Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Mąż nie zgadza się na przeprowadzkę bliżej moich schorowanych rodziców – czuję się ubezwłasnowolniona i bez wyjścia

Basia

Czy mój mąż ma prawo nie zgodzić się na przeprowadzkę 60 km do miejscowości moich rodziców, którzy z racji wieku i niepełnosprawności potrzebują pomocy. Słyszę, że mogę się przeprowadzić na stałe i dojeżdżać do domu. Mamy dwie córki 12 i 11 lat. Nie wyobrażam sobie odłączenia mnie od ich codziennego życia. Jakbym wiedział, że jesteś taka uparta, nigdy bym się z tobą nie ożenił, stwierdza mąż. Przed ślubem przekonywał mnie solennie, że nie będziemy mieszkać w jego rodzinnym mieście, to był mój warunek i o to prosiłam żebyśmy nie mieszkali w dużym mieście. Jestem finansowo ubezwłasnowolniona. Wszystko należy do męża, o czym nie raz mi przypominał. Od 7 lat praktycznie codziennie płacze, nie widzę wyjścia, próbowałam się całkowicie dostosować, ale to się nie udaje. Mam problemy z praca,vw ostatnich latach zmienialam ja 4 razy. Nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie mogę spać. Do tego dochodzą wyniszczające nasza relację zachowania teścia i teściowej. Nie daje rady.
Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
795 odpowiedzi na forum

Dzień dobry Pani Basiu,

 

Dziękuję za Pani wiadomość. Sytuacja, w której się Pani znajduje, jest bardzo obciążająca i według mojej opinii dotyka kilku ważnych obszarów jednocześnie: relacji małżeńskiej, poczucia bezpieczeństwa, a także odpowiedzialności wobec rodziców.

Odpowiadając wprost na Pani pytanie: mąż ma prawo mieć inne zdanie co do przeprowadzki, natomiast równie ważne jest to, że Pani potrzeby, wartości i zobowiązania wobec rodziców także są istotne. W związku partnerskim decyzje tej wagi powinny być podejmowane w dialogu, z wzajemnym szacunkiem, nie poprzez presję, deprecjonowanie czy stawianie Pani w sytuacji wyboru „albo–albo”.Niepokojące są również słowa, które Pani przytacza, oraz opis poczucia zależności finansowej. Według mojej opinii takie komunikaty i sytuacje mogą podważać Pani poczucie wartości i bezpieczeństwa w relacji. Długotrwały stres, płacz, problemy ze snem i trudności w pracy to sygnały, że jest Pani w przeciążeniu i bardzo potrzebuje wsparcia.

Być może warto rozważyć: rozmowę z mężem przy wsparciu terapeuty par,

konsultację indywidualną dla Pani, aby uporządkować możliwe rozwiązania i wzmocnić poczucie sprawczości oraz  jeśli to możliwe  zasięgnięcie informacji prawnej dotyczącej Pani sytuacji finansowej i praw w małżeństwie.

Najważniejsze jest to, aby nie zostawała Pani z tym sama. Sądzę, że ma Pani prawo szukać rozwiązania, które uwzględni zarówno Pani dobro, jak i realne możliwości zadbania o rodziców bez rezygnowania z siebie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

Psycholog
24 odpowiedzi na forum

To, co opisujesz, brzmi jak coś naprawdę wyczerpującego i bardzo trudnego. Płaczesz codziennie od 7 lat! To nie jest żadne bycie upartą ani problem z dostosowaniem się" tylko jest sygnał, że coś głęboko ważnego jest w Twoim życiu zaburzone.

Odpowiadając wprost na Twoje pytanie: mąż jako człowiek ma prawo do swojego zdania w kwestii przeprowadzki, ale w zdrowym związku takie decyzje podejmuje się razem, z szacunkiem dla potrzeb obojga. To, co opisujesz, to nie jest negocjacja. Słowa "jakbym wiedział, że jesteś taka uparta, nigdy bym się z tobą nie ożenił" to forma emocjonalnego szantażu, która ma sprawić, że poczujesz się winna za samo posiadanie potrzeb.

Chcę nazwać kilka rzeczy, bo myślę, że to ważne. Brak dostępu do finansów i regularne przypominanie Ci o tym, że "wszystko należy do niego", to przemoc ekonomiczna. To realny mechanizm kontroli, który sprawia, że czujesz się uwięziona i bezsilna. Złamana obietnica sprzed ślubu dotycząca miejsca zamieszkania, a teraz odwracanie tego przeciwko Tobie, to manipulacja Twoją historią.

Warto wiedzieć, że chroniczny stres w relacji, poczucie bezsilności i brak sprawczości przekładają się bezpośrednio na trudności ze snem, pracą i poczuciem własnej wartości. To, że zmieniłaś pracę cztery razy i nie możesz znaleźć miejsca, może być objawem tego, w jakim miejscu jesteś emocjonalnie, a nie Twoją wadą.

Sądzę, że nie jesteś uparta, tylko po prostu masz potrzeby. A to jest ludzkie i takie Twoje prawo!

Czy masz dostęp do jakiegokolwiek wsparcia, czy rozmawiałaś kiedyś z terapeutą lub prawnikiem? Mogą skutecznie pomóc w Twojej sytuacji.

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją sytuacją. Czytając Pani słowa, widzę dużo napięcia, zmęczenia i bezradności, które narastały przez dłuższy czas. To nie jest łatwa sytuacja - znajduje się Pani pomiędzy potrzebami swoich rodziców, relacją z mężem i troską o dzieci.

To, że nie wyobraża sobie Pani rozłąki z córkami i chce być obecna w ich codziennym życiu, jest całkowicie naturalne. Jednocześnie decyzja o przeprowadzce to ważna sprawa dla całej rodziny i powinna być wynikiem rozmowy oraz uwzględnienia potrzeb obu stron, nie jednostronnej decyzji czy stawiania ultimatum.

