Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam trudności w wejściem w relację- chyba nie potrafię kogoś dopuścić do siebie, z automatu staję się po prostu sympatyczna i drugoplanowa.

Dzień dobry, Słowem wstępu: mam 21 lat i niedawno przeprowadziłam się do innego miasta. Całe życie mieszkałam z rodzicami, ale przez ostatnie pół roku pracowałam za granicą. Teraz, gdy wróciłam przeprowadziłam się do większego miasta. Nie mialam złego kontaktu z rodziną. Po prostu mnie tam pognała intuicja. Wychowywalam się w kochającej rodzinie. Niczego mi nie brakowało, ale rodzice dbali też o to, żebyśmy umiały sobie w życiu poradzić. Problemem, o który chciałabym zapytać jest dziwna nieśmiałość, kiedy ktoś mi się podoba. Mam wrażenie, że próbując się przemóc automatycznie przerzucam się na taki dziwny, sympatyczny ton i człowiek od razu mnie traktuje, jak kogoś drugoplanowego i niewartego zainteresowania. Za bardzo jednak nie mam pomysłu jak to naprawić. To trochę taki odruch. Nie miałam do tej pory chłopaka. Nawet nie miałam okazji się z nikim pocałować. Jeśli był ktoś zainteresowany i wyczułam kontekst relacji miłosnej, to nie był to kompletnie nikt z kim bym chciała coś stworzyć (choćby dla tej ciekawości i zobaczenia jak to jest). W szkole nauczyłam się nie osaczać ludzi, bo ode mnie uciekali. Teraz to ewoluowało i mam wrażenie, że boję się kogokolwiek z drugiej strony dopuścić. A jak chcę to mi nie wychodzi. Nie mam szczególnych kompleksów dotyczących wyglądu. Jestem trochę przewrażliwiona na punkcie mówienia czegoś, czego potem żałuję. Bycia ciągle uległą i pod czyjeś dyktando. Ale poza tym uważam się za całkiem spoko osobę(przez większość czasu). Coraz bardziej doskwiera mi samotność i trzyma mnie presja ze strony czasu. Nie próbowałam aplikacji randkowych. Nie przepadam za internetowymi znajomościami, choć nie ukrywam, że z dnia na dzień nad nimi bardziej rozmyślam. Bylabym wdzięczna o poradę :) Pozdrawiam ciepło
Katarzyna Ochal

Katarzyna Ochal

Dzień dobry,

myślę, że poniekąd onieśmielenie osobą, która nam się podoba jest w zupełności normalne. Pytanie, na ile jest to dla Pani problem, który Panią w jakiś sposób paraliżuje.

Niepokojące wydaje się być dla mnie to, że brak chęci wejścia w bliższą relację z Panią przez rozmówcę sprawia, że czuje się Pani jako “ktoś drugoplanowy i niewarty zainteresowania”. Wspomina Pani też, że nauczyła się “nie osaczać ludzi, bo od Pani uciekali”. Ogromnie mi przykro, że Pani doświadcza takich myśli, ponieważ muszą one być bolesne.

Mam taki obraz, że z jednej strony bardzo by Pani chciała nawiązać bliższą relację, ale z drugiej strony bardzo się jej Pani boi. Może ta obawa powoduje, że pojawia się nieśmiałość. Może ta obawa wynika z trudnych doświadczeń w relacjach z innymi, może ktoś kiedyś Panią skrzywdził, albo zawiodła się Pani w jakiś sposób na rówieśnikach. Trudno ocenić na podstawie opisu.

Myślę, że warto by było popracować jednak nad Pani samooceną, np. przy pomocy psychologa lub psychoterapeuty. Relacje międzyludzkie są dla nas wyjątkowo istotną kwestią i warto ich doświadczać, ale też mieć z nich dużo radości, a nie tylko lęk przed tym, że ktoś “ucieknie”.

