Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jak radzić sobie jako osoba wysoce wrażliwa (WWO) z niską samooceną i stresem?

Linkus

Jestem WWO, wysoce wrażliwą osobą i nie radzę sobie z tym. Przejmuję się wszystkim tak, że boli mnie czasem głowa i brzuch. Mam niską samoocenę. Czy mam się do kogoś zgłosić z tym?
Radzenie sobie z wysoką wrażliwością zazwyczaj nie wymaga konsultacji u specjalisty - odpowiednie dostosowanie otoczenia pozwala osobie WWO odpowiednio zredukować napięcie i pozwala na komfortowe funkcjonowanie (np. wymiana żarówek). W momencie gdy trudności narastają, a tym bardziej gdy zauważamy spadek ogólnego nastroju oraz problemy z samooceną warto skonsultować się ze specjalistą, najlepiej psychologiem, który po wywiadzie będzie w stanie określić jakie oddziaływania mogą być najodpowiedniejsze.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Dzień dobry, wyobrażam sobie, że musi to być dla Pani/Pana bardzo kłopotliwe - martwić się i przejmować się wszystkim w tak dużym stopniu. Wysoka wrażliwość czy podatność temperamentalna (zwłaszcza w połączeniu z czynnikami środowiskowymi) może zwiększać prawdopodobieństwo powstawania różnego rodzaju trudności emocjonalnych - ale wcale tak być nie musi! Warto byłoby (w ramach pracy terapeutycznej) nauczyć się umiejętności które pomogą Panu/Pani lepiej radzić sobie z wysoką wrażliwością (tak, aby mogła być atutem, nie powodem do zmartwień). Praca nad samooceną także wydaje się być ważnym obszarem - poziom samooceny ma bowiem wielki wpływ na wszystkie obszary naszego funkcjonowania. Najlepiej byłoby udać się na konsultację u psychoterapeuty, który ma doświadczenie w pracy w zadanych obszarach. Dobra współpraca terapeutyczna pozwala skutecznie poradzić sobie z wymienionymi przez Pana/Panią trudnościami.
Zdjęcie Szymon Paterka

Szymon Paterka

Psycholog
14 odpowiedzi na forum
Dzień dobry, najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku byłyby konsultacje z psychologiem, który pomógłby w pracy nad samooceną oraz byłby wsparciem w codziennych rozterkach. Wskazany byłby specjalista pracujący w nurcie poznawczo-behawioralnym, który pomoże przeanalizować przekonania i myśli zaprzątające głowę oraz inaczej spojrzeć na wiele spraw, co powinno ograniczyć stres, dolegliwości bólowe i poprawić jakość życia. Pozdrawiam, Szymon Paterka

Dzień dobry,

zachęcam do kontaktu z psychologiem-psychoterapeutą. Ważne, by znalazł/a Pan/Pani takiego specjalistę, z którym poczuje się Pan/Pani dobrze w kontakcie i będzie mógł/mogła szczerze, otwarcie mówić o tym co czuje. Nurt psychoterapeutyczny jest tu drugorzędny. 

Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki

Arkadiusz Parker

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Dzień dobry, od jakiegoś czasu mam wrażenie, że zmagam się z depresją.
Dzień dobry, od jakiegoś czasu mam wrażenie, że zmagam się z depresją. Przez trzy miesiące nie wychodziłam z domu, leżałam tylko w łóżku. Teraz odkąd pracuję jest lepiej, ale mam zaburzenia snu, budzę się. Czuje się ciągle zmęczona u smutna. Ciągle męczą mnie myśli, że coś się stanie, co ktoś o mnie pomyślał. Często jestem myślami gdzie indziej, nie umiem się skupić.
2 odpowiedzi
Jak postawić granice w toksycznej relacji z rodzicem alkoholikiem i współuzależnioną matką?

Dzień dobry, Mam na imię Marta i mam 34 lata. 

Od 11 lat jestem w szczęśliwym małżeństwie, którego owocem jest nasz 9-letni syn. Męża znam, od kiedy miałam 16 lat. 

