Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Duże zmiany życiowe z partnerem- kłamstwo, moja depresja i rozpad związku.

Od dawna cierpię na depresję. Z aktualnym partnerem jestem 1,5 roku, ale żeby z nim być, zrezygnowałam ze swojego ślubu z toksycznym byłym partnerem na kilka dni przed, co pociągnęło za sobą konsekwencje. Straciłam wszystkie oszczędności, mocno zepsułam więzi rodzinne, skrzywdziłam byłego (pomimo że ten związek był toksyczny) i jego rodzinę i byłam gotowa iść pod most, żeby być z aktualnym partnerem. Po roku związku dowiedziałam się, że mój obecny partner ma dzieci w Polsce, na które nie płaci alimentów, mieszkamy za granicą. Dowiedziałam się dopiero po roku, pomimo że pytałam się zanim zaczęliśmy być razem czy ma dzieci, nie przyznaje się do nich i okłamał mnie na samym początku i ukrywał to przez rok. Pomimo że zaufanie do niego przestało istnieć to byłam gotowa nigdy nie wrócić do Polski na stałe, co jest dla mnie bardzo ważne i zostałam z nim, bo go bardzo kocham. Na początku miałam w nim duże wsparcie, ale teraz wpadłam w gorszy okres depresji i on mnie nie wspiera. Kilka dni temu zaczął mi wytykać, że nic nie robie całymi dniami, o finansach (studiuję) i o sprawach łóżkowych. To dobiło mnie do takiego stopnia, że spakowałam walizki i wyszłam, ale wróciłam tego samego wieczora. On nawet nie próbował mnie zatrzymać, próbowałam z nim rozmawiać i powiedziałam, że jestem gotowa nad nami pracować, ale stwierdził, że nasz związek skończył się kiedy z walizką zamknęłam za sobą drzwi, i nie widzi w tym rozpadzie żadnej swojej winy. Wiem, że źle zrobiłam wychodząc z domu, ale już miałam tego dość, on nie zabiega o mnie, nie zależy mu, nie odezwał się nawet słowem, kiedy pakowałam walizki. Według niego to ja skończyłam związek wychodząc z domu, czuję się oszukana i zdradzona, bo mimo ukrywania takiej sytuacji i budowania tej relacji na kłamstwie, zostałam z nim i próbowałam to naprawić. On teraz przy chwili mojej słabości zakończył związek zasłaniając się moim zachowaniem, pomimo tego przez co przeszłam, żeby z nim być i co dla niego poświęciłam. Czy naprawdę jestem w błędzie? Czy to naprawdę moja wina, że ten związek się rozpadł? Nie mogę sobie psychicznie z tym poradzić, proszę o radę.
Kamila Musielewicz-Salvini

Kamila Musielewicz-Salvini

Droga Pani

Z Pani opowieści można wywnioskować, że Pani partner nie jest Panią zainteresowany, a Pani wyjście za drzwi z walizkami stały się pretekstem do tego, aby całkowicie zakończyć Wasz związek i ewentualnie obarczyć Panią winą za jego rozpad. To, co Pani nazywa poświęceniem, dla niego mogło niewiele znaczyć. Rozstania nie rozpatrywałabym w kategorii winy, raczej brakiem uściślenia wspólnych wartości. Wygląda na to, że Państwo nie ustaliliście definicji wspólnego bycia razem oraz Waszych priorytetów. Napisała Pani, że dla obecnego partnera zakończyła Pani toksyczną relację z poprzednim mężczyzną. Co pozwala Pani myśleć, że ten aktualny związek nie należy do tych toksycznych? Czy dostrzega Pani jakieś podobieństwo do poprzedniej relacji? Już raz pokazała Pani siłę, aby zrezygnować ze związku, który jest dla Pani niekorzystny. Zupełnie naturalnym będzie to, że może się Pani teraz borykać ze smutkiem, rozgoryczeniem, żalem czy złością. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Droga Pani, 

tu nie ma mowy o winie i nie ona jest najważniejsza. Pytanie powinno się toczyć o szacunek jaki sobie nawzajem okazujecie, a chyba przynajmniej ze strony Partnera nie czuje Pani szacunku? Myślę, że pisze też Pani od razu po zdarzeniu z walizką, więc na pewno potrzebujecie oboje ochłonąć i nie podejmujcie w najbliższych dniach żadnych decyzji, bo w emocjach niedobrze jest decydować. Zachęcam Panią przede wszystkim do zajęcia się swoim zdrowiem i depresją, o której Pani pisze - czy jest Pani pod stałą i bieżącą kontrolą psychiatry, czy uczęszcza Pani na terapię? To jest teraz istotne i do przerobienia na terapii jest też Pani relacja z partnerem. Warto, żeby Pani pomalutku zastanowiła sie czy to na terapii, czy z kimś sobie bliskim o związku, w którym Pani jest - czy chce Pani w nim zostać, jakie ma Pani zasoby osobiste, żeby albo żyć samodzielnie, albo naprawiać relację?