Życzę wszystkiego dobrego, Katarzyna Ochal

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Szentak

Anna Szentak

Dzień dobry, 

wydaje się, że nie ma Pani do końca jasności czego potrzebuje Pani w relacjach z ludźmi. To rzeczywiście złożony temat, bo każde spotkanie z inną osobą niesie coś innego. Pisze Pani, że żałuje, że bywa uległa i podporządkowana - ciekawe co za tym stoi, gdzie jest Pani własne zdanie, czemu trudno je wyrażać? Myślę, że  to dobry czas w Pani życiu, żeby poznać w czym chce pani być bardzo blisko z innymi, a w czym trzymać dystans. Proponowałabym spróbować przyjrzeć się temu w terapii indywidualnej lub może na treningu interpersonalnym.

Pozdrawiam

Anna Szentak

psychoterapeuta

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z uczuciami, gdy partnerka unika zaangażowania i wspólnego zamieszkania?

Dzień dobry mam dziwny problem. Jestem w zwiazku prawie 1.5 roku, do roku bylo cudownie, a teraz to jest raz dobrze, raz źle. Ja jestem w niej mega zakochany, kupiłem mieszkanie i chciałem zeby się wprowadziła do mnie, ale ona nie chce, robiłem wszystko by czuła sie jak najlepiej i wybierala akcesoria do tego mieszkania. Gotuje, sprzatam, robie niespodzianki, oczywiście nie jestem idealny i tez popełniam błędy czy w emocjach powiem cos co później zaluje, ale umiem przeprosic i staram sie wiecej tak nie robic. Kiedys usłyszałem od swojej dziewczyny, ze nie musimy sie widywac codziennie (kiedys sie widywalismy kiedy tylko moglismy) zabolało mnie to, wiem ze praca i różne inne rzeczy przez co nie mozemy sie widywac codziennie ale takie slowa mnie mocno zabolaly. Jak mam normalnie myśleć zeby z ta osoba zalozyc rodzine jak ona mi takie rzeczy mowi? Wczoraj mielismy spedzic razem wieczor, a potem noc, ale musiała wrocic bo z psem wyjsc musiala bo siostra na noc do pracy, okej odwiozlem ja, myslac ze mnie zaprosi do siebie i co? I nic, nie zaprosila. Zrobilo mi sie przykro i jej napisalem, ze myslalem ze mnie zaprosisz i ze jest mi z tego powodu przykro.. odpisala zebym nie robil problemu i nie ma obowiazku ze mna spac codziennie, ale my nie spimy codziennie razem i nie robie jej o to codziennie problemu. Dla mnie takie slowa jakbym w pysk dostał. Mi zalezy na niej, chciałbym z nia zalozyc rodzine, ale mam metlik w glowie i jej napisalem co mnie boli to odpisala ze nie będzie 2 dni tlumaczyc sie z czasu spedzonego osobno, masakra

Pracodawca partnera wyznacza mu obowiązki poza jego stanowiskiem, okropnie mnie to denerwuje.
Jak sobie poradzić ze świadomością, że chłopak jest w pracy, ale nie robi tego, co ma robić? Nie tylko przez lenistwo, ale też dlatego, że inni wyznaczają mu obowiązki niezwiązane z jego zawodem. Jest portierem a jest np. wysyłany z księgową do banku lub do Orange coś załatwić, wywozi elektrośmieci na swój dowód osobisty. Zamiast być na portierni siedzi w innym pomieszczeniu niż powinien. Męczy mnie to, że można tak kłamać, ale może państwowe organizacje tak mają ? Jest mi ciężko z tym jakoś. Ja, jakbym tak pracowała i każdy normalny, to by został zwolniony.
Partnerka przy drobnych sprzeczkach ogromnie się nakręca, aż uważa, że się rozstaniemy.

Dzień dobry. Mam pytanie, moja partnerka po każdej naprawdę małej sprzeczce, o jakąś pierdółkę, tak się nakręca, tak w głowie wyolbrzymia, że za każdym razem stwierdzi, że to koniec..rozstajemy się. Po około dobie, emocje opadają i wraca rozsądek...da sie porozmawiać i tworzymy naprawdę udany związek, kochamy sie bardzo. W te 24h nie da się rozmawiać i jest na 1000% pewna, że się rozstajemy i to koniec. Jak zrobić, by te emocje nie eskalowały do takich rozmiarów, nie zabierały tyle czasu...to zostawia blizny, a tak naprawdę powody są tak błahe, że aż niewiarygodne.

