Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z utratą osoby, która teraz zaczęła wydawać się ważna, ale niestety odeszła do kogoś innego.

Jak poradzić sobie z utratą osoby, która teraz zaczęła wydawać się ważna, ale niestety odeszła do kogoś innego.

User Forum

Anonimowo

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

pisze Pan/Pani o swoim doświadczeniu straty. Nie ma idealnej "recepty" na poradzenie sobie ze stratą innej osoby, która odeszła do kogoś innego. Warto dać sobie czas i w swoim tempie działać.  Może Pan/Pani porozmawiać z zaufaną osobą, psychologiem, terapeutą o stracie bliskiej osoby. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

Utrata kogoś, kto nagle stał się ważny, naprawdę boli, nawet jeśli ta relacja nie zdążyła się w pełni rozwinąć. Proszę dać sobie prawo do smutku i rozczarowania, to naturalna reakcja. Warto pamiętać, że to, że ta osoba wybrała kogoś innego, nie oznacza, że coś jest z Panią/Panem nie tak. Czasem ludzie nie są gotowi, mają inne potrzeby albo po prostu wybierają inaczej. Pomaga zatrzymać się na chwilę przy swoich emocjach, porozmawiać z kimś zaufanym, zadbać o siebie w codziennych rzeczach i nie idealizować osoby, która odeszła. To była tylko możliwość, nie obietnica szczęścia. Z czasem ten ból słabnie, a w jego miejsce pojawia się przestrzeń na kogoś, kto wybierze Panią/Pana w pełni. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

3 miesiące temu
Wiktoria Waszczuk

Wiktoria Waszczuk

Dzień dobry,
Dobrze, że porusza Pani ten temat. Bardzo wiele osób doświadcza podobnego bólu, gdzie, dopiero gdy ktoś odejdzie, dociera do nas, ile dla nas znaczył. To trudne i może budzić żal, tęsknotę i pytania „co by było, gdyby”. 

W takiej sytuacji pomocne jest danie sobie czasu na przeżycie tego, co się pojawia.
Nie musi Pani od razu „odpuścić” albo wiedzieć, co dalej.

Może pomóc:

1) nazwanie tego, co straciłaś, ale nie tylko osoby, ale być może też wyobrażenie o wspólnym jutrze,

2) rozmowa z kimś bliskim lub specjalistą w formie wsparcia,

3) skupienie się na tym, co w Tobie było ważne, kiedy ta osoba się pojawiła, bo to często zostaje mimo jej odejścia.

I choć teraz może boleć, to z czasem pojawia się przestrzeń na ukojenie i na nowe relacje, oparte na tym, czego naprawdę potrzebujesz.

Życzę dużo siły i wytrwałości,
Pozdrawiam,
Psycholog Wiktoria Waszczuk

3 miesiące temu
Katarzyna Kordasińska

Katarzyna Kordasińska

Dzień dobry, 

Temat, który Pan/Pani porusza, jest bardzo ważny. Kiedy tracimy ważną dla nas osobę, niezależnie czy jest to rozstanie, śmierć czy innego rodzaju rozłąka, naturalna emocją, która się pojawia, jest smutek. Czasem oprócz smutku pojawia się również żal czy złość.  
Przede wszystkim w procesie utraty bliskiej osoby najważniejsze jest uznanie i zaakceptowanie przeżywanych emocji. Czasem możemy złościć się na siebie, że doświadczamy takich emocji, ale emocje są ważnymi komunikatami, w tym przypadku informują o tym, że dana osoba była dla Pana/Pani bardzo ważna. Warto to zauważyć i przyznać przed sobą, że jest to zupełnie naturalne, że odczuwamy taką emocję, bo wydarzyło się coś dla nas trudnego. 
Proszę pamiętać, że proces przeżywania emocji wiąże się z czasem. Warto w tym czasie być dla siebie wyrozumiałym, cierpliwym i potraktować siebie jak swojego najlepszego przyjaciela. 


Wszystkiego dobrego!

Pozdrawiam

Katarzyna Kordasińska

Psycholog | Psychoterapeuta CBT w trakcie kształcenia

3 miesiące temu
Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Dzień dobry,

 

Nastąpiła, jak czytam ważna w życiu zmiana i o tym informują Panią/Pana emocje, które dotyczą ważnych, niezaspokojonych na dany moment potrzeb. Czasami o ważności danej relacji dowiadujemy się, gdy ją w jakiś sposób stracimy - w wyniku rozłąki, śmierci. Warto mieć świadomość, że to naturalny stan, w którym przeplatać mogą się naprzemiennie różne emocje od smutku przez złość i inne, może to być także wiele emocji naraz, niekoniecznie pojedynczo występujące. 

