Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż nie jest zaangażowany w związek, dopóki nie ma potrzeby seksu.

Witam.Jesteśmy z mężem 9 lat po ślubie (razem 12). Problem polega na tym ,że mam wrażenie,że on stara się gdy chce aby doszło do zbliżenia fizycznego.To ja przeważnie pierwsza się przytulam,że tak powiem bez powodu.Nie pyta się mnie jak się czuje,czym się martwię.Jak ja coś powiem,że jestem zmęczona to on,że jest bardziej.Mamy córkę 8 lat i mam wrażenie,że ja jestem na ostatnim miejscu.Próby rozmawiania na temat właśnie bliskości kończą się tym,że ona przestaje w ogóle rozmawiać i każe,że tak powiem mnie ciszą.To później ja muszę jako pierwsza łagodzić sytuację.Cieżko mi z tym,że moje potrzeby, zmartwienia są na ostatnim miejscu. Już sama nie wiem czy mam się zmuszać do sexu?😔Chciałabym się stać ważna dla męża, żeby też i o mnie zaczął się martwić,liczył z moim potrzebami.Jeżeli chodzi to ja bym mogła żyć bez seksu
User Forum

Ala

8 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Pani Alicjo,

 

Pani uczucia i emocje są całkowicie zrozumiałe. Ma Pani pełne prawo pragnąć bliskości emocjonalnej i czułości, a nie tylko fizycznego zbliżenia na warunkach męża. Nie ma Pani absolutnie obowiązku zmuszać się do seksu, co więcej takie zmuszanie może pogłębić w Pani poczucie bycia nieważną i nie rozwiąże prawdziwego problemu, jakim jest brak emocjonalnej więzi. Kluczem jest postawienie granic i jasne zakomunikowanie, że intymność fizyczna jest dla Pani możliwa tylko wtedy, gdy będzie oparta na szacunku, trosce i prawdziwym zainteresowaniu Panią jako osobą. Gdy uzna Pani własne potrzeby (a nie męża) za najważniejsze, rozpocznie się prawdziwa zmiana. Proszę również zauważyć, czy w waszej relacji nie pojawiają się schematy (obrażony mąż wycofuje się i czeka na inicjatywę z Pani strony, Pani zaś za każdym razem dąży do rozładowania sytuacji), w takim przypadku zachęcam do skorzystania z terapii par, bądź - jeśli mąż nie wykaże zainteresowania tą formą pomocy - przynajmniej skorzystania z terapii własnej, która pomoże Pani w zbudowaniu poczucia własnej wartości i umiejętności stawiania granic.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

Sytuacja, którą opisujesz, pokazuje, że czujesz się nieważna i niesłyszana w relacji, a to może być bardzo bolesne. Bliskość fizyczna jest ważna w związku, jednak nie zastąpi codziennego zainteresowania, troski i rozmowy. Nie powinnaś się zmuszać do seksu – Twoje potrzeby i granice są równie ważne, jak potrzeby męża. Cisza w odpowiedzi na próby rozmowy może być sposobem unikania trudnych tematów, ale to nie rozwiązuje problemu. Warto spróbować jeszcze raz spokojnie wyrazić swoje uczucia i oczekiwania, a jeśli przychodzi Wam to z trudnością, może pomocne mogłoby być wsparcie terapeuty par – tak, byście oboje mieli przestrzeń do usłyszenia siebie nawzajem i porozmawiania o tym co dla Was obojga jest ważne.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

8 miesięcy temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj 

sytuacja, o której piszesz, dotyczy często par z kilkuletnim stażem.  Do związku często wkrada się codzienność i rutyna, a to może mieć negatywny wpływ na bliskość emocjonalną i intymną.

Uwagę trzeba zwrócić na fakt, że dla kobiet intymności jest wynikiem bliskości emocjonalnej. Dla mężczyzn bliskość fizyczna bywa sposobem na zbliżenie emocjonalne.

