
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, psychoterapia, traumy
- Jak przełamać się...
Jak przełamać się do terapii po traumatycznych doświadczeniach i trudnych relacjach?
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Bardzo dziękuję, że napisała Pani tę wiadomość. Samo ubranie w słowa tak trudnych doświadczeń wymaga ogromnej odwagi. Uważam, że to, co Pani przeżyła tj. gwałt i późniejszą przemoc psychiczną w związku, zostawia głębokie ślady i to, że pewne zdania wciąż „odzywają się w głowie”, jest niestety częstym skutkiem przemocy a nie dowodem, że jest z Panią coś nie tak.Jest to również bardzo zrozumiałe, że trudno zrobić pierwszy krok do terapii. Często największą barierą jest właśnie moment umówienia wizyty. Czasem pomaga potraktowanie tego jako bardzo mały krok, nie decyzję na „całą terapię” ale po prostu jedno spotkanie, na którym może Pani sprawdzić, czy czuje się bezpiecznie z daną osobą.
Może warto zapytać samą siebie: czy łatwiej byłoby umówić tylko pierwszą, „sprawdzającą” rozmowę? Może napisać krótką wiadomość do wybranej psycholożki, bez zobowiązania? Często najtrudniejszy jest właśnie ten pierwszy ruch.Z tego, co Pani pisze, widać też bardzo ważną rzecz: mimo wszystkiego wciąż jest w Pani część, która chce się zmienić, przestać uciekać i zacząć o tym mówić, gdyż ta część jest bardzo cenna i właśnie ona często prowadzi ludzi do zdrowienia.Nie musi Pani z tym wszystkim zostawać sama.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Łukomska
Dzień Dobry
Na początku chciałabym powiedzieć, że to co Pani przeszła, absolutnie nie z Pani winy jest bardzo, bardzo trudne i nie dziwię się, że tak ciężko umówić się na wizytę i zrobić pierwszy krok. Bardzo rozumiem, że po takim doświadczeniu ciężko jest komukolwiek zaufać. Jednocześnie pragnę wyrazić mój podziw- odważyła się Pani tutaj powiedzieć o najabrdziej bolesnych sprawach. Czuję złość, gdy opowiada Pani, jakich słów używa wobec Pani cierpienia Partner, jeszcze bardziej je pogłębiając. Za gwałt winę ponosi tylko i wyłącznie oprawca!
Wiem, jak trudne jest życie na obczyźnie, mieszkając tam 10 lat i pracując z osobami, które zdecydowały się wyjechać. To czasem, tak jak Pani mówi- ucieczka od tego, co bolesne. Do tego dochodzi kontekst kulturowy, brak znajomych, czy tęsknota za domem.
Najważniejsze, to co Pani napisała- "chcę się zmienieć"- a raczej zmienić swoje zachowanie- nawiązywać kontakty, wyjść do świata, wychodzić do pubu i spędzać czas- żyć witalnie mimo przeszłości. Steve Hayes, założyciel terapii ACT mówił, że największe wartości rodzą się w bólu. Ja słyszę ten ból- samotność, izolację i głęboko wierszę, że może on być początkiem zmian i poszukiwania wartości- tego co w życiu najważniejsze.
W terapii pracującej na relacji (FAP) możemy na nowo uczyć się być blisko z drugim człowiekiem i sobą- ,,Relacja terapeutyczna jest miejscem, gdzie trudności mogą pojawić się na żywo i gdzie mogą zostać zobaczone inaczej niż dotąd.”
Życzę Pani tego pierwszego kroku, bliskiego i ciepłego terapeuty, a także takiego, który razem z Panią będzie kroczył do zmiany, do życia wartego przeżycia! Który będzie pracował i z nowymi zachowaniami, a także z ciałem i odkrywał z Panią piękne wartości
Pozdrawiam serdecznie
Justyna Łukomska
Psychoterapeutka ACT, FAP i DBT
Magdalena Lasoń
Myślę, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi na Pani pytanie. Czasem mija wiele lat nim zgłosimy się po pomoc po tak trudnych doświadczeniach, ale na pewno nie jest rolą psychologa czy psychoterapeuty to oceniać. Czasem taka decyzja by zwrócić się o pomoc, wymaga od nas działania pomimo strachu i lęku. Domyślam się, że jest Pani trudno. Podobne do Pani doświadczenia często sprawiają nam ogromne cierpienie, podważają zaufanie do ludzi i świata, przez co trudniej sięgać po pomoc specjalisty, nawet jeśli mamy nadzieję, że może nam on pomoc. Jednak myślę sobie, że już Pani zrobiła kilka pierwszych kroków. Zaczęła Pani czytać, znalazła kilka osób, napisała tutaj. To już jakieś kroku ku temu. Trzymam kciuki by w swoim tempie i gotowości znalazła Pani w sobie odwagę i zrobiła ten kolejny :)
Bożena Nagórska
Przeczytałam Pani historię z dużym poruszeniem. To, że napisała Pani te słowa, jest już tym pierwszym, ogromnym krokiem, którego Pani tak bardzo się obawiała. Mur, o którym Pani pisze, pęka, ponieważ Pani organizm i psychika wołają o pomoc – i to jest zdrowy odruch przetrwania.
