Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Związek na odległość bez bliskości: Jak radzić sobie z brakiem inicjatywy i komunikacji?

Co zrobic w sytuacji kiedy w zwiazku brakuje bliskosci… moja partnerka moze nie mowic kocham Cie przez kilka dni, mimo, ze ja spokojnie informowalem o tym, ze jest to bardzo wazne dla mnie. Chce przytulenia… moze sie przytulic caly dzien mowiac, ze robi to czesto. Jestesmy na odleglosc - potrafi kilka godzin nie odczytac mojej wiadomosci - a gdy jej syn byl na wakacjach telefon miala ciagle przy sobie, sprawdzajac kazdy dzwiek. Mowie jej o tym wszystkim nie w formie oskarzen, tylko zaczynajac od “przykro mi jest…”. Zauwazylem, ze ja to tez irytuje… kiedy wspomnialem nie raz ze mi przykro dostaje “nerwicy”, wiec chyba na chwile obecna… nie chce juz jej mowic kiedy jest mi przykro, nie chce prosic o wiecej czasu, wiadomosci bo to zawsze ale to zawsze odbierane jest jako atak i krytyka. Zawsze twierdzi, ze ja “dopowiadam sobie” rzeczywistosc i “tak oczywiscie nie bylo”. Dzisiaj ostatni kontakt mielismy 5 godzin temu… na prawde kochajac kogos mozna nie miec potrzeby zeby sie odezwac? Wiem, ze ma dzieci - ale ja potrafie napisac chociaz krotkie “ide na trening”. Ona nie ma takiej potrzeby. Wiem, ze kazdy ma inna przestrzen i jezyki milosci. Ale nie powiedziec przed dlugim wyjazdem kocham Cie partnerowi? Mowilem jej wielokrotnie “brakuje mi Twojej inicjatywy - ja uwielbiak tez byc przytulony… “. Byl moment kiedy bylismy w 2 roznych miejscach i jak wracalismy ja bylem pewny ze wracamy razem ona… sie obrazila bo myslala ze ja juz zamowilem taksowke i jade… a chcialem spontanicznie umowic sie przez telefon. Mowie jej o tym, ze ja tego potrzebuje, potrzebuje tez “kocham Cie” chociaz raz dziennie. A ona na to, ze w jej domy to ojciec przytulal mame nawet jak byla zla i jej brakuje tego bycia szamranckim u mnie. Ja ja przytulam czesto czesto mowie kocham a w zamian dostaje “nie nie robisz tego”. Nie moge z nia o tym rozmawiac bo ona sie denerwuje. Mowie jej, ze powinna mowic zaczynajac zdanie od “ja sie czuje…” a nie od oskarzen “ty egoisto”. Ona tego nie rozumie i nie chce “bo jej psycholog powiedziala inaczej” - po prostu jej nie zrozumiala, ja sie domyslam o co chodzi ale nie mam pola do rozmowy. Dusze sie od roku w tym i jednoczesnie wiem, ze bywaja piekne chwile ktorych mi brakuje. Ale w wiekszosci to ona chce byc adorowana a ja mam byc bardziej aktywny. Mysle o rozstaniu ale nie umiem, wmawiam sobie, ze bede zalowac, nie chce jej stracic a jednoczesnie chcialbym byc szczesliwy… nie moge z nia o tym rozmawiac. Koedy zaczynam sie zachowywac identycznie… pojawiaja sie pretensje. Jestesmy na odleglosc - dwa rozne kraje, wizyta u psychologa malo prawdopodobna…
Beata Czerny

Beata Czerny

Z tego co Pan opisuje, można wnioskować, iż różnicie się Państwo potrzebą bliskości z drugim człowiekiem, jest to częsta przyczyna napięć w związkach, która jednak przy odrobinie dobrej woli i wzajemnym zrozumieniu, może stać się źródłem rozwoju dla pary. Zachęcam Państwa do znależienia terapii online dla par, skoro stacjonarna nie jest możliwa, a w przypadku braku chęci drugiej strony, proszę rozważyć znalezienie pomocy i wsparcia dla siebie.

