
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina
- Opiekuję się...
Opiekuję się starszą matką, która jest toksyczna dla mnie. Krzyczy, chce uderzyć, nie daje spokoju. Jak mam się odnaleźć w tej sytuacji i nie zwariować?
Anna
Witold Bomba
Dzień dobry,
Pani sytuacja musi sprawiać Pani dużo stresu i obciążenia emocjonalnego. To, co Pani opisuje przypomina zachowania osoby narcystycznej lub (co najmniej) niedojrzałej emocjonalnie. W relacjach z takimi osobami bardzo ważne jest nauczenie się wyznaczania granic oraz bycia konsekwentnym. Łatwo się o tym pisze, lecz to jest bardzo trudne zadanie. Osoby, które zachowują się w ten sposób bardzo często manipulują uczuciami i wprowadzają poczucie winy do wpływania na zachowania innych. Niektóre osoby potrzebują wręcz odcięcia się od tego typu rodziców. Trudno jest w takim wpisie poradzić Pani jakieś konkrety, ale bardzo polecam Pani dwie książki - “Jak wyzwolić się spod wpływu niedojrzałych emocjonalnie rodziców” oraz “Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców”, autorka Lindsay Gibson.
P.S. Jeśli tego typu zachowania u mamy rozpoczęły się w późniejszym wieku możliwym jest, że u mamy rozwija się jakaś forma demencji, która będzie nasilała tego typu zachowania.
Powodzenia,
Witold Bomba
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wloka
Dzień dobry,
po pierwsze, tak naprawdę wiele ludzi doskonale rozumie Pani położenie, choć wydaje się Pani inaczej, bo żyjemy w kulturze mocno nastawionej na spełnianie potrzeb innych. Spokojnie, Pani na pewno potrzebuje dobrze przedyskutować różne rozwiązania ze swoimi najbliższymi, ale także z lekarzem - może nie tylko rodzinnym ale neurologiem czy geriatrą. Jakąkolwiek decyzję podejmiecie co do pomocy mamy i opieki nad nią, Pani musi być w dobrej kondycji - jak przy małym dziecku - jednym słowem czas, że będzie Pani bez mamy, że będzie Pani wiedziała, że ktoś się nią zajmuje, a Pani w trakcie opieki nad mamą będzie miała świadomość że nie robi tego 24/24.

Zobacz podobne
Witam. Nie wiem, jak zacząć, nie wiem, po co to pisze, ale muszę komuś obcemu się wyżalić. Jestem tak psychicznie zmęczenia tym życiem tą wegetacją, samotnością. Nie mam przyjaciół, chłopaka, nigdy nie będę mieć dzieci. Mieszkam w domu, w którym nie ma rodzinnej atmosfery. Czuję się taka samotna.
Nie wiem, ile dam rady nieść jeszcze ten krzyż. Czuję, że dzieje się ze mną coraz gorzej. Nie potrafię się podnieść z tej rozpaczy, coraz trudniej jest mi udawać przed bliskimi, że wszystko jest ok. Zdarzają się mi sytuacje, że sprawiam sobie ból fizyczny, żeby na chwilę zapomnieć. Chciałabym móc w końcu szczęśliwa, wyjść z tego doła, ale nie potrafię. Nie wierzę, że spotka mnie coś dobrego, że zmieni się moje życie. Coraz bardziej ogarnia mnie strach i rozpacz. Proszę, powiedzcie, że kiedyś będzie lepiej. Dziękuję.
