Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przełamać się do terapii po traumatycznych doświadczeniach i trudnych relacjach?

Od dawna mam tą app , dużo na niej czytałam. Zapisałam sobie panie psycholog które były dopasowane , ale nie mogę się przełamać umówić . Chcę tego wiem że tego potrzebuje, że to mi pomoże . Czy może ktoś mi podpowiedzieć doradzić jak zrobić ten krok?Jestem kobietą 31. która przeżyła gwałt , na szczęście lub nie pamiętam tylko końcówkę przez środki nasenne lub coś takiego które dostał w herbacie. Nie zgłosiłam tego moi najbliżsi też nie wiedzą , wstydziłam się , nie chciała o tym mówić , był to też trudny okres z mamą dużo kłótni nie umiałam z nią rozmawiać o swoich problemach,brak zaufania że zachowa to dla siebie. Gnębiona w szkole, rzuciłam ją ,wyjechałam do holandi to pomogło na relacje z mamą na jakiś czas. Praca , codziennie 120km w jedną i porani na zachodnim wawa.wtedy przeżyła gwałt , zamknęłam się bardziej . Kłótnia z mamą, uciekłam z domu. Wziął mnie przyjaciel z pod wawą, . I na ślubie poznałam mojego byłego narzeczonego. Początek jak zawsze różowe okulary itp. Zamieszkałam z nim 2 tyg po poznaniu się. Na wsi. Spodobało mi się bardzo takie życie. poprosił żebym pomagać jego mamie i tacie przy wnuczkach i codziennym zajęciach. Zamiast isc do pracy Z czasem zaczęła się zaborczość za długa kimś rozmawiałam i nie zwracałam na niego uwagi, a w kłótniach pierwsza przemoc psychiczna,a z czasem codzienność prawie. że sama się prosiłam o gwałt idąc tam , sobie mówił że nie będzie z osobą po gwałcie . Powinna być wdzięczna że chce być ze mną. Jestem z nim w związku więc seks jest po części moim obowiązkiem. Minęło ok.8 lat od kiedy uciekłam ale to co wsadził mi do głowy dalej tam jest i się regularnie odzywa. A przez moją obecną sytuację braku możliwości podróży , czekam na status w uk (5lat) od paru MSc odcinam się od ludzi nie idę do pubu , gig, cokolwiek . Odcinam się uciekam w gry do innego świata. Chce się zmienić , nie chować tego bo coraz częściej mur pęka a jak się rozpadnie to myślę że ja mogę z nim. To miało krotkie pytanie. Reszta jakoś sama..
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Bardzo dziękuję, że napisała Pani tę wiadomość. Samo ubranie w słowa tak trudnych doświadczeń wymaga ogromnej odwagi. Uważam, że to, co Pani przeżyła tj. gwałt i późniejszą przemoc psychiczną w związku, zostawia głębokie ślady i to, że pewne zdania wciąż „odzywają się w głowie”, jest niestety częstym skutkiem przemocy a nie dowodem, że jest z Panią coś nie tak.Jest to również bardzo zrozumiałe, że trudno zrobić pierwszy krok do terapii. Często największą barierą jest właśnie moment umówienia wizyty. Czasem pomaga potraktowanie tego jako bardzo mały krok, nie decyzję na „całą terapię” ale po prostu jedno spotkanie, na którym może Pani sprawdzić, czy czuje się bezpiecznie z daną osobą.

Może warto zapytać samą siebie: czy łatwiej byłoby umówić tylko pierwszą, „sprawdzającą” rozmowę? Może napisać krótką wiadomość do wybranej psycholożki, bez zobowiązania? Często najtrudniejszy jest właśnie ten pierwszy ruch.Z tego, co Pani pisze, widać też bardzo ważną rzecz: mimo wszystkiego wciąż jest w Pani część, która chce się zmienić, przestać uciekać i zacząć o tym mówić, gdyż ta część jest bardzo cenna i właśnie ona często prowadzi ludzi do zdrowienia.Nie musi Pani z tym wszystkim zostawać sama.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Łukomska

Justyna Łukomska

Dzień Dobry

 

Na początku chciałabym powiedzieć, że to co Pani przeszła, absolutnie nie z Pani winy jest bardzo, bardzo trudne i nie dziwię się, że tak ciężko umówić się na wizytę i zrobić pierwszy krok. Bardzo rozumiem, że po takim doświadczeniu ciężko jest komukolwiek zaufać. Jednocześnie pragnę wyrazić mój podziw- odważyła się Pani tutaj powiedzieć o najabrdziej bolesnych sprawach. Czuję złość, gdy opowiada Pani, jakich słów używa wobec Pani cierpienia Partner, jeszcze bardziej je pogłębiając. Za gwałt winę ponosi tylko i wyłącznie oprawca!

