
- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne, związki i relacje
- Mąż mnie unika, nie...
Mąż mnie unika, nie uprawiamy seksu, a sam codziennie się masturbuje i ogląda filmy pornograficzne - co robić?
Aleksandra
Anna Martyniuk-Białecka
Pani Aleksandro,
Z tego, co Pani pisze, potrzebne jest wsparcie dla Pani oraz dla Państwa jako pary. Myśli samobójcze to objaw, z którym nie należy czekać, trzeba jak najpilniej zgłosić się po pomoc. Myślę, że to dobry trop, aby najpierw zadbać o siebie, a następnie o związek.
A.Białecka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Uzależnienie od pornografii może powodować unikanie współżycia. Pisze Pani o swoim obniżonym nastroju i myślach samobójczych w związku z trudną dla Pani sytuacją, obwinianiem przez męża. Warto umówić się z psychoterapeutą lub psychologiem, by przyjrzeć się Pani funkcjonowaniu, trudnościom, doświadczyć wsparcia. Być może zdecydujecie się na terapię par, aby poprawić komunikację. Zachęcam do zatroszczenia się o siebie, swoje potrzeby.
Pozdrawiam
Katarzyna Waszak

Zobacz podobne
Cześć, chciałbym się wygadać z mojego trudnego problemu, praktycznie nie do rozwiązania.
Mam zaburzenia tożsamości płciowej, dokładniej mówiąc dysforię płciową. Już od dziecka miałem jakieś drobne odchyły, od młodego i wczesnych nastoletnich lat lubiłem jak nikt nie patrzy zakładać kobiece ubrania i się do tego masturbowałem. Pewnego razu, 6 lat temu z tym postanowiłem zerwać raz na zawsze i odciąć się od tego raz na zawsze. Niby wydawać by się mogło, że po problemie, ale nie, jest jeszcze gorzej. Nie praktykuję tego od tych 6 lat, ale organizm dopomina się “swojego”.
Cierpię z tego powodu codziennie, doszło do tego, że unikam kobiet, bo często zdarzają się takie kobiety, że na które patrzę to czuję, że zaraz wybuchnę z zazdrości, że nie mam jej ciała i/lub ubrań, traktowania i.t.p.
Na codzień czuję się śmieciem z powodu tego, że jestem mężczyzną, a nie kobietą. Emocje te potrafię tłumić tylko poprzez oddalanie się od kobiet (szczególnie w moim wieku), nie zadawanie się z nimi, odsuwanie się od różnych bodźców, a jest ich wiele. Nie mogę nawet w spokoju oglądać telewizji, ani różnych informacji w internecie, bo co rusz pojawiają się reklamy, które mają destrukcyjny wpływ na mnie np. biustonoszy. Cierpię gdy widzę takie reklamy, bo wiem, że nigdy nie założę ani biustonosza, bo nie mam na co, ani sukienki ani niczego, co kobiece. Biustonosz to tylko jeden przykład, bo wszystko, z kobiecych spraw tak na mnie działa od części ciała, ubrania, charakter, kwestie społeczne, po choroby, czy okres. Najgorzej jest w nocy, bo nie mogę się zająć innymi zajęciami zagłuszaczami, tylko przed snem jestem sam ze swoimi myślami, często też pojawiają się myśli, że chciałbym nie mieć penisa, ani erekcji, w najgorszym przypadku zaczynam myśleć o operacji zmiany płci.
Nie potrafię też powiedzieć, jakiej jestem orientacji. Takie coś jest nie do życia. Cierpię niemalże na każdym kroku swojego życia. Najprostsze czynności w życiu mogą kończyć się zepsutym humorem i pewnego rodzaju traumą. Bo wiele takich zwykłych rzeczy zostaje mi w głowie na długo. Wiem, że być może dysforia płciowa zostanie w mojej głowie na zawsze, ale chciałbym chociaż nie cierpieć na sam widok kobiet, chcę pokonać ten autodestruktywny żal do siebie.
Nie wiem nawet, jak w dyskretny sposób zacząć leczenie i jak pokonać do tego opory. Nie chcę też wracać do przebieranek, chcę być konsekwentny w swojej decyzji, o operacji też nie ma mowy. To ja chcę decydować o sobie, a nie chore zachcianki mojego mózgu, bo wiem, że to jest złe.
Bardzo proszę o pomoc. Mój mąż jest zazdrosny o moją przeszłość - o były związek, zanim poznałam mojego męża. Dla mnie był to krótki, niewiele znaczący związek, problem dotyczy tego ze doszło między nami do zbliżenia, dodatkowo nie pomaga fakt, że chciałam wzbudzić w nim zazdrość i okłamałam go, że były wtedy też dodatkowe 'zabawy' . Mąż jest oburzony, nie miał wcześniej takich doświadczeń. Od tego czasu cały czas ta sytuacja do nas wraca, mąż próbuje dopytywać o szczegóły, krzyczy, że nie wybaczy mi tego kłamstwa, że nie wierzy, że nic więcej między nami nie było. Od tego czasu ciągle się kłócimy, różne sytuacje, czy obcy mężczyźni kojarzą mu się z moim byłym, wtedy chodzi zły, smutny, oskarża mnie ze byłam naiwna, że tak łatwo dałam się tamtemu omotać. Wiem, że źle zrobiłam okłamując go, bardzo tego żałuję. Mam wrażenie, że już powiedziałam mu wszystko o tym poprzednim związku, przyznałam, że poza tym 1 stosunkiem nic więcej między nami nie było, ale on ciągle swoje. Ciągle zarzuca mi kłamstwo, nie wierzy mi i twierdzi, że nigdy nie uwierzy. Mam ogromne wyrzuty sumienia, bo to tej sytuacji wszystko było między nami idealnie. Chciałabym to wszystko naprawić, mam wrażenie, że jestem winna wszystkiego. Jak mam z nim rozmawiać? Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego, a boli mnie ciągłe wracanie do tego tematu, oskarżanie mnie i ciągła zazdrość