Tęsknię za mężczyzną, który przestał utrzymywać ze mną kontakt. Czuję, że tracę kontrolę.
Tęsknię za mężczyzną, który przestał się do mnie odzywać i nie wiem kompletnie z jakiego powodu. Nie potrafię chyba na razie kompletnie o nim zapomnieć, minęły już od tego momentu 3 miesiące i na początku było mi bardzo ciężko, nie mogłam przestać o nim myśleć. Uczucia te były i są spotęgowane tym, że mieszkam w miejscu, którego nie znoszę, zrobiłam bardzo wiele, by się stąd wyprowadzić, na razie nie udało mi się. Poznaliśmy się również za granicą, we Włoszech, on tam mieszka. Do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego on przestał się odzywać i boję się, że nie zależało mu aż tak, jak mi. W dodatku to ja zapoczątkowałam kontakt po powrocie do domu - to ja zadzwoniłam do niego, poprosiłam, żeby oddzwonił po pracy - zrobił to, dał mi wyraz, że chciałby, żebym wróciła do hostelu (w którym od pracuje) prawił mi też komplementy odnośnie wyglądu. Jednak gdy zapytałam go, czy ma dziewczynę, odparł, ze nie, ale na razie wolałby nie być w związku bo jest w zrelaksowanej fazie swojego życia. Kto wie, jaka jest prawda. Miałam nadzieję, że nasza relacja będzie się rozwijać, że będziemy się jakoś poznawać. On powiedział, że zadzwoni też następnego dnia po południu, nie zadzwonił, jednak późnym wieczorem napisał, że zasnął. Zdenerwowało mnie to wtedy bardzo, w zasadzie to moja intuicja podpowiadała mi, że coś jest nie tak, dlatego czułam spore zdenerwowanie, bo ogólnie nie jestem konfliktowa. Odpisałam mu na to "naprawdę?" on odpisał tylko znak zapytania, ja na to odpisałam "ok" a po kilku dniach zapytałam, czy zamierza do mnie zadzwonić. I to tyle. Nie spodziewałam się z jego strony kompletnie takiego zachowania, to znaczy, że można zniknąć bez słowa, boli mnie to i nie wiem jak do tego podejść. Ogólnie to on wykazywał oznaki tego, że mu się podobam, na przykład przytulił mnie długo na pożegnanie, a w ostatni dzień, gdy powiedziałam mu, że dziś wracam do domu (na początku miałam zostać trochę dłużej) powiedział, że miałam zostać dłużej, a już go zostawiam. Powiedział to niby żartem, ale widziałam w nim smutek pod spodem. Dłuższego czasu wiele rzeczy jest poza moją kontrolą i mogę tylko patrzeć, jak niszczone jest to, na czym mi zależy. Pamiętam, jak bałam się do niego zadzwonić pierwsza - bałam się, bo wiedziałam, że nie jestem w stanie przewidzieć i kontrolować tego, co się zdarzy dalej. Tak bardzo chciałabym się dowiedzieć, jaki jest powód. Cokolwiek robię, jest za mało, albo źle, nie wiem nawet jak.
Jak odzyskać zaufanie do partnera po podejrzeniach o zainteresowanie koleżanką z pracy?
Witam od roku mam problem z zaufaniem do swojego partnera, jesteśmy już 4 lata razem i od 2 mieszkamy razem. Był czas ,że bardzo dużo wspominał o swojej koleżance z pracy oraz gdy widział wiadomość od niej uśmiechał się, starał się też i sugerował czasami rzeczy do ubioru które ona już posiada. Nie jestem pewna czy stara się mnie upodobnić do niej czy to już moje wyobrażenia. Gdy rozmawiamy zaprzecza ale przy tym widać, że jest zmieszany. Staram się mu ufać ale nie ma dnia kiedy nie myślę, że on mógł się w niej zakochać, chociaż stanowczo zaprzecza... to rozmyślanie niszczy mnie od środka i chciałabym pozbyc sie myśli i zacząć ufać.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.