W momencie konfliktu trudno jest rozmawiać o emocjach czy potrzebach. Zwróć uwagę, aby rozmowy na takie tematy prowadzić w bezpiecznych warunkach.

Bezpieczną przestrzenią dla par jest też gabinet psychologiczny. Warto przemyśleć terapię małżeńską.

 

Pozdrawiam 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

8 miesięcy temu
Aleksandra Żochowska

Aleksandra Żochowska

Dzień dobry,

 

to ważne, że zdecydowała się Pani podzielić swoim problemem. Wyobrażam sobie, że może czuć się Pani aktualnie samotna i pomijana w swoim związku. Pani potrzeba bliskości i wsparcia emocjonalnego jest całkowicie naturalna i zrozumiała. Rozumiem, że brak zaangażowania męża w tym obszarze może budzić frustrację, smutek i poczucie rezygnacji. Bliskość w związku nie opiera się tylko na sferze seksualnej, ale również na trosce, rozmowie, drobnych gestach i wzajemnym zainteresowaniu. Zmuszanie się do współżycia, gdy nie ma ku temu wewnętrznej gotowości i emocjonalnego bezpieczeństwa, zwykle nie poprawia relacji, a wręcz może pogłębiać poczucie dystansu. Dobrym krokiem mogłaby być próba szczerej rozmowy w bezpiecznych warunkach np. przy wsparciu terapeuty par, który pomoże Wam usłyszeć nawzajem swoje potrzeby. Pani pragnienie bycia zauważoną i ważną jest absolutnie uzasadnione i zasługuje na wysłuchanie.

 

Pozdrawiam ciepło,

Aleksandra Żochowska

8 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

z pewnością nie powinna się Pani zmuszać do seksu z mężem. To może jedynie pogłębić frustrację i obniżyć Pani samopoczucie. Bliskość w relacji nie powinna wynikać z poczucia obowiązku. To ważne, żeby próbować rozmawiać z partnerem na temat Pani potrzeb i oczekiwań, tego, że potrzebuje Pani troski, zainteresowania, bycia wysłuchaną. Jeśli trudno jest o tym rozmawiać w domowych warunkach, a mąż ma tendencję do unikania i "cichych dni", może warto rozważyć wspólne spotkania z terapeutą, dzięki którym będziecie mogli się wzajemnie usłyszeć.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog 

8 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Alicjo, 

Pani emocje tutaj są jak najbardziej zrozumiałe. Potrzeby bycia zauważoną i wysłuchaną przez partnera są absolutnie normalne. Może warto porozmawiać jeszcze raz skupiając się na faktach i swoich własnych emocjach. Czasem w kłótniach lub sporach posługujemy się oskarżeniami, a warto skupuć się na swoim odczuwaniu i spróbować powiedzieć "gdy dzieje X, czuję się Y", bo nikt nie może dyskutować z tym, jak się Pani czuje. 

Jeśli sytuacja trwa od dłuższego czasu, myślę, że warto też pomyśleć o terapii dla par, bo być może problem jest schowany nieco głębiej.

Absolutnie też nie powinna się Pani do niczego zmuszać. Proszę nie zapominać, że jest Pani w tej relacji na równi z partnerem i nie musi się Pani podporządkowywać. 

 

Pozdrawiam,

Elza Grabińska, psycholog.

8 miesięcy temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry, 
z tego, co Pani opisuje, w relacji pojawił się deficyt bliskości emocjonalnej i wzajemnego wsparcia. To naturalne, że pragnie Pani czuć się ważna i zauważona przez męża, a brak tego rodzi frustrację i poczucie osamotnienia.

Z perspektywy psychoterapii psychodynamicznej, warto zwrócić uwagę na to, jakie wzorce funkcjonowania emocjonalnego i komunikacji wykształciliście jako para oraz jak doświadczenia z przeszłości mogą wpływać na Wasze obecne relacje. Często problem braku otwartości i bliskości wynika z obaw przed zranieniem lub z trudności w wyrażaniu własnych potrzeb.