Od kiedy pamiętam, był moim przyjacielem, towarzyszył mi i wspierał. Pomimo tego, że stworzyłam swoją rodzinę, nie potrafię odciąć się od mojego domu rodzinnego, dlatego postanowiłam napisać i proszę o poradę. Mój ojciec, od kiedy pamiętam nadużywał alkoholu. Na przestrzeni wielu lat bardzo się rozpił i choć wiele lat starałam się, to nigdy nie byłam w stanie mu pomóc wyjść z nałogu. Gdy byłam nastolatką, w domu rodzinnym działy się bardzo złe rzeczy. Ojciec szalał, pił i bił mamę, były ciągłe awantury. Mama również w pewnym czasie miała kochanka, więc wraz z młodszą siostra miałyśmy piekło na ziemi. 

Ojciec szalał potwornie, wiecznie pijany rozbijał i niszczył wszystkie rzeczy w domu, biegał z nożem w ręku krzycząc, że się będzie ciął. Biegał z nożem i groził, że się zabije, a wychodząc z domu mówił, że się powiesi. Pamiętam, jak każdego popołudnia, były wieczne okropne krzyki, a w nocy byłyśmy z siostrą wybudzane podczas awantur. Próbowałyśmy interweniować wiele razy, ponieważ tato dusił mamę. Takich sytuacji było bardzo dużo i trwało to wiele lat, a spokoju doznałam wtedy, jak się wyprowadziłam, mając 22 lata. W końcu mogłam spać cale noce. Mój spokój długo nie trwał, ponieważ tak naprawdę od zawsze, pomimo, że tam nie mieszkałam, uczestniczyłam we wszystkich awanturach rodzinnych. Mama od zawsze informowała mnie, co się dzieje w domu, dzwoniła i opowiadała, co ojciec wyczynia, kiedy się napił i co zrobił. Po jej tonie głosu przez telefon jestem w stanie wyczuć co się z nią dzieje. 

Mama jest oczywiście współuzależniona i wszystkie swoje emocje przenosiła na mnie i na siostrę. Przez wiele lat pomimo tego, co się działo, uczestniczyłam np. w świętach Bożego Narodzenia i przyjeżdżałam, chociaż każdy przyjazd do domu rodzinnego wiązał się z wielkim bólem, ponieważ podczas każdej wigilii ojciec jest pijany, a jak przyjeżdżałam w zwykły dzień, nawet nie ma z kim rozmawiać, ponieważ ojciec spał pijany. 

Po każdych takich świętach w domu płakałam i musiałam się pozbierać psychicznie. Święta Bożego Narodzenia to dla mnie jedna z piękniejszych chwil w roku. W mojej rodzinie wraz z synem i mężem przygotowujemy się, mamy kalendarze adwentowe, dekoracje, roraty, choinka-to wszystko sprawia nam wielką radość, a potem…. Najpiękniejszy wieczór wigilijny zmienia się w mój koszmar. Ojcu nie zależy na żadnych kontaktach: nie odwiedza mojego syna oraz nas w ogóle. 

Mogę powiedzieć, że nie mam z nim już żadnych relacji, nie potrafię z nim rozmawiać. Największym problemem jest dla mnie od jakiegoś czasu moja mama, która jako osoba współuzależniona kompletnie nie liczy się z moimi uczuciami. Dodam również, że miałam stany depresyjne w związku z powyższymi sytuacjami. Pomimo tego, że tworze z mężem i synem fajną rodzinę, oparta na szacunku i zwykłym życiu bez awantur załamałam się z powodu problemów w domu rodzinnym. Myślę, że moja depresja była kwestią czasu i jak ktoś wychodzi z takiego domu to prędzej czy później zachoruje na nerwice lub depresje. Po terapii, którą odbyłam kilka lat temu, zrozumiałam, że mama oraz ja jesteśmy współuzależnione i postanowiłam postawić granice, abym mogła żyć normalnie. Od wielu lat tłumacze mamie, że nie mogę już słuchać jej użalania się na jej straszne życie i już dawno poinformowałam ją, że to jest jej życie, ona jest dorosła i to jest jej wybór, że została z ojcem, ale ja już nie daje rady uczestniczyć w ich awanturach. Usłyszałam wtedy, że oni są moimi rodzicami i w sumie to mama nie wiedziała, że mnie to boli i że jestem aż tak słaba psychicznie. W związku z tym, że sytuacja w ogóle się nie zmieniła, od tego roku poinformowałam kilka miesięcy wcześniej mamę, że nie pojawię się na wigilii, ponieważ nie dam rady psychicznie już tego znieść. Ojciec poprzednie dwa lata w Wielkanoc był tak pijany, że przez dwa dni nie podniósł się z łóżka, więc nawet się tam nie pojawiliśmy. On nie wiedział, że są święta, ponieważ poza jego piciem jego nic nie interesuje. 

