
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Partner nie reaguje...
Partner nie reaguje na moje słowa dotyczące jego relacji ze swoją byłą partnerką. Są cały czas bliskimi przyjaciółmi.
Nina
Kamila Kłapińska-Mykhalchuk
Szanowna Pani Nino! Absolutnie, nie jest z Panią “coś nie tak”. To normalne, że pragnie Pani związku w którym intymna więź (rozumiana nie tylko jako więź seksualna ale też emocjonalna) tworzona jest między partnerami na wyłączność. Z Pani opisu wynika, że faktycznie, partner Pani ma silną więź ze swoją byłą partnerką. Bez względu na to czy ma Pani zdrowe poczucie własnej wartości czy jest ono zaniżone- ma Pani prawo oczekiwać, że w nowym związku partner rozluźni tak silne więzy ze swoją byłą partnerką. Poza tym, o czymkolwiek byśmy tu nie rozmawiały - w związku dobrze jest aby partnerzy nawzajem słuchali swoich potrzeb i respektowali ich. A z tego co Pani pisze, pani potrzeby nie są tu brane pod uwagę (w kwestii bliskiej relacji z byłą partnerką) lub są brane pod uwagę niewystarczająco. Pozdrawiam serdecznie.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Rosenbajger
Witam,
Z pani listu wynika, że ciężko pani być w związku, w którym była partnerka jest ciągle obecna w życiu partnera. Komunikacja z partnerem jest bardzo ważna. Proszę wyrazić swoje obawy i lęki dotyczące tej niecodziennej sytuacji, gdzie więź emocjonalna pomiędzy pani partnerem a jego byłą partnerką jest tak silna, ze zaburza pani spokój i samoocenę.
Wszysto jest z panią jak najbardziej w porządku, tylko brakuje obustronnego zrozumienia w pani związku. Proszę spróbować wytłumaczyć partnerowi, że ta sytacja przysparza pani wiele stresu i złego samopoczucia. Ma pani prawo czuć się wyjątkowa i jedyna w związku.
K Rosenbajger
Psycholog

Zobacz podobne
Mam 25 lat, jestem w szczęśliwym związku z partnerem od 5 lat. Bardzo bym chciała, żeby coś się zmieniło w naszym związku, chciałabym mieć dziecko. Nie jesteśmy po ślubie. Rozmawiałam z nim wiele razy, ale odpowiada już nerwami i mówi, że na razie nie chcę mieć dziecka, chciałby mieć pieniądze i gdzieś wyjechać. Moja sytuacja natomiast wygląda tak, że kiedy zajdę w ciążę będę musiała stosować zastrzyki na utrzymanie dziecka. Jeden lekarz mówi, żebyśmy się spieszyli, a drugi mówi co innego. Wiem, że rodzice z jednej i z drugiej strony by pomogli. Czuje się okropnie. Nie wiem, co robić.