 

Niestety najnowsze klasyfikacje znacząco skróciły naturalność występowania tego stanu - dotychczas był to rok, a nawet dłużej, zawsze należy ten stan traktować indywidualnie.  

 

Pomocne w przeżywaniu straty może być nazwanie emocji i odniesienie ich do konkretnych potrzeb, za którymi one stoją, a które ta relacja zaspokajała. W takim przypadku świetnym z mojej perspektywy mogą być karty uczuć i potrzeb czy plakat Empatify. Być może wystarczy zaakceptować emocje, które przychodzą, poszukać innych strategii na zaspokojenie potrzeb, o których informują, czy spróbować napisać list do utraconej osoby, bez konieczności wysyłania go. 

 

Gdyby intensywność doznawanych emocji w Pana/Pani odczuciu nie zmieniała się w perspektywie czasowej lub jakoś zaczęła niepokoić, warto zasięgnąć porady specjalistycznej.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński 

 

Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji 

3 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Partner ogląda zdjęcia kobiet kompletnie różniących się ode mnie wyglądem. Przyznaje, że mu się to podoba. Czuję się gorsza.
Witam. Otóż mam taki problem. Mój partner ogląda w sieci zdjęcia otyłych kobiet w bieliźnie. Ja osobiście jestem szczupła. On twierdzi, że relaksuje go to, że podobają mu się grubsze. Czasem odpowiada, że nie wie czemu. Twierdzi, że to nie ma nic wspólnego ze mną i naszym życiem erotycznym. Co o tym sądzić? Czuję się przez to odrzucona, gorsza, ponieważ ogląda kobiety zupełnie inaczej wyglądające ode mnie. Nie potrafię tego zrozumieć.
Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Witam, dwa lata temu urodziłam córkę, drugą już. W czasie ciąży wyszło, że partner ma długi hazardowe i to ogromne...ciąża zagrożona...tuż po zostawił i pojechał za granicę, dalej kłamał, grał, nie pomagał...płakałam chyba prawie cały czas...skończyłam karmić piersią i kiedyś w tych nerwach sięgnęłam po piwo, by, nie wiem, uspokoić się, zasnąć...I tak od tego czasu piję codziennie i to z 3 lub 4, pracuję po 12 godz dziennie, jak przychodzę usypiam dzieci i piję, bo tylko tak mogę zasnąć, płaczę nadal...to już będzie niedługo półtora roku, pomaga mi to w zaśnięciu, ale całe dnie myślę o wieczorze, że znowu będzie mi ciężko, że będę płakać, on obiecuje, mówi, że się poprawi, ale jak wraca raz na dwa miesiące to woli spać niż mi pomóc czy spędzić ze mną czas...jestem wycieńczona, chciałabym coś zmienić...przestać pić...naprawić nasze relacje, bo ponoć już nie gra od roku, ale to długa historia...Ja opłacam rachunki, utrzymuję dom, dzieci, opłacam opiekunkę, on się nie dokłada praktycznie, czasem jakiś grosz rzuci typu 500zl, nie okazuje uczuć a ja ciągle mu je okazuje, wybaczam, staram się naprawdę, by dzieciom niczego nie brakło mimo ciężkiej sytuacji finansowej, spędzam z nimi każdy dzień wolny, ale jestem już naprawdę zmęczona walką o rodzinę, dzieci, o związek...martwi mnie ze beż tych 3 czy 4 czy 2 czasem piw nie zasnę, jak mam to ogarnąć? Czy walczyć? Wydaje mi się, że on już odpuścił...nawet na urodziny moje, jak był, usłyszałam wszystkiego najlepszego i nawet drobiazgu nie dał mi, zabolało🙄 teraz zamiast ze mną być, woli spać, proszę o pomoc...to tylko część z tego ogólnikowa, dodam, że jak mi nie odpisuje wieczorem to wpadam w panikę i płaczę do rana, aż nie padnę z wycieńczenia...jakiś uraz? Nerwica? Depresja? Źle się czuję psychicznie, nie mam kiedy odpocząć i nie mam wsparcia od tej niby najważniejszej osoby😟
Moja przyjaciółka jest z facetem, którego my z narzeczonym nie lubimy
Witam  Moja przyjaciółka jest z facetem, którego my z narzeczonym nie lubimy,  tym bardziej mieliśmy sporą spinę. Para zarzuca narzeczonemu, że opowiadał o przyjaciółce niestworzone rzeczy, gdzie to nieprawda, bo rozmawiałam z narzeczonym. Będąc na wspólnej imprezie, tamten facet podleciał do mojego faceta z tekstem czy mu nie wyje**ć. Po rozmowie przed salą tamtemu odwaliło i zaczął z ręką iść na mnie. Stwierdziliśmy, że tego sporu już nie zażegnamy. Zbliża się nasze wesele, wypadałoby zaprosić przyjaciółkę, ale mój facet powiedział, że nie ma opcji, żeby jej facet był u nas. Bo nie będzie groził mu czy przede wszystkim mi. Zresztą tamten Pan nie ma sobie nic do zarzucenia i nie twierdzi, że źle zrobił. Powiedziałam przyjaciółce, że jeżeli byłaby gotowa przyjść sama, miejsce na nią czeka. Ona oczywiście (zrozumiałe) stanęła po jego stronie i stwierdziła, że skoro mój facet tak decyduje, to ona mi życzy, "zajebistego życia" z nim i udanego małżeństwa. I że nie ma, co dalej ciągnąć takiej beznadziejnej relacji. Jestem tym faktem bardzo załamana. Każdy mi prawie mówi, żebym w końcu zajęła się sobą. Co uważacie? 
Złość, bo nie mogę opowiedzieć swojej części historii przy osobie, która czuje się ofiarą.
Hej, 1,5 roku temu byłam w trudnej sytuacji i chłopakowi, który chciał ze mną związku odpowiedziałam „nie“, jednym z powodów było to, że nie podobał mi sie sposób w jakim obchodził sie do mojej koleżanki, po prostu flirtował z nią na moich oczach wiedząc, że mi to przeszkadza. Po jakimś czasie jednak znowu sie spotkaliśmy, nerwy opadły i myślałam, że możemy zacząć od początku, odpowiedział, że nie, bo jestem zazdrosna i za bardzo przywiązana, a on potrzebuje swobody. Problemem jest dla mnie straszna złość, której nie mogę sie pozbyć, mimo że od tego czasu minęło sporo czasu i myślę, że pogodziłam sie z tym, że nie będziemy razem, tylko ta złość mnie tak męczy to, że nigdy nie miałam szansy opowiedzieć swojej części historii, ta złość jest tak silna, że czasem nie pozwala mi jasno myśleć. Jest jakis sposób, żeby pogodzić sie z tym? Żeby jakoś sobie to przetłumaczyć i pozbyć sie jej na dobre. Mnie przeszkadza tak bardzo, że on czuje się w tym wszystkim ofiarą. Z gory dziekuje Karo
Brak bliskości w małżeństwie: jak rozwiązać problemy z komunikacją i intymnością?