Zmuszanie się do intymności fizycznej bez poczucia bezpieczeństwa i zrozumienia może pogłębiać dystans między Wami, dlatego ważne jest, by najpierw pracować nad odbudową emocjonalnego kontaktu. Może pomóc Wam terapia par, która stworzy bezpieczną przestrzeń do wspólnego zrozumienia swoich potrzeb i nauki konstruktywnej komunikacji.

Jeśli czuje Pani, że jest Pani na końcu listy priorytetów, warto również zadbać o swoje granice i własne emocje.
Pozdrawiamy serdecznie
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

8 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Widzę w Pani wiadomości, że zależy Pani na małżeństwie, ale również na bliskości, intymności, i byciu zauważoną. Wydaje się, że jednak Pani mąż nie odpowiada na Pani potrzeby w tym zakresie. To naturalne, że w takiej sytuacji może się Pani czuć ignorowana i po prostu opuszczona. To co Pani nazywa karaniem ciszą - czyli tzw. "silent treatment" - jest bardzo bolesny dla osoby, która doświadcza tej formy kary. 

Związek - zwłaszcza z tak pięknym i długim stażem jak u Państwa - przechodzi różne fazy i wymaga w związku z tym pracy. Pytanie czy Pani mąż zdecyduje się pracować nad związkiem? Ta praca wymaga zaangażowania obydwu osób :).  Zalecałabym terapię dla par, która nauczy Państwa komunikacji oraz metod na odbudowanie bliskości. 

Proszę jednak pamiętać, że Pani również może decydować - i trzeba się zastanowić co Pani zrobi jeżeli mąż nie będzie chciał pracować nad wzmocnienie Państwa relacji.

Chciałam jeszcze odnieść się do kwestii związanych z życiem seksualnym. Nasze potrzeby seksualne i kwestie pożądania są związane z życiem psychicznym ogólnie. Dlatego jeżeli nie czuje Pani wsparcia od partnera, nie czuje się Pani doceniona i Pani emocje bywają ignorowane, to nic dziwnego, że nie czuje Pani również pożądania, gdyż te dwie sfery są ze sobą ściśle związane. 

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog

8 miesięcy temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

To bardzo trudna sytuacja, w której się Pani znalazła – i naturalne, że czuje się Pani zraniona i zagubiona.

Nie jest dobrym pomysłem zmuszać się do seksu – to może tylko pogłębić poczucie krzywdy i oddalenia w relacji. Z tego, co Pani pisze, rozmowy o bliskości są dla Was trudne, a mąż często się zamyka, co musi być dla Pani bardzo bolesne.

 

Jak w każdym związku, komunikacja jest kluczowa. Potrzebna jest rozmowa, w której oboje czujecie się bezpiecznie, by móc otwarcie nazwać swoje potrzeby – bez oceniania – i spróbować zrozumieć wzajemne obawy. Rozmowa nie zawsze od razu rozwiązuje problem, ale często jest pierwszym krokiem do odbudowy więzi i poczucia bycia ważną w związku.

 

Czasem pomaga wybrać spokojniejszy moment i zacząć rozmowę łagodnie, np. „Wiem, że to trudny temat, dla mnie też, ale chciałabym spróbować”. Warto mówić o swoich uczuciach, zamiast obwiniać, a jeśli to w Waszym stylu – dodać odrobinę lekkości lub humoru, by zmniejszyć napięcie. Pamiętajmy jednak, że nikogo nie da się zmusić do rozmowy – można jedynie stworzyć warunki, w których łatwiej się otworzyć.

 

Jeśli trudno znaleźć taki moment we dwoje, może w tym pomóc terapeuta par – stworzy bezpieczną przestrzeń do takich dialogów. A jeśli mąż nie jest gotowy na wspólną terapię, indywidualna konsultacja z psychologiem mogłaby pomóc Pani lepiej zadbać o siebie, wyznaczyć zdrowe granice i odzyskać spokój w tym trudnym czasie.

