
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia lękowe
- Dzień dobry… jestem...
Fittesatan
Monika Krukowska
Dzień dobry. Lęk jest pożyteczną, naturalną emocją, która ostrzega nas przed niebiezpieczeństwem i pozwala zmobilizować się do znalezienia rozwiązania i zapobieżenia trudnościom. W Pana przypadku, z tego co Pan pisze, lęk przestał pełnić swoją funkcję, a sam stał się problemem. W takim przypadku najlepsza byłaby terapia w nurcie poznawczo-behawioralnym - razem z terapeutą mógłby Pan przyjrzeć się czego dotyczą obawy, które są racjonalne, a które nadmiarowe, jak radzić sobie z fizycznym dyskomfortem związanym z tą emocją. Często, nawet kiedy lęk wydaje się nie dotyczyć niczego konkretnego, jego odczuwanie spełnia funkcję ochrony przed zagrożeniem. Doraźne leki nie są zalecane, ponieważ uniemożliwiają prawidłowe wyregulowanie emocji, a jedynie sztucznie znoszą jej odczuwanie - co w dłuższej perspektywie nasila opisywane trudności.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Martyniuk-Białecka
Bardzo mi przykro, że doświadczasz obecnie takich trudności.
Proszę przede wszystkim skorzystać z pomocy w szpitalu. Dobrze tam na miejscu zgłosić to, co przeżywasz lekarzowi prowadzącemu. Być może są jakieś przeciwskazania do podania leków? Z pewnością pomocne może być spotkanie z psychologiem pracującym w szpitalu, skorzystanie z psychoedukacji, bądź spotkań społeczności.

Zobacz podobne
Byłam z chłopakiem 2 lata, układało nam się dobrze od jakiegoś czasu. Chłopak przeszedł dużo w życiu, miał problemy w rodzinie. A to bardzo na nim się odbiło, potem my zaczęliśmy się coraz częściej kłócić, ale wiem, że mnie kochał.
Ostatnio zerwał ze mną, bo chciał odpocząć, bo stwierdził, że za dużo tego. Po 3 tygodniach wrócił do mnie, bo nie dawałam mu spokoju, bo bardzo za nim tęskniłam. Było już bardzo dobrze między nami. Wiadomo małe sprzeczki były między nami i dwa dni przed sylwestrem mnie zostawił, bo znowu stwierdził, że ma dość kłótni. Ja chciałam z nim zawsze rozmawiać, żeby dążyć do tego, żeby tych kłótni nie było. Załamałam się znowu, chciał się zastanowić czy jeszcze chce wrócić do mnie, ale ja strasznie byłam natrętna, wydzwaniałam do niego i wypisywałam, chciałam jakoś udowodnić mu, że może być lepiej między nami, ale żeby w to uwierzył.
Teraz mówi, że nie chce mnie znać i że mnie nie kocha, a ja wierzę nadal w to, że mnie gdzieś jeszcze kocha.
Wszędzie mnie zablokował, ale jak zadzwoniłam go przeprosić za to wszystko, to odebrał, chociaż taki plus a był strasznie źle nastawiony. Bardzo mi źle z tego powodu, że tak się stało, mi się wydaje, że ten chłopak jest bardzo zagubiony