 

Wiem, jak trudne jest życie na obczyźnie, mieszkając tam 10 lat i pracując z osobami, które zdecydowały się wyjechać. To czasem, tak jak Pani mówi- ucieczka od tego, co bolesne. Do tego dochodzi kontekst kulturowy, brak znajomych, czy tęsknota za domem.

 

Najważniejsze, to co Pani napisała- "chcę się zmienieć"- a raczej zmienić swoje zachowanie- nawiązywać kontakty, wyjść do świata, wychodzić do pubu i spędzać czas- żyć witalnie mimo przeszłości. Steve Hayes, założyciel terapii ACT mówił, że największe wartości rodzą się w bólu. Ja słyszę ten ból- samotność, izolację i głęboko wierszę, że może on być początkiem zmian i poszukiwania wartości- tego co w życiu najważniejsze.

 

W terapii pracującej na relacji (FAP) możemy na nowo uczyć się być blisko z drugim człowiekiem i sobą- ,,Relacja terapeutyczna jest miejscem, gdzie trudności mogą pojawić się na żywo i gdzie mogą zostać zobaczone inaczej niż dotąd.”

 

Życzę Pani tego pierwszego kroku, bliskiego i ciepłego terapeuty, a także takiego, który razem z Panią będzie kroczył do zmiany, do życia wartego przeżycia! Który będzie pracował i z nowymi zachowaniami, a także z ciałem i odkrywał z Panią piękne wartości

 

Pozdrawiam serdecznie

 

Justyna Łukomska

Psychoterapeutka ACT, FAP i DBT

 

 

Magdalena Lasoń

Magdalena Lasoń

Myślę, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi na Pani pytanie. Czasem mija wiele lat nim zgłosimy się po pomoc po tak trudnych doświadczeniach, ale na pewno nie jest rolą psychologa czy psychoterapeuty to oceniać. Czasem taka decyzja by zwrócić się o pomoc, wymaga od nas działania pomimo strachu i lęku. Domyślam się, że jest Pani trudno. Podobne do Pani doświadczenia często sprawiają nam ogromne cierpienie, podważają zaufanie do ludzi i świata, przez co trudniej sięgać po pomoc specjalisty, nawet jeśli mamy nadzieję, że może nam on pomoc. Jednak myślę sobie, że już Pani zrobiła kilka pierwszych kroków. Zaczęła Pani czytać, znalazła kilka osób, napisała tutaj. To już jakieś kroku ku temu. Trzymam kciuki by w swoim tempie i gotowości znalazła Pani w sobie odwagę i zrobiła ten kolejny  :)

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Przeczytałam Pani historię z dużym poruszeniem. To, że napisała Pani te słowa, jest już tym pierwszym, ogromnym krokiem, którego Pani tak bardzo się obawiała. Mur, o którym Pani pisze, pęka, ponieważ Pani organizm i psychika wołają o pomoc – i to jest zdrowy odruch przetrwania.

Doświadczyła Pani traumy wielokrotnej: przemocy seksualnej, psychicznej oraz manipulacji, która miała na celu wmówienie Pani winy za krzywdy, których Pani doznała. Chcę Panią zapewnić - nigdy nie jest Pani winna gwałtu ani przemocy, bez względu na okoliczności. To, co słyszała Pani od byłego narzeczonego, było formą przemocy psychicznej.

Jak zrobić ten kolejny krok? Proszę nie myśleć o całej terapii naraz. Proszę pomyśleć tylko o najbliższych 50 minutach rozmowy z wybraną specjalistką. Nie musi Pani opowiadać wszystkiego od razu – na pierwszej wizycie wystarczy powiedzieć dokładnie to, co napisała Pani tutaj: „Boję się, przeżyłam traumę i nie wiem, jak zacząć”. Terapeuta pomoże Pani przejść przez resztę. Jest Pani osobą niezwykle silną – przetrwała Pani lata trudnych doświadczeń, a teraz zasługuje Pani na to, by w końcu poczuć się bezpiecznie we własnym życiu. 

