30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Kryzys suicydalny, nie wiem jak radzić sobie ze smutkiem, z płaczem.

Co ma robić, jeśli non stop czuję smutek przy samej sobie, przy rodzicach i przyjaciołach się śmieję, bez powodu płaczę, co uważam za głupie. Rozdrapuję sobie skórę do krwi i uważam to za normalne a jak byłam u jednego psychologa to powiedział, że to taki wiek. Nie chcę już żyć po prostu. Rodzice nic nie podejrzewają. Nie umiem sobie radzić z stresem ani smutkiem. Uważam, że szukam atencji i się śmieję z tego z moją koleżanką, że chce umrzeć i takie tam. Co ja mam już robić? Bo ja nie wiem.
User Forum

Anonimowo

2 lata temu
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

Rozumiem, że doświadcza Pani obecnie smutku i poczucia bezsilności. Odczuwanie długotrwałego przygnębienia i braku chęci życia wiążą się z trudnymi emocjami, wielu osobom niełatwo o tym mówić - dziękuję, że podzieliła się tym Pani w wiadomości. 

Oczywiście możemy wyróżnić pewne grupy ryzyka, w których samookaleczenia zdarzają się częściej, natomiast nie powinniśmy traktować ich za objaw normatywny - w tej sytuacji słusznie podzieliła się Pani swoim niepokojem z psychologiem. Okaleczanie siebie zawsze jest punktem do rozpoczęcia poszukiwania pomocy. 

Pisze Pani, że szuka atencji. Myślę, że taka myśl/interpretacja swoich działań czy postaw pojawiła się w Pani nie bez powodu. Być może brakuje Pani uwagi, czułości, dostrzeżenia gorszego samopoczucia przez rodziców lub znajomych - i nie ma w tym nic złego, za to jest coś zupełnie zrozumiałego i naturalnego. Wszyscy poszukujemy uwagi naszych bliskich, zarówno rodziny i znajomych. Kiedy jej nie dostajemy, odczuwamy ich obojętność, czujemy się nieważni i osamotnieni. Wówczas zrozumiałym jest odczuwany przez Panią smutek czy brak chęci życia. Natomiast nie musi tak być zawsze - sytuacja może ulec zmianie, nawet jeśli w tym momencie wydaje się to Pani niemożliwe lub zbyt trudne. 

Zdecydowanie warto, aby podzieliła się Pani swoimi odczuciami i przemyśleniami (także tymi dotyczącymi braku chęci do życia) z rodzicami - najlepiej nazywając sytuację wprost. Zasługuje Pani na pełne wsparcie i pomoc w kryzysie, którego doznaje Pani obecnie. Być może widziała już Pani kampanię Młode głowy x Bedoes? Jeśli nie, to gorąco polecam zapoznanie się: 

Link

 

W sytuacji, gdzie przykrych emocji będzie dużo lub, gdy pojawią się myśli samobójcze, proszę niezwłocznie zadzwonić tu: 116111. Proszę zapisać sobie ten numer w telefonie, by mieć go pod ręką. Jest to numer telefonu zaufania, pod którym otrzyma Pani fachową pomoc i wsparcie. 

Jeśli uczęszcza Pani do jakiejś placówki oświatowej, gdzie dostępna jest pomoc psychologiczna, z pewnością warto skorzystać z usług psychologa/psychoterapeuty na miejscu. Zasługuje Pani na komfort egzystowania i poczucie bezpieczeństwa - odczuwany przez Panią stan, choć może wydawać się, że trwa wieczność - jest przejściowy. Proszę nie zwlekać i sięgnąć po adekwatną pomoc. 
 

Wysyłam Pani wiele dobrych myśli i sił!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka 

  

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Ciągłe odczuwanie smutku, płacz bez powodu, samookaleczenie i myśli samobójcze, które Pani opisuje, są poważnymi problemami emocjonalnymi wymagającymi profesjonalnej pomocy. Zalecam skonsultowanie się z innym psychologiem lub psychiatrą, ponieważ różni specjaliści mogą oferować różne podejścia i metody pracy. Ważne jest również, aby porozmawiać o swoich uczuciach z rodzicami lub zaufaną osobą. Nie należy bagatelizować tych problemów jako "typowych dla wieku". W przypadku nasilających się myśli samobójczych, proszę niezwłocznie skorzystać z pomocy kryzysowej. 

