Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Mam problem z siostrą mojego męża.

stopowiczka

Mam problem z siostrą mojego męża. Jeszcze na długo przed zaręczynami zauważyłam, że ich relacja jest bardziej zażyła niż jestem w stanie to zaakceptować. Siostra potrafiła wydzwaniać do niego po 6 razy dziennie. Dodam, że jest 7 lat starsza od nas i ma męża. Wreszcie nie wytrzymałam. Za pierwszym razem zrobiłam awanturę, parę miesięcy później zdobyłam się na szczerą, trudną rozmowę i powiedziałam, że jeśli tak będzie nadal, to ja odpuszczam. Powiedział, że porozmawia z siostrą. Rzeczywiście, żeby oddać sprawiedliwość, muszę przyznać, że telefonów jest troszkę mniej (1-2 razy dziennie). Jesteśmy już blisko 2 lata po ślubie. Mój mąż rozmawia z siostrą może nie codziennie, bo 6, czasem nawet 5 razy w tygodniu. Opowiada jej, co robimy, gdzie idziemy albo co kupiliśmy. Tak jest za każdym razem. Nie możemy wyjść do restauracji bez wiedzy siostry. Nie możemy wyjść do kina bez wiedzy siostry. Nie możemy mieć gości bez jej wiedzy. Nie możemy zrobić większego zakupu bez jej wiedzy, a najczęściej trzeba od razu wysłać jej zdjęcie tego, co kupiliśmy, żeby była na bieżąco. A jeśli się zdarzy, że nie może odebrać, to bardzo dokładnie musi jej wytłumaczyć, z jakiego powodu. Nie możemy mieć żadnych tylko naszych, małżeńskich spraw. Siostra mieszka ze 150 km od nas, ale każdego dnia czuję, jakby mieszkała z nami. Za każdym razem, jak poruszę ten temat, to słyszę tylko, że przesadzam, że jestem przewrażliwiona i że chcę go odciąć od rodziny. Ostatnio, żeby już nie słuchać moich pretensji, mąż sam dzwoni do niej od razu po wyjściu z pracy, żeby nie rozmawiać przy mnie. Wiem, bo zdarzyło mi się parę razy widzieć połączenie na jego telefonie. Może rzeczywiście mam jakąś manię na tym punkcie? Nie wiem, co mam robić. Ta sytuacja odbija się już na moim zdrowiu. Jestem kłębkiem nerwów, źle śpię w nocy i mam nieustanny ból głowy spowodowany życiem w ciągłym napięciu, a jak widzę kolejne połączenie od niej, to mam wrażenie, że wszystkie wnętrzności mi się zawiązują na supeł, ale zaciskam zęby, bo nie chcę kolejnej kłótni i kolejnych cichych dni. Co mam robić? Jak przetrawić ten problem i jak zaakceptować tę sytuację? Mąż zaczyna już poruszać temat dziecka, a mnie ogarnia paraliż. Coraz częściej myślę o odejściu niż o dziecku...

Dzień dobry, 

sytuacja jest trudna i widzę, ze zaczyna przytłaczać Pani jeszcze bardziej ze względu na pojawiający się temat dziecka. Wiele wskazuje na to, ze Pani granice związane z zażyłością, intymnością, poufnością, bliskością w związku są mocno przekraczane. Opisywana sytuacja na pierwszy rzut oka wyglada tak, jakby mąż cześć  zaangażowania w relację ewakuował na zewnątrz waszego związku - do relacji z siostrą. Ale ponieważ ilość informacji tu na forum jest ograniczona, potrzeba się temu przyjrzeć bliżej. Zalecam zgłoszenie się do psychoterapeuty - początkowo Pani samej. Psychoterapeuta w oparciu o pogłębiony wywiad zaproponuje jakaś forme pomocy. Ja sugerowałabym na początek psychoterapię krótkoterminową skoncentrowaną w okół zgłaszanego problemu - aby rozeznać się w tym co się dzieje, rozpoznac Pani uczucia w tej sprawie, zrozumieć potrzeby, zobaczyc czy i jak Pani stawia granice i ewentualnie co mogłaby zmienić. W zależności od tego, jaki efekt przyniesie taka praca możliwa jest również terapia pary - ale wtedy, kiedy i Pani i mąż będziecie zdecydowani żeby układać wspólnie te sprawy. Psychoterapeute może Pani znaleźć np na naszej stronie szukając w wyszukiwarce kogoś w Pani miejscu zamieszkania. Pozdrawiam Magdalena Bilinska Zakrzewicz 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Złość i wycofanie w relacjach, gdy inni zawodzą lub nie liczą się z moimi potrzebami – jak radzić sobie z emocjami?
