Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Kryzys małżeński i dylematy, co robić dalej?

Magda

Witam. Jestem związku małżeńskim od 10 lat. Z początku wszystko układało się świetnie, ale od ok.2 lat mamy nieustanny kryzys. Zaczęło się od problemów męża w pracy i od tego, że stres z tym związany zaczął przenosić na sprawy domowe: łatwo wpadał w złość, często krzyczał na dzieci, kłóciliśmy się również my, pojawiało się dużo wzajemnych pretensji. Rzutowało to na wszystkie aspkety naszego życia, w tym również na życie intymne. W takiej atmosferze i przy braku okazywania czułości nie miałam ochoty na seks. To z kolei powodowało, że sytuacja była coraz bardziej napięta i tym sposobem błędne koło się zamykało. 

W tym samym czasie zaczął się mną interesować kolega z pracy. Z początku traktowalam to raczej jako formę żartu i zwykłej koleżeńskiej sympatii, ale z jego strony to od samego początku było coś więcej. Kolega wie, że jestem mężatką i tylko dlatego nie podrywa mnie wprost,ale zarówno ja, jak i reszta zespołu w pracy widzimy, że bardzo mu się podobam. Najbardziej martwi mnie fakt, że coraz częściej zaczynam o nim myśleć. Zaczynam szukać jego towarzystwa, okazji do rozmowy. To w jego towarzystwie, a nie męża, ja się śmieję. To on okazuje mi takie zainteresowanie jakiego nie dostaje od męża. To on prawi mi komplementy, a nie mój mąż. Wiem, że gdybym była wolna to już dawno próbowałby się ze mną umówić. Na szczęście jest typem, którego świadomość, że jestem mężatką hamuje. A ja coraz częściej o nim myślę i coraz bardziej mnie do niego ciągnie. Fizycznie również bardziej mnie pociąga niż mój mąż. 

Jak sobie w takiej sytuacji poukładać te relacje tak, żeby nie zniszczyć małżeństwa, ale też nie zranić kolegi? 

Jak odnaleźć spokój w takiej emocjonalnej huśtawce?

Inna rzecz, że mąż twierdzi, że ja się zmieniłam i chyba ma rację. Stałam się bardziej świadoma tego czego chcę od życia i zaczynam mieć wrażenie, że z mężem tego nie osiągnę. Pewne jego cechy, które akceptowałam, w tej chwili mnie bardzo irytują. Nie mam już w sobie cierpliwości i akceptacji do pewnych zachowań. 

To ja całe nasze małżeństwo byłam za więcej rzeczy odpowiedzialna, to ja o wielu rzeczach decydowałam (i to nie dlatego, że chciałam, tylko on na mnie zrzucał decyzyjność w wielu kwestiach). A teraz wiem, że chciałabym większego oparcia, tego żeby ktoś pomyślał też o mnie, a nie ja o wszystkich (czyt. dom, mąż, dzieci). Dotąd mi to nie przeszkadzało, ale teraz mocno mnie to uwiera... Duży mam mętlik w głowie i nie wiem co o tym wszystkim myśleć i jak to sobie poukładać...

Dzień dobry Magdo! Zacznę od tego, że mam poczucie uczciwości i jakiejś odwagi połączonej z determinacją w podzieleniu się tym, co aktualnie przeżywasz i widzę to jako duży zasób w twojej sprawie. W Twoich słowach oprócz emocjonalnego chaosu (naturalnego w takich sytuacjach), brzmi też duża świadomość tego, co się z Tobą dzieje: widzisz, że zmienia się Twoje spojrzenie na związek, na siebie i na potrzeby, których wcześniej być może nawet nie miałaś okazji w pełni odczuwać. 

Osobiście spojrzałbym na twoje aktualne doświadczenie nie tylko jak na kryzys w związku. Dla mnie to tło kolejnego kroku w odkrywaniu przez Ciebie swojej tożsamości. Po 10 latach na drodze małżeństwa być może odsłania się w Tobie kobieta, która potrzebuje przestać już funkcjonować tylko jako "ta, która ogarnia wszystko", i zaczyna ona czuć, że chce być też widziana, chciana, wspierana. To naturalna, zdrowa potrzeba, kolejny krok w rozwoju relacji małżeńskiej. Jeśli przeoczyliście z mężem ten moment na Waszej drodze, to bywa i tak, że relacja z kolegą z pracy, który zdaje się odpowiadać na tę potrzebę stanie się tak emocjonalnie naładowana. Wg mnie kolega to lustro, w którym widzisz szansę o oglądanie "nowej siebie": docenianej, afirmowanej, zdobywanej, dostrzeganej, pełnej radości, uśmiechu i życia. Z tym, że to od Ciebie zależy jak na to spojrzysz. Możesz to czytać jako zaproszenie do romansu albo jako ZNAK, że Twoje potrzeby w małżeństwie są niezaspokojone, że coś bardzo ważnego w Tobie domaga się głosu. Jeśli się nie mylę, to mam też wrażenie, że w tym co piszesz jest lojalność wobec męża, wobec swojej roli, wobec wartości, które wyznajesz. I to też jest ważny zasób. Może w tym co przeżywasz nie chodzi o wybór między „mężem a kolegą”, tylko oto, żeby poszukać wspólnie z mężem odpowiedzi czy w tym momencie Wasz związek ma w sobie jeszcze przestrzeń na Twoje aktualne potrzeby i potrzebę przemiany, którą w sobie odkrywasz?

