
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina
- Opiekuję się...
Opiekuję się starszą matką, która jest toksyczna dla mnie. Krzyczy, chce uderzyć, nie daje spokoju. Jak mam się odnaleźć w tej sytuacji i nie zwariować?
Witold Bomba
Dzień dobry,
Pani sytuacja musi sprawiać Pani dużo stresu i obciążenia emocjonalnego. To, co Pani opisuje przypomina zachowania osoby narcystycznej lub (co najmniej) niedojrzałej emocjonalnie. W relacjach z takimi osobami bardzo ważne jest nauczenie się wyznaczania granic oraz bycia konsekwentnym. Łatwo się o tym pisze, lecz to jest bardzo trudne zadanie. Osoby, które zachowują się w ten sposób bardzo często manipulują uczuciami i wprowadzają poczucie winy do wpływania na zachowania innych. Niektóre osoby potrzebują wręcz odcięcia się od tego typu rodziców. Trudno jest w takim wpisie poradzić Pani jakieś konkrety, ale bardzo polecam Pani dwie książki - “Jak wyzwolić się spod wpływu niedojrzałych emocjonalnie rodziców” oraz “Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców”, autorka Lindsay Gibson.
P.S. Jeśli tego typu zachowania u mamy rozpoczęły się w późniejszym wieku możliwym jest, że u mamy rozwija się jakaś forma demencji, która będzie nasilała tego typu zachowania.
Powodzenia,
Witold Bomba
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wloka
Dzień dobry,
po pierwsze, tak naprawdę wiele ludzi doskonale rozumie Pani położenie, choć wydaje się Pani inaczej, bo żyjemy w kulturze mocno nastawionej na spełnianie potrzeb innych. Spokojnie, Pani na pewno potrzebuje dobrze przedyskutować różne rozwiązania ze swoimi najbliższymi, ale także z lekarzem - może nie tylko rodzinnym ale neurologiem czy geriatrą. Jakąkolwiek decyzję podejmiecie co do pomocy mamy i opieki nad nią, Pani musi być w dobrej kondycji - jak przy małym dziecku - jednym słowem czas, że będzie Pani bez mamy, że będzie Pani wiedziała, że ktoś się nią zajmuje, a Pani w trakcie opieki nad mamą będzie miała świadomość że nie robi tego 24/24.

Zobacz podobne
Dzień dobry. Piszę z bardzo ciężką dla mnie sprawą. Dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że mój 67-letni dziadek jest ciężko chory i czeka go leczenie paliatywne - ma raka płuc z przerzutami do głowy i na nadnercza. Dziadek przez 52 lata ciężko pracował, nie pozwalał sobie na urlopy i bezrobocie. Mimo emerytury nadal chodził do pracy, bo jak to mówił "nie da się zamknąć w domu'. Tydzień temu oficjalnie miał rozpocząć emeryturę. Jednak nasze życie przewróciło się do góry nogami. Czuję ogromną złość, że dziadkowi nie jest dane cieszyć się wolnym czasem, przejażdżkami autem z babcią, jeżdżenia i odwiedzania rodziny jak to zawsze lubią, pracy w ogrodzie, wyjazdów na ryby... Jestem taka zła! Czuję taką bezradność. Chciałabym, żeby nacieszył się wolnym, rodziną... Dziadek wciąż jest młody i nie mogę sobie poradzić z tą bezradnością :(
Dzień dobry. Nie mogę pogodzić się ze śmiercią taty. Zmarł w 2016, a ja ciągle obwiniam siebie, rodzinę, zazdroszczę znajomym, którzy mają pełne rodziny. Mój tatuś były bardzo kochany. Jest mi przykro, bo tylko pracował, nie miał wakacji, a na koniec oglądałam go, jak cierpiał 3 miesiące w szpitalu. To była dla mnie ogromna trauma. Odcięłam się od znajomych, bo mówili, że ich to nie obchodzi, bo chcą się bawić, a nie słyszeć smutne rzeczy. Albo po tym, jak płakałam, nie chcieli już ze mną rozmawiać. Teraz większość ma już swoje rodziny a ja jestem sama, i tylko myślę ile rzeczy robiłam nie tak, nie miałam stałej pracy, a jakbym miała, to bym mu pomogła. Albo się stresowałam i nie spędziłam z nim dobrze czasu. Moja rodzina też mogła mu pomóc, ale wtedy obchodziły ich tylko rzeczy materialne. Mam poczucie, że jestem gorsza od innych i nie widzę sensu życia, bo tata był mi najbliższy. Zaczęłam brać antydepresanty, ale gorzej się po nich czuję, więc musiałam je odstawić. Lekarz przepisał mi nowe leki, ale boję się, że znowu będę miała okropne skutki uboczne.