Proszę dać sobie szansę na ten spokój.

Bożena Nagórska

Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry

Terapia pomoże przepracować traumy z przeszłości, na pewno warto spróbować. Jesli czuje Pani dyskomfort na pierwszym spotkaniu, można się umówić online bez kamerek. Spodziewam się że któras z wybranych specjalistek wzbudzi Pani zaufanie. Wszystkiego dobrego

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Jesteś bardzo blisko tego, żeby zrobić ten krok i to, że sama widzisz potrzebę terapii i czujesz, że „mur pęka”, to już ogromny krok i możesz być dumna z siebie. To, czego się obawiasz, nie jest słabą stroną, ale jest to jest logiczna reakcja na to, co przeżyłaś czyli  gwałt, przemoc psychologiczną, manipulację, brak wsparcia w rodzinie i wyświeżenie wszystkiego przez lata w związku z kimś, kto „zainstalował” w Tobie myśl, że jesteś „po gwałcie” i że seks jest twoim „obowiązkiem”. Zamiast myśleć o „muszę natychmiast umówić się”, spróbuj podzielić to na bardzo małe, osiągalne fazy. 

Faza 1: „Tylko” napisać do psychologa
Możesz zacząć od krótkiej wiadomości, np.: „Interesuje mnie terapia, ale mam bardzo silny lęk. Muszę zacząć od bardzo małych kroków.” Wiele psychologów  zajmuje się pracą z osobami po przemocy, traumie i gwałcie 

Faza 2: Umówienie się „na próbę”
Możesz poprosić: „Czy mogę umówić się na jedną sesję, żeby zobaczyć, czy czuję się bezpiecznie?” Nie musisz od razu otwierać wszystkiego; to jest dopuszczalne i normalne.

Faza 3: Sesja online jako „pierwszy krok” Jeśli myśl o fizycznym wyjściu jest traumatyzująca, psychologowie często prowadzą terapię online. Możesz być w swoim domu, w bezpiecznym miejscu, z zamkniętym pokojem.

2. Jak radzić sobie z lękiem przed pierwszą wizytą

Lęk przed pierwszą wizytą jest bardzo częsty i to nie jest „ty jesteś słaba”, to „ty jesteś bardzo ostrożna po doświadczeniach, które były realnymi zagrożeniami”.

Możesz przed spotkaniem zrobić prostą „technikę oddechową”  4 sekundy wdech, 4 sekundy zatrzymanie, 6 sekund wydech kilka razy.

Przygotować krótką notatkę np. „ Gwałt w przeszłości.  Związek z przemocą psychiczną.  Dusi mnie lęk, samotność, wstyd.” To pozwala nie musieć „opowiadać wszystkiego od razu w pełni improwizując.

Upewnij się, że psycholog specjalizuje się w traumach , przemocy , gwałcie , nie krytykuje, nie przyspiesza czyli nie naciska, żebyś „od razu” powiedziała wszystko, ale u żywa języka szanującego  bez „powinnaś”, „to było dawno”, „to było twoja wina”. Jeśli w pierwszej rozmowie masz wrażenie, że nie czujesz się bezpiecznie możesz poprosić o rekomendację innej osoby. To jest normalne i dopuszczalne.

4. Co możesz zrobić już dziś, jeśli rezerwacja jest „zbyt straszna”

Skoro masz już aplikację z psychologami, możesz zaznaczyć kilka osób „do kontaktu” i zaznaczyć je w ulubionych.

Wybrać jedną osobę i napisać krótką wiadomość. Jeśli nawet nie wyślesz tej wiadomości dzisiaj, to trening myślenia: „Mogę to napisać. To nie jest skok w nieznane; to mały krok”. zadzwonić na Niebieską Linię (116 000) To bezpłatna linia wsparcia dla ofiar przemocy, w tym seksualnej, na której psychologowie rozmawiają z tobą zdalnie, bez oceny, a potrafią też doradzić, jak znaleźć terapeutę w Twoim regionie.

Możesz spokojnie powiedzieć:

„Nie zgłosiłam gwałtu, nie mówię o tym osobom bliskim, czuję ogromny wstyd.”

„Miałam związek z przemocą psychiczną i nadużyciem, a to, co wtedy słyszałam, dalej mnie dusi.”

„Chcę, żeby to nie zabiło mnie, ale boję się, że jak się to otworzę, to wszystko się rozpadnie.”