Może warto wspólnie z mężem pogadać o tym jak przez lata zmieniła się Wasza relacja, jak Ty się zmieniłaś i czego Ci teraz potrzeba, a czego potrzeba mężowi; o tym czy macie gotowość usłyszeć się nawzajem, powiedzieć o swoich aktualnych potrzebach, uznać je i bez obwiniania spotkać się ze sobą na nowo; czy oboje macie wolę spróbować zadbać o waszą relację, z nowymi warunkami i "danymi"? Z pewnością taka rozmowa nie jest łatwym krokiem, ale może być przełomem w kierunku wprowadzenia nowej energii w związek (albo w kierunku podjęcia decyzji, że dalsze życie razem nie będzie już możliwe bez ranienia siebie nawzajem). Niestety związki często rozpadają się nie z powodu "kolegi lub koleżanki" (bo oni zazwyczaj nie są powodem decyzji, a jedynie sygnałem alarmowym), ale z powodu nie odczytania, że pojawiła się ważna potrzeba głębokiego spotkania w istniejącym związku i czy nowego "zakontraktowania się". Bo relacja to także dynamika i zmiany. Dostrzegam, że masz w sobie sporo siły, samoświadomości i uczciwości, więc może to dobry czas, żeby porozmawiać nie tylko z samą sobą, ale też z mężem. Jeśli nie jesteś gotowa to warto podzielić ten ciężar z kimś, kto pomoże Wam przejść przez ten etap (najlepiej z terapeutą/terapeutką par). Oczywiście bez przymusu, we własnym tempie, bez nagłych decyzji, z właściwą troską o siebie. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

To, co opisujesz, to trudny moment – dużo emocji, zmęczenia i wątpliwości. Małżeństwo przechodzi kryzys, a w pracy pojawił się ktoś, kto daje Ci uwagę i ciepło, za którym tęsknisz. Nic dziwnego, że zaczynasz się w tym gubić.

Jeśli chcesz spróbować ratować związek, warto porozmawiać z mężem – szczerze, spokojnie, może z pomocą terapeuty. Tylko wtedy będzie szansa, żeby coś się zmieniło. Równolegle zadbaj o siebie – o swoje potrzeby, emocje, granice.

A relację z kolegą na razie potraktuj z dystansem. Nie po to, by coś udawać, ale żeby nie podejmować ważnych decyzji pod wpływem emocjonalnego zamętu. Najpierw poukładaj w sobie, czego tak naprawdę chcesz – dla siebie, nie z potrzeby ucieczki.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk 

Zdjęcie Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Psycholog
37 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, Pani sytuacja, z jednej strony kryzys w małżeństwie, a z drugiej pojawienie się zainteresowania ze strony kolegi z pracy, jest zrozumiała. Naturalne jest, że szuka Pani ukojenia w obliczu mętliku w głowie i chce poukładać te relacje.

Kryzys w małżeństwie, wynikający ze stresu męża i jego wpływu na Waszą codzienność, doprowadził do braku czułości i trudności w sferze intymnej. W takiej atmosferze Pani niezaspokojone potrzeby emocjonalne, jak uwaga czy komplementy, mogły sprawić, że zainteresowanie ze strony kolegi stało się bardzo atrakcyjne. To, co Pani opisuje, jest często związane z tzw. efektem nowości – to, co nowe i nieznane, często wydaje się bardziej ekscytujące niż znana relacja, w której pojawiła się rutyna. Warto byłoby spróbować przypomnieć sobie początki związku z mężem, czy wówczas nie doświadczała Pani podobnego zauroczenia i uwagi z jego strony.

Pani małżeństwo, po dziesięciu latach, weszło w fazę, która naturalnie wymaga pracy i świadomego zaangażowania. Pewna rutyna czy znudzenie, jeśli nie pracuje się nad związkiem, są dość częstym zjawiskiem. Pani spostrzeżenie, że się Pani zmieniła i oczekuje większego oparcia, a dotychczasowa decyzyjność zaczyna Panią uwierać, wskazuje na Pani ewoluujące potrzeby w relacji.

Aby spróbować poukładać te relacje, warto byłoby rozważyć otwartą rozmowę z mężem o Pani potrzebach i o tym, co przeżywa Pani w związku, bez obwiniania. W Pani sytuacji, gdzie emocje są intensywne, a mętlik w głowie duży, wskazana byłaby terapia par. Specjalista mógłby pomóc Państwu w nazwaniu i przepracowaniu tych wszystkich uczuć, zrozumieniu wzajemnych potrzeb oraz podjęciu świadomych decyzji dotyczących przyszłości Pani małżeństwa i Pani osobistego rozwoju. 

