
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Koleżanka obraziła...
Koleżanka obraziła się na mnie, ponieważ powiedziałam znajomej, że ta ją obgaduje.
Xxx
Monika Sznajder
Trudno będzie odpowiedzieć na pytanie, czy dobrze Pani zrobiła. Zrobiła Pani to, co uznała Pani w tamtym momencie za stosowne. Bliskie relacje, w tym przyjacielskie, są nieraz zawiłe i skomplikowane - każda osoba ma swój sposób patrzenia na świat, motywacje, pragnienia, wartości i zasady. Bez względu na wiek! A odczuła emocje związane z tą sytuacją, ma do nich prawo. Pani ma też prawo do swoich. Myślę że tylko Pani będzie dokładnie znała zawiłości tej sytuacji i detale z nią powiązane. Każda osoba inaczej patrzy na świat, nawet jeśli chodzi o tę samą sytuację. Myślę, że rozmowa jest kluczem do rozwiania ewentualnych wątpliwości. Jeśli chce Pani coś powiedzieć A w związku z tą sytuacją, myślę że może warto podjąć taką próbę. Życzę powodzenia!
Monika Sznajder, psycholog

Zobacz podobne
Mój partner od około pół roku jest nie w nastroju, głównie narzeka, na brak zleceń w pracy, że przez to nie zarabia, że jest zmęczony, ciągle go bolą plecy, i takie zachowania trwają przez większość dnia. Mówi, ze ciągle ma wszystko pod górkę, wszystko ciężko przychodzi, non stop się porównuje z innymi, bo oni mają lekko i łatwo im wszystko przychodzi, a on ma pecha i jest mu źle. Najgorsze jest to, ze jego zachowania odbijają się na mnie, bo: "jestem najbliżej". Mamy w domu roczne dziecko. Mnie męczy już ta sytuacja i jego ciągłe narzekania. Jak mu pomóc?
Jak pomóc osobie która ma zamiar popełnić samobójstwo, nawet jej tak naprawdę nie znając? Mam koleżankę internetową, codziennie z nią piszę, nawet nigdy nie słyszałyśmy swojego głosu, ale ona wspomniała, że zostawi swojej rodzinie list pożegnalny. Sama mam problemy psychiczne i choć nigdy nie miałam myśli samobójczych to doskonale rozumiem, co czują takie osoby, życie tak boli, że jedyną ulgą jaką widzą, to śmierć, a osoba w depresji jest przekonana że jest beznadziejna i że wszystkim by by było lepiej gdyby zniknęła. Wiem że to jest tylko jej perspektywa, ale nie wiem jak jej pokazać, że można myśleć inaczej. Gdy jej zaproponowałam, by skorzystała z pomocy psychologa, ona powiedziała, że tego nie potrzebuje, że jest przekonana, że nic jej nie pomoże, a ja nie wiem jak kogoś przekonać do takiego ruchu, bo sama kilka lat temu długo zwlekałam. Nie chcę zmuszać. Jak namówić taką osobę do sięgnięcia po pomoc, jak pokazać, że warto, że jednak coś jej może pomóc?

