
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Mam trudności w...
Mam trudności w wejściem w relację- chyba nie potrafię kogoś dopuścić do siebie, z automatu staję się po prostu sympatyczna i drugoplanowa.
Helena
Katarzyna Ochal
Dzień dobry,
myślę, że poniekąd onieśmielenie osobą, która nam się podoba jest w zupełności normalne. Pytanie, na ile jest to dla Pani problem, który Panią w jakiś sposób paraliżuje.
Niepokojące wydaje się być dla mnie to, że brak chęci wejścia w bliższą relację z Panią przez rozmówcę sprawia, że czuje się Pani jako “ktoś drugoplanowy i niewarty zainteresowania”. Wspomina Pani też, że nauczyła się “nie osaczać ludzi, bo od Pani uciekali”. Ogromnie mi przykro, że Pani doświadcza takich myśli, ponieważ muszą one być bolesne.
Mam taki obraz, że z jednej strony bardzo by Pani chciała nawiązać bliższą relację, ale z drugiej strony bardzo się jej Pani boi. Może ta obawa powoduje, że pojawia się nieśmiałość. Może ta obawa wynika z trudnych doświadczeń w relacjach z innymi, może ktoś kiedyś Panią skrzywdził, albo zawiodła się Pani w jakiś sposób na rówieśnikach. Trudno ocenić na podstawie opisu.
Myślę, że warto by było popracować jednak nad Pani samooceną, np. przy pomocy psychologa lub psychoterapeuty. Relacje międzyludzkie są dla nas wyjątkowo istotną kwestią i warto ich doświadczać, ale też mieć z nich dużo radości, a nie tylko lęk przed tym, że ktoś “ucieknie”.
Życzę wszystkiego dobrego, Katarzyna Ochal
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Szentak
Dzień dobry,
wydaje się, że nie ma Pani do końca jasności czego potrzebuje Pani w relacjach z ludźmi. To rzeczywiście złożony temat, bo każde spotkanie z inną osobą niesie coś innego. Pisze Pani, że żałuje, że bywa uległa i podporządkowana - ciekawe co za tym stoi, gdzie jest Pani własne zdanie, czemu trudno je wyrażać? Myślę, że to dobry czas w Pani życiu, żeby poznać w czym chce pani być bardzo blisko z innymi, a w czym trzymać dystans. Proponowałabym spróbować przyjrzeć się temu w terapii indywidualnej lub może na treningu interpersonalnym.
Pozdrawiam
Anna Szentak
psychoterapeuta

Zobacz podobne
Dzień dobry mam dziwny problem. Jestem w zwiazku prawie 1.5 roku, do roku bylo cudownie, a teraz to jest raz dobrze, raz źle. Ja jestem w niej mega zakochany, kupiłem mieszkanie i chciałem zeby się wprowadziła do mnie, ale ona nie chce, robiłem wszystko by czuła sie jak najlepiej i wybierala akcesoria do tego mieszkania. Gotuje, sprzatam, robie niespodzianki, oczywiście nie jestem idealny i tez popełniam błędy czy w emocjach powiem cos co później zaluje, ale umiem przeprosic i staram sie wiecej tak nie robic. Kiedys usłyszałem od swojej dziewczyny, ze nie musimy sie widywac codziennie (kiedys sie widywalismy kiedy tylko moglismy) zabolało mnie to, wiem ze praca i różne inne rzeczy przez co nie mozemy sie widywac codziennie ale takie slowa mnie mocno zabolaly. Jak mam normalnie myśleć zeby z ta osoba zalozyc rodzine jak ona mi takie rzeczy mowi? Wczoraj mielismy spedzic razem wieczor, a potem noc, ale musiała wrocic bo z psem wyjsc musiala bo siostra na noc do pracy, okej odwiozlem ja, myslac ze mnie zaprosi do siebie i co? I nic, nie zaprosila. Zrobilo mi sie przykro i jej napisalem, ze myslalem ze mnie zaprosisz i ze jest mi z tego powodu przykro.. odpisala zebym nie robil problemu i nie ma obowiazku ze mna spac codziennie, ale my nie spimy codziennie razem i nie robie jej o to codziennie problemu. Dla mnie takie slowa jakbym w pysk dostał. Mi zalezy na niej, chciałbym z nia zalozyc rodzine, ale mam metlik w glowie i jej napisalem co mnie boli to odpisala ze nie będzie 2 dni tlumaczyc sie z czasu spedzonego osobno, masakra
Dzień dobry. Mam pytanie, moja partnerka po każdej naprawdę małej sprzeczce, o jakąś pierdółkę, tak się nakręca, tak w głowie wyolbrzymia, że za każdym razem stwierdzi, że to koniec..rozstajemy się. Po około dobie, emocje opadają i wraca rozsądek...da sie porozmawiać i tworzymy naprawdę udany związek, kochamy sie bardzo. W te 24h nie da się rozmawiać i jest na 1000% pewna, że się rozstajemy i to koniec. Jak zrobić, by te emocje nie eskalowały do takich rozmiarów, nie zabierały tyle czasu...to zostawia blizny, a tak naprawdę powody są tak błahe, że aż niewiarygodne.