Pozdrawiam serdecznie:

Beata Czerny - Gabinet Geneza Tychy

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Dzień dobry,

czytając Twoją narrację nie mogę pozbyć się poczucia, że trudno Wam się wsłuchać w siebie nawzajem i zrozumieć. Im bardziej Ty próbujesz ugłośnić swój punkt widzenia tym bardziej partnerka wchodzi w pozycję obronną i odbija „piłeczkę” albo kontrargumentem albo złością. Myślę, że Wasze tendencje związane z relacją są już dość mocno ugruntowane, skoro zaczynasz wycofywać się z rozmów o tym, co dla Ciebie ważne, żeby nie narażać się na złość i pretensje – co może CI się jasno kojarzyć z odrzuceniem. Piszesz jednak, że macie również piękne chwile i chyba łączy Was uczucie, skoro sam artykułujesz potrzebę słyszenia „kocham cię”. Z tego powodu powinniście udać się na konsultację czy podjąć terapię par, żeby z pomocą osoby trzeciej – terapeutki/terapeuty zacząć na nowo się nie tylko słyszeć, ale i słuchać. A tylko usłyszenie się jest gwarantem zrozumienia i adekwatnej odpowiedzi. Dodatkowo, psychoterapia własna mogłaby Ci pomóc w radzeniu sobie z frustracją i lękiem związanych z brakiem możliwości zaopatrzenia swoich potrzeb w relacji, tak, żeby móc podjąć decyzję o rozstaniu lub pozostaniu w relacji w oparciu o wybór a nie problem w możliwości zaopiekowania się własnymi pragnieniami.

 

 

Wszystkiego dobrego i dużo siły!

Patrycja Wójcik

Karolina Bogusz

Karolina Bogusz

To co Pan opisuje brzmi jak długotrwałe niezaspokojenie potrzeb emocjonalnych. Myślę, że "duszenie się" i Pana wyczerpanie tą sytuacją jest całkowicie normalne po roku związku, w którym te potrzeby nie są zaspokajane. Z Pana historii wynika, że mówił Pan o swoich oczekiwaniach, ale nie zostały one w żaden sposób spełnione, wręcz w odpowiedzi na nie pojawia się złość, co nie zachęca do dalszej rozmowy i otwierania się.

Oczywiście, można kogoś kochać i nie mieć potrzeby odzywania się przez kilka godzin. Ale w zdrowej relacji, jeśli wiemy, że dla partnera kontakt i słowa są ważne, to próbujemy to uwzględnić. Możliwe, że Państwa potrzeby są różne, że Pan potrzebuje więcej kontaktu, ciepła, miłych słów, a u Pana partnerki wygląda to zgoła inaczej. Być może udałoby się wypracować Państwu rozwiązanie tej sytuacji, ale do tego potrzeba szczerej rozmowy.
Warto się zastanowić czy w tej relacji może być Pan sobą? Może Pan mówić o swoich potrzebach i mieć nadzieje na to, że wypracujecie wspólne rozwiązanie tej sytuacji? Jak Pan na co dzień czuje się w tej relacji? Czy to jest relacja, która daje Panu więcej satysfakcji czy cierpienia? Jakie są perspektywy na Państwa wspólną przyszłość?

Aleksandra Moskal

Aleksandra Moskal

Drogi Autorze, dzielenie się swoimi trudnościami oraz wątpliwościami nie należy do najłatwiejszych więc na początku chciałam bardzo docenić to, że podzieliłeś się tym! W Twojej wypowiedzi dostrzegam dużo potrzeb, które wymagają zaspokojenia oraz prób, które podjąłeś aby to zrobić - myślę, że kosztowało Cię to dużo wysiłku. Sposób, w jaki piszesz o relacji daje mi poczucie że jest ona dla Ciebie bardzo ważna i chciałbyś zrobić coś aby zadowalała obydwie strony, dobrze że pamiętasz w tym także o sobie. Warto pamiętać, że relacja to dwoje ludzi, często o odmiennych strategiach radzenia sobie, czasami o różnych światopoglądach i sposobach zaspokajania potrzeb. Czasami te dwa odmienne światy się zderzają i dochodzi do zgrzytu, nie dlatego że komuś nie zależy ale dlatego że nie zna innych rozwiązań. Myślę, że warto zastanowić się co dla Ciebie byłoby ważne aby się zmieniło? Na ile Ty jesteś w stanie dokonać tego sam a na ile potrzebne jest też wsparcie / wysiłek drugiej osoby? Wizyta u specjalisty (indywidualnie bądź wspólnie) mogłaby pomóc aby wyznaczyć kierunek działania - nawet jeśli znajdujecie się w dwóch różnych miejscach świata - terapia online to coś co mogłoby pomóc. Pozdrawiam, Ola