Złość i wycofanie, gdy ktoś postępuje niezgodnie z moimi oczekiwaniami Od około roku zauważam u siebie pewnie schemat. Gdy ktoś postępuje niezgodnie z moimi oczekiwaniami, to budzi to moją złość i chęć wycofania się z relacji lub jej zakończenia. Ten poziom złości i rozczarowania jest najczęściej zupełnie nieadekwatny do tego, co się wydarzyło. Nie jestem apodyktyczna, nigdy nie byłam złośnicą, nie wiem, skąd ta zmiana. Poniżej przykłady tylko z ostatniego miesiąca: 1. Kolega, który dwa razy odwołał spotkanie ze mną w ostatniej chwili, bo nie chciało mu się wstać i chciał jeszcze pospać. Byłam zła. Poczułam się nieważna i zlekceważona. Po tym przestałam mu już cokolwiek proponować, bo i po co...? Żeby znów mnie wystawił? 2. Przyjaciel, który wydaje się z niczego nie cieszyć - mam z nim kontakt, ale coraz częściej towarzyszy mi właśnie poczucie, że nic go nie cieszy. I coraz bardziej się o niego martwię. Świetny wyjazd ze znajomymi? Zero radości. Fajna wycieczka? Też nic. Kurs związany z jego zainteresowaniami? Też bez większej radości. Mam wrażenie, że wszystko jest mu obojętne. Rozmawiałam z nim o tym, nie widzi problemu. I też nie jest to osoba, która przygląda się swoim emocjom. A ja...tracę motywację, by planować, organizować i się starać, skoro jemu jest wszystko jedno. Ale...jak ja nie wyjdę z jakąś inicjatywą, to nasz kontakt ograniczy się do wysyłania sobie śmiesznych obrazków. 3. Zleceniodawca, który uparł się, by spotkanie online odbyło się również z kamerą, choć pisałam, że jest to dla mnie niekomfortowe. Do spotkania doszło, ale współpracy nie nawiązałam. Nie chciałam pracować z kimś, kto nie wziął pod uwagę mojego dyskomfortu i tego, że nie lubię spotkań online z kamerą. Proponowałam w ramach kompromisu spotkanie twarzą w twarz, ale ten pomysł został odrzucony. 4. Podwykonawca, który mimo umówionego terminu, spóźnił się z oddaniem swojej części pracy. Tutaj byłam zła. Gdyby nie to, że musiałabym się z tego potem tłumaczyć, to miałam ochotę zerwać współpracę. Byliśmy umówieni na konkretny termin dostarczenia zadania i oczekiwałam terminowości. Albo chociaż informacji w trakcie o trudnościach. Wykonaną pracę miałam otrzymać w piątek do 16, a kilka minut przed 16 dostałam maila, że ta osoba się jednak nie wyrobi. Bez żadnego przepraszam, czy wyjaśnienia sytuacji. 5. Bliski kolega, który nie dotarł na własną imprezę niespodziankę - ze znajomymi zorganizowaliśmy koledze imprezę niespodziankę. Kolega wiedział, że ma sobie na dany dzień nic nie planować. Miał mieć dla nas czas do 17:00, bo od 18:00 jego dziewczyna mu coś zaplanowała. I o tym nasza paczka wiedziała od początku, zaplanowaliśmy wszystko tak, by najpóźniej o 17:00 skończyć. Wszystko było ustalone również z jego dziewczyną. Były prezenty, warsztaty robienia sushi, był tort z burgerów w jego ulubionej burgerowni, rezerwacja lokalu i gry. I "tylko" samego zainteresowanego zabrakło. Chociaż był z nami umówiony, to w tym samym terminie podjął się realizacji jednego zlecenia. Zlecenie skończyło się o 16. Tort zjedliśmy sami. Kolega w całej sytuacji nie widzi