Agnieszka Wloka

Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Ważne jest, aby pamiętać, że odpowiedzialność za sytuację w związku jest wspólna, a Twoja decyzja o opuszczeniu domu w stanie emocjonalnego przeciążenia nie oznacza, że jesteś winna rozpadu związku.

Twoje uczucia bólu i zdrady są uzasadnione, szczególnie, gdy zaufanie, będące fundamentem każdej relacji, zostało naruszone. Jeśli Twój partner nie jest gotów pracować nad naprawą relacji, warto zastanowić się, czy taki związek może spełniać Twoje potrzeby emocjonalne.

Jesteś odpowiedzialna tylko za swoje zachowania, a nie za decyzje partnera. Ważne jest, abyś zastanowiła się nad własnym szczęściem i stabilnością emocjonalną. Rozważ konsultację z terapeutą, który pomoże Ci zrozumieć Twoje uczucia i potrzeby oraz wskaże kroki, które możesz podjąć, aby zadbać o siebie. Zadbaj przede wszystkim o swoje zdrowie psychiczne i emocjonalne.

Sylwia Kalinowska

Sylwia Kalinowska

Dzień dobry,

pisze Pani, że znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, że cierpi Pani na depresję i przeżywa kryzys w związku, w którym czuje się Pani obwiniana przez partnera. Współczuję sytuacji, w której się Pani znalazła i to dobrze, że szuka Pani wsparcia, to zadbanie o siebie.

Depresja to poważny stan i warto pilnie skonsultować się z lekarzem psychiatrą oraz poszukać psychologa/ psychoterapeuty do stałego wsparcia. Warto rozpocząć regularną  psychoterapię.  Rozwiązaniem też może być grupa wsparcia.

Tak skomplikowane i trudne relacje w związkach warto omówić i uporządkować z terapeutą, aby nie została Pani z poczuciem winy, które po rozstaniu z partnerem jest częstym zjawiskiem, niezależnie od powodów rozstania. Często też po rozstaniu pojawia się uczucie samotności, żalu, pustki, upokorzenia i rozczarowania. Intensywność tych  uczuć może bardzo kryzysować, dlatego warto poszukać profesjonalnego wsparcia oraz wsparcia bliskich/ znajomych osób.

Serdecznie pozdrawiam,
Sylwia Kalinowska

 

 

 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak sobie poradzić z bólem po zerwaniu i zazdrością o byłego partnera?
Partner dwa razy ze mną zerawał. Pierwszy raz z powodu mojego stanu psychicznego. Bardzo mnie wspierał... ale było mu ciężko Potem wrociliśmy do siebie i... znowu złamał mi zerce. Jestem osobą bez przyjaciół. Męczy mnie nostalgia, nawet małe rzeczy takie jak szkic z ,,tamtego dnia" powoduje u mnie płacz. Obecnie jesteśmy przyjaciółmi. Partner znalazł nowego partnera i... pisze mi o tym, jak przy nim płacze. Jak się boi odrzucenia. A ja? Czuję się jak śmieć. Jestem brzydki, obrzydliwie głupi, mam zero umiejętności społecznych. Mam problemy, leczę się psychiatrycznie. Za każdym razem, gdy on pisze do mnie o partnerze popadam w okropną beznadzieje i... chyba zazdrość. Mam za złe, że tego nie przeżywa jak ja. Że pisze mi, że się boi... ja też sie bałem. I to się spełniło. Wspieram go, choć czuję się jak darmowy psycholog. Zależy mi jednak na nim. Ale ciągle czuję, że nasz kontakt słabnie i ponawia się tylko, gdy on potrzebuje słów wsparcia. Obecnie ryczę, ryczę, bo przeżywam to już dwa lata. Ryczę, bo mam w głowie te nasze wszystkie chwile. Nie umiem sobie z tym poradzić. Często chcę po prostu umrzeć aby uciec od tych emocji. Czy jednak zerwanie kontaktu byłoby... dobre? Bardzo mi na nim zależy, ale to mnie... dusi, sprawia, że obsesyjnie myślę o tym, jak się przytulają. Jak czule się całują. Czuję się zszargany, porzucony. Nie wytrzymuję. Kiedy to w końcu minie? Co pomaga ukoić ten rozrywający ból i tęsknotę?
Jak radzić sobie z emocjami przed okresem? PMDD?