Doświadczyła Pani traumy wielokrotnej: przemocy seksualnej, psychicznej oraz manipulacji, która miała na celu wmówienie Pani winy za krzywdy, których Pani doznała. Chcę Panią zapewnić - nigdy nie jest Pani winna gwałtu ani przemocy, bez względu na okoliczności. To, co słyszała Pani od byłego narzeczonego, było formą przemocy psychicznej.
Jak zrobić ten kolejny krok? Proszę nie myśleć o całej terapii naraz. Proszę pomyśleć tylko o najbliższych 50 minutach rozmowy z wybraną specjalistką. Nie musi Pani opowiadać wszystkiego od razu – na pierwszej wizycie wystarczy powiedzieć dokładnie to, co napisała Pani tutaj: „Boję się, przeżyłam traumę i nie wiem, jak zacząć”. Terapeuta pomoże Pani przejść przez resztę. Jest Pani osobą niezwykle silną – przetrwała Pani lata trudnych doświadczeń, a teraz zasługuje Pani na to, by w końcu poczuć się bezpiecznie we własnym życiu.
Proszę dać sobie szansę na ten spokój.
Bożena Nagórska
Marta Lotysh
Dzień dobry
Terapia pomoże przepracować traumy z przeszłości, na pewno warto spróbować. Jesli czuje Pani dyskomfort na pierwszym spotkaniu, można się umówić online bez kamerek. Spodziewam się że któras z wybranych specjalistek wzbudzi Pani zaufanie. Wszystkiego dobrego
Piotr Ziomber
Jesteś bardzo blisko tego, żeby zrobić ten krok i to, że sama widzisz potrzebę terapii i czujesz, że „mur pęka”, to już ogromny krok i możesz być dumna z siebie. To, czego się obawiasz, nie jest słabą stroną, ale jest to jest logiczna reakcja na to, co przeżyłaś czyli gwałt, przemoc psychologiczną, manipulację, brak wsparcia w rodzinie i wyświeżenie wszystkiego przez lata w związku z kimś, kto „zainstalował” w Tobie myśl, że jesteś „po gwałcie” i że seks jest twoim „obowiązkiem”. Zamiast myśleć o „muszę natychmiast umówić się”, spróbuj podzielić to na bardzo małe, osiągalne fazy.
Faza 1: „Tylko” napisać do psychologa
Możesz zacząć od krótkiej wiadomości, np.: „Interesuje mnie terapia, ale mam bardzo silny lęk. Muszę zacząć od bardzo małych kroków.” Wiele psychologów zajmuje się pracą z osobami po przemocy, traumie i gwałcie
Faza 2: Umówienie się „na próbę”
Możesz poprosić: „Czy mogę umówić się na jedną sesję, żeby zobaczyć, czy czuję się bezpiecznie?” Nie musisz od razu otwierać wszystkiego; to jest dopuszczalne i normalne.
Faza 3: Sesja online jako „pierwszy krok” Jeśli myśl o fizycznym wyjściu jest traumatyzująca, psychologowie często prowadzą terapię online. Możesz być w swoim domu, w bezpiecznym miejscu, z zamkniętym pokojem.
2. Jak radzić sobie z lękiem przed pierwszą wizytą
Lęk przed pierwszą wizytą jest bardzo częsty i to nie jest „ty jesteś słaba”, to „ty jesteś bardzo ostrożna po doświadczeniach, które były realnymi zagrożeniami”.
Możesz przed spotkaniem zrobić prostą „technikę oddechową” 4 sekundy wdech, 4 sekundy zatrzymanie, 6 sekund wydech kilka razy.
Przygotować krótką notatkę np. „ Gwałt w przeszłości. Związek z przemocą psychiczną. Dusi mnie lęk, samotność, wstyd.” To pozwala nie musieć „opowiadać wszystkiego od razu w pełni improwizując.
Upewnij się, że psycholog specjalizuje się w traumach , przemocy , gwałcie , nie krytykuje, nie przyspiesza czyli nie naciska, żebyś „od razu” powiedziała wszystko, ale u żywa języka szanującego bez „powinnaś”, „to było dawno”, „to było twoja wina”. Jeśli w pierwszej rozmowie masz wrażenie, że nie czujesz się bezpiecznie możesz poprosić o rekomendację innej osoby. To jest normalne i dopuszczalne.
