Left ArrowWstecz

Kryzys suicydalny, nie wiem jak radzić sobie ze smutkiem, z płaczem.

Co ma robić, jeśli non stop czuję smutek przy samej sobie, przy rodzicach i przyjaciołach się śmieję, bez powodu płaczę, co uważam za głupie. Rozdrapuję sobie skórę do krwi i uważam to za normalne a jak byłam u jednego psychologa to powiedział, że to taki wiek. Nie chcę już żyć po prostu. Rodzice nic nie podejrzewają. Nie umiem sobie radzić z stresem ani smutkiem. Uważam, że szukam atencji i się śmieję z tego z moją koleżanką, że chce umrzeć i takie tam. Co ja mam już robić? Bo ja nie wiem.
User Forum

Anonimowo

2 lata temu
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

Rozumiem, że doświadcza Pani obecnie smutku i poczucia bezsilności. Odczuwanie długotrwałego przygnębienia i braku chęci życia wiążą się z trudnymi emocjami, wielu osobom niełatwo o tym mówić - dziękuję, że podzieliła się tym Pani w wiadomości. 

Oczywiście możemy wyróżnić pewne grupy ryzyka, w których samookaleczenia zdarzają się częściej, natomiast nie powinniśmy traktować ich za objaw normatywny - w tej sytuacji słusznie podzieliła się Pani swoim niepokojem z psychologiem. Okaleczanie siebie zawsze jest punktem do rozpoczęcia poszukiwania pomocy. 

Pisze Pani, że szuka atencji. Myślę, że taka myśl/interpretacja swoich działań czy postaw pojawiła się w Pani nie bez powodu. Być może brakuje Pani uwagi, czułości, dostrzeżenia gorszego samopoczucia przez rodziców lub znajomych - i nie ma w tym nic złego, za to jest coś zupełnie zrozumiałego i naturalnego. Wszyscy poszukujemy uwagi naszych bliskich, zarówno rodziny i znajomych. Kiedy jej nie dostajemy, odczuwamy ich obojętność, czujemy się nieważni i osamotnieni. Wówczas zrozumiałym jest odczuwany przez Panią smutek czy brak chęci życia. Natomiast nie musi tak być zawsze - sytuacja może ulec zmianie, nawet jeśli w tym momencie wydaje się to Pani niemożliwe lub zbyt trudne. 

Zdecydowanie warto, aby podzieliła się Pani swoimi odczuciami i przemyśleniami (także tymi dotyczącymi braku chęci do życia) z rodzicami - najlepiej nazywając sytuację wprost. Zasługuje Pani na pełne wsparcie i pomoc w kryzysie, którego doznaje Pani obecnie. Być może widziała już Pani kampanię Młode głowy x Bedoes? Jeśli nie, to gorąco polecam zapoznanie się: 

Link

 

W sytuacji, gdzie przykrych emocji będzie dużo lub, gdy pojawią się myśli samobójcze, proszę niezwłocznie zadzwonić tu: 116111. Proszę zapisać sobie ten numer w telefonie, by mieć go pod ręką. Jest to numer telefonu zaufania, pod którym otrzyma Pani fachową pomoc i wsparcie. 

Jeśli uczęszcza Pani do jakiejś placówki oświatowej, gdzie dostępna jest pomoc psychologiczna, z pewnością warto skorzystać z usług psychologa/psychoterapeuty na miejscu. Zasługuje Pani na komfort egzystowania i poczucie bezpieczeństwa - odczuwany przez Panią stan, choć może wydawać się, że trwa wieczność - jest przejściowy. Proszę nie zwlekać i sięgnąć po adekwatną pomoc. 
 

Wysyłam Pani wiele dobrych myśli i sił!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka 

  

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Ciągłe odczuwanie smutku, płacz bez powodu, samookaleczenie i myśli samobójcze, które Pani opisuje, są poważnymi problemami emocjonalnymi wymagającymi profesjonalnej pomocy. Zalecam skonsultowanie się z innym psychologiem lub psychiatrą, ponieważ różni specjaliści mogą oferować różne podejścia i metody pracy. Ważne jest również, aby porozmawiać o swoich uczuciach z rodzicami lub zaufaną osobą. Nie należy bagatelizować tych problemów jako "typowych dla wieku". W przypadku nasilających się myśli samobójczych, proszę niezwłocznie skorzystać z pomocy kryzysowej. 