To jest dokładnie to, po czym do terapii się sięga – nie po „silnej” czy „radzącej sobie”, ale po komuś, kto czuje, że „mur pęka”.

 

Życzę dużo siły.

 

Piotr Ziomber - psycholog

Zobacz podobne

Toksyczna mama z siostrą. Nie żyją swoim życiem, wiecznie mi wytykają.

Nie umiem sobie poradzić z toksycznością w mojej rodzinie. 

Siostra pije, druga siostra ma tendencję do obgadywania moich życiowych decyzji z mamą, a mama nie rozumie, że mogę chcieć żyć inaczej niż ona. 

Nie mieć dzieci, nie mieć obowiązku gotowania codziennie obiadu. Korzystam z życia z moim mężem, nie jestem udręczoną matką tak, jak moja mama i siostra. Mama powiedziała mi, że gdyby mogła cofnąć czas to zdecydowałaby się na jedno dziecko, nie trójkę, bo ma z nami już dorosłymi tylko udrękę. 

Ciągle myślę o tym, że mama ma złe zdanie o sposobie, jakim żyje. Często też myślę o tym, że moja siostra woli żyć moim życiem, zamiast zająć się swoim. 

Jestem bardzo rozgoryczona, rozżalona. Kiedyś bardzo lubiłam całymi dniami siedzieć w domu, mówiły "wyszła byś do ludzi, a nie w domu siedzisz". Teraz jak zaczęłam korzystać z życia z mężem też jest mi to wytykane, bo jak to tak można z życia korzystać. Mówiłam im o tym, że mam prawo żyć po swojemu i im nic do tego jak żyje. Mówiłam o swoich uczuciach. Strasznie się tym przejmuje, czuję niesprawiedliwość, że nie pozwalają mi żyć na moich zasadach. Nie śpię po nocach, bo analizuje każde ich przykre słowa. Podjęłam pracę nad sobą, wspomagam się materiałami terapeutycznymi. Chce przerwać schemat jakim przesiąkły moja mama czy siostra. Chce być inna. Myśleć pozytywnie, przepracować wszystkie trudne emocje które mam w sobie, dla siebie i mojego męża.

Jak poradzić sobie z żałobą i poczuciem winy po stracie przyjaciela, który popełnił samobójstwo?

Ostatnio przeżyłem coś, co totalnie mnie rozbiło – straciłem bliskiego przyjaciela, który popełnił samobójstwo. 

Cały czas jestem w szoku i mam ogromne poczucie winy, że nie zrobiłem więcej, nie powiedziałem czegoś, co mogło mu pomóc. Ciągle wracam do tych myśli, zastanawiając się, czy mogłem być bardziej obecnym, lepszym przyjacielem. 

To wszystko strasznie mnie przytłacza – czuję się pełen smutku, złości, bezsilności, a jednocześnie czuję, jakby moje życie stanęło w miejscu. Trudno mi normalnie funkcjonować, bo te emocje są zbyt silne. Nie wiem, jak poradzić sobie z tym wszystkim i jak ruszyć do przodu, zwłaszcza z tym poczuciem winy, które ciąży na mnie codziennie. Często zastanawiam się, jak mogę znaleźć wsparcie w tym trudnym czasie. Czy terapia mogłaby mi pomóc przejść przez żałobę i ten cały emocjonalny chaos? 

Jak zaakceptować tę stratę, pogodzić się z nią i żyć dalej, nie dając się przytłoczyć tym wszystkim? 

Boję się, że jeśli nie poradzę sobie z tymi emocjami, mogą one doprowadzić mnie do poważniejszych kryzysów. 

Zastanawiam się, czy są jakieś grupy wsparcia dla osób, które straciły bliskich w tak tragiczny sposób, bo czuję, że potrzebuję kogoś, kto zrozumie, przez co przechodzę. 

Naprawdę szukam wskazówek, jak zrozumieć te uczucia i znaleźć spokój w tym chaosie, bo teraz czuję się zagubiony i przytłoczony.

