie ponieważ mam prawie 30 lat a młodo wyglądam. Pije dzień w dzień alkohol pracuje nie mogę przestać pić. Zrobiłem ostatnio dzień przerwy to nie mogłem spać. Pracuje na nocki . Dziennie śpię max po 4.5 godziny . Jeżeli jestem w pracy, jestem zajęty i nie mam takich myśli. Jednak jeśli nie mam zajęcia, jestem w domu to mam myśli samobójcze. Myślę że jestem nikim. Tylko trzyma mnie siostry dziecko które bardzo kocham. Pewnie gdyby nie on to bym już dawno nie żył. Kiedyś jak piłem miałem cały czas codziennie myśli samobójcze . Pojechałem do pracy wziąłem wolne i spałem w samochodzie bo chciałem sobie zrobić krzywdę. Wstydzę się iść do psychologa ponieważ jestem wrażliwym człowiekiem ale boje się że w końcu sobie zrobię krzywdę. Proszę o jakąś pomoc co mam dalej robić?
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!