Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Koleżanka obraziła się na mnie, ponieważ powiedziałam znajomej, że ta ją obgaduje.

Mam problem w strefie przyjaźni pomiędzy trzema kobietami A lat 48 B lat 46 i ja C lat 40. Byłyśmy trzy ,dwie przyjaźnią się mocniej, ja jestem trochę na dostawkę (tak bynajmniej się czułam ) B za A by wskoczyła w ogień ,pomagała jej bezinteresownie. przez 13 lat znajomości A mówiła mi, że B ją denerwuje ,że niedługo ta jej z lodówki wyskoczy ,że nie może spokojnie zrobić obiadu, bo ta już u niej siedzi ,że ta codziennie u niej przesiaduje, że nie podoba się to też jej mężowi , że mam nie zaprzyjaźniać się z nowymi sąsiadami ,bo później się ich nie pozbędę jak ona nie może się pozbyć B. Po 13 latach oddaliłam się od A, ale usłyszałam od innych, że innym dalej mówi to samo na B. Męczyło mnie to i powiedziałam o tym B wiedząc, że A się zdenerwuje. Nie sądziłam, że aż tak mocno, bo usunęła mnie ze znajomych i zwyzywała mnie od plotkar. Jednak to nie była plotka, tylko przez 13 lat to powtarzała . A i B dalej się przyjaźnią - ja z B też, ale A mnie nienawidzi i jest mi z tym źle, bo czuję się winna . Chociaż nie jest mi źle, że powiedziałam o tym, bo sama chciałabym wiedzieć, że ktoś źle o mnie mówi . B nie chce więcej poruszać tego tematu, więc nie wiem czy A się przyznała czy wymigała . Zastanawiam się czy dobrze zrobiłam mówiąc to, czy nie powinnam była? I zastanawiam się czy przeprosić A, że ją zraniłam, ale nie, że to powiedziałam, bo gdyby b mówiła tak źle na nią to też bym jej to przekazała . Z drugiej strony A powinna brać pod uwagę, że ktoś mógł B to powtórzyć ( dodam, że nie raz A i na mnie źle mówiła ) nie powiedziałam tego, aby zranić A, ale aby przestrzec B. Jesteśmy dojrzałymi kobietami, a wyszła straszna dziecinada . Zawsze staram się wszystkich pogodzić , o wszystkich myślę, wszystkich w około zapraszam, aby nikt nie poczuł się pominięty, ale w drugą stronę to już niestety nie działa .
Monika Sznajder

Monika Sznajder

Trudno będzie odpowiedzieć na pytanie, czy dobrze Pani zrobiła. Zrobiła Pani to, co uznała Pani w tamtym momencie za stosowne. Bliskie relacje, w tym przyjacielskie, są nieraz zawiłe i skomplikowane - każda osoba ma swój sposób patrzenia na świat, motywacje, pragnienia, wartości i zasady. Bez względu na wiek! A odczuła emocje związane z tą sytuacją, ma do nich prawo. Pani ma też prawo do swoich. Myślę że tylko Pani będzie dokładnie znała zawiłości tej sytuacji i detale z nią powiązane. Każda osoba inaczej patrzy na świat, nawet jeśli chodzi o tę samą sytuację. Myślę, że rozmowa jest kluczem do rozwiania ewentualnych wątpliwości. Jeśli chce Pani coś powiedzieć A w związku z tą sytuacją, myślę że może warto podjąć taką próbę. Życzę powodzenia! 