Lęk o zdrowie po uzależnieniu i napady paniki - jak poradzić sobie z nerwicą i odbudową życia?
Witam. Mam 45 lat. Od młodości zmagam się z nerwicą lękową i ADHD. Diagnozę adhd dostałem rok temu dopiero. Do tego od młodości zmagam się z uzależnieniem od narkotykow i alkoholu. Wychowywałem się tylko z mamą . Ojciec w ogóle nie był obecny w moim życiu. Dopiero od dwóch miesięcy jestem trzeźwy. Przeszedłem już 5 terapii stacjonarnych ale dopiero mityngi NA mi pomagają . Jednak przez lata z różnym natężeniem zażywałem narkotyki jak kokaina czy Mefedron plus alkohol uciekając od lęku i napięcia. Teraz naprawdę się staram. Biorę leki na adhd i snri na lęk plus ketrel na sen. Jednak zaczęły się pojawiać problemy zdrowotne. Okazało się że mam kamień w pęcherzu. Mam też problemy z żołądkiem. 4 lata temu miałem gastroskopie i wyszły nadżerki i stan zapalny i refluks ale zaniedbałem to i brałem dalej. Od dwóch lat brałem leki ipp żeby nie czuć żołądka ale pojawiły się problemy z hemoglobina co może być spowodowane braniem tych leków. Odstawiam je powoli i zaczynam czuć żołądek. Pojawiają się kłucia i zgaga. Moim największym problemem są obecnie straszne lęki o zdrowie. Mam też problem bo szukam już kilka miesięcy pracy. Mam długi. Dociera do mnie ile rzeczy popsułem w moim życiu i tracę nadzieję czy uda mi się w ogóle wyjść na prostą i żyć. Dopadają mnie straszne napady paniki dotyczące śmierci i zdrowia. Czasem potrafię kilka godzin spędzić szukając objawów w ciele i potem martwiąc się tym że umieram. Nie daje sobie rady z tym napięciem. Nie chce wracać do nałogu za wszelką cenę ale to poczucie że zniszczyłem sobie zdrowie i zaraz umrę jest przerażające . Paraliżuje mnie to. Każdy nawet drobny objaw wpycha mnie w spiralę nerwicowego analizowania wszystkiego. Straszliwie boję się badań i czasem tracę nadzieję i nie wiem co mam zrobić bo czuję się jak w pułapce. Jak sobie z tym poradzić? Jak mam budować życie jak ciągle mi się wydaje że to koniec ?
Czy wrócić na terapię po doświadczeniu depresji i obecnym stresie?
Zastanawiam się czy nie wrócić na terapię choćby doraźnie. Od początku: kilka lat temu miałam depresje, leki, terapia, ale wyszłam z tego i było super przez jakiś czas. Teraz mam wrażenie że ostatnie sytuacje zaczynają mnie przerastać. Chodzę zestresowana od mniej więcej 3 miesięcy, dużo się działo w życiu moim. Myślałam że jak się uspokoi, czyli już, to będę się czuła lepiej, ale niestety. Spać nie mogę, ciężko się skupić w pracy, rozkojarzona jestem. Dalej mam sto myśli co jeszcze powinnam zrobić, co jeszcze zapomniałam, mimo że to nie są sprawy pilne, ale jakoś wiszą nade mną. Nie czuję jeszcze nawrotu depresji, ale boje się ze jak tak dalej pójdzie to wróci. Stres w ogóle nie wpływa dobrze, a ja jakby nie radzę sobie w niby blachymi sprawami. A z drugiej strony mam takie poczucie, że już powinnam sobie poradzić, prawie 3 lata na terapię chodziłam i powinnam się czuć dobrze, czy już czas na pewno, czy jeszcze poczekać.
Odczuwanie siły niezależności a relacje z bliskimi - jak sobie radzić?
Odczuwam ogromną siłę niezależności, czy to bardzo dobrze? Najlepiej czuję się sama w swoim towarzystwie. Uspokojona, wyluzowana i wyciszona jestem wtedy kiedy w znajduje się w lesie lub nad morzem. W obecności rodziców jestem zdesperowana i niedoceniania na każdym kroku. Wtedy brak mi pewności siebie i z pewnej siebie kobiety zamieniam się natychmiast w nieśmiałą małą dziewczynkę. Mam również chłopaka przy którym jego obecność jest dla mnie ważna, wtedy czuję się już normalnie. Nie wiem co o tym myśleć.
śmierć bliskiej osoby

Śmierć bliskiej osoby – jak sobie z nią poradzić?

Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych przeżyć. Żałoba jest naturalną reakcją psychiczną, która pomaga zaakceptować stratę. Każdy przeżywa ją inaczej, a powrót do równowagi wymaga czasu i wsparcia.