Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz
Jestem WWO, wysoce wrażliwą osobą i nie radzę sobie z tym. Przejmuję się wszystkim tak, że boli mnie czasem głowa i brzuch. Mam niską samoocenę. Czy mam się do kogoś zgłosić z tym?
Katarzyna Faryniarz

Katarzyna Faryniarz

Radzenie sobie z wysoką wrażliwością zazwyczaj nie wymaga konsultacji u specjalisty - odpowiednie dostosowanie otoczenia pozwala osobie WWO odpowiednio zredukować napięcie i pozwala na komfortowe funkcjonowanie (np. wymiana żarówek). W momencie gdy trudności narastają, a tym bardziej gdy zauważamy spadek ogólnego nastroju oraz problemy z samooceną warto skonsultować się ze specjalistą, najlepiej psychologiem, który po wywiadzie będzie w stanie określić jakie oddziaływania mogą być najodpowiedniejsze.
3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Yuliana Shevchuk

Yuliana Shevchuk

Dzień dobry, wyobrażam sobie, że musi to być dla Pani/Pana bardzo kłopotliwe - martwić się i przejmować się wszystkim w tak dużym stopniu. Wysoka wrażliwość czy podatność temperamentalna (zwłaszcza w połączeniu z czynnikami środowiskowymi) może zwiększać prawdopodobieństwo powstawania różnego rodzaju trudności emocjonalnych - ale wcale tak być nie musi! Warto byłoby (w ramach pracy terapeutycznej) nauczyć się umiejętności które pomogą Panu/Pani lepiej radzić sobie z wysoką wrażliwością (tak, aby mogła być atutem, nie powodem do zmartwień). Praca nad samooceną także wydaje się być ważnym obszarem - poziom samooceny ma bowiem wielki wpływ na wszystkie obszary naszego funkcjonowania. Najlepiej byłoby udać się na konsultację u psychoterapeuty, który ma doświadczenie w pracy w zadanych obszarach. Dobra współpraca terapeutyczna pozwala skutecznie poradzić sobie z wymienionymi przez Pana/Panią trudnościami.
3 lata temu
Szymon Paterka

Szymon Paterka

Dzień dobry, najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku byłyby konsultacje z psychologiem, który pomógłby w pracy nad samooceną oraz byłby wsparciem w codziennych rozterkach. Wskazany byłby specjalista pracujący w nurcie poznawczo-behawioralnym, który pomoże przeanalizować przekonania i myśli zaprzątające głowę oraz inaczej spojrzeć na wiele spraw, co powinno ograniczyć stres, dolegliwości bólowe i poprawić jakość życia. Pozdrawiam, Szymon Paterka
3 lata temu
Arkadiusz Parker

Arkadiusz Parker

Dzień dobry,

zachęcam do kontaktu z psychologiem-psychoterapeutą. Ważne, by znalazł/a Pan/Pani takiego specjalistę, z którym poczuje się Pan/Pani dobrze w kontakcie i będzie mógł/mogła szczerze, otwarcie mówić o tym co czuje. Nurt psychoterapeutyczny jest tu drugorzędny. 

Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki

Arkadiusz Parker

3 lata temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Partner chce wyjechać za granicę do pracy - wiem, że bardzo mnie to obciąży, znam swoje potrzeby.
Witam, Jestem osobą ze stwierdzonym borderline i DDA. W związku potrzebuję dużej ilości uwagi i kontaktu, aby czuć się bezpiecznie i komfortowo. Z partnerem jesteśmy razem od nieco ponad roku. Do tej pory pojawiały się poważniejsze konflikty, jednak każdy z nich takim czy innym sposobem udawało się zażegnać. Kilka dni temu partner oświadczył, że chce pracować za granicą. Od razu powiedziałam, że nie podoba mi się ten pomysł. Wyniknęła dyskusja, w ktorej partner podkreślił, że on tego chce. Mając świadomość, że może być to dla niego dobra okazja do podreperowania budżetu, mam poczucie, że nie powinnam mieć wobec tego obiekcji. Nie zmienia to jednak mojego wewnętrznego sprzeciwu. Wiem, że taki wyjazd oznacza mniej kontaktu, a to jest dla mnie przerażające. Pojawiają się obawy o nadużywanie alkoholu, podupadającą więź emocjonalną, mniejszą satysfakcję ze związku i obciążenie psychiczne, jakie może to za sobą nieść. Czuję, że tego typu relacja (mam tutaj na myśli związek na odległość) jest zaprzeczeniem tego, czego potrzebuję albo oczekuję od relacji romantycznej, o której myślę przyszłościowo. Wiem, że godząc się na taką relację, zaniedbam swoje potrzeby i że będzie mnie to kosztowało mnóstwo energii. W połączeniu z przebodźcowaniem i silnym niepokojem, który odczuwam na codzień może to negatywnie na mnie wpłynąć. Zastanawiam się co powinnam w takiej sytuacji zrobić. Biorę pod uwagę rozstanie, ale tutaj pojawiają się myśli o opuszczeniu, osamotnieniu i porażce ("nie poradzę sobie", "zostanę sama", "stracę go na zawsze"), a przede wszystkim wątpliwości co do własnego postrzegania sprawy. Nie wiem też jak poruszyć - i czy w ogóle warto to zrobić - ten temat z partnerem w taki sposób, aby nie eskalować konfliktu (nie robić "big deal"), ale jednocześnie przedstawić kwestię swoich uczuć i potrzeb tak stanowczo jak wymaga tego sytuacja.
Od jakiegoś czasu mam problemy emocjonalne. Nawet parę razy dziennie potrafi zmienić mi się humor z neutralnego na głęboki smutek. Nie potrafię być prawdziwie szczęśliwy. Podczas kłótni/omawiania trudnego tematu z partnerką potrafię dostać "atak snu", czyli mam na tyle mocną potrzebę zaśnięcia w danym momencie, że w najbliższych minutach mimo prób zażegnania tego jakimś napojem bezalkoholowym np kawa albo zajęciem się czymś innym po prostu i tak za moment zasnę i spędzę na spaniu parę godzin. Od długiego czasu nie umiem pozbyć się z głowy przykrych sytuacji pełnych niezrozumienia, wytykania bierzących błędów i narastających kolejnych oczekiwań gdzie obecnym jeszcze do końca nie umiem sprostać. A ciągle dochodzą kolejne które czuję, że pogarszają mój stan jeszcze bardziej. Nie czuję, że mogę być sobą tylko ciągle muszę być dostosowany pod kogoś i dla kogoś rzadko z "miarodajnym" odwdzięczaniem się w moją stronę. Czy potrzebuję pomocy specjalisty?
W tamtym roku psycholog odkryła, że mam depresję
W tamtym roku psycholog odkryła, że mam depresję i powiedziała, że powinnam iść do psychiatry, ja na początku do niego nie poszłam, ale nadal czuję się źle i nie wiem co robić, czy zwrócić się do mojego psychologa czy psychiatry. Nie jestem też pewna czy będę umiała się otworzyć przed kimś nowym.
Wstydzę się za swoje myśli, które kompletnie się zmieniają w trakcie miesiączki.
Jestem z partnerem 7 lat, mało się kłócimy, spędzamy sporo czasu ze sobą, jest okay, mieszkamy razem, jesteśmy życzliwymi ludźmi, czuję, że partner mnie wspiera, jest przy mnie zawsze, gdy potrzebuje. 3 lata temu przez rok przyjmowałam leki na depresję, na co dzień jestem osobą bardzo wrażliwą i lękliwą, brak mi pewności siebie. Mam taki problem, że w tym tygodniu podczas miesiączki mój mózg stwierdził, że nie kocha już partnera, że chce być z kimś innym. Miałam też jeden sen, w którym filtrowalam ze swoim dawnym kolegą, z którym nie miałam nawet jakis bliskich relacji, po prostu znajomy. Aktualnie boje się, że mój związek się rozpadnie, jestem płaczliwa, płakałam chłopakowi, że doprowadzę do tego, że nie będziemy razem, że czuję jakbym zrobiła coś bardzo złego. Płaczę z powodu wyrzutów sumienia, jakbym nas zawiodła. Nigdy nie zdradziłam partnera, nigdy nie szukałam nikogo na boku, mój partner też nie robi takich rzeczy, ogólnie mam mało znajomych, ponieważ jestem introwertyczką, więc w sumie to nawet nie miałabym z kim zdradzać. Nie wiem co zrobić z takimi myślami. Pół roku temu miałam pierwszy raz podobną sytuację, tylko że przed miesiączką tak było, po miesiączce minęły takie mysli, ale od tamtego czasu już nie uważam, że mój parter jest taki słodki, nie rozczula mnie tak jak jeszcze pół roku temu. Zawsze czułam, że "to mój słodki chłopak", chciałam go tulić do siebie, bo mnie tak rozczulał A teraz czuję jakbyśmy byli po prostu znajomymi, jesteśmy dla siebie mili i to tyle. Chwilę przed tym pierwszym razem, gdy miałam takie myśli w głowie, to w pracy pojawił się jeden chłopak, z którym miałam bardzo miły kontakt, kontakt tylko online na chacie, bo nie poznałam go osobiście, on to był taki bajerant, pisał bardzo emocjonalnie to co kobieta chciałaby usłyszeć, nic do niego nie czułam, czasem gdzieś pojawiał się w myślach, i trochę czekałam aż do mnie napisze. Myślę, że on mógł mieć wpływ na to, że mój mózg zaczął coś wymyślać. Jak minęła miesiączka to nie myślałam już o tym chłopaku, ale jakiś lęk został. Ze strony chłopaka nic się nie zmieniło, wspiera mnie, wie o wszysktim, ale uważa, że to tylko chwilowe wahania nastroju, że między nami nic się nie zmieniło, że możemy żyć dalej. A ja nie wiem już co o tym wszystkim myśleć, to okropny stan, stan, w którym mam wyrzuty sumienia okropne, jakbym faktycznie zdradziła partnera, a ja naprawdę do niczego takiego nawet nie dążyłam. Proszę o podpowiedź co mogę z tym zrobić, czy to wgl jest normalne :( Wiem, że to minie, będzie lepiej, wrócimy do normalności, ale ta normalność już nie jest taka słodka jak kiedyś, chciałabym żeby znów mnie rozczulał Bo nadal chce z nim być, jest wspaniały Nie wiem co się dzieje w mojej głowie...
Jak poradzić sobie z zaburzeniami lękowymi po latach terapii i leków?
Mam 48 lat. Od 15 lat cierpię na zaburzenia lękowe. Brałam różne leki - Nexpram, Efectin, Elicea. Obecnie przyjmuję Asentrę, Spamilan i Pregabalinę. Przechodziłam terapię EMDR i poznawczo - behawioralną. Jest lepiej niż na początku, jednak nadal zaburzenia ograniczają moje życie i nie potrafię być samodzielna. Bardzo mnie to męczy i martwi. Czy jest coś, czego mogłabym jeszcze spróbować?
myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!