
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Mężczyzna grozi mi,...
Mężczyzna grozi mi, że wyśle wszystkie prywatne rozmowy do bliskich jak nie zacznę się z nim spotykać - co zrobić?
Karolina
Lidia Kotarba
Dzień dobry Pani Karolino, bardzo przykro mi czytać o Pani sytuacji. Moim zdaniem najważniejsze to zadbać w pierwszej kolejności o bezpieczeństwo Pani i Pani rodziny, może Pani skorzystać z pomocy radcy prawnego, aby dowiedzieć się, jak najlepiej zareagować w tej sytuacji, groźby są karalne, jest to przestępstwo, może Pani też to zgłosić od razu na Policję. Kolejną rzeczą jest zadbanie o Pani stan psychiczny, który jest ciężki - mówi Pani, że nie chce Pani żyć, ma Pani nawrót nerwicy i depresji, są to objawy, z którymi powinna udać się Pani na konsultację psychiatryczną jak najszybciej.
Pozdrawiam,
Lidia Kotarba
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista_tka
Nękanie i groźby to sprawa na policję. Polecam skorzystanie z każdej dostępnej Pani formy wsparcia (znajomych, rodziny, grup wsparcia). Polecam również psychoterapię.
Pozdrawiam
Piotr
Usunięty Specjalista_tka
TwójPsycholog
Dzień dobry,
To bardzo trudna sytuacja, która wymaga dwojakiego rodzaju interwencji:
Pani potrzebuje stałego, profesjonalnego wsparcia terapeutycznego, aby uporać się z tą sytuacją i uczuciami z nią związanymi.
Prawnie natomiast groźby i nękanie jest karalne i należy je zgłosić na Policję. Uleganie szantażom emocjonalnym i groźbom powoduje, że wikła się Pani coraz bardziej w tę sytuację i trudniej się z niej uwolnić.
Konieczne jest więc podjęcie kroków prawnych i zgłoszenie się na konsultacje do psychoterapeuty

Zobacz podobne
Z natury jestem małomówna. Mam też taką cechę, że w większości przypadków najpierw muszę się zastanowić, zanim coś powiem. Pracuję nad tym wszystkim, ale zauważyłam, że ludzie albo wolą porozmawiać lub zapytać się o coś kogoś innego niż mnie, jakby się mnie bali, albo myśleli, że jestem dziwna (oprócz mojej bliższej koleżanki, z którą częściej spędzam czas, choć ona także czasem nawet nie czeka, aż dokończę swoją wypowiedź - ale już tak mam, że zanim się zastanowię). Zauważyłam, że ludzie wolą rozmawiać z nią i czasem mi się wydaję, że zapominają, że ja jestem tuż obok. Frustruje mnie to, że nie są skorzy, boją się wdawać się ze mną w rozmowę, tym bardziej że to ja często wychodzę z inicjatywą i pytam się np. o ich plany na weekend. Wiem, że ludzie pierwsze, co oceniają człowieka, m.in. po zachowaniu - np. czy osoba jest godna zaufania - a ja z racji mojej małomówności i skromnej natury wydaję się odpychać ludzi i czuję, że tracą do mnie zaufanie. Wiem też, że świat żyje na szybkich obrotach i tak samo oczekuje szybkich i konkretnych odpowiedzi. Jakby myśleli, że jestem nieciekawa i nie warto ze mną wdawać się w dyskusje, ale gdy próbuję coś powiedzieć o sobie, to podświadomie wiem, że nie za bardzo ich to interesuje i rzeczywiście zaraz zmieniają temat. Również jest tak, że chcę się włączyć do rozmowy, ale nie chcę przerywać, więc przeczekuję. Wtedy rozmowa się kończy, a ja nie miałam szansy się odezwać - tylko przytakiwałam. Czy znalazły by się jakieś rady albo coś, co mogłabym poćwiczyć przy następnej okazji, by ludzie nie bali się ze mną rozmawiać i uważali mnie za osobę godną rozmowy? Wspomnę, że pracuję nad małomównością, ale ta cecha jest po prostu ze mną od zawsze i trudno mi to zmienić.