2 lata temu

Zobacz podobne

Co można zrobić w przypadku zaburzeń lękowych uogólnionych, uczucia silnego stresu bez przyczyny, złego samopoczucia i depresji
Dzień dobry Co można zrobić w przypadku zaburzeń lękowych uogólnionych, uczucia silnego stresu bez przyczyny, złego samopoczucia i depresji, wywołanych syntetycznymi kannabinoidami, narkotykami i alkoholem? Obecnie leczę się diazepamem 30mg/dzień w dawkach podzielonych 10-10-10, brałem leki z grupy inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny SSRI, konkretnie escitalopram i paroksetyne. Lecz nie działa to na mnie, jedynie diazepam/alprazolam dają zauważalne efekty, przechodzi mi wszystko i czuję się normalnie. Podejrzewam, że palenie tych kannabinoidów uszkodziło mi jakieś neurony/neuroprzekaźniki w mózgu, gdyż te objawy zaczęły się pojawiać po zapaleniu tego na drugi dzień.
Jak radzić sobie z wahaniem nastroju i negatywnymi myślami o przyszłości?

Jakie są sposoby na radzenie sobie z wahaniem nastroju (raz jestem wesoły, a za 10 minut smutny) oraz z negatywnymi myślami na temat tego, co może się wydarzyć ?

Mąż ma depresję. Zachowuje się tak, jakbym ja i dzieci byli ciężarem, ale koledzy są już super.

Mój mąż ma depresję. Gdy chcę, żeby spędził czas ze mną i dziećmi, nie ma siły. Niezwykle rzadko spędza czas z dziećmi sam. Głównie to ja zajmuje się opieką i zabieram je gdzieś popołudniami czy w weekendy. Co jakiś czas mój mąż ma ochotę pojechać do kolegów, wyjechać gdzieś w kolegami. Ostatnio popłynął w kilkudniowy rejs, teraz wysłał mi informację o jakimś obozie dla mężczyzn. Po raz kolejny zwróciłam mu uwagę, że czuję jakby nie miał dla nas sił, a kiedy jakieś się pojawiają, jego priorytetem są jego własne potrzeby. Mówi wtedy, że nie rozumiem jego depresji i nie akceptuje jego choroby. Ale nielogicznym dla mnie jest, że nie ma siły dla nas, ale na coś z innymi ludźmi już tak. Jakbyśmy byli ciężarem. Jest to dla mnie bardzo przykre. 

Czy to naprawdę tak wygląda, czy może to tylko wymówka? Ostatnio zdenerwowałam się i powiedziałam mu wprost, żeby nie zdziwił się kiedyś jak dzieciaki podrosną i będą dzwonić i przyjeżdżać do mamy, a my będziemy tylko współlokatorami. Znów usłyszałam, że nic nie rozumiem.

Brak motywacji i strach przed porażką po niezdanym egzaminie na prawo jazdy
Czuje się jak przegryw codziennie mam już dość życia i jest tylko gorzej wszystko zaczęło się od tego że poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach 4 lata temu i do tej pory boje się spróbować ponownie. Dalej mieszkam z rodzicami pracuje w tej samej kategorii od 4 lat generalnie po prostu zawiodłem nie mam planu nie mam siły na nic po prostu jestem przegrywem widząc tych wszystkich ludzi co są normalni nie wiem studiują coś robią normalnie mogą jeździć bie boją się a ja nic mam dość życia nic mi nie sprawia radości
Dzień dobry, jestem osobą samotną, mieszkam w dużym mieście. Jestem bardzo wrażliwa, wystarczy, że zobaczę jakiś samochód na sygnale, bym zaczęła płakać. Od dziecka mam ciągle powtarzający się problem z matką. Mieszkam sama, ale choć wiem, że dla mnie byłoby to dobre, nie potrafię całkowicie przerwać kontaktu z matką. Niestety nasze kontakty są bardzo sztywne (ja oglądam telewizję, a ona robi coś przy komputerze). Nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Najczęściej słyszę od niej tylko polecenia. Czasem mam wrażenie, że oczekuje ode mnie, że będę czytać w jej myślach, a mną się nie interesuje. Jeśli się pokłócimy, to tracę całą chęć do życia i myślę lub chcę popełnić samobójstwo. Swoją matkę odbieram jako zimną bez uczuć osobę, choć wiem, że jest inaczej. Próby rozmowy z mojej strony, zawsze pogarszają sytuację. Co powinnam zrobić?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.