Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jak radzić sobie z ex-partnerem, który chce zabrać dziecko do toksycznego domu?

Ratunku

Rozstałam sie z moim byłym miesiąc temu, On nie interesuje sie zbytnio dzieckiem. Ja dzwonię na kamerce (jeśli ja nie zadzwonię to On w ogóle), On przyjeżdża w niedziele na 2,3 godziny, czasami dłużej i odjeżdża, bo do wyroku sądu nie chce, żeby zabierał dziecko, bo grozi mi, ze Go nie odda. 

Zablokował mi wypisanie dziecka z przedszkola, tym bardziej boję sie, że dziecko zabierze. Jego w domu nie było od 6 do 21, albo i dłużej od poniedziałku do niedzieli. On chce dziecko tylko dla swojej rodziny. Teraz nie dzwonił przez tydzień do dziecka, a w piątek o 23 pisze do mnie, że ja jemu i jego mamie zabraniam rozmawiać z dzieckiem i źle wpływam na rozwój dziecka, bo nie pozwalam mu jechać do jego domu I izoluje od jego rodziny.

 On sie nagle obudził, bo przyjeżdżają jego kuzyni, których moje dziecko nigdy nie widziało i On chce Go zabrać ( pokazywać jak małpkę w cyrku, przynajmniej ja tak to widze). Do jego mamy ja mam dzwonić i pokazywać dziecko. Dziecko w tamtym domu było znerwicowane, teraz jest w końcu spokojnie. 

W jego domu była przemoc psychiczna, ja jestem w 5 miesiącu ciąży I juz mam dość. On wydzwania i wypisuje do mojego brata, do mojej mamy, robi screeny naszych rozmów. To jest chore. Ja nie wiem już jak sie bronić, boję sie utraty ciąży( juz raz poronilam).

Doradziłbym kontakt z Policją (stalking, przemoc) i/lub najbliższym ośrodkiem pomocy społecznej oraz lokalnym Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej. Kontakt z psychologiem mógłby natomiast pomóc Pani w odzyskaniu zasobów psychicznych.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Szanowna Pani,

czytając Pani wiadomość, naprawdę trudno nie poczuć poruszenia. To, co Pani przechodzi – rozstanie, ciąża, opieka nad dzieckiem i ciągła niepewność związana z zachowaniem byłego partnera – to ogromny ciężar, jakiego nie powinno się dźwigać samotnie.

Ma Pani pełne prawo czuć się zmęczona, przytłoczona i zaniepokojona. To nie jest przesada – to są bardzo realne emocje wynikające z trudnej sytuacji. Próbuje Pani chronić dziecko, dbać o spokój, którego wcześniej brakowało, i jednocześnie utrzymać równowagę w czasie ciąży. To wymaga ogromnej siły. Proszę nie umniejszać tego, co Pani robi – widać, że działa Pani z troski i miłości.

Zachowania byłego partnera mogą być odbierane jako forma nacisku, a nawet emocjonalnej przemocy – i to nie jest w porządku. Zwłaszcza gdy pojawiają się groźby, ingerencje w Pani otoczenie, manipulacje związane z dzieckiem. To bardzo obciążające, a do tego stawia Panią w stanie ciągłego napięcia. Tymczasem Pani i dziecko potrzebujecie teraz przede wszystkim spokoju.

To dobrze, że Pani to wszystko widzi i nazywa – to pierwszy krok do postawienia granic. Warto poszukać wsparcia: prawnika, który pomoże Pani zabezpieczyć prawa swoje i dziecka, oraz terapeuty, z którym będzie Pani mogła przejść przez ten czas bez poczucia, że musi wszystko znosić sama.

Proszę pamiętać – Pani potrzeby, emocje, zmęczenie, lęki – to wszystko jest ważne. Pani życie i zdrowie są ważne. I ma Pani pełne prawo zadbać o siebie, nawet jeśli ktoś próbuje wmówić, że to egoizm. To nie jest egoizm. To odpowiedzialność i odwaga.

Z serdecznością i troską,
Maria Sobol 
Psychoterapeutka integracyjna

Dzień dobry, 

 

Wierzę, że musi być Pani teraz niezwykle trudno – szczególnie, że jest Pani w ciąży i powinna mieć zapewniony spokój, a nie doświadczać tak silnie stresujących wydarzeń. Rozstanie czy rozwód to jedno z najbardziej obciążających emocjonalnie doświadczeń, a jeśli towarzyszy temu troska o dziecko, stres ten podwaja się – dochodzi przecież odpowiedzialność za jego bezpieczeństwo, poczucie stabilności i przyszłe postawy emocjonalne.

 

Aby jak najlepiej zaopiekować się sobą i swoim dzieckiem w tej trudnej zmianie, zachęcam Panią do kontaktu z mediatorem oraz do próby wypracowania porozumienia rodzicielskiego. Jest to dokument, który może pomóc ustalić jasne zasady opieki, przy jednoczesnym zobowiązaniu obu stron do wzajemnego szacunku i działania na rzecz dobra dziecka.

 

Dodatkowo bardzo pomocne mogłoby być dla Pani wsparcie psychologiczne – indywidualne lub w formie terapii rodzinnej. Obecnie najważniejsze jest Pani zdrowie psychiczne i fizyczne – zarówno dla Pani, jak i rozwijającego się dziecka.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Monika Marszalek

psycholog, coach kryzysowy

Słyszę Pani głos, który jest pełen wyczerpania, lęku i rozpaczy. Czuje się Pani osaczona, atakowana, a jednocześnie musi Pani chronić swoje dziecko i nienarodzone maleństwo. To jest ogromny ciężar i widzę, jak bardzo Pani cierpi w tej sytuacji.

To, co Pani opisuje, to klasyczne elementy przemocy psychicznej i manipulacji, które mają na celu podważyć Pani poczucie wartości, kontrolę nad swoim życiem i decyzjami, a także izolować Panią od bliskich poprzez szerzenie plotek i oszczerstw.

Słyszę Pani lęk o dziecko. Kiedy ojciec dziecka nie angażuje się regularnie w jego życie, a potem nagle domaga się dostępu w sposób, który Panią niepokoi – zwłaszcza w kontekście wcześniejszych gróźb i braku zaangażowania – to naturalne, że Pani alarmy się włączają. Pani intuicja, by chronić dziecko przed środowiskiem, które wywoływało u niego nerwicę, jest niezwykle ważna. Pani dbałość o spokój dziecka, który teraz osiągnęło, jest dowodem na Pani troskę i dobrą ocenę sytuacji.

Fakt, że były partner "nagle się obudził", bo przyjeżdżają kuzyni, by "pokazywać jak małpkę w cyrku", jest głęboko raniący i poniżający. To, że oczekuje od Pani, że będzie Pani dzwonić do jego mamy i "pokazywać" dziecko, podczas gdy on sam nie wykazuje inicjatywy, jest manipulacją. Jego oskarżenia o to, że Pani "zabrania" kontaktu i "źle wpływa na rozwój dziecka", są typowym przykładem odwracania kota ogonem i projekcji własnych zaniedbań na Panią. To on izoluje się od dziecka przez tydzień, a potem obarcza Panią winą za brak kontaktu.

Pani ciąża w piątym miesiącu to czas, w którym potrzebuje Pani spokoju i bezpieczeństwa, a tymczasem doświadcza Pani ogromnego stresu. To, że już raz poroniła Pani, wzmaga ten lęk i to jest w pełni zrozumiałe. To, że były partner wydzwania i pisze do Pani brata i mamy, robiąc screeny rozmów, to jest działanie wykraczające poza normy i zmierzające do naruszenia Pani prywatności oraz relacji z bliskimi. To forma nękania i próba przejęcia kontroli nad Pani życiem poprzez manipulowanie otoczeniem.

Pani pytanie "jak się bronić" jest kluczowe w tej sytuacji, bo czuje się Pani bezbronna i wyczerpana. To, co Pani przeżywa, nie jest "chore" w sensie, że to Pani jest źródłem problemu. To jest niewłaściwe i niezdrowe zachowanie drugiej osoby, które Pani dotyka.

To, co przeżywasz, jest bardzo trudne – łączysz teraz wiele ról naraz: jesteś mamą, spodziewasz się kolejnego dziecka, a do tego musisz mierzyć się z napiętą sytuacją z byłym partnerem. To zupełnie naturalne, że czujesz się zmęczona, przytłoczona i zaniepokojona.

Masz prawo stawiać granice, które chronią Ciebie i Twoje dziecko. Jeśli widzisz, że kontakty z ojcem dziecka wywołują u Ciebie stres, a u dziecka napięcie czy lęk, to ważny sygnał. Masz prawo chcieć, by kontakty odbywały się w sposób uporządkowany i bezpieczny – najlepiej z decyzją sądu, która daje Ci poczucie stabilności.

Nie musisz brać na siebie wszystkiego. To nie Twoja odpowiedzialność, by dzwonić do jego rodziny czy udowadniać, że nie izolujesz dziecka. To ojciec powinien starać się o relację – w sposób dojrzały i z poszanowaniem Twoich granic.

Zadbaj teraz przede wszystkim o siebie – o swoje zdrowie fizyczne i emocjonalne. Jeśli czujesz, że sytuacja Cię przerasta, warto porozmawiać z kimś zaufanym, psychologiem czy prawnikiem. Masz pełne prawo szukać wsparcia. Robisz wszystko, co w Twojej mocy, by zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa. I to naprawdę dużo.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie ze stratą matki i samotnością?
Jak sobie poradzić po śmierci matki.Mieszkam sama i ciągle mnie nachodzą myśli nostalgiczne, smutek i płaczę.Chciałabym choć raz zadać jej pytanie dlaczego mnie odtrącała nie chciała mnie odwiedzać a jednak mi brakuje jej czuję się samotna bo nie mam rodziny bo jej nie załozyłam.Co począć,jak żyć?
6 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z bezradnością i złością na wieść o ciężkiej chorobie bliskiego?

Dzień dobry. Piszę z bardzo ciężką dla mnie sprawą. Dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że mój 67-letni dziadek jest ciężko chory i czeka go leczenie paliatywne - ma raka płuc z przerzutami do głowy i na nadnercza. Dziadek przez 52 lata ciężko pracował, nie pozwalał sobie na urlopy i bezrobocie. Mimo emerytury nadal chodził do pracy, bo jak to mówił "nie da się zamknąć w domu'. Tydzień temu oficjalnie miał rozpocząć emeryturę. Jednak nasze życie przewróciło się do góry nogami. Czuję ogromną złość, że dziadkowi nie jest dane cieszyć się wolnym czasem, przejażdżkami autem z babcią, jeżdżenia i odwiedzania rodziny jak to zawsze lubią, pracy w ogrodzie, wyjazdów na ryby... Jestem taka zła! Czuję taką bezradność. Chciałabym, żeby nacieszył się wolnym, rodziną... Dziadek wciąż jest młody i nie mogę sobie poradzić z tą bezradnością :(

9 odpowiedzi
Podwójna osobowość: dlaczego w domu jestem pyskata i niezadowolona, a poza nim pełna energii?

Chciałabym opisać moja sytuacje, która jest ze mną, w sumie odkąd pamiętam, myślę, że jest to tez uwarunkowane genetycznie, bo mój tata tez się z tym utożsamia. Mianowicie w domu przez rodzinę, jestem postrzegana no i tak tez się zachowuje: niezadowolona wiecznie, chamska, docinająca, pyskata, zawsze mam jakiś problem, focha, wszystko mnie denerwuje i przytłacza, a poza domem zupełnie odwrotnie: pełna Energi, zadowolona, uczynna, nikt by nie pomyślał, ze mam taki charakter w domu. Oczywiście są wyjątki, ale jednak tak to się kreuje większa część mojego życia. Chciałabym jakoś to sobie wyjaśnić albo usprawiedliwić nawet jakimś schorzeniem wiec proszę o pomoc. Jestem 18-latka.

5 odpowiedzi
Jak radzić sobie z trudną relacją z teściem seniorem mieszkającym pod jednym dachem?
Trudna relacja z teściem seniorem. Chcę zapytać jak sobie radzić z teściem seniorem, z którym mieszkamy pod jednym dachem, a który zawsze był samodzielny i nigdy nie chciał pomocy. Zawsze trzeba było go o wszystko pytać i prosić, a teraz wydaje mu się że jeszcze coś nam pomoże, coś chce organizować, planować, a to zupełnie nie w jego mocy i nie w jego stanie zdrowia. Denerwuje się, że my nie chwytamy jego pomysłów w lot, że mamy inny rytm dnia niż on ( on miał całe życie wszystko bardzo dobrze poukładane, całe dnie, miesiące, pory roku rozplanowane). Odbiera to jako brak szacunku, że nie żyjemy jego grafikiem. Że mamy własne życie, własne sprawy. Chciałby nas ciągle kontrolować. I wszystko co jest niezgodne z jego wcześniejszym trybem życia stawia jako naszą nieporadność życiową. Mój mąż nigdy nie nauczył się samodzielności bo wiecznie był kontrolowany, nie wolno było mu własnej inicjatywy pokazać. Ja wycofuję się zupełnie z relacji, wolę milczeć niż tłumaczyć się ciągle ( ten etap mam za sobą). Wyprowadzka nie wchodzi w grę bo teść jest fizycznie niesprawny i niesamodzielny. Rozumiem, że to osoba starsza ale nie mam siły dbać o poprawność tej relacji, tymbardziej, że jego własny syn nie ma siły na relację z ojcem i wręcz ucieka od rozmów. Dochodzi do tego problem z moczeniem się u seniora, nie potrafimy nawet wytłumaczyć, że trzeba się częściej myć, przebierać, bo nikogo nie słucha. Ja zmieniam pracę ze zdalnej prawdopodobnie na stacjonarną i będę chciała zatrudnić opiekunkę na ten czas kiedy nas nie ma w domu ale boję się nawet powiedzieć o tym teściom, nawet nie wiem jak, żeby się nie obraził. Jak funkcjonować żeby nie brać tych emocji i tej starości teścia na siebie.
8 odpowiedzi
Jak radzić sobie z agresją i nadmiernym przeklinaniem po zmianach tożsamości?

Dzień dobry. Piszę, ponieważ mam problem z nadmiernym przeklinaniem. Nie robię tego przy obcych ani kolegach. Jednak problem się pojawia, gdy jestem z rodziną. Głownie mama i babcia. Wtedy, w co drugim słowie mówię słowo na k. I jeszcze nie jest to żartobliwe tylko z agresją. Problem zaczął się ok. dwa miesiące temu. Wcześniej też występował, ale nie aż tak. Zaczynając od początku, to chciałam być chłopakiem, czyli przejść zmianę płci. Już miałam zapisywać się na operację. Innymi słowy, zachowywałam się i czułam jak chłopak. Wszystko zmieniło się, odkąd obejrzałam serial. Nie wiem, co w nim zobaczyłam, ale już w trakcie poszłam do łazienki i ogoliłam całe ciało, aby nie było włosów i ubrałam się w damską piżamę. Normalnie magia jakaś. Czyli da się wyleczyć z tego dziadostwa zwanego transpłciowością. Poczułam wielką ulgę i od tej pory zabieram ubrania mamy, bo przecież ja mam same męskie. Ale wracając do tematu, zaczęłam tak przeklinać i tyle jest we mnie agresji, że potrafię wyzwać makaron w kuchni różnymi przekleństwami, bo mi się rozsypie. Podejrzewam, że gdy odkąd zaczęłam być kobietą, tak jak bóg przykazał, to zaczęłam dostrzegać, jak mama o siebie nie dba. Tak mnie denerwuje, że bym ją rozszarpała. Byłyśmy zgrane, jak chciałam być chłopcem, a się oddalam jako dziewczyna. Może jest coś, co mogę z tym zrobić?

2 odpowiedzi
Syn po 2 latach w przedszkolu dalej nie chce do niego chodzić, miał trudności z jedzeniem i snem, płacze. Co zrobić?
Mój syn chodzi już 2 lata do przedszkola, 1 rok płacz przez pierwsze 2 tygodnie, w nocy budzenie się i płakanie, że on nie chce iść do przedszkola i niejedzenie, dopiero zaczął cokolwiek jeść w drugim półroczu, zaczął się nowy rok przedszkolny codziennie płacz, że nie chce iść do przedszkola, wchodzi i się przebiera z płaczem, wchodzi na salę i już się trochę ogarnia, ale z jedzeniem trochę lepiej, jak się już po niego przychodzi, to mówi, że było fajnie, ale od razu mówi, że jutro już nie przyjdzie- najgorzej jest jak tylko usłyszy, że idziemy do przedszkola, to dostaje histerii, tak choćby szedł za karę do tego przedszkola - już nie wiem, co mam robić czy zmienić przedszkole, a jak się go pytamy, dlaczego nie chcesz iść do przedszkola to odpowiada, bo nie lubi tam chodzić i nie lubi Pani Gosi.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.