 

Życzę Pani dużo siły i spokoju.

Lucio Pileggi, Psycholog

 

8 miesięcy temu
Alicja Szymańska

Alicja Szymańska

Dzień dobry, 
nie warto się zmuszać do współżycia, bo wtedy traci ono sens i może jeszcze pogłębiać poczucie, że Pani potrzeby są pomijane. W takiej sytuacji pomocne są szczere komunikaty, nie w formie zarzutu, lecz w formie podzielenia się tym, jak Pani się czuje, na przykład „brakuje mi, żebyś częściej pytał, jak się czuję, bo wtedy czuję się dla Ciebie ważna”. Wiem, że rozmowy kończące się „ciszą” są bardzo trudne, ale właśnie dlatego czasem warto poszukać wsparcia z zewnątrz, na przykład w terapii par, gdzie oboje moglibyście bezpiecznie wyrazić swoje potrzeby i lepiej się usłyszeć. Pani tęsknota za byciem ważną w oczach męża jest w pełni naturalna i zasługuje na to, by znaleźć dla niej przestrzeń.


Pozdrawiam

Alicja Szymańska 

Psycholog


 

8 miesięcy temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Toksyczna siostra chce, żebym widziała ją częściej.

Witam. Opiszę swoją sytuację najlepiej jak umiem. 

Mieszkamy z siostrą blisko siebie, nie odwiedzam jej zbyt często tak bez okazji, tylko wtedy kiedy trzeba lub mnie o to poprosi. Ma o to do mnie pretensję, a ja nie czuje potrzeby, by często ją odwiedzać. Zwyczajnie nie chce mi się do niej po prostu chodzić. Sama to stwierdziła, a ja przyznałam jej rację, bo tak jest. 

Kiedy powiedziałam, że spróbuję zmienić swoje nawyki i odwiedzać ją częściej, spytałam ją czy możemy zacząć od początku, czy ma ochotę? Odpowiedziała, że już się przyzwyczaiła, że do niej nie przychodzę i żeby zostało tak jak jest. Czyli rzadkie odwiedzanie, jeśli mam odwiedzać ją na siłę. Powiedziałam do niej "ok. Próbowałam tylko później nie miej pretensji". 

Ja nie rozumiem jej punktu widzenia, a ona mojego. Poza tym moja siostra nie rozumie też drugiej mojej sytuacji. Mianowicie sądzi, że nie mam dzieci, bo boje się życia. (Mam inny powód, dla którego nie posiadam dzieci). Ona wylicza mi swoje obowiązki pisząc "...życie się toczy". U mnie też toczy się życie o czym jej wspomniałam - tylko bez dzieci. Moja mama też twierdzi podobnie, zacytuje "bo ty nie masz żadnych obowiązków". Czy to, że nie posiadam dzieci jest równoznaczne z tym, że nie mogę mieć obowiązków i bez tego? 

Nie mogę znieść myślenia mojej siostry, która przesiąkła schematem kobiety z ogromem obowiązków na głowie dziećmi i domem. Każda kobieta ma prawo żyć po swojemu czy to z dziećmi, czy bez nich. I to nie oznacza, że jest gorsza. Czy, że nie ma obowiązków. 

Kiedyś wyniknęła między mną a siostrą rozmowa -wiesz co ja nie chcę mieć dzieci -dlaczego -ponieważ w rodzinie jest ryzyko Aspergera lub autyzmu. Od strony męża dzieciaki to mają, a i u nas jest ryzyko. Nie czuję się na siłach by się z tym mierzyć. Sądziłam, że trochę zrozumiała. Po czasie dowiedziałam się, że rozmawiała na mój temat z mamą, zanim ja zdążyłam mamie w ogóle o tym powiedzieć. Byłam zła, bo jak mogła nie zostawić tego tematu mi. 