problemu nie padło żadne "przepraszam" ani "wiem, że się postaraliście". Kolega uznał, że możemy jego urodziny uczcić w inny weekend. Nie będzie innego weekendu. Ja nie mam ochoty na świętowanie, skoro wcześniej nas olał. A reszta paczki nie ma też na to pieniędzy, bo wcześniejsza impreza na którą nie dotarł, sporo nas kosztowała. Mnie najbardziej zabolało to, że ważniejsze było dla niego zlecenie i kasa niż spędzenie czasu z nami, gdzie wszystko było już zaplanowane. Od tego momentu relacja z nim mocno kuleje. 6. Brak odpowiedzi na maila czy smsa - jeśli ten brak odpowiedzi dotyczy pracy, to jestem wkurzona, że muszę na kogoś czekać i że przez to opóźniają się moje zadania. Jeśli jest to sytuacja prywatna, to czuję się nieważna, lekceważona, tracę ochotę na inicjowanie kontaktu. Pojawia się też taka dziecięca mściwość "skoro Ty nie odpisujesz mi, to następnym razem też sobie poczekasz na moją odpowiedź". Jak radzić sobie z tym zalewem negatywnych emocji? Będę wdzięczna za wskazanie narzędzi, które ułatwią mi panowanie nad swoimi emocjami.
4 odpowiedzi
Silny lęk o bliskich i czarne scenariusze - jak sobie radzić poza terapią?
Odkąd pamiętam zmagam się z bardzo uciążliwym problemem, otóż bardzo martwię się o moich bliskich i w każdej możliwej sytuacji widzę jakiś czarny scenariusz. Mój lęk ostatnio potęguje wyjazd mojej siostry do pracy za granicę, bardzo się martwię, że coś jej się tam może stać mimo, że nie mam tak naprawdę do tego racjonalnego powodu, siostra pracuje tam jak narazie miesiąc. Jesteśmy umówione, że w wolnej chwili ma wysyłać mi i rodzicom jakie kolwiek wiadomości, tak po prostu żeby dać jakąś oznakę, że "żyje", jesteśmy również umówione na telefony kiedy siostra znajdzie chwile przerwy. Czuję się jak małe dziecko, bo kiedy wiem, że zazwyczaj dzwoniła o np. równej 15:00 a jest już po 15:00 to zaczynam mieć jakieś dziwne myśli w głowie, że może jej się coś tam stało. To samo tyczy się innych członków rodziny, między innymi mojej babci, która mieszka około 15 minut ode mnie. Nie raz miała miejsce sytuacja, że już długo nie odbierała i nie oddzwaniała i ja już byłam prawie gotowa, żeby do niej iść, bo też się wystraszyłam. Co oprócz terapii w tym kierunku może być skuteczne?
8 odpowiedzi
Dzień dobry, rozstałem się z dziewczyną blisko 2 miesiące temu.
Dzień dobry, rozstałem się z dziewczyną blisko 2 miesiące temu. Wypaliły się moje uczucia do niej. Miewałem ciągle huśtawki o tym, żeby pospotykać się z nią, żeby jakoś spróbować wrócić do niej, bo to był dobry związek, potem czułem, że to jednak koniec. Dziś znowu straciłem uczucia i wszelką nadzieję na odbudowę tego.Ona dalej kocha i czeka na mnie, ale ja usztywniłem się na nią i znowu straciłem nadzieję. Czy to do uratowania? Moje huśtawki zniszczyły to wszystko. Zaczęło się od obsesyjnych pytań czy ja ją kocham... Minęły niecałe dwa miesiące, a ja czuję jakby minęło kilka lat. Bardzo proszę o pomoc, bo czuję że niszczę sobie życie i nic z tym nie mogę zrobić.
2 odpowiedzi
Żona zarzuca mi winę, kiedy ja chcę wyjaśnić sytuację. Nie wiem już jak się komunikować.