Dzień dobry. Bardzo proszę o pomoc/radę,bo wiem,że sama sobie nie poradzę. Jestem z mężem już 13 lat po ślubie (z czego 4lata byliśmy razem przed) mamy dwójkę dzieci. Było między nami naprawdę super, ale obowiązki, brak czasu dla siebie dwoje... Córki już są starsze, ale jednak młodsza (9lat) wszystko przeżywa (chodzimy do psychologa) czasem chce spać ze mną. I tu jest problem brak bliskości z mężem. Od jakiego czasu oddaliliśmy się od siebie, brak rozmów, czułości uciekanie w kąt. Próbowałam rozmową..kiedy pojawiło się brak bliskości (seksu) wiedziałam, że coś jest nie tak 🙂‍↕️ przez przysiek znalazł sztuczną pochwę strasznie mnie to zabolało, ale nie krytykowałam powiedziałam, że to boli. On się tłumaczył, że mu głupio.. (ale wola to niż zdradę) powiedziałam, że mi tez bardzo tego brakuje, ale nie dam rady aż córka nie zaśnie (22-23) chodź idziemy spać o 20:30 mąż już wtedy śpi. Ostatnio był dziwny spał w salonie, więc sprawdziłam telefon... I zobaczyłam, że szukał "nocnego klubu" on o tym nie wiem.. później historia została usunięta. 😭Boli to bo ja też mam potrzeby. Nie chce go kontrolować ani nic podobnego, ale po tym incydencie jakoś moje zaufanie spadło tym bardziej, że próbuje rozmowach z nim, ale on ciągle uśpij wcześniej dzieci...

problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.