30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Nie umiem znaleźć tematu do rozmowy, oddalamy się - co zrobić?

Nie umiem znaleźć tematu do rozmowy, oddalamy się

User Forum

Piotr

6 miesięcy temu
Dorota Bubiak

Dorota Bubiak

Dzień dobry,

 

dziękuję, że podzielił się Pan swoją trudnością w relacji. Brak tematów do rozmowy może wynikać z naturalnych napięć i różnic w potrzebach partnerów.

Warto zastanowić się nad pytaniami:
- Co dla mnie oznacza brak tematów do rozmowy?
- Od jak dawna doświadczam tej trudności i w jakim stopniu jest ona wynikiem sytuacji w naszym związku?

- Czy rozmawiałem o tym z partnerem?


Taka krótka refleksja pozwala spojrzeć na sytuację z dystansu. Jeśli poczuje Pan potrzebę, pomocne może być też wsparcie specjalisty (np. psychoterapeuty), który pomoże spojrzeć na trudność obiektywnie i znaleźć sposoby, aby sobie z nią radzić.


Pozdrawiam serdecznie,
Dorota Bubiak

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Piotrze, Twój opis jest bardzo krótki i ogólny, więc może być mi trudno udzielić jakiejś konkretnej porady, ale mogę podzielić się kilkoma uniwersalnymi wskazówkami. To naturalne, że czasami w relacjach przychodzi moment, w którym rozmowy się nie kleją i mamy wrażenie, że oddalamy się od drugiej osoby. Można spróbować poruszać jakieś uniwersalne, codzienne tematy, np. to, jak minął wam dzień, albo co było dzisiaj dla was dobrego, a co trudnego. Można też zamiast na siłę szukać tematów do rozmów, spróbować zaangażować się w jakąś wspólną aktywność, sport, wspólne oglądanie filmu, gry planszowe. To może pomóc naturalniej rozpocząć rozmowę i będzie to wtedy łatwiejsze. Pozdrawiam Cię,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

6 miesięcy temu
Katarzyna Kordasińska

Katarzyna Kordasińska

Dzień dobry Panie Piotrze.

Z Panskiego opisu wynika, że doświadcza Pan trudności komunikacyjnych w związku. Temat, ktory Pan poruszył, jest bardzo ważny, ale jednocześnie ogólny i aby móc z nim pracować, potrzebne byłoby więcej informacji. Warto jednak zwrócić uwagę na to, co rozumie Pan przez oddalanie się od siebie i brak tematów do rozmów. Czy problem pojawił się niedawno czy zauważa go Pan od początku relacji? W jakich sytuacjach pojawia się myśl „oddalamy się od siebie”? 
Czasem jest tak, że naszą trudnością nie jest dana sytuacja, ale to, jakie znaczenie jej nadajemy. Często doświadczamy trudnych emocji, które są spowodowane niepomocnymi myślami automatycznymi (np. Szef zwrócił uwagę na literówkę w raporcie - mam myśl automatyczną „szef uważa mnie za niekompetentnego”). W przypadku psychoterapii, terapeuta pomoże Panu zrozumieć, jak ważne jest to, jakie znaczenie nadajemy naszym myślom i co później z nimi robimy.


Pozdrawiam serdecznie

Katarzyna Kordasińska

Psycholog | Psychoterapeuta


 

6 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Panie Piotrze,
warto spróbować od prostych pytań: „Jak się dziś czujesz?”, „O czym myślisz ostatnio najczęściej?”. Czasem rozmowa zaczyna się od ciszy, ale ważne, by próbować.

Martyna Jarosz - psycholog

6 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Panie Piotrze, Pana opis jest krótki, więc nie do końca rozumiem o jakim kontekście mówimy. Jeżeli jednak ma Pan na myśli sytuację w relacji, w której coraz częściej pojawia się się cisza i ma Pan uczucie oddalenia od osoby partnerskiej - to może właśnie to jest temat do rozmowy? Myślę sobie, że często w relacjach nawet nie trzeba rozmawiać, bo ludzie czują się swobodnie kiedy mogą ze sobą pomilczeć. Natomiast jeżeli Pan odczuwa oddalenie, napięcie, że coś jest po prostu nie tak - to warto z drugą osobą o tym porozmawiać. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog

6 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Co zrobić w sytuacji, gdy nie potrafię nawiązywać relacji z ludźmi?
Co zrobić w sytuacji, gdy nie potrafię nawiązywać relacji z ludźmi? W dzieciństwie z nikim oprócz ojca, który wcześnie zmarł (miałam 8 lat), nie miałam bliskich relacji. Nie mam obecnie nikogo (przyjaciół również), jestem po rozwodzie. Nie miałam wzorca związku, mam przeczucie, że zbyt szybko się angażuję, tworzę swoją wizję, a nie widzę, jak rzeczy wyglądają naprawdę. Przez to, że jestem zupełnie sama, boję się, co będzie gdy coś mi się stanie i nie dam rady sobie sama pomóc. Przez to żyję dość asekuracyjnie, bo wiem, że nikt mnie w razie czego nie uratuje.
Trudności w rodzinie - agresywna, zamknięta żona, co odbija się na dzieciach. Byliśmy na terapii, jednak to nie pomaga - proszę o pomoc
Witam. Mam z żoną dwójkę małych dzieci w wieku 3 i 6 lat. Moja żona bardzo nienawidzi mojej rodziny, żywi do niej urazy z przeszłości, które wg mnie są wyolbrzymione i już nieaktualne. Dochodzi do częstych kłótni nawet na oczach dzieci. Skutkuje to również przemocą fizyczną na mnie oraz nastawianiem dzieci przeciwko mnie. Doszło też raz do przemocy fizycznej na mnie na oczach dziecka. Wszystko potrafi obrócić przeciwko mnie i wytłumaczyć się ze swoich zachowań zasłaniając się dobrem rodziny. Nawet jeśli wrócę później z pracy to widzi w tym jakiś podstęp (np. że ją zdradzam lub że w ogóle nie byłem w pracy). Byliśmy na terapii już u kilku psychologów, jednak żaden nie potrafił nam pomóc. Żona potrafi nawet w ich obecności kłócić się ze mną i mi ubliżać. Wyczuwam w niej nienawiść do mojej osoby. Żona nie potrafi żyć teraźniejszością, tylko wiecznie rozpamiętuje przeszłość. Ogranicza mi kontakty z dziećmi, zabrania mi nawet wyjazdów z dziećmi do moich rodziców, straszy rozwodem. Często jest bardzo agresywna. Szukam pomocy w internecie i podejrzewam, że żona może mieć osobowość narcystyczną a ja nie wiem, jak jej pomóc oraz jak uchronić dzieci przed nastawianiem przeciwko mnie. Raz nawet nie wpuściła mnie do mieszkania i zamknęła drzwi na klucz. Starsza córka wyczuwa złe emocje u matki i często wybucha płaczem. Myślę, że już się na niej to odbija. W odpowiedzi od psychologów dostałem radę, żeby zająć się przede wszystkim sobą, swoim zdrowiem psychicznym, ale ciężko jest z tym żyć jeśli widzę, że żona nie przyjmuje do wiadomości, że sama powinna zmienić też swoje nastawienie. We wszystkim co robię podejrzewa spisek ze strony mojej rodziny. Chciałem, żeby jakiś psycholog zrobił nam diagnozę i na tej podstawie podjął jakąś odpowiednią terapię zarówno mi, jak i jej ale żona nie chce i uważa, że z nią jest wszystko ok, że to ja mam problem i moja " rodzina pochodzenia" jak to ona określa. Lub czy może szukać pomocy w jakichś ośrodkach pomocy rodzinie tylko wiem, że jeśli gdziekolwiek to zgłoszę, to wprawi ją w jeszcze większą wściekłość.
Wahania emocji - co robić?
Od paru miesięcy meczą mnie wahania emocji. Są dni gdzie jestem szcześliwa i mam myśli że zawsze może być tak dobrze, jestem przepełniona miłością do partnera i rodziny. W następnych potrafię ich nienawidzić , nie chce ich widzieć i chce być sama. Mimo że później jak myśle właściwie to co powiedzieli/zrobili nie powinno wywołać aż takich emocji. Nie eskaluje ich na zewnątrz ale w głowie czuje się rozdarta. Nie wiem o co chodzi.
Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Witam, dwa lata temu urodziłam córkę, drugą już. W czasie ciąży wyszło, że partner ma długi hazardowe i to ogromne...ciąża zagrożona...tuż po zostawił i pojechał za granicę, dalej kłamał, grał, nie pomagał...płakałam chyba prawie cały czas...skończyłam karmić piersią i kiedyś w tych nerwach sięgnęłam po piwo, by, nie wiem, uspokoić się, zasnąć...I tak od tego czasu piję codziennie i to z 3 lub 4, pracuję po 12 godz dziennie, jak przychodzę usypiam dzieci i piję, bo tylko tak mogę zasnąć, płaczę nadal...to już będzie niedługo półtora roku, pomaga mi to w zaśnięciu, ale całe dnie myślę o wieczorze, że znowu będzie mi ciężko, że będę płakać, on obiecuje, mówi, że się poprawi, ale jak wraca raz na dwa miesiące to woli spać niż mi pomóc czy spędzić ze mną czas...jestem wycieńczona, chciałabym coś zmienić...przestać pić...naprawić nasze relacje, bo ponoć już nie gra od roku, ale to długa historia...Ja opłacam rachunki, utrzymuję dom, dzieci, opłacam opiekunkę, on się nie dokłada praktycznie, czasem jakiś grosz rzuci typu 500zl, nie okazuje uczuć a ja ciągle mu je okazuje, wybaczam, staram się naprawdę, by dzieciom niczego nie brakło mimo ciężkiej sytuacji finansowej, spędzam z nimi każdy dzień wolny, ale jestem już naprawdę zmęczona walką o rodzinę, dzieci, o związek...martwi mnie ze beż tych 3 czy 4 czy 2 czasem piw nie zasnę, jak mam to ogarnąć? Czy walczyć? Wydaje mi się, że on już odpuścił...nawet na urodziny moje, jak był, usłyszałam wszystkiego najlepszego i nawet drobiazgu nie dał mi, zabolało🙄 teraz zamiast ze mną być, woli spać, proszę o pomoc...to tylko część z tego ogólnikowa, dodam, że jak mi nie odpisuje wieczorem to wpadam w panikę i płaczę do rana, aż nie padnę z wycieńczenia...jakiś uraz? Nerwica? Depresja? Źle się czuję psychicznie, nie mam kiedy odpocząć i nie mam wsparcia od tej niby najważniejszej osoby😟
Dziecko męża zamieszkało z nami, co jest dla mnie zbyt trudne, by szczęśliwie żyć. Nie wiem, co robić.
Dzień dobry! Od 6 lat jestem w związku małżeńskim z mężczyzną, który ma dziecko (13 lat). Ja dzieci nie mam, ponieważ taki jest mój wybór i mąż to zaakceptował. Jego dziecko raz w roku przyjeżdżało do nas na kilka tygodni i jakoś to funkcjonowało. Obecnie jego dziecko mieszka z nami (jego matce odechciało się być matką) co nawet nie zostało ze mną skonsultowane, po prostu zostałam postawiona przed faktem dokonanym. W domu zapanował chaos. Ja zawsze ceniłam sobie spokój i przewidywalność, a teraz czuję się tym wszystkim zmęczona. Mąż tak się zafiksował na tej całej sytuacji, że nic poza dzieckiem się dla niego nie liczy. Nie potrafi zrozumieć mnie i mojego zachowania mimo, że mu tłumaczyłam, że na tą chwilę ja nie potrafię tak żyć. Od prawie dwóch tygodni nie rozmawiamy ze sobą i on wcale jakoś nie kwapi się, żeby coś zmienić. Poważnie zaczęłam zastanawiać się nad wyprowadzką, bo czuję, że moje zdrowie psychiczne zaczyna cierpieć z powodu tej sytuacji. Czuje sie odtrącona ,nierozumiana, a z braku konsultacji ze mną też nieszanowana. Dziecko kompletnie mnie ignoruje, ale ja też nie zabiegam o jego uwagę. Chorowałam na depresję i boję się nawrotu. Nie wiem czy warto poświęcać się i swoje zdrowie dla czegoś takiego, gdzie przestałam czuć się osobą ważną w małżeństwie. Strasznie męczy mnie ta sytuacja.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.