Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego wraca do mnie krytyka wykładowcy za prośbę o pomoc dotyczącą niesprawiedliwej oceny?

Dzień dobry, kilka dni temu przypomniała mi się sytuacja, w której zostałam skrytykowana przez wykładowcę za to, że napisałam prośbę o pomoc przy zrozumieniu jednej sytuacji dotyczącej tego wykładowcy. Dodam, że tej osobie też opisałam problem. Sytuacja dotyczyła tego, że ten wykładowca, mimo że uważał, iż prace dwóch koleżanek są gorsze, podwyższył im oceny z 4 na 4,5. Na konsultacjach skrytykował mnie za to, że napisałam prośbę o pomoc do pełnomocnika ds. studentów, mówiąc, że zostawia to bez komentarza, a próba wyjaśnienia, dlaczego podwyższył oceny, skończyła się tym, że powiedział, że koleżanki bardziej się napracowały, bo robiły ankietę i musiały wyjść do ludzi, a ja robiłam analizę desk research. Sytuacja miała miejsce ponad rok temu. Dlaczego to do mnie wraca?

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dziękuję, że podzieliła się Pani tą sytuacją. To naturalne, że niektóre wydarzenia, zwłaszcza te, które były dla nas trudne emocjonalnie, potrafią powracać nawet po długim czasie. Często dzieje się tak dlatego, że w chwili, gdy coś się wydarzyło, nie mieliśmy przestrzeni albo możliwości, żeby w pełni przeżyć emocje i nadać im znaczenie.

W Pani opisie widać kilka elementów, które mogły sprawić, że ta sytuacja była dla Pani obciążająca: niesprawiedliwość (inne osoby zostały potraktowane łagodniej), krytyka ze strony wykładowcy i brak poczucia, że Pani głos został wysłuchany i zrozumiany. Tego rodzaju doświadczenia mogą naruszać poczucie sprawiedliwości i własnej wartości, a jeśli nie zostały wtedy 'zamknięte', mogą wracać w postaci wspomnień, zwątpienia, czy pytań 'dlaczego to się stało'.

To, że wspomnienie wróciło teraz, może oznaczać, że dotyka ono jakiejś szerszej potrzeby – np. bycia traktowaną poważnie, sprawiedliwie, z szacunkiem. Czasem, kiedy w obecnym życiu pojawiają się sytuacje, które w jakimś stopniu przypominają tamtą, pamięć 'odzywa się' i domaga się uwagi.

Nie jest to oznaka, że coś jest z Panią 'nie tak'. Raczej sygnał, że to doświadczenie nadal domaga się przepracowania i ukojenia emocji, które były wtedy trudne. Może być pomocne, aby przyjrzeć się temu, co Pani teraz czuje, gdy wspomnienie wraca – czy to złość, smutek, poczucie bezsilności – i spróbować nazwać, czego Pani wtedy najbardziej potrzebowała.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Olga Żuk

Olga Żuk

Takie sytuacje często wracają, bo wiążą się z poczuciem niesprawiedliwości i odrzucenia. 

Powrót tej myśli po czasie nie znaczy, że robisz coś źle – to naturalna reakcja na sytuację, która uderzyła w Twoje poczucie wartości. Dopóki emocje z nią związane nie zostaną przepracowane (np. nazwane, uznane, czasem przedyskutowane z kimś zaufanym), mogą się odzywać, nawet po wielu miesiącach.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Barbara Jedlińska

Barbara Jedlińska

Sytuacje trudne emocjonalnie, zwłaszcza te związane z krytyką, poczuciem niesprawiedliwości czy odrzuceniem, często powracają w naszej pamięci nawet po długim czasie. Wynika to z naturalnego działania naszego mózgu, który zaznacza ważne doświadczenia, by chronić nas na przyszłość i pomóc nam wyciągać wnioski. Takie wspomnienia zapisują się głębiej, ponieważ wywołały silne uczucia i dotknęły istotnych dla nas wartości.

Codzienne, neutralne czy mniej istotne sytuacje nie wywołują takiej reakcji i dlatego nie wracają do nas w myślach. Mózg skupia się na tym, co było dla nas znaczące emocjonalnie, stąd właśnie powracają wspomnienia tych wydarzeń, które nas zabolały lub były dla nas ważne. To sposób, w jaki nasz umysł próbuje zrozumieć, przepracować emocje i przygotować się na podobne doświadczenia w przyszłości.

Jeśli takie wspomnienia wracają, nie jest to oznaka słabości, tylko naturalny mechanizm psychiczny. Można z nim pracować, na przykład poprzez analizę myśli i emocji w duchu terapii poznawczo-behawioralnej, żeby lepiej sobie radzić z podobnymi sytuacjami.