Zwraca uwagę to, jak opisuje Pani swoją sytuację w małżeństwie – brak wpływu na kwestie finansowe, poczucie „ubezwłasnowolnienia”, trudne słowa ze strony męża oraz długotrwałe napięcie i płacz. To są sygnały, które warto potraktować bardzo poważnie, ponieważ mogą świadczyć o tym, że doświadcza Pani przeciążenia, a być może także przekraczania Pani granic.

To, że „próbowała się Pani dostosować, ale się nie udaje”, może być ważną informacją. Być może problem nie leży w Pani, tylko w samej sytuacji i dynamice relacji, w której jest Pani od dłuższego czasu.

W tak trudnym położeniu szczególnie ważne jest, żeby nie zostawała Pani z tym sama. Warto rozważyć rozmowę ze specjalistą, psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże Pani przyjrzeć się tej sytuacji z boku, uporządkować swoje potrzeby i poszukać możliwych rozwiązań. Jeśli czuje się Pani w relacji przytłoczona lub zależna, pomocne może być także skonsultowanie się z organizacją wspierającą osoby w trudnych relacjach.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Zdjęcie Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Psycholog
125 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Sytuacja wygląda na dość złożoną a problem wykracza poza samą kwestię wyprowadzki. Potrzeba wsparcia rodziców jest zrozumiała, ale Państwa funkcjonowanie jako małżeństwo i rodzina są również ważne. Co do samej przeprowadzki, to nie chodzi o to, kto „ma prawo”, tylko o wspólne decyzje w związku. Mąż nie musi się zgadzać na zmianę miejsca zamieszkania, a Pani z kolei ma prawo tego nie chcieć. Problemem może być natomiast, jeśli w rozmowie pojawia się presja, deprecjonowanie czy stawianie Pani w sytuacji „albo się dostosujesz, albo radź sobie sama”. Z Pani historii wybrzmiewają też inne wątki, takie, jak: poczucie zależności finansowej, brak wpływu, długotrwałe napięcie objawiające się min. problemami ze snem. To wszystko wpływa na Pani funkcjonowanie psychiczne. Na ten moment decyzja o przeprowadzce wymaga Państwa porozumienia. Jednak równie ważnym wątkiem jest Pani bezpieczeństwo finansowe i poczucie sprawczości, które nie powinny zależeć tylko od męża. Kiedy słyszy Pani komunikaty podważające („jesteś uparta”, „wszystko jest moje”), może to dodatkowo osłabiać Pani pozycję i poczucie wpływu. Warto w tej sytuacji poszukać dla siebie wsparcia psychologicznego, a niewykluczone, że i prawnego i przyjrzeć się sytuacji z różnych perspektyw. Wtedy będzie można opracować rozwiązania, które są możliwe do zrealizowania w tych warunkach bez rezygnowania z siebie i swoich potrzeb. To nie jest sytuacja, którą rozwiąże jedna decyzja, ale na pewno wymagająca wsparcia. Nie musi Pani mierzyć się z nią sama.

Wszystkiego dobrego,

Joanna Cichosz

Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

Pani Basiu,

Znajduje się Pani w sytuacji przemocy ekonomicznej i emocjonalnej, gdzie mąż wykorzystuje Pani zależność finansową oraz szantaż, by wymusić całkowite posłuszeństwo. Siedem lat płaczu, bezsenność i poczucie ubezwłasnowolnienia to wyraźne objawy życia w toksycznym układzie, który wyniszcza Pani zdrowie psychiczne i fizyczne. Sugestia męża, by wyprowadziła się Pani bez dzieci, jest formą okrutnej manipulacji, mającą na celu odizolowanie Pani od córek i odebranie resztek sprawstwa. Musi Pani zrozumieć, że próby „dostosowania się” tylko pogłębiają Pani stan, ponieważ problemem nie jest Pani upór, lecz brak szacunku i partnerstwa ze strony męża. Proszę jak najszybciej szukać pomocy prawnej i psychologicznej poza domem, ponieważ w tym małżeństwie Pani potrzeby i obowiązki wobec rodziców są całkowicie ignorowane na rzecz kontroli, którą sprawuje nad Panią mąż. Zasługuje Pani na życie bez lęku i prawo do decydowania o sobie, niezależnie od tego, kto w tej chwili dysponuje pieniędzmi.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

Zdjęcie Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Psycholog
457 odpowiedzi na forum

Dzień dobry Pani Barbaro.

Z Pani opisu wynika, że od wielu lat żyje Pani w sytuacji, która wiąże się z ogromnym obciążeniem emocjonalnym. Nie chodzi wyłącznie o kwestię przeprowadzki, ale również o poczucie braku wpływu na własne życie, trudności w relacji z mężem oraz przewlekły stres. To zrozumiałe, że po tak długim czasie może Pani czuć się wyczerpana.

W małżeństwie każda ze stron ma prawo wyrażać swoje zdanie i potrzeby, jednak decyzje dotyczące miejsca zamieszkania powinny być podejmowane wspólnie, z uwzględnieniem dobra wszystkich członków rodziny. Ważne jest również to, aby Pani potrzeby nie były pomijane ani deprecjonowane.

Zwróciło moją uwagę, że napisała Pani o codziennym płaczu od siedmiu lat, problemach ze snem i poczuciu bezradności. Są to sygnały, których nie warto bagatelizować. Zachęcam Panią do skorzystania z pomocy psychologa lub psychoterapeuty, aby otrzymała Pani wsparcie i mogła spokojnie przyjrzeć się swojej sytuacji oraz możliwym rozwiązaniom.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!