Zobacz podobne

Jak wdrożyć komunikację bez przemocy w związku pomimo wybuchowych kłótni?
Dzień dobry, dużo czytam o komunikacji bez przemocy (NVC) i bardzo chciałabym wdrożyć te techniki w swoim związku. Niestety w kłótni robię się wybuchowa, potrafię powiedzieć bardzo brzydkie rzeczy, których potem żałuję. Cała nauka idzie na nic. Czy to oznacza, że potrzebuję najpierw skorzystać z pomocy psychologa, żeby być w stanie stosować zdrową komunikację, zamiast w złości kompletnie ulegać emocjom? A może coś jeszcze mogę zrobic, żeby jakoś to wdrożyc w zycie? pozdrawiam
9 odpowiedzi
Prześladowanie i stalking - były partner nie daje mi spokoju, odczuwam przez to lęk, mdłości, objawy strachu
Witam. Jak uwolnić się od byłego toksycznego faceta. Nie daje mi spokoju. Wypisuje do moich znajomych i do mnie na fb. Mam zablokowane go na fb i numer telefonu też ale zmienia numer. Piszę z fejk konta. Byłam na policji bo włamał mi się na stare konto na fb a hasła nie pamiętam aby odzyskać. I z tamtego konta wypisuje kłamstwa na mnie że niby uprawiam seks za pieniądze. Poddaje się za mnie. Byłam na policji ale mi powiedzieli że nie wiadomo czy zostanie ukarany. Boję się go bo nawet mi groził. Policja też o tym wie a oni powiedzieli że pewnie tylko tak pisze skoro nic mi nie zrobił. Żyje w strachu. Gdzie nie usłyszę że ktoś chodzi na dworze to myślę że to on bo boje się że coś mi zrobi. Psychicznie nie daje rady przez to i nastrój mi się zmienia od radości do smutku. Nie raz nawet płacze bo nie daje rady z tym wszystkim. Proszę o radę.
2 odpowiedzi
Kryzys w małżeństwie: mąż hazardzista, uzależnienie od pornografii i emocjonalne odtrącenie
W moim małżeństwie jest coraz gorzej. Mąż nic już do mnie nie czuje odtraca mnie rani mówi że nie kocha mnie jak żony a zarazem utrzymuje ze mną kontakt i mówi przykre słowa. Kocham go i to bardzo. Często jest temat rozwodu. Gdy słyszę o rozstaniu dostaje jakby paniki boję się samotności, mam leki, nie kontroluje siebie, parę razy w takiej sytuacji próbowałam zrobić sobie krzywdę, nam problemy ze snem i często placze. Czy to choroba? Czy jestem nienormalna? I druga sprawa mąż jest hazardzista ma długi jest uzależniony od masturbacji i pornografi czy może tak być że jednak mnie kocha a przez te uzależnienia i problemy coś mu się poprzestawiało w głowie?
6 odpowiedzi
Czy moje doświadczenia życiowe wykluczają mnie z możliwości stworzenia związku?

Witam. 

Moje pytanie jest następujące, czy facet taki jak ja, czyli (posiadający traumy dziecięce, złe doświadczenie w relacjach z kobietami, stany depresyjne, niską samoocenę, który przeżył niespełnioną i nieodwzajemnioną miłość do kobiety, który w wieku nastoletnim dopuścił się krzywdy seksualnej na młodszej siostrze, uzależniony od gier komputerowych, pornografii/masturbacji, miał jedną 'prawie' próbę samobójczą).

Czy takie 'bogate' doświadczenie życiowe, nie jest już wystarczającym czynnikiem do dyskwalifikacji o relację i związek z kobietą? Czy właściwie powinienem zapomnieć o tym?

3 odpowiedzi
Partner ma zaburzenia osobowości, które sprawiają, że relacja jest toksyczna.

Od dłuższego czasu zmagam się z trudną sytuacją w moim związku. Mój partner ma zdiagnozowane zaburzenia osobowości, co sprawia, że nasza relacja stała się toksyczna. Czuję się często manipulowany i obarczany winą za sytuacje, na które nie mam wpływu. Z jednej strony, zależy mi na tej osobie, ale z drugiej, coraz bardziej odczuwam, że tracę siebie. Nasze konflikty są intensywne i wyczerpujące, a ja zaczynam mieć wątpliwości, czy jestem w stanie dalej to znosić. Zauważyłem, że te toksyczne wzorce zaczynają wpływać na moje poczucie wartości i samoocenę. Często czuję się zagubiony i przytłoczony, nie wiedząc, jaką decyzję podjąć. Czy w takiej sytuacji lepiej jest skupić się na wsparciu partnera, czy może bardziej na ochronie własnego zdrowia psychicznego? Jak mam radzić sobie z tą sytuacją bez dalszego pogarszania naszej relacji? 

3 odpowiedzi
Jak radzić sobie z poczuciem samotności i trudnościami w nawiązywaniu znajomości?
Jak sobie poradzić, gdy mam wrażenie, że nie umiem znaleźć znajomych ?
8 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.