Monika Kawczyńska

Monika Kawczyńska

Dzień dobry Pani Weroniko,

to, że ta sytuacja wraca po ponad roku, może mieć kilka przyczyn i wcale nie oznacza,
że coś „jest z Panią nie tak”. Nasza pamięć działa w taki sposób, że doświadczenia, które były dla nas trudne, niezrozumiałe lub niesprawiedliwe, zapisują się głębiej i mogą powracać, zwłaszcza w momentach, kiedy pojawiają się podobne emocje – np. poczucie niesprawiedliwości, niezrozumienia czy zlekceważenia. Być może sytuacja, o której Pani wspomina, dotknęła ważnych dla Pani wartości i stąd ten "powrót"?

 

Ta sytuacja najpewniej wymaga domknięcia i przepracowania. Można oczywiście zrobić to samemu, polecam jednak konsultację u psychologa, który w bezpiecznej przestrzeni pomoże Pani przyjrzeć się tej sytuacji, poznać mechanizm, nazwać emocje i finalnie poradzić sobie.

 

Serdecznie pozdrawiam,

 

 Monika Kawczyńska

psycholog, psychotraumatolog

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

W jaki sposób odbywa się i na czym polega psychoterapia schematów, zwłaszcza w zaburzeniach osobowości?
Dzień dobry, Mam zdiagnozowane zaburzenia depresyjno-lękowe i narcystyczne zaburzenie osobowości. Aktualnie biorę leki i czekam na prywatną psychoterapię w nurcie CBT/schematów, bo taką mi polecono. Czytałam, że terapia schematów jest polecana przy zaburzeniach osobowości, ale nie rozumiem o co w niej chodzi/jak wygląda/w jaki sposób jest prowadzona. Mogę prosić o przybliżenie tematu??
8‑letnie dziecko wybucha złością przy odrabianiu lekcji i lekceważy rodziców – czy to normalne zachowanie?
Czy to jest normalne że dziecko w wieku 8 lat wybucha złością za jazdym razem jak ma odrobić pracę domową,lekceważy co się i niego mówi?
Paniczny lęk przed terapią - jak trauma wpływa na moje życie i relacje?
Panicznie boje się terapii, przez całe moje życie a mam 37 lat, uważałam że muszę tylko wybaczyć matce i bedzie ok. Spisałam całe swoje życie. Przeczytałam to kilkanaście razy.. Ale poddałam się. Widzę jak wielki wpływ na mnie miało całe moje życie. Ale odpoczątku. Urodziłam sie w domu gdzie oboje rodzice byli niepełnosprawny, mama porażenie rąk, tata dziecięce porażenie mózgowe. Matka czytała mi bajki, kupowała lalki, karmiła z butelki do 7 roku życia, a kiedy miała zły dzień robiąc mi warkocza potrafiła chwycic nogami za warkocz i uderzać głową o podłogę, bo sie ruszyłam. Gdy mialam średnia 5.3 usłyszałam ze mogłam miec 5.4. Ciągle bylam za głupia i gorsza od innych. Długo sikałam do łóżka, wciąż zgrzytam na zębach. Później był chłopak alkoholik. Mąż uzależniony od narkotyków i alkoholu. Śmierć obojga rodziców. Pronienie. I wiele innych sytuacji, ale mam tylko 2000 znaków. Jakiś czas temu poznałam kogoś, osobę , której pierwszy raz nie musiałam ratować, bylo miło, spokojnie. Zależało nam na sobie. Pierwszy raz życiu poczułam motyle w brzuchu, i w końcu zrozumiałam o czym ludzie mówią. Poczułam cos w ciele. Ale oczywiście zepsułam to. Zaczęłam projektować przyszłość, snuć czarne scenariusze i odpychać go gdy on nie odpisal mi na wiadomość, a gdy on chciał porozmawiać bylam całkowicie nie obecną podczas tej rozmowy. I dlaczego się boje terapii? Bo czuje ból jakiego dawno nie czułam. Nie potrafię go kontrolować. I dochodzę do wniosku, że moja super koncentracja podczas stresu, moja empatia, moja kontrola emocji, moja siła, niezależność cała moja tożsamość to wszystko jest wynikiem traumy, przystosowania się. Przeraża mnie to z jednej strony ze mam mechanizmy ktorych nie umiem powstrzymac choc świadomie wiem że istnieją i doskonale je rozumiem, a z drugiej strony, jak jest po drugiej stronie? Czy lepiej miec kontrolę i zostać w głowie? Przeraziłam sie gdy przeczytałam wiadomosc od tej osoby, ze niewidzi nadzieji na naprawę, poczułam ból w klatce i zły, ale tylko na10s