Mama od października zaczęła wydzwaniać i z wielkimi wyrzutami pytać mnie jak spędzę wigilie oraz czy wiem, że jest jej przykro, ponieważ ona jest moją mamą i ja tak bardzo ją ranię. 

Próbowałam wytłumaczyć jej, jakie są również moje uczucia i jak ja cierpię z powodu tak wyglądających świąt u nich, ale ją to kompletnie nie interesuje. Nie odbyło się oczywiście bez obrażania mnie i robienia ze mnie najgorszej. Mama opowiadała również swoim siostrom i babci, że to ja jestem najgorsza, bo ja nie mam ochoty podzielić się opłatkiem z rodzicami, więc nastawia rodzinę przeciwko mnie. Rodzina od wielu lat ma klapki na oczach i udaje, że nie widzi, jak ojciec pije, ponieważ każdy boi się zwrócić uwagę. Mama uważa, że przez cały rok będę słuchać o awanturach, a potem w wigilie będę udawać, że nic się nie stało i jesteśmy super rodziną, a tak po prostu nie jest. 

To spotkanie świąteczne to jest kłamstwo, moje udawanie, a jak widzę pijanego ojca przy stole, to oczywiście nie mogę zwrócić mu uwagi, a jeszcze muszę podzielić się z nim opłatkiem i złożyć życzenia. Mój mąż oraz mój syn również muszą przytulić się z brzydko pachnącym i ledwo stojącym na nogach dziadkiem, ponieważ tak trzeba, ponieważ się święta. 

W tym roku zaprosiłam mamę na święta do siebie - odmówiła, ponieważ jak napisała, bez taty nie przyjedzie. 

Na chwilę obecną straszy mnie, że nie pojawi się na komunii syna, skoro to ja zrobiłam się taka niedostępna i nie chce mieć kontaktu. Manipuluje moimi uczuciami na każdym kroku, najpierw mnie obraża, a potem dzwoni i udaje, że się nim nie stało. 

Ojciec mimo błagania nie podjął nigdy próby leczenia i wiem, że już z tego nie wyjdzie. Jestem już zmęczona moja współuzależnioną i toksyczną matką. Czuje, że nie chce mieć z nią powoli żadnego kontaktu. Moja mama i mój ojciec są od wielu lat moim problemem, w przeciwieństwo do rodziny, która sama stworzyłam. Rodzice zatruwają mi życie od 20-stu lat. 

Mama oczywiście używa argumentu miłosierdzia i mówi, że mam ojcu wybaczać jego zachowanie, bo to jest w końcu mój OJCIEC i na święta muszę pojawiać się w domu rodzinnym. 

Czy muszę uczestniczyć w wieczerzy wigilijnej wraz z moimi rodzicami? Nie wiem, czy w tym wypadku można zdrowo postawić granice. Czuje się bardzo zagubiona. 

Nie mam ochoty na żadne święta z moimi rodzicami i najchętniej uciekłabym za granicę na ten czas. Najzdrowiej byłoby dla mnie odciąć się ostatecznie i czuje, że tak to się niestety skończy, ponieważ zamiast bardziej skupić się na mężu i dziecku ja kręcę się jak satelita wokół ojca i matki, którzy nic nie robią, aby naprawić tę sytuację, a wręcz przeciwnie. 