Coś się ze mną dzieje, nie potrafię już tego ogarnąć. 

Zanim dostanę okres, to czuję się, jakby moje emocje wychodziły z kontroli. Złość, smutek, a czasami totalna rozpacz – to wszystko przychodzi nagle i po prostu nie wiem, jak sobie z tym poradzić. 

I to nie tylko ja mam z tym problem, ale także moi bliscy. Zaczynam się zastanawiać, czy to może być PMDD, bo czytałam, że to jakieś zaburzenie nastroju, ale czy to możliwe, że to o mnie chodzi? Co ja mogę z tym zrobić? Jak sobie radzić z tymi huśtawkami nastrojów? Mam już dość tych emocji, które wybuchają w najmniej oczekiwanym momencie. w ogóle – czy to coś, co się leczy, czy po prostu muszę nauczyć się z tym żyć? Cokolwiek, co pomoże mi lepiej zrozumieć, co się dzieje i jak sobie z tym radzić, będzie super.

Problem z emocjami, migreny i stres w pracy - jak sobie z tym poradzić?
Witam. Od jakiegoś czasu zauważyłam u siebie problem z emocjami. I bardzo często reaguje płaczem. Ostatnio odbyłam w pracy rozmowę z przełożonym, bardzo się stresowałam i przy trudnych pytaniach chciało mi się płakać, a z rozmowy wyszłam cała spocona. To tego towarzyszą mi migreny.. Które najbardziej nasilają się w czasie okresu. Mam też problem z przytyciem, moja waga jest chwiejna.. Chciałabym zabrać się za siebie, mieć w kimś wsparcie.
Jak wspierać córkę, która jest perfekcjonistką, samotnikiem i przeżywa problemy emocjonalne?
Dzien dobry, Mam pytanie odnosnie mojej 20letniej corki. Od kiedy pamietam byla perfekcjonistka, raczej typem samotnika, nie umiala funkcjonowac z dziecmi, wolala ksiazki, jest i byla placzliwa, bardzo wobec siebie surowa. Byla i jest wzorową uczennicą. Studiuje dwa kierunki scisle (jej wybor). Teraz jest na wymianie zagranicznej. Jest jedynaczka. Nigdy z mezem jej do niczego nie zmuszalismy, mamy z nia bardzo dobry kontakt, wszystko nam mowi…Zawsze ja we wszystkim wspieramy. Martwi nas, ze stala sie bardzo placzliwa, depresyjna, ogranicza keontakty z ludzmi do minimum. Kazda najmniejsza trudnosc urasta do rangi problemu konca swiata:( Wczoraj oznajmila ze na 4roku chce mieszkac w studio, bo jak ma zly dzien to nie chce wychodzic do wspolnej kuchni:( Zajada stres snakami. Ma grupe specyficznych znajomych (transgenicznych, homoseksualnych), sama okreslila sie jako bi (my to akceptujemy!) Staramy sie ja wspierac, tlumaczyc (rozmowa jej pomaga, zrzuca to z siebie). Czemu ona tak ma, czy popelnilismy jakis blad? Jak mozemy jej pomoc, na co zwrócić uwagę? Czy jej zachowanie jest oznaka jakiegos zaburzenia? Dziekuje za wszelka pomoc.
Jak radzić sobie z emocjami po narodzinach dziecka i postporodowymi zaburzeniami nastroju?

Ostatnio czuję się przytłoczony emocjami, z którymi przyszło mi się zmierzyć po narodzinach dziecka. Wydawało mi się, że będę potrafił poradzić sobie z nową rolą i odpowiedzialnością, ale rzeczywistość okazała się znacznie trudniejsza. Czuję się przygnębiony, a moje nastroje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Czasem mam wrażenie, że nie jestem w stanie cieszyć się z tego, co powinno przynosić radość. Zdarza mi się odczuwać nieuzasadniony lęk i zmęczenie, które nie mijają nawet po odpoczynku. Zastanawiam się, jak mogę odbudować równowagę emocjonalną i czy są konkretne strategie terapeutyczne, które mogłyby mi pomóc. Czy terapia może skutecznie wspierać w tego typu zaburzeniach nastroju? Jakie są pierwsze kroki, które powinienem podjąć, aby zacząć czuć się lepiej? Chciałbym zrozumieć, jak mogę efektywnie pracować nad swoimi emocjami i jak długo może potrwać proces powrotu do równowagi. Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki i porady.

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!