Mieszkam z osobą, która szydzi, przygląda się i robi zdjęcia, śmieje się z innych - jest mocno narcystyczna. Co się dzieje w głowie takiej osoby? Jak sobie z tym poradzić?
Jak rozumieć zachowanie osoby, która robi mi zdjęcia z ukrycia w trakcie pracy/zajęć. Mieszkamy z nią. Również, np. podczas oglądania filmu kilka razy przyłapałam ją na przyglądaniu się mi (patrzeniu na twarz, sylwetkę, jestem szczupłą osobą). Wiem, że źle mówi o mnie do innych (mówili mi), oczernia mnie i nastawia negatywnie, w towarzystwie też często narzuca swoje zdanie lub umniejsza mi lub innym. Ewidentnie nie pasuje jej, gdy żartuje z innymi i ona wtedy też ma problem, że oni czują się ze mną dobrze i też żartują. Bywa, że krytukuje często wszystkich domowników mówiąc o tym bardzo wzniośle, a gdy jestem w swoim pokoju to śmieje się z nimi (taka skrajność). Zwykle ma ciche dni, po czym słowotok, jak bardzo jej coś nie pasuje. Podsłuchuje, zostawia uchylone drzwi w pokoju. Naśladuje mnie (kupuje takie same rzeczy jakich ja używam, których wcześniej nie używała). Jest dla mnie zwykle niemiła, rozmowa kończy się jej szydzeniem ze mnie(mówienie, że ona kiedyś pracowała na wyższym stanowisku niż ja, że ona to takich rzeczy nie lubi (co ja lubię) i nie ma mi czego zazdrościć, a jednak wygląda to inaczej) Dawno temu zwierzyła mi się, że jest nieszczęśliwa, bo w życiu nic nie osiągnęła. Obsesyjnie dba o wygląd, chodzi na zabiegi, jest też ode mnie trochę starsza. Czasami pyta się o radę co też jest kolejną skrajnością. Jestem spokojną osobą. Staram się z nią nie rozmawiać przez te zachowania, rozmawiam tylko wtedy, kiedy muszę, gdy ona coś mówi, ale czuję od niej taki narcyzm, wywyższanie się, umniejszanie innym, co znacząco mnie odpycha. Dlaczego ona się tak zachowuje? Jak sobie radzić z jej zachowaniem?
Czuję, że jestem bardzo wrażliwa i żyję ze stresem na codzień, przez co mam nawyk skubania skóry, paznokci, bujania się na krześle. Nie wiem czy mam wskazania do terapii? Nie chcę kogoś angażować bezpodstawnie.
Dzień dobry, szczerze mówiąc nie wiem jak zacząć tę wiadomość (może być to trochę specyficzne), ale ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad nawykami, które mam odkąd byłam dzieckiem. Od wielu lat zmagam się z powracającym "skubaniem" ust czy paznokci albo skórek wokół nich. Próbowałam już kilkukrotnie się ich wyzbyć, ale szczerze mówiąc, nic nie działa. Czasem nie zdaję sobie sprawy, że to robię, np. w trakcie czytania. Podobnie było z "bujaniem" się do przodu i tyłu podczas siedzenia, chociaż ostatnio zdarza się to rzadziej albo z potrzebą chodzenia w kółko w pokoju, kiedy czymś się stresuję. Dodam, że jestem w wieku nastoletnim i chcąc, nie chcąc muszę przyznać, że jestem dosyć wrażliwa? Bardzo mocno przeżywam emocje i stres towarzyszy mi niemal codziennie. Nie pomaga w tym fakt, że jestem raczej zamknięta w sobie i otwieranie czy nawiązywanie relacji nie jest dla mnie czymś prostym. Czasem odnoszę wrażenie, że potrafię porozmawiać z bardzo małym gronem osób, chociaż i wtedy jest to trudne, gdyż nie chcę zabrzmieć dziwnie ze względu na swoją pamięć do nwm "dziwnych" szczegółów. Ta dosyć długa wypowiedź miała zobrazować trochę to jak wygląda moja sytuacja. Chciałabym pójść do specjalisty, w związku z tym, co napisane jest wyżej, aczkolwiek nie jestem pewna czy mam ku temu wskazania. Nie chcę bowiem i trochę boję się, że zaangażuje w to osoby wokół mnie, a później okaże się, że było to bezpodstawne. Dziękuję za każdą odpowiedź
prokrastynacja

Prokrastynacja – jak skutecznie sobie z nią radzić?

Odkładasz ważne zadania, choć wiesz, jak są istotne? Powodem może być prokrastynacja. Dowiedz się, czym jest, jakie są jej przyczyny i skutki oraz jak z nią walczyć. Poznaj strategie, które pomogą Ci ją pokonać i zwiększyć produktywność!