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam, 

 

Czytając to, czuć jak bardzo jest Pan spragniony bliskości. Nie „kontroli”, nie meldunków tylko prostego sygnału: jestem ważny, myślę o Tobie, kocham Cię. To są podstawowe potrzeby w relacji, nie fanaberia.Najbardziej niepokojące w tym, co Pan opisuje, jest nie to, że macie różne style okazywania uczuć. Najtrudniejsze jest to, że gdy mówi Pan „jest mi przykro”, spotyka się Pan z irytacją, zaprzeczeniem albo odwróceniem sytuacji. W zdrowej relacji potrzeby można wypowiedzieć bez strachu, że zostaną uznane za atak.

Miłość to nie tylko piękne chwile, lecz też gotowość, by usłyszeć: „to mnie boli”  i nie karać za to dystansem czy złością.

Proszę na chwilę odłożyć pytanie: „czy ona naprawdę kocha?” a zadać sobie inne:

 Czy ja w tej relacji czuję się bezpieczny emocjonalnie?

 Czy mogę być sobą, mówiąc o swoich potrzebach?

Czy przez ten rok jest więcej ukojenia czy duszenia się?

Nie musi Pan podejmować decyzji dziś ale nie może Pan w nieskończoność rezygnować z własnych potrzeb, żeby utrzymać relację. Związek to dwie osoby, które chcą się do siebie zbliżać nie jedna, która ciągle próbuje i druga, która się broni.Pana potrzeba codziennego „kocham Cię” czy krótkiej wiadomości nie jest nadmierna. Pytanie brzmi: czy ona chce i potrafi spotkać Pana w połowie drogi.To temat dla Państwa do szczerej rozmowy.

 

Wszystkiego dobrego!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Opisuje Pan sytuację, w której Pana podstawowe potrzeby emocjonalne są nie tylko ignorowane, ale wręcz karane irytacją i oskarżeniami. W relacjach na odległość komunikacja i deklaracje są jedynym spoiwem – jeśli ich brakuje, a Pana próby rozmowy o uczuciach kończą się „nerwicą” partnerki lub atakami typu „ty egoisto”, mamy do czynienia z głęboką asymetrią.

To, że partnerka używa argumentu „psycholog powiedział mi inaczej”, by uniknąć brania odpowiedzialności za swoje słowa, jest sygnałem alarmowym. Wygląda na to, że utknęliście Państwo w cyklu, w którym Pan stara się „zasłużyć” na bliskość, a ona stawia coraz wyższe wymagania, jednocześnie nie dając nic w zamian. Jeśli od roku dusi się Pan w tej relacji i nie ma pola do dialogu, warto zadać sobie pytanie: czy kocha Pan tę osobę, czy jedynie „piękne chwile”, które zdarzają się rzadko? Miłość nie powinna polegać na ciągłym proszeniu o minimum uwagi. Czasem lęk przed stratą przesłania nam fakt, że już dawno straciliśmy w związku samych siebie.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Dzień dobry,

z Pana opisu widać, że od dłuższego czasu próbuje Pan rozmawiać o swoich potrzebach i o tym, czego Panu w tej relacji brakuje. Mówi Pan wprost o potrzebie bliskości, czułości, słów „kocham cię”, kontaktu w ciągu dnia. Jednocześnie ma Pan poczucie, że kiedy próbuje Pan o tym mówić spokojnie, spotyka się Pan raczej z irytacją, zaprzeczaniem albo odwróceniem sytuacji. To może być bardzo frustrujące i bolesne doświadczenie. 

 

Z Pana słów wynika też pewien rodzaj błędnego koła – kiedy mówi Pan o tym, że jest Panu przykro, partnerka odbiera to jako krytykę, a kiedy przestaje Pan o tym mówić, napięcie i poczucie niespełnienia nadal w Panu zostają. 

Z czasem może to prowadzić do coraz większego zmęczenia tą sytuacją i poczucia, że trudno znaleźć wspólny sposób rozmowy.

 

Pisze Pan również, że coraz częściej pojawiają się u Pana myśli o rozstaniu, a jednocześnie obawia się Pan tej decyzji i wciąż ma nadzieję, że relacja może wyglądać inaczej. To pokazuje, jak bardzo jest Pan w tej sytuacji rozdarty emocjonalnie.