2 lata temu
depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Od dłuższego czasu miewam uporczywe myśli, najczęściej pojawiają się albo w najmniej odpowiednim momencie w ciągu dnia
Dzień dobry. Od dłuższego czasu miewam uporczywe myśli, najczęściej pojawiają się albo w najmniej odpowiednim momencie w ciągu dnia, albo wtedy kiedy np. był spożywany alkohol i mam tzw. "kaca". Po prostu ni stąd ni zowąd jest w stanie coś mi się przypomnieć i zaczyna się moja dogłębna "analiza" i wyrzuty sumienia... potrafię analizować daną sytuację, swój powrót do domu, to co powiedziałam lub jak się zachowałam nawet kilkadziesiąt razy dziennie... jeżeli mam jakąś lukę w pamięci chwilową lub po prostu nie pamiętam, to nakręca się cała spirala. Myślę wtedy, że może było inaczej, a może coś zrobiłam, o czym nie pamiętam, a może coś się stało, a może coś... Takowe myśli z kolei bardzo szybko przeradzają się w lęk, a później już idzie szybko i zaczynają się wszystkie objawy nerwicy lękowej. Za każdym razem muszę upewniać się u innych czy było tak, czy dzwoniłam, czy powiedziałam to, czy tamto lub przekonywać samą siebie, że było wszystko w porządku i nic nadzwyczajnego się nie dzieje i nawet jeżeli mam "lukę" w pamięci to jest to całkowicie normalne. Niestety czasami moje samonakręcanie się jest ponad moją siłę. Oczywiście po pewnym czasie to przechodzi, a ja czuję się tak zmęczona, że od razu zasypiam. Zdarza się też, że jeżeli uporam się z jedną myślą, to za jakiś czas przychodzi kolejna sytuacja i kolejna analiza. Trochę tak jakbym sama wmawiała sobie, że jest inaczej, trochę tak jakby gorszy scenariusz był bardziej prawdopodobny od tego lepszego-logicznego i nie wiem, czy gorsza jest "analiza", lęki, wmawianie sobie sytuacji, które nie są logiczne czy może wyrzuty sumienia, które temu wszystkiemu towarzyszą. Proszę mi powiedzieć czy to może być nerwica natręctw? Rozważam terapię, bo czasami jest to jednak poza moje logiczne myślenie. Pozdrawiam.
Jak radzić sobie z konfliktami w związku na odległość?
Witam, mam klopot w relacji - jestesmy od ponad roku w zwiazku na odleglosc. Ja jestem raczej osoba niekonfliktowa (albo przynajmniej mi sie tak wydaje) jednak zdarzaja sie czeste klotnie, ktorych przyczyn po prostu nie rozumiem. Opisze tylko jedna kwestie zeby nie spamowac mimo, ze jest ich wiecej. Ostatnio podczas rozmowy telefonicznej powiedzialem, ze moja partnerka jest troche wredna, na deugi dzien powiedzialem, ze jest konfliktowa. Jej reakcja jest moim zdaniem zupelnie nieadekwatna - uwaza, ze ja obrazilem i mam za to przeprosic. Nie wspomne o tym, ze po rozmowie mnie zablokowala i powiedziala, ze pozaluje tego. Powiedziala, ze zapamieta to do konca zycia. Zauwazylem, ze czesto interpretuje moje wypowiedzi jako atak - a ja dopiero po czasie orientuje sie ktory to moment rozmowy wywolal negatywna reakcje, bo totalnie nie rozumiem jak takiego moglobyc odebrane jako atak. Byc moze faktycznie slowa, ze ktos jest wredny to obraza a ja jestek tego nieswiadomy i cala wina lezy po mojej stronie.Kiedys w jakiejs klotni zauwazylem, ze nie bierze moich slow pod uwage i powiedzialem, ze jest egoistka… wybuchnela gniewem i mnie obrazila przeklenstwem… Chcialbym jakos rozwiazac te problemy, ale nie wiem w jakim kierunku isc. Kiedy ma problem z czyms doradzam jak go rozwiazac szuiam jakiegos rozwiazania a ona sie wscieka i obraza “bo jej nie wspieram”. Z gory dziekuje za wszelkie sugestie
Choruję na depresję. W wigilię mąż poprosił mnie o rozwód.
Witam, mam 33 lata. Choruję na depresję. W wigilię mąż poprosił mnie o rozwód. Mamy syna 8-letniego. Mąż chce, abyśmy się dogadali i polubownie to załatwili. Zgodziłam się. Nie wiem, jak zapanować nad strachem i lękiem. W duchu proszę, żeby jednak zmienił zdanie. Jak nie być ofiarą, jak przestać użalać się nad sobą. Boję się, że sobie nie poradzę. Na zmianę płacze i jest we mnie pełno żalu i gniewu, byliśmy ze sobą 17 lat. Nie wiem, jak przez to przejść, boję się też, że powrócą stany mocno depresyjne. Od roku biorę leki, było w porządku. Aż do teraz. Nie jem, palę papierosy, przy dziecku robię dobrą minę do złej gry. Proszę o poradę.
Czym jest relacja terapeutyczna? Czy mam ją budować?
Co to jest ta tajemnicza relacja terapeutyczna z psychoterapeutą i co mogę robić ze swojej strony (w przyszłej psychoterapii, na którą oczekuję na NFZ) żeby ją zbudować? A czego nie robić?
Od jakiegoś czasu mam problemy emocjonalne. Nawet parę razy dziennie potrafi zmienić mi się humor z neutralnego na głęboki smutek. Nie potrafię być prawdziwie szczęśliwy. Podczas kłótni/omawiania trudnego tematu z partnerką potrafię dostać "atak snu", czyli mam na tyle mocną potrzebę zaśnięcia w danym momencie, że w najbliższych minutach mimo prób zażegnania tego jakimś napojem bezalkoholowym np kawa albo zajęciem się czymś innym po prostu i tak za moment zasnę i spędzę na spaniu parę godzin. Od długiego czasu nie umiem pozbyć się z głowy przykrych sytuacji pełnych niezrozumienia, wytykania bierzących błędów i narastających kolejnych oczekiwań gdzie obecnym jeszcze do końca nie umiem sprostać. A ciągle dochodzą kolejne które czuję, że pogarszają mój stan jeszcze bardziej. Nie czuję, że mogę być sobą tylko ciągle muszę być dostosowany pod kogoś i dla kogoś rzadko z "miarodajnym" odwdzięczaniem się w moją stronę. Czy potrzebuję pomocy specjalisty?
niska samoocena

Niska samoocena - objawy, przyczyny i sposoby na poprawę

Niska samoocena negatywnie wpływa na życie i relacje. Wyjaśniamy jej przyczyny, objawy oraz skuteczne metody radzenia sobie z tym problemem, pomagając zarówno osobom dotkniętym, jak i ich bliskim.