
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, uzależnienia, zaburzenia nastroju
- Mam 16 lat, myśli...
Mam 16 lat, myśli samobójcze, samookaleczanie i alkohol - jak poprosić o pomoc psychologa?
Treść wrażliwaanonimowo
Jagoda Jek
Patrycjo, z tego, co napisałaś, bardzo wyraźnie widać, że Ty naprawdę chcesz żyć, ale jednocześnie jesteś już skrajnie przeciążona i potrzebujesz pomocy teraz, a nie dopiero wtedy, kiedy będzie jeszcze gorzej.
Piszesz o alkoholu, myślach samobójczych, narastających scenariuszach odebrania sobie życia, listach pożegnalnych i samookaleczaniu. To nie jest sytuacja, z którą powinnaś zostawać sama. Szczególnie że masz dziś w sobie alkohol – on dodatkowo obniża kontrolę nad impulsem.
Proszę, powiedz o tym dzisiaj dorosłej osobie, której możesz zaufać. Rodzicowi, wychowawcy, pedagogowi, psychologowi szkolnemu albo innemu dorosłemu. Możesz nawet pokazać tej osobie dokładnie ten wpis, jeśli mówienie o tym jest zbyt trudne. Nie musisz wszystkiego tłumaczyć ani mieć gotowego planu leczenia. Wystarczy: „Mam myśli samobójcze, okaleczam się i boję się, że mogę sobie coś zrobić. Potrzebuję pomocy”.
Jeżeli w tej chwili czujesz, że możesz zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj sama. Oddaj komuś alkohol i wszystko, czym mogłabyś się zranić, zostań z dorosłym i w razie bezpośredniego zagrożenia dzwońcie pod 112 albo jedźcie na SOR.
Możesz też zadzwonić pod 116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Jest bezpłatny i działa całą dobę.
I jeszcze jedno: to, że wcześniej prosiłaś o pomoc, płakałaś przy wychowawcy i próbowałaś dotrzeć do psychologa, nie było przesadą ani słabością. To były próby ratowania siebie. Teraz zrób kolejny krok i pozwól, żeby ktoś dorosły zrobił go razem z Tobą.
Nie musisz udowadniać, ile jeszcze jesteś w stanie wytrzymać. Naprawdę wystarczy, że zdecydujesz się już nie dźwigać tego sama.
~ Jagoda Jek, psycholożka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Patrycjo.
TMasz 16 lat, pojawiają się u Ciebie myśli o odebraniu sobie życia, konkretne scenariusze, samookaleczanie oraz alkohol. W takiej sytuacji nie powinnaś zostawać z tym sama ani czekać, aż poczujesz się jeszcze gorzej.
Proszę, powiedz jeszcze dzisiaj zaufanej osobie dorosłej dokładnie to, co napisałaś tutaj, rodzicowi, wychowawcy, pedagogowi, psychologowi szkolnemu lub innej osobie, przy której czujesz się bezpiecznie. Jeżeli trudno Ci o tym powiedzieć, możesz po prostu pokazać jej ten wpis. Potrzebujesz również pilnego kontaktu z psychologiem oraz psychiatrą dzieci i młodzieży.
Jeśli w tej chwili masz zamiar zrobić sobie krzywdę, masz przygotowany sposób albo obawiasz się, że możesz nie zapanować nad impulsem, nie zostawaj sama. Poproś dorosłą osobę, żeby została przy Tobie i usuńcie z Twojego otoczenia rzeczy, którymi mogłabyś zrobić sobie krzywdę. Zadzwoń pod 112 albo pojedź z dorosłym na najbliższy SOR/izbę przyjęć psychiatryczną.
To, że część Ciebie nadal bardzo chce żyć i szuka pomocy, jest niezwykle ważne. Sam wpis jednak nie może zastąpić pomocy, której teraz potrzebujesz. Nie musisz najpierw „poradzić sobie sama”, żeby zasługiwać na spotkanie ze specjalistą. W tym momencie najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo i przekazanie odpowiedzialności za tę sytuację również dorosłym.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
Rozstałam sie z moim byłym miesiąc temu, On nie interesuje sie zbytnio dzieckiem. Ja dzwonię na kamerce (jeśli ja nie zadzwonię to On w ogóle), On przyjeżdża w niedziele na 2,3 godziny, czasami dłużej i odjeżdża, bo do wyroku sądu nie chce, żeby zabierał dziecko, bo grozi mi, ze Go nie odda.
Zablokował mi wypisanie dziecka z przedszkola, tym bardziej boję sie, że dziecko zabierze. Jego w domu nie było od 6 do 21, albo i dłużej od poniedziałku do niedzieli. On chce dziecko tylko dla swojej rodziny. Teraz nie dzwonił przez tydzień do dziecka, a w piątek o 23 pisze do mnie, że ja jemu i jego mamie zabraniam rozmawiać z dzieckiem i źle wpływam na rozwój dziecka, bo nie pozwalam mu jechać do jego domu I izoluje od jego rodziny.
On sie nagle obudził, bo przyjeżdżają jego kuzyni, których moje dziecko nigdy nie widziało i On chce Go zabrać ( pokazywać jak małpkę w cyrku, przynajmniej ja tak to widze). Do jego mamy ja mam dzwonić i pokazywać dziecko. Dziecko w tamtym domu było znerwicowane, teraz jest w końcu spokojnie.
W jego domu była przemoc psychiczna, ja jestem w 5 miesiącu ciąży I juz mam dość. On wydzwania i wypisuje do mojego brata, do mojej mamy, robi screeny naszych rozmów. To jest chore. Ja nie wiem już jak sie bronić, boję sie utraty ciąży( juz raz poronilam).
Moje życie w ciągu 3 miesiącu zmieniło się z uporządkowanego w kompletny bajzel! Zakończony letni związek, poszukiwanie nowego mieszkanka na własną rękę, wplątanie się w situationship poniekąd bez świadomości, który teraz też się skończył. To wszystko na raz sprawiło, że czuję się bezwartościowa, że moje życie to pasmo porażek i że nie osiągnęłam nic, z czego mogłabym być dumna. Myślę o rozpoczęciu terapii, bo to wszystko sprawia, że czuję się w sposób, w jaki nie chce się czuć.