 

W takich momentach pomocna bywa rozmowa z psychologiem, który pomoże spokojnie przyjrzeć się temu, co Pan przeżywa i czego Pan potrzebuje w relacji, a także nauczyć się spokojnie rozmawiać na trudne tematy. Taka rozmowa może pomóc Panu uporządkować własne emocje, zrozumieć, co jest dla Pana ważne w relacji i jak dalej zadbać o swoje poczucie szczęścia i bezpieczeństwa. 

 

Z pozdrowieniami

Iwona Chrzanowska

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pan opisuje, to duże napięcie między potrzebą bliskości a tym, co realnie dostaje Pan w relacji. Nic dziwnego, że pojawia się frustracja, smutek i poczucie „duszenia się”.

Z Pana słów widać, że jasno komunikuje Pan swoje potrzeby, a jednocześnie doświadcza trudności w byciu usłyszanym. To może z czasem prowadzić do wycofywania się i rezygnacji z mówienia o tym, co ważne.

Wybrzmiewa też ważna rzecz – z jednej strony nie chce Pan jej stracić, z drugiej coraz bardziej brakuje Panu w tej relacji tego, co dla Pana istotne.

To pytanie, które się tu pojawia, nie dotyczy tylko tego, czy ją Pan kocha, ale też:

jak Pan się czuje w tej relacji na co dzień i czy ma Pan w niej przestrzeń na swoje potrzeby.

To, że jest Pan zmęczony i ma wątpliwości, jest w tej sytuacji zrozumiałe.

Pozdrawiam,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

Zobacz podobne

Nieoczekiwany atak płaczu podczas kłótni – co może być przyczyną?
Dzień dobry, ostatnio miałam niekontrolowany atak płaczu, nie mogłam nic powiedzieć, bo zaraz przepona wołała o wdech, a w gardle czułam gulę. Wdech był szybszy i dłuższy niż wydech, trochę jak czkawka. Gdy zatkałam usta i nos to wcale nie przechodziło, było jeszcze gorzej. Przez bardzo długi czas nie mogłam się uspokoić, nawet gdy zostałam przytulona dopóki nie przeszło. Potem przez resztę dnia łzy samoistnie leciały albo jeszcze płakałam. Bardzo dawno tak nie miałam, ostatni raz może 10 lat temu lub więcej, w dzieciństwie. Nigdy nie zastanawiałam się co to za stan, natomiast jak teraz powrócił, chciałabym wiedzieć. Zadziało się to podczas kłótni, w dzieciństwie również w sytuacji kłótni ( niekoniecznie takiej w której czynnie brałam udział).
Mam problemy psychiczne. W domu wszyscy o tym wiedzą jednak nie chcą mi pomóc.
Mam problemy psychiczne. W domu wszyscy o tym wiedzą jednak nie chcą mi pomóc. Wiele razy mówiłem że się powieszę oni po prostu nic z tym nie robią żeby mi pomóc. Kiedyś powiedziałem że się powieszę to moja matka powiedziała że to nie jest rozwiązanie. Jadę samochodem ludzie się na mnie patrzą, śmieją się ze mnie ponieważ mam prawie 30 lat a młodo wyglądam. Pije dzień w dzień alkohol pracuje nie mogę przestać pić. Zrobiłem ostatnio dzień przerwy to nie mogłem spać. Pracuje na nocki . Dziennie śpię max po 4.5 godziny . Jeżeli jestem w pracy, jestem zajęty i nie mam takich myśli. Jednak jeśli nie mam zajęcia, jestem w domu to mam myśli samobójcze. Myślę że jestem nikim. Tylko trzyma mnie siostry dziecko które bardzo kocham. Pewnie gdyby nie on to bym już dawno nie żył. Kiedyś jak piłem miałem cały czas codziennie myśli samobójcze . Pojechałem do pracy wziąłem wolne i spałem w samochodzie bo chciałem sobie zrobić krzywdę. Wstydzę się iść do psychologa ponieważ jestem wrażliwym człowiekiem ale boje się że w końcu sobie zrobię krzywdę. Proszę o jakąś pomoc co mam dalej robić?
Mam w sobie ogromną chęć i motywację do spełniania planów, jednak problemy zdrowotne sprawiają, że się boję i wiem, że utrudniają mi drogę. Jak sobie poradzić?
Mam wiele celów do osiągnięcia. Nie są one zbyt łatwe, ale mam plan i chcę je realizować. Jednak moje zdrowie jest kiepskie i ciągle mam jakiś problem zdrowotny. Niedawno też zdiagnozowano u mnie PCOS, co odbiera mi chęci i siły do codziennego funkcjonowania. Przede mną leczenie i się tego wszystkiego obawiam, martwię się czy kiedykolwiek będę w pełni zdrowa, więc czy moje starania w ogóle się opłacają. Jak dodać sobie siły i motywacji w kiepskim zdanie zdrowia?
Jak poradzić sobie z żądaniem spłaty od byłego partnera i myślami samobójczymi?

Świat mi się zawalił dosłownie, nie wiem, jak mam się wziąć w garść, pisząc to łzy mi same lecą z oczu. 

Jestem samotną mamą dwóch chłopców, wiele w życiu wycierpiałam i jeszcze teraz ... mój były partner żąda ode mnie spłaty pieniędzy za to, co kupił do mojego domu. Ja nigdy o nic jego nie prosiłam, nie chciałam, by kupował. Wiedział doskonale jaką mam sytuację, że mam dwoje i nie pracuję, a on pracował za granicą i teraz żąda ode mnie spłaty 😪 

Nic z jego rzeczy nie chciałam i to, co zakupił mówiłam, by zabierał, bo nic od niego nie chcę, a teraz on przysłał mi pismo od adwokata, jestem załamana. Zaczęłam robić prawko, myślałam, że jakoś mi będzie prościej znaleźć pracę mając prawo jazdy.. w tym roku mam młodszego synka komunię, ciągle są jakieś wydatki, a tu jeszcze taki cios, żąda kwoty 30 tys. zł. Jestem tym załamana, nie wiem, jak się wziąć w garść. Zawsze w życiu mam tylko pod górę. Wołałabym nie istnieć, myślę o najgorszym, coraz częściej miewam myśli samobójcze 😪. Wiem, że dla dzieci muszę żyć, ale nie wiem już jak 😭

Jestem nastolatką i od paru lat zmagam się z dużym problemem przygnębienia
Witam, jestem nastolatką i od paru lat zmagam się z dużym problemem przygnębienia. Już jako dziecko byłam bardzo wrażliwa, zawsze miałam wielkie serce i chciałam każdemu pomóc. Teraz odczuwam to jako moją winę za krzywdę ludzi wokół mnie oraz że sprawiam każdemu przykrość. Mam duży szacunek do rodziców, bardzo ich kocham i robię dla nich dużo, nie rozmawiałam z nimi o moim problemie, ponieważ boję się, że ich to skrzywdzi. Rzadko mówię ludziom prawdę, ponieważ boję się, że ich skrzywdzę. Ludzie mnie wykorzystują, ponieważ nie potrafię odmawiać. Każdy się mną wyręcza a ja, mimo że to widzę, nic z tym nie robię. Nie było dnia ani godziny od paru lat kiedy się czymś nie stresowałam. Mam problemy z ciągłymi wahaniami nastroju; raz jestem bardzo szczęśliwa a godzinę potem płacze i wypominam sobie każdy błąd. Potem znowu się cieszę i mam nadmiar energii, a zaraz znowu płacze i zamykam się w sobie. Rozważam każdy błąd z danego dnia, wśród ludzi czuję, że każdy się ze mnie śmieje, dziwnie na mnie patrzy, ocenia mnie, obgaduje. Mimo że czuję się ładną osobą. Kiedy idę przez miasto sama, ciągle się boję że ktoś mnie śledzi, napadnie na mnie, nakrzyczy, porwie, uderzy itp. Mam wewnętrzna pewność, że każdy mężczyzna którego mijam, zaraz mnie zacznie zaczepiać i atakować. To uczucie jest tak pewne, jakbym miała pewność że jak kopne piłkę, to ona się przemieści. Ciągle czuje poczucie winy za to, co na przykład ktoś z mojej rodziny czy przyjaciół komuś zrobi. Kiedy pewna osoba zapytała bliskiej mi osoby, z wysokimi umiejętnościami artystycznymi, czy namaluję jej coś na ścianie, odpowiedziała że nie, bo nie ma czasu. To sprawiło, że cały dzień myślałam o tej osobie która poprosiła o malunek, i było mi cały czas przykro. Ciągle czuje , że nie zasługuje na moje życie, ponieważ pod względem rzeczy które posiadam, przyjaciół i miejsca zamieszkania, jest one jakby nagrodą. Proszę niech ktoś mi podpowie co robić.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.