Witam, zwracam się z prośbą o doradzenie mi w sytuacji w jakiej się znalazłem, otóż w dniu dzisiejszym dzwoniły do mnie nauczycielki ze żłobka, ponieważ nie mogły dodzwonić się do żony , po 30 minutach wydzwaniania do niej spytałem zdenerwowany z lekko podniesionym głosem, dlaczego nie odbierała od 30 minut ani ode mnie, ani ze żłobka, po czym usłyszałem odpowiedź, że nie mogła odebrać to nie odbierała i po co robię taką aferę . Chciałem się spytać, bo żona wmawia mi cały czas, że to moja wina, że zapytałem. Proszę o radę co mam zrobić w takiej sytuacji, ponieważ nie mam już siły wysłuchiwać, jaki to ja nie jestem zły. Z góry dziękuję za odpowiedź
3 odpowiedzi
Jestem z dziewczyną od 9 lat. Nigdy przed nią nie miałem innej partnerki. Ona miała 3 partnerów.
Dzień dobry, Jestem z dziewczyną od 9 lat. Nigdy przed nią nie miałem innej partnerki. Ona miała 3 partnerów. Mimo, że wszystko nam się układa, zaczęła przerażać mnie myśl, że będę miał tylko jedną partnerkę seksualną w życiu. Zżera mnie ciekawość do innej kobiety (tylko w sferze seksualnej). Zastanawiam się nad jednorazową zdradą z ekskluzywną prostytutką. Domyślam się, że w oczach mojej dziewczyny byłoby to obrzydliwe - myślę, że to normalny odruch jak jest się z kimś w związku - to samo mam jak pomyśle, że ona robiła to kiedyś z innymi - taka natura. Wkurza mnie, że nie spróbowałem tego przed związkiem, nie byłoby wtedy zdrady, ale nie myślałem o tym wtedy. A teraz jestem w sytuacji, w której jednorazowa zdrada wydaje się najlepszą opcją. 1 sytuacja Jestem wierny do końca i nieszczęśliwy, bo z narastającą ciekawością, z poczuciem, że coś w życiu mnie ominęło przez przypadek. 2 sytuacja Zdradzam jednorazowo, zachowuję tajemnicę, jestem zaspokojony, dziewczyna o niczym nie wie, nie cierpi z tego powodu, związek trwa dalej, a my w nim szczęśliwi. 3 sytuacja Nie chcąc zdradzić i nie chcąc w życiu czegoś ominąć, zmuszony jestem rozstać się z dziewczyną. Ja po części zaspokojony, ale z drugiej strony oboje będziemy cierpieć z powodu rozpadu udanego związku. 4 sytuacja Powiedzieć jej o mojej potrzebie - wątpię by się zgodziła i uważam, że to ryzykowne zagranie, które może skończyć się rozstaniem. Zastanawiałem się, jakbym ja postąpił w takiej sytuacji i dochodzę do wniosku, że obrzydzałoby mnie to, ale zgodziłbym się na to, by ona spełniła swoją taką potrzebę (bez emocji, romansu, czysta fizyczność) i chciałbym znać jak najmniej szczegółów tego spotkania. Nie myślałem, że będę kiedyś przed taką decyzją. Jakbym wiedział, wyszalałbym się przed związkiem, ale popełniłem błąd. Analizuję teraz sytuacje, jak tylko mogę, żeby nie popełnić kolejnego błędu. Chciałbym zasięgnąć opinii kogoś z zewnątrz.
1 odpowiedź
Czy powinnam ufać mężowi pracującemu z kobietą, która ciągle prosi go o pomoc?

Mąż pracuje z kobietą, z którą zna się kupe lat, owa kobieta atakowała mnie sądząc ze mój mąż niby ma romans z koleżanką z pracy i mówiła iz nie powinno mnie to interesować co do czego maz zaprzecza sądząc ze to zwykle plotki. Owa kobieta nagminnie prosi o jakakolwiek pomoc tylko mego męża aby poszedł cos tam kupić czy nawet wlac plyn do auta. Tłumaczę mężowi ze sa inni pracownicy, czemu kogoś innego nie poprosi a ciagle jego ze mi to nie odpowiada. Mąż twierdzi ze inni sa tempi a on nic zlego nie robi. Wydaje mi sie ze mnie oszukuje mimo iz zaprzecza jesteśmy w zgodzie czy faktycznie to tylko pomoc nie muszę sie obawiać czy cos może ich łączyć??? Zawsze wracamy z jego pracy razem nie ma nic do ukrycia w telefonie co mam myśleć ufać mu czy obserwować ich oboje???

6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.