4. Co możesz zrobić już dziś, jeśli rezerwacja jest „zbyt straszna”
Skoro masz już aplikację z psychologami, możesz zaznaczyć kilka osób „do kontaktu” i zaznaczyć je w ulubionych.
Wybrać jedną osobę i napisać krótką wiadomość. Jeśli nawet nie wyślesz tej wiadomości dzisiaj, to trening myślenia: „Mogę to napisać. To nie jest skok w nieznane; to mały krok”. zadzwonić na Niebieską Linię (116 000) To bezpłatna linia wsparcia dla ofiar przemocy, w tym seksualnej, na której psychologowie rozmawiają z tobą zdalnie, bez oceny, a potrafią też doradzić, jak znaleźć terapeutę w Twoim regionie.
Możesz spokojnie powiedzieć:
„Nie zgłosiłam gwałtu, nie mówię o tym osobom bliskim, czuję ogromny wstyd.”
„Miałam związek z przemocą psychiczną i nadużyciem, a to, co wtedy słyszałam, dalej mnie dusi.”
„Chcę, żeby to nie zabiło mnie, ale boję się, że jak się to otworzę, to wszystko się rozpadnie.”
To jest dokładnie to, po czym do terapii się sięga – nie po „silnej” czy „radzącej sobie”, ale po komuś, kto czuje, że „mur pęka”.
Życzę dużo siły.
Piotr Ziomber - psycholog

Zobacz podobne
Nie umiem sobie poradzić z toksycznością w mojej rodzinie.
Siostra pije, druga siostra ma tendencję do obgadywania moich życiowych decyzji z mamą, a mama nie rozumie, że mogę chcieć żyć inaczej niż ona.
Nie mieć dzieci, nie mieć obowiązku gotowania codziennie obiadu. Korzystam z życia z moim mężem, nie jestem udręczoną matką tak, jak moja mama i siostra. Mama powiedziała mi, że gdyby mogła cofnąć czas to zdecydowałaby się na jedno dziecko, nie trójkę, bo ma z nami już dorosłymi tylko udrękę.
Ciągle myślę o tym, że mama ma złe zdanie o sposobie, jakim żyje. Często też myślę o tym, że moja siostra woli żyć moim życiem, zamiast zająć się swoim.
Jestem bardzo rozgoryczona, rozżalona. Kiedyś bardzo lubiłam całymi dniami siedzieć w domu, mówiły "wyszła byś do ludzi, a nie w domu siedzisz". Teraz jak zaczęłam korzystać z życia z mężem też jest mi to wytykane, bo jak to tak można z życia korzystać. Mówiłam im o tym, że mam prawo żyć po swojemu i im nic do tego jak żyje. Mówiłam o swoich uczuciach. Strasznie się tym przejmuje, czuję niesprawiedliwość, że nie pozwalają mi żyć na moich zasadach. Nie śpię po nocach, bo analizuje każde ich przykre słowa. Podjęłam pracę nad sobą, wspomagam się materiałami terapeutycznymi. Chce przerwać schemat jakim przesiąkły moja mama czy siostra. Chce być inna. Myśleć pozytywnie, przepracować wszystkie trudne emocje które mam w sobie, dla siebie i mojego męża.
Ostatnio przeżyłem coś, co totalnie mnie rozbiło – straciłem bliskiego przyjaciela, który popełnił samobójstwo.
Cały czas jestem w szoku i mam ogromne poczucie winy, że nie zrobiłem więcej, nie powiedziałem czegoś, co mogło mu pomóc. Ciągle wracam do tych myśli, zastanawiając się, czy mogłem być bardziej obecnym, lepszym przyjacielem.
To wszystko strasznie mnie przytłacza – czuję się pełen smutku, złości, bezsilności, a jednocześnie czuję, jakby moje życie stanęło w miejscu. Trudno mi normalnie funkcjonować, bo te emocje są zbyt silne. Nie wiem, jak poradzić sobie z tym wszystkim i jak ruszyć do przodu, zwłaszcza z tym poczuciem winy, które ciąży na mnie codziennie. Często zastanawiam się, jak mogę znaleźć wsparcie w tym trudnym czasie. Czy terapia mogłaby mi pomóc przejść przez żałobę i ten cały emocjonalny chaos?
Jak zaakceptować tę stratę, pogodzić się z nią i żyć dalej, nie dając się przytłoczyć tym wszystkim?
Boję się, że jeśli nie poradzę sobie z tymi emocjami, mogą one doprowadzić mnie do poważniejszych kryzysów.
Zastanawiam się, czy są jakieś grupy wsparcia dla osób, które straciły bliskich w tak tragiczny sposób, bo czuję, że potrzebuję kogoś, kto zrozumie, przez co przechodzę.
Naprawdę szukam wskazówek, jak zrozumieć te uczucia i znaleźć spokój w tym chaosie, bo teraz czuję się zagubiony i przytłoczony.