Uważam, że siostra jest toksyczną manipulatorką. Chce zrobić z siebie ofiarę mówiąc mi "kiedy mama pyta o ciebie, to uważasz, że mam jej nie opowiadać o tobie. Zastanów się". Tak brzmiała wiadomość. Nie zrozumiała, że to ona źle postąpiła - nie umie po prostu przyznawać się do błędów. Uważa, że to ona ma prawo pierwsza mówić o moich sprawach, nie pytając mnie o zdanie. 

W dzieciństwie często się kłóciłyśmy, byłyśmy pełne nienawiści wobec siebie i toksycznych zachowań. Ja w swoim życiu chce otaczać się fajnymi szczerymi osobami, a moja rodzina mi tego po prostu nie daje.

Trafiłam do nieodpowiedniej dla mnie szkoły, jednak rodzice nie uważają mojej dużej trudności za problem
Witam, dwa dni temu zaczęłam szkołę ponadpodstawową. Bardzo chciałabym iść do liceum a dostałam się do technikum , w którym już od pierwszego dnia jestem traktowana przez innych bez szacunku. Jestem po prostu inna niż wszyscy. Mam inne priorytety i nie potrafię zgrywać głupka tylko po to, by mieć znajomych.Osoby z klasy nie są na moim poziomie, a w szkole też nie widzę normalnego towarzystwa, które nie pije i nie pali. Ze względu, iż jest początek września chcę zmienić szkołę. Jeżeli nie byłoby żadnego już miejsca w liceum i nie chcieli mnie przyjąć, mam zamiar zmienić nawet na inne technikum. Tylko, że moi rodzice po pierwsze nie wierzą w moje możliwości (czyli, że dostałabym się do jakiegoś liceum) oraz lekko bagatelizują moje uczucia i cały czas mówią, iż gdzieś indziej może być tylko gorzej.Nie mam pojęcia, jak do nich przemówić, by zdecydowali się na przeniesienie mnie do innej szkoły, bo naprawdę to dopiero dwa dni a ja nie chcę tam chodzić i czuję się tam okropnie.
Nie mam już sił walczyć o małżeństwo, które od dawna nie istnieje
Nie mam już sił walczyć o małżeństwo, które od dawna nie istnieje. Na palcach mogłabym policzyc dni kiedy ostatnio było super. 3 dzieci i brak odwagi na odejście.. mąż jest nerwowy ale nie bije. Wyżywa się na innych rzeczach. Boli to. Dzieci przeżywają a ja razem z nimi On nie chce terapii. Nie chce nawet badań zrobić ogólnych. Jestem wykończona psychicznie. Nie daje już rady...
Zaburzenia nastroju, wykończenie psychiczne - jak sobie pomóc?
Co powinnam zrobić w momencie, kiedy opiekuję się osobą przewlekłe chorą (zaawansowane POChP - pomoc we wszystkich czynnościach), nie mogę liczyć na rodzinę (ataki w moją stronę), a sama choruje na c-ptsd i depresję i nie daję sobie już psychicznie rady?
Decyzja o dziecku w związku: różne opinie lekarzy, presja czasu i odmienne pragnienia partnera

Mam 25 lat, jestem w szczęśliwym związku z partnerem od 5 lat. Bardzo bym chciała, żeby coś się zmieniło w naszym związku, chciałabym mieć dziecko. Nie jesteśmy po ślubie. Rozmawiałam z nim wiele razy, ale odpowiada już nerwami i mówi, że na razie nie chcę mieć dziecka, chciałby mieć pieniądze i gdzieś wyjechać. Moja sytuacja natomiast wygląda tak, że kiedy zajdę w ciążę będę musiała stosować zastrzyki na utrzymanie dziecka. Jeden lekarz mówi, żebyśmy się spieszyli, a drugi mówi co innego. Wiem, że rodzice z jednej i z drugiej strony by pomogli. Czuje się okropnie. Nie wiem, co robić.

mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.