 

Marta

7 odpowiedzi
Jak radzić sobie z wypaleniem zawodowym i depresją w ciężkiej pracy na magazynie?
Mam się źle. Nie wychodzi mi z pracą ciągle się staram jak tylko umiem ale ciągle jestem zmęczona. Pracuje na magazynie i zbieram zamówienia do kuwet i odkładam je na linie. Niestety dużo razy się zdarza, że mam pomieszany towar w kuwetach z towarem innych ludzi. Albo mam błędy i często te błędy wytyka mi kierowniczka. Nie mam jak nad tym zapanować bardzo się staram ale nie daje rady już. Zawsze jak się pojawi błąd to mnie wołają do biura. Mam już tego dość. Jak nad tym zapanować? Próbowałam już różnych sposóbow zawsze się znajdzie jakiś słabszy dzień albo chwila że mi się zdarzy pomylic. Nie ukrywam że praca jest ciężka liczy się tempo i ilość zebranych zamówien od tego liczy się moja premia. Za tydzień jadę do sanatorium i nie będzie mnie czego bardzo się cieszę. Będę mogła.odpoczac od tego kołchozu. Mało tego nie dają mi szansy się wykazywac bo ostatnio biorą ludzi którzy są krócej ode mnie na inne stanowiska. Chyba gorzej sobie radzę. Nie ukrywam że każda praca na pełny etat jest dla mnie męcząca. Mam depresję i lęki. Wszędzie się męcze.
9 odpowiedzi
Moim problemem w tym wszystkim prawdopodobnie jest brak pewności siebie i brak poczucia własnej wartości.
Dzień dobry, Moim problemem w tym wszystkim prawdopodobnie jest brak pewności siebie i brak poczucia własnej wartości. Mianowicie w integracji z ludźmi odczuwam wrażenie, że mam jakąś wewnętrzną blokadę, w pewnych sytuacjach czuje się otępiały, nie mogę skupić się na obecnej chwili, przez co nie potrafię rozmawiać nawet ze znajomymi, przy których nie czuje żadnej presji, chociaż znajomi i przyjaciele zarzekają się że jestem wygadany. Dla lepszego przykładu, poznałem jakiś czas temu swoją dziewczynę, spotykamy się bardzo krótko, bo z 3 miesiące, ale odczułem już po jakimś miesiącu problemy z utrzymaniem tego vibe'u, nie raz się zdarza że nawet o głupotach chciałbym pogadać, pośmiać się, ale mam pustkę, a do tego dochodzi wieczne rozmyślanie i zastanawianie się co ze mną jest nie tak, w czym jest problem. Myślę że ten overthinking mnie tak męczy przez co nie mam chęci do rozmowy. Nie potrafię sam ocenić swoich problemów, żeby znaleźć rozwiązanie. Przepraszam z góry że tak chaotycznie opisałem swój problem, ale pierwszy raz o tym, kimś się dzielę i nie wiem za bardzo co mógłbym napisać.
1 odpowiedź
Jak pogoda wpływa na nastrój i jak się od tego zdystansować?
Zaobserwowałam u siebie, że pogoda ma bardzo duży wpływ na mój nastrój. Kiedy jest pochmurno, deszczowo (szczególnie latem, gdy powinno być ciepło i słonecznie), uruchamia mi się lub pogłębia stan depresyjny. Nieraz mój organizm sam rozpoznaje zmianę pogody... np. czuję się nagle lepiej, choć słońce pojawia się na niebie dopiero za chwilę. Jak mogę się od tej zależności zdystansować? Mój znajomy twierdzi, że dla niego nie ma znaczenia, jaka jest pogoda. Też bym chciała mieć takie podejście.
7 odpowiedzi
Czy w depresji mam się zmuszać do aktywności życiowej (mycie się, sprzątanie, gotowanie), czy poddać się temu zaburzeniu i odpoczywać?
Czy w depresji mam się zmuszać do aktywności życiowej (mycie się, sprzątanie, gotowanie), czy poddać się temu zaburzeniu i odpoczywać?
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: osoba wiosłuje łódką przez fale w stronę latarni morskiej

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!