Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z ex-partnerem, który chce zabrać dziecko do toksycznego domu?

Rozstałam sie z moim byłym miesiąc temu, On nie interesuje sie zbytnio dzieckiem. Ja dzwonię na kamerce (jeśli ja nie zadzwonię to On w ogóle), On przyjeżdża w niedziele na 2,3 godziny, czasami dłużej i odjeżdża, bo do wyroku sądu nie chce, żeby zabierał dziecko, bo grozi mi, ze Go nie odda. 

Zablokował mi wypisanie dziecka z przedszkola, tym bardziej boję sie, że dziecko zabierze. Jego w domu nie było od 6 do 21, albo i dłużej od poniedziałku do niedzieli. On chce dziecko tylko dla swojej rodziny. Teraz nie dzwonił przez tydzień do dziecka, a w piątek o 23 pisze do mnie, że ja jemu i jego mamie zabraniam rozmawiać z dzieckiem i źle wpływam na rozwój dziecka, bo nie pozwalam mu jechać do jego domu I izoluje od jego rodziny.

 On sie nagle obudził, bo przyjeżdżają jego kuzyni, których moje dziecko nigdy nie widziało i On chce Go zabrać ( pokazywać jak małpkę w cyrku, przynajmniej ja tak to widze). Do jego mamy ja mam dzwonić i pokazywać dziecko. Dziecko w tamtym domu było znerwicowane, teraz jest w końcu spokojnie. 

W jego domu była przemoc psychiczna, ja jestem w 5 miesiącu ciąży I juz mam dość. On wydzwania i wypisuje do mojego brata, do mojej mamy, robi screeny naszych rozmów. To jest chore. Ja nie wiem już jak sie bronić, boję sie utraty ciąży( juz raz poronilam).

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Doradziłbym kontakt z Policją (stalking, przemoc) i/lub najbliższym ośrodkiem pomocy społecznej oraz lokalnym Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej. Kontakt z psychologiem mógłby natomiast pomóc Pani w odzyskaniu zasobów psychicznych.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maria Sobol

Maria Sobol

Szanowna Pani,

czytając Pani wiadomość, naprawdę trudno nie poczuć poruszenia. To, co Pani przechodzi – rozstanie, ciąża, opieka nad dzieckiem i ciągła niepewność związana z zachowaniem byłego partnera – to ogromny ciężar, jakiego nie powinno się dźwigać samotnie.

Ma Pani pełne prawo czuć się zmęczona, przytłoczona i zaniepokojona. To nie jest przesada – to są bardzo realne emocje wynikające z trudnej sytuacji. Próbuje Pani chronić dziecko, dbać o spokój, którego wcześniej brakowało, i jednocześnie utrzymać równowagę w czasie ciąży. To wymaga ogromnej siły. Proszę nie umniejszać tego, co Pani robi – widać, że działa Pani z troski i miłości.

Zachowania byłego partnera mogą być odbierane jako forma nacisku, a nawet emocjonalnej przemocy – i to nie jest w porządku. Zwłaszcza gdy pojawiają się groźby, ingerencje w Pani otoczenie, manipulacje związane z dzieckiem. To bardzo obciążające, a do tego stawia Panią w stanie ciągłego napięcia. Tymczasem Pani i dziecko potrzebujecie teraz przede wszystkim spokoju.

To dobrze, że Pani to wszystko widzi i nazywa – to pierwszy krok do postawienia granic. Warto poszukać wsparcia: prawnika, który pomoże Pani zabezpieczyć prawa swoje i dziecka, oraz terapeuty, z którym będzie Pani mogła przejść przez ten czas bez poczucia, że musi wszystko znosić sama.

Proszę pamiętać – Pani potrzeby, emocje, zmęczenie, lęki – to wszystko jest ważne. Pani życie i zdrowie są ważne. I ma Pani pełne prawo zadbać o siebie, nawet jeśli ktoś próbuje wmówić, że to egoizm. To nie jest egoizm. To odpowiedzialność i odwaga.