Monika Sznajder, psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Nie ufam partnerowi, ponieważ mnie okłamuje. Kocham, ale nie chcę tak żyć.
Witam, mam problem z zaufaniem do partnera. W ubiegłym roku zauważyłam, że wyszukuje w internecie treści, przez które straciłam do niego zaufanie. Mimo że doszliśmy do porozumienia, nadal nie potrafię zaufać. Dzisiaj odkryłam, że znowu wyszukuje rzeczy, o które byłam zazdrosna. Kłamie prosto w oczy i zaprzecza, że tak nie było. Usuwa na bieżąco historie w wyszukiwarce. Kocham, ale nie potrafię tak żyć. Jak sobie poradzić?
Choruję na depresję. W wigilię mąż poprosił mnie o rozwód.
Witam, mam 33 lata. Choruję na depresję. W wigilię mąż poprosił mnie o rozwód. Mamy syna 8-letniego. Mąż chce, abyśmy się dogadali i polubownie to załatwili. Zgodziłam się. Nie wiem, jak zapanować nad strachem i lękiem. W duchu proszę, żeby jednak zmienił zdanie. Jak nie być ofiarą, jak przestać użalać się nad sobą. Boję się, że sobie nie poradzę. Na zmianę płacze i jest we mnie pełno żalu i gniewu, byliśmy ze sobą 17 lat. Nie wiem, jak przez to przejść, boję się też, że powrócą stany mocno depresyjne. Od roku biorę leki, było w porządku. Aż do teraz. Nie jem, palę papierosy, przy dziecku robię dobrą minę do złej gry. Proszę o poradę.
Problemy w małżeństwie: mąż mnie niszczy, a ja chcę odejść. Jak sobie poradzić?
Witam jestem żoną i matką r dzieci . W moim małżeństwie jest już od jakiegoś czasu źle najpierw walczyłam z teściową i mężem kiedy teściowa zmarła myślałam że wszystko się zmieni ale to bylo tylko marzenie on nigdy się nie zmieni tylko jeszcze bardziej mnie niszczę psychicznie ciągle cię awanturuje wyrzuca mnie z domu już mam dość wszystkie rachunki ja płacę on nie dokłada się nawet grosza to co zarobi trzyma dla siebie ja ciągle jestem wyzywana i ciągle mi powtarza że jestem dla matką z nerwów nie jem bo się boje ze znów zrobię coś nie tak o dzieci dbam sama karmię ubieram kształcę jego one nie obchodzą ale od jakiegoś czasu zauważyłam że muj organizm zaczyna inaczej reagować na stres mam.omdlenia i to nie tylko przy kłótniach ale jakim kolejek stresie jestem w tym związku już prawie 20 lat chciała bym odejść ale nie mam gdzie proszę pomóżcie mi co mam robić ...
Kryzys małżeński po trójkącie - czy to zdrada emocjonalna?
Mam poważny kryzys w swoim małżeństwie, w którym jestem od 2011 roku. Dotychczas nigdy nic takiego się nie wydarzyło, uchodziliśmy z żoną za zgodne i dobrane małżeństwo. Pod koniec ubiegłego roku poczuliśmy się zbyt pewnie I zaczęliśmy eksperymentować w sferze intymnej. Otworzyliśmy się i zaprosiliśmy drugiego mężczyznę do trójkąta. Samo spotkanie było satysfakcjonujące, problemy pojawiły się dwa dni po spotkaniu. Mieliśmy utworzoną grupę na WhatsApp gdzie ze sobą rozmawialiśmy we trójkę. Problem pojawił się kiedy żona i kolega zaczęli dość intensywnie wspominać wspólny wieczór, poczułem się tym dotknięty i napisałem że to już było, nie ma sensu o tym rozmawiać. Wylogowałem się z grupy, powiedziałem żonie że nie ma się angażować bo miało być to jednorazowe spotkanie bez nawiązywania dalszej relacji. Dwa tygodnie później odkryłem że żona pisała z tym samym kolegą w godzinach nocnych, w naszym wspólnym łóżku gdzie spałem na tematy ogólne ale mocno podkręcone erotycznie. Zrobiłem żonie awanturę, powiedziałem że to co robi nosi znamiona zdrady emocjonalnej, powiedziałem jej że mnie to rani, że nie jest to normalna relacja jak ona twierdzi i nie podoba mi się sposób w jaki jej broni. Spokój trwał 3 tygodnie. W 1 dniu majówki, spędziliśmy z żoną fantastyczny dzień, co będziemy robili w kolejnych dwóch dniach. Wieczorem usiedliśmy przed telewizorem i zaczęliśmy coś oglądać, normalnie rozmawialiśmy. Około 22 uprawialiśmy seks po czym zasnąłem. Rano zorientowałem się że w czasie kiedy spędzaliśmy razem wieczór ona już pisała z nim.Zrobiła sobie przerwę na mnie, po czym znowu, leżąc obok mnie pisała sobie do 2:00 w nocy co takiego się u nich dzieje. Wysłała mu też swoje nagie zdjęcie. Rano zagroziłem żonie rozwodem, powiedziałem że ma spotkać się z psychologiem albo się rozwodzimy. Cały dzień miałem struty. Mijaliśmy się bez słów, wyprowadziłem się z sypialni, pierwszy raz płakałem jak bóbr, nie mogłem się uspokoić. Zaczynam wariować, czy to ze mną jest coś nie tak czy z nią?
Partner chce zakończyć związek. Po drodze działo się parę spraw.
Pytanie dotyczy naprawienia 6 letniego związku ( rodzina patchworkowa) - Problem jest we mnie. Czasami okłamuję partnera w sprawach codziennych, dotyczących wychowania mojej 19- letniej córki. Robię to, aby mu się przypodobać. Mieszkamy na dwa domy. Partner dojeżdża do nas od czw do niedzieli. Partner ma Aspergera. Ma także nastoletniego syna, który o nas nie wie. Cała rodzina partnera nie wie o naszym związku. Na początku naszej relacji miał świetne relacje z moją córką, ale kiedy poznała obecnego chłopaka, z którym jest do tej pory ( chcą niedługo zamieszkać razem), ich relacje bardzo się pogorszyły. Córka dała " bana" mojemu partnerowi na kontakt ze swoim chłopakiem, a sama też bardzo się wycofała. Było wręcz ozięble. Ja niestety na to przyzwoliłam, ponieważ czułam się odrzucona ze względu na brak znajomości kogokolwiek ze strony rodziny. Swojej przyjaciółce żaliłam się na swojego partnera i dowiedział się o tym, przez co poczuł się zdradzony. Stwierdził, że został upokorzony i okazałam mu nielojalność. Dodam, że partner od 6 lat próbuje się rozwieść, a ja od 6 lat słucham od pierścionku i nowym domu. Co oczywiście nie ma miejsca. Partner nie może i nie chce zrozumieć, że to, o czym zwierzałam się przyjaciółce, było ujściem emocji. A on takiego wytłumaczenia nie przyjmuje. Teraz chce zakończyć nasz związek. Ja natomiast widzę szansę w naprawie. Jak przekonać go do powrotu?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!