Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam unikający styl przywiązania i to przez niego zdecydowałem się zerwać. Teraz cierpię.

1,5 tygodnia temu zerwałem ze swoją dziewczyną po ponad 5 latach związku - ja 30, ona 26 lat. Zerwałem, bo myślałem o tym od dawna, ale tylko kompulsywnie, najczęściej na wakacjach. Zacząłem zauważać jej wady i to, że jej sylwetka nie jest w 100% w moim typie plus przytyła 20kg w ciągu naszego związku. Czułem się okropnie, gdy myślałem o zerwaniu, ale z drugiej strony czułem się pod ścianą, że albo zerwanie albo oświadczyny. Kochałem i nadal ją kocham. Po zerwaniu nie mogę do siebie dojść. Wyprowadziłem się praktycznie na drugi dzień (sama mnie poprosiła, bo tak będzie łatwiej). Z każdym dniem jest gorzej. Straciłem chęci do życia, czuję, że właśnie zmarnowałem sobie życie, przez chwilę miałem myśli samobójcze. Po długiej analizie doszedłem do wniosku, że mam unikający styl przywiązania i to przez niego zdecydowałem się zerwać. Nie wiem już, czy to prawda, czy nie. Wiem, że ona przyjęłaby mnie spowrotem. Jednak gdybym wrócił a za jakiś czas znowu zerwał ‘bez powodu’ - nie zniósłbym myśli, że krzywdzę ją po raz drugi. Jestem totalnie zagubiony.
Patryk Falerowski

Patryk Falerowski

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje, z pewnością jest bardzo trudnym i bolesnym doświadczeniem. Zerwanie, zwłaszcza w przypadku głębokich uczuć, wywołuje silne emocje, które trudno zrozumieć i uporządkować. Pana stan psychiczny może być związany z zaburzeniami adaptacyjnymi lub po prostu procesem adaptacji do nowej sytuacji życiowej. To reakcja na nagłą zmianę, jaką może być zakończenie długoletniej relacji. Tego rodzaju emocje są również częścią procesu żałoby po rozstaniu – umysł i emocje próbują dostosować się do zmienionej rzeczywistości, gdzie przyszłe plany i marzenia zostały nagle zakłócone przez "odejście" ważnej osoby.

Warto pamiętać, że znajduje się Pan obecnie w bardzo trudnej i wymagającej emocjonalnie sytuacji, a to może wpływać na zdolność podejmowania jasnych decyzji. Poczucie zagubienia oraz chwilowe myśli samobójcze są sygnałem, że warto poszukać wsparcia u specjalisty. Terapeuta pomoże Panu zrozumieć, co stoi za tymi emocjami, a także uporządkować myśli, co pozwoli podjąć bardziej świadome i zgodne z Pana potrzebami i wartościami decyzje.

Pozdrawiam i życzę siły,
Patryk Falerowski

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry,

Czytając Pana pytanie/wiadomość słyszę jak bardzo trudne i złożone jest to dla Pana doświadczenie a w dodatku bardzo świeże. Mam przekonanie, że zerwanie z kimś, z kim tworzyło się relacje przez kilka lat, zwłaszcza gdy wciąż czuje się do tej osoby uczucia tj. miłość, przywiązanie może być niezwykle bolesne i wywoływać wiele sprzecznych emocji, co wprawia w ogromny dyskomfort i zagubienie. 

Postaram się pomóc Panu zrozumieć to, co się dzieje, z perspektywy psychologicznej.

Wspomniał Pan o unikający stylu przywiązania - sama świadomość tego może pomóc w  zrozumieniu swoich reakcji/zachowań w związku. Osoby z tym stylem przywiązania często mają trudności z nawiązywaniem bliskich relacji i mogą odczuwać potrzebę dystansu, zwłaszcza gdy związek staje się bardziej intymny lub angażujący (co może świadczyć że stanął Pan przed wyborem zerwanie lub oświadczyny). Może to prowadzić do sytuacji, w której pragnienie bliskości walczy z potrzebą autonomii i niezależności. Ponadto wydaje mi się, że może Pan czuć konflikt między zobowiązaniem a wolnością, możliwe, że zerwanie było reakcją na poczucie presji i niepewności co do przyszłości związku. Długotrwały związek często prowadzi do oczekiwań dotyczących kolejnych kroków, takich jak oświadczyny. Jeśli czuł Pan że jest "pod ścianą", mogło to wywołać reakcję obronną w postaci wycofania się. Nie oznacza to jednak, że podjęcie takiej decyzji było błędem – mogło to być podświadome dążenie do zrozumienia, czego naprawdę potrzebuje Pan w tej relacji. 

W długoletnich związkach naturalne jest, że partnerzy zaczynają dostrzegać nawzajem swoje wady, niedoskonałości, zmiany w zachowaniu i wyglądzie itp. Rzadko zdarza się, że ktoś jest w 100% w naszym "typie", zresztą co oznacza dla nas ten „typ”, „idealny wybór” (zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie), czy tylko on jest gwarantem udanego związku? Co dla Pana jest ważne w takiej relacji? 