Z serdecznością i troską,
Maria Sobol 
Psychoterapeutka integracyjna

Monika Marszałek

Monika Marszałek

Dzień dobry, 

 

Wierzę, że musi być Pani teraz niezwykle trudno – szczególnie, że jest Pani w ciąży i powinna mieć zapewniony spokój, a nie doświadczać tak silnie stresujących wydarzeń. Rozstanie czy rozwód to jedno z najbardziej obciążających emocjonalnie doświadczeń, a jeśli towarzyszy temu troska o dziecko, stres ten podwaja się – dochodzi przecież odpowiedzialność za jego bezpieczeństwo, poczucie stabilności i przyszłe postawy emocjonalne.

 

Aby jak najlepiej zaopiekować się sobą i swoim dzieckiem w tej trudnej zmianie, zachęcam Panią do kontaktu z mediatorem oraz do próby wypracowania porozumienia rodzicielskiego. Jest to dokument, który może pomóc ustalić jasne zasady opieki, przy jednoczesnym zobowiązaniu obu stron do wzajemnego szacunku i działania na rzecz dobra dziecka.

 

Dodatkowo bardzo pomocne mogłoby być dla Pani wsparcie psychologiczne – indywidualne lub w formie terapii rodzinnej. Obecnie najważniejsze jest Pani zdrowie psychiczne i fizyczne – zarówno dla Pani, jak i rozwijającego się dziecka.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Monika Marszalek

psycholog, coach kryzysowy

Bartłomiej Borys

Bartłomiej Borys

Słyszę Pani głos, który jest pełen wyczerpania, lęku i rozpaczy. Czuje się Pani osaczona, atakowana, a jednocześnie musi Pani chronić swoje dziecko i nienarodzone maleństwo. To jest ogromny ciężar i widzę, jak bardzo Pani cierpi w tej sytuacji.

To, co Pani opisuje, to klasyczne elementy przemocy psychicznej i manipulacji, które mają na celu podważyć Pani poczucie wartości, kontrolę nad swoim życiem i decyzjami, a także izolować Panią od bliskich poprzez szerzenie plotek i oszczerstw.

Słyszę Pani lęk o dziecko. Kiedy ojciec dziecka nie angażuje się regularnie w jego życie, a potem nagle domaga się dostępu w sposób, który Panią niepokoi – zwłaszcza w kontekście wcześniejszych gróźb i braku zaangażowania – to naturalne, że Pani alarmy się włączają. Pani intuicja, by chronić dziecko przed środowiskiem, które wywoływało u niego nerwicę, jest niezwykle ważna. Pani dbałość o spokój dziecka, który teraz osiągnęło, jest dowodem na Pani troskę i dobrą ocenę sytuacji.

Fakt, że były partner "nagle się obudził", bo przyjeżdżają kuzyni, by "pokazywać jak małpkę w cyrku", jest głęboko raniący i poniżający. To, że oczekuje od Pani, że będzie Pani dzwonić do jego mamy i "pokazywać" dziecko, podczas gdy on sam nie wykazuje inicjatywy, jest manipulacją. Jego oskarżenia o to, że Pani "zabrania" kontaktu i "źle wpływa na rozwój dziecka", są typowym przykładem odwracania kota ogonem i projekcji własnych zaniedbań na Panią. To on izoluje się od dziecka przez tydzień, a potem obarcza Panią winą za brak kontaktu.

Pani ciąża w piątym miesiącu to czas, w którym potrzebuje Pani spokoju i bezpieczeństwa, a tymczasem doświadcza Pani ogromnego stresu. To, że już raz poroniła Pani, wzmaga ten lęk i to jest w pełni zrozumiałe. To, że były partner wydzwania i pisze do Pani brata i mamy, robiąc screeny rozmów, to jest działanie wykraczające poza normy i zmierzające do naruszenia Pani prywatności oraz relacji z bliskimi. To forma nękania i próba przejęcia kontroli nad Pani życiem poprzez manipulowanie otoczeniem.

Pani pytanie "jak się bronić" jest kluczowe w tej sytuacji, bo czuje się Pani bezbronna i wyczerpana. To, co Pani przeżywa, nie jest "chore" w sensie, że to Pani jest źródłem problemu. To jest niewłaściwe i niezdrowe zachowanie drugiej osoby, które Pani dotyka.

Olga Żuk

Olga Żuk

To, co przeżywasz, jest bardzo trudne – łączysz teraz wiele ról naraz: jesteś mamą, spodziewasz się kolejnego dziecka, a do tego musisz mierzyć się z napiętą sytuacją z byłym partnerem. To zupełnie naturalne, że czujesz się zmęczona, przytłoczona i zaniepokojona.

Masz prawo stawiać granice, które chronią Ciebie i Twoje dziecko. Jeśli widzisz, że kontakty z ojcem dziecka wywołują u Ciebie stres, a u dziecka napięcie czy lęk, to ważny sygnał. Masz prawo chcieć, by kontakty odbywały się w sposób uporządkowany i bezpieczny – najlepiej z decyzją sądu, która daje Ci poczucie stabilności.

Nie musisz brać na siebie wszystkiego. To nie Twoja odpowiedzialność, by dzwonić do jego rodziny czy udowadniać, że nie izolujesz dziecka. To ojciec powinien starać się o relację – w sposób dojrzały i z poszanowaniem Twoich granic.

Zadbaj teraz przede wszystkim o siebie – o swoje zdrowie fizyczne i emocjonalne. Jeśli czujesz, że sytuacja Cię przerasta, warto porozmawiać z kimś zaufanym, psychologiem czy prawnikiem. Masz pełne prawo szukać wsparcia. Robisz wszystko, co w Twojej mocy, by zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa. I to naprawdę dużo.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Brak wsparcia emocjonalnego od męża w ciąży i obawy przed depresją poporodową
Nie wiem jak mam się zachować w sytuacji, którą mam obecnie w domu. Jestem w 8 miesiącu ciąży i od dłuższego czasu nie mam żadnego wsparcia emocjonalnego ze strony męża. Rzuca pytaniami "jak się czujesz?" ale w ogóle nie ma potrzeby żeby ze mną usiąść sam na sam, po prostu ze mną być. Czuję się strasznie samotna i opuszczona. Mąż ma siłę i chęci do zabawy z naszym 3 letnim synem, nawet śpi w jego pokoju i nie ma zamiaru wracać do wspólnej sypialni. Żadne rozmowy, kłótnie nie pomagają, nic się nie zmienia. Ja już prawie codziennie płaczę i uważam, że mąż mi po prostu złamał serce. Z tego co usłyszałam między słowami kiedyś to mąż uważa mnie za beznadziejną żonę bo to ja się nim nie interesuję. Nie rozmawiamy zbyt wiele a ja postanowiłam się już wycofać. Jednak nie wiem ile tak wytrzymam. Boję się porodu, na którym raczej będę sama i tego, że przez tą sytuację nabawię się depresji poporodowej.
6-latek stresuje się przed przedszkolem; stres i bóle brzucha.

Syn 6 lat (zerówka) chętnie chodził do przedszkola, lubił kontakt z dziećmi i panie opiekunki. Od pewnego czasu płacze, gdy musi wejść do sali, nie chce tam być. Prosi o zmianę przedszkola. W domu wszystko jest dobrze, stres przychodzi przed salą. Od dwóch dni skarży się na ból brzucha, gdy jest w przedszkolu, po odebraniu jest wesoły, ruchliwy jak zawsze, ból mija. Na próby pytań dlaczego nie chce tam być odpowiada: już nie lubię tego przedszkola. Problem z brzuszkiem (silny ból momentami wykręcający w różnych porach dnia i nocy) był diagnozowany wcześniej (zespół jelita drażliwego) lekarka powiedziała, że to najprawdopodobniej reakcja na stres lub jakieś wydarzenia, ale to działo się od urodzenia- minęło samoistnie ponad rok temu. Teraz bóle wróciły, a syn nie chce powiedzieć, dlaczego jest taki zdenerwowany i czemu nie chce być w przedszkolu.

Jak przygotować 6-latka do spotkania z biologicznym ojcem, gdy wychowuje go ojczym

Jak przygotować 6-letnie dziecko do pierwszego spotkania z ojcem biologicznym, gdy wychowuje ją z mężem, którego uważa za tatę i nie wie o istnieniu biologicznego ojca?

Mój mąż został sam z dwuletnim dzieckiem (poszłam do sklepu), jak wrociłam był ewidentnie pod wpływem alkoholu
Dzień dobry. Ostatnio spotkała mnie taka sytuacja, że już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Mój mąż został sam z dwuletnim dzieckiem (poszłam do sklepu). Nie było mnie może 40 minut. Jak wróciłam zachowywał sie dziwnie, bełkotał. Był ewidentnie pod wpływem alkoholu. Dla mnie to rzecz karygodna, masz dziecko-nie pij, taka jest niepisana zasada przecież. Dziecko spało, a on w tym czasie zamiast go pilnować, pił alkohol. W domu było tylko dziecko i pijany ojciec. Najgorsze, że on nie rozumie, o co mi chodzi. Tłumaczę, że jest to skrajnie nieodpowiedzialne, głupie, niedojrzałe. Gdyby coś się stało dziecku to nawet nie byłby w stanie mu pomóc bo A w zamian usłyszałam stek wyzwisk, łącznie z "nienawidzę Cię i jak nie pasuje, to masz drogę wolną". Czy mam rację, że jest to skrajnie niedojrzałe zachowanie? Jak z nim rozmawiać, tłumaczyć, że tak dorosły człowiek nie robi? Bo mam wrażenie, że on uważa że robię problem z niczego. Pozdrawiam serdecznie
Rodzina nie wspiera mnie, mimo że choruję. Tymczasem ciotka, która nie była w ich życiu chorując stała się dla nich priorytetem.
Mam wrażenie, że rodzina zachowuje się obłudnie. Mam 25 lat. Nie wiem jak to wszystko zrozumieć. Postaram się jak najlepiej ubrać to w słowa. Mieszkamy z ciotką, która nigdy nie pracowała, zawsze piła- alkoholiczka od wielu lat. Na utrzymaniu matki, godziła się na to, by ją żywić-ok jej sprawa. Czasem tam dała matce parę groszy na chleb raz na pół roku, gdy wyciągnęła z opieki społecznej. Dwa miesiące temu poważnie zachorowała, nagle rodzina rzuciła się, aby nagle jej pomóc. Każdy zaczął jej dawać pieniądze na leki ,na papierosy, na wszystko i to nie mało. Kłócą się kto ma zawieść ją do lekarza, tak się o nią martwią. W przeszłości były przezwiska, awantury z nią, bo nie pracuje itp. Tylko, że najbardziej " rusza" mnie to, że ja również choruję od dziecka i mną się nikt nie zainteresuje. Nigdy nie spytali o moją chorobę co u mnie chociażby jak się czuje jak dzwonią, jakbym nie istniała. Mam tutaj na myśli ciotki i wujków. Potrzebuje transport do szpitala, każdy nagle zajęty, unikają mnie. Do ciotki, której przez 50 lat nikt nie odwiedził, każdy bierze zwolnienie, traktują jak królewnę. Gdy wylądowałam w szpitalu w ciężkim stanie po wypisie wujek obiecał, że odbierze-zapomniał. Jedyne co ich obchodzi to moje prywatne sprawy, moja renta, o którą się staram złożyłam dokumenty, tylko dzwonią pytają, czy już mam i ile pieniędzy. Czasami czuję się odrzucona albo to jakby inni byli ważniejsi, nawet teraz potrafią zainteresować się kimś, kto nigdy nie istniał w ich życiu-oddają jej swój czas sporo pieniędzy. Ja również mam problemy ze zdrowiem, a jednak nikogo to nie interesuje moje samopoczucie czy odbiór ze szpitala, gdy obiecają, że to zrobią. Jak się z tym pogodzić, że teraz alkoholiczka, która zniszczyła tak naprawdę mi życie, której się bałam, była dla każdego wrogiem mieszkając ze mną jest ważniejsza dla całej rodziny z dnia na dzień, gdy o moje zdrowie nie potrafi nikt nawet spytać?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.