To co teraz Pan czuje, to żal po stracie, przechodzi Pan pewnego rodzaju żałobę po zakończeniu długoletniej relacji. Towarzyszą Panu takie emocje jak żal, smutek, poczucie zagubienia a nawet myśli samobójcze w pewnym sensie są one częścią procesu żałoby. Przy tak silnych emocjach i pojawieniu się myśli samobójczych warto byłoby porozmawiać ze specjalistą (psychologiem, terapeutą, interwentem kryzysowym) i przejść z nim przez te kryzysową sytuację. 

Na koniec myślę, że warto byłoby zastanowić się, co tak naprawdę było powodem zerwania. Czy był to unikający styl przywiązania o którym Pan pisze czy może coś głębszego, co sprawiło, że poczuł się Pan, że nie może być w tym związku dłużej? Czasami ludzie podejmują decyzje o zerwaniu, myśląc, że problem tkwi w związku, podczas gdy tak naprawdę chodzi o ich własne wewnętrzne konflikty, rozterki. 

Jeśli zastanawia się  Pan nad powrotem, warto podejść do tego z ostrożnością. Rozmowa z partnerką na temat uczuć i wątpliwości może być pomocna. Jednak ważne jest, aby najpierw Pan zrozumiał, co doprowadziło do decyzji o zerwaniu i czy te kwestie są do rozwiązania. Wracanie do związku bez jasności co do swoich potrzeb i lęków może prowadzić do powtórzenia tego samego scenariusza.

W takiej sytuacji warto rozważyć rozmowę z psychologiem, który pomoże Panu zrozumieć swoje emocje i wzorce zachowań. Terapia może być pomocna w zrozumieniu, jak styl przywiązania wpływa na Pana relacje i w nauce radzenia sobie z lękiem przed bliskością. A przede wszystkim wesprze Pana w tej kryzysowej sytuacji pełnej silnych emocji. 

 

Pozdrawiam, 

Anastazja Zawiślak

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Ref,

sugeruję, aby omówić to wszystko na konsultacjach psychologicznych, które posłużą temu, aby znaleźć przyczynę Twoich myśli czyli rozpracować Twoje powtarzające się mechanizmy i stworzyć nowe, które będą Ci sprzyjały. 

Sytuacja nie jest beznadziejna, bo przecież obydwoje wciąż się kochacie i chcecie ze sobą być :)

pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu
Beata Matys Wasilewska

Beata Matys Wasilewska

Twoja sytuacja może wynikać z konfliktu wewnętrznego między potrzebą bliskości a lękiem przed zaangażowaniem, co może być związane z unikającym stylem przywiązania. Zerwanie, mimo że przyniosło ulgę w krótkim czasie, teraz wywołuje u ciebie żal i poczucie straty, co jest naturalne po długim związku. Twoje uczucia wobec niej są mieszane – z jednej strony miłość, z drugiej, presja i kompulsywne myśli.

Najważniejsze teraz jest danie sobie czasu, aby przeanalizować swoje emocje i potrzeby. Powrót do niej bez przemyślenia problemu może prowadzić do kolejnej rundy cierpienia, zarówno dla ciebie, jak i dla niej. Kluczowa jest refleksja nad tym, czy problemem był związek, czy raczej twoje wewnętrzne lęki i obawy.

Rozważ rozmowę z psychoterapeutą, aby lepiej zrozumieć swoje wzorce przywiązania i emocje. Dzięki temu będziesz mógł podjąć bardziej świadomą decyzję – czy wrócić do związku, czy kontynuować rozstanie, ale już z większą klarownością i bez impulsu.

1 rok temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. Bardzo cierpię z tego powodu, po rozstaniu spotkaliśmy się kilka razy, wiem, że z jednej strony był to błąd, a z drugiej widzę po jego zachowaniu, że w jakiś sposób mu zależy
Dzień dobry, miesiąc temu zerwał ze mną chłopak. Bardzo cierpię z tego powodu, po rozstaniu spotkaliśmy się kilka razy, wiem, że z jednej strony był to błąd, a z drugiej widzę po jego zachowaniu, że w jakiś sposób mu zależy. Mówił, że to wszystko nie jest łatwe, że przywiązał się do mnie. Gdy się widzimy to przytula mnie czule, zachowuje się jak ktoś komu jednak zależy. Sama nie wiem co mam robić, wiem, że to moja wina, bo byłam niemiła dla niego, krytykowałam go i kłóciłam się z nim. Od zerwania z poprzednim chłopakiem miałam problem z panowaniem nad nerwami, źle to wpłynęło na moją psychikę, przez co wyżywałam się na obecnym. Żałuję, że tak się zachowywałam, on nie zasługiwał na takie traktowanie, ale czasu nie wrócę, chcę naprawić teraz to co zepsułam. Byłam i nadal jestem mu wierna, kocham go i potrzebuję go, ale nie wiem czy walka ma sens. On cały czas powtarza, żebym dała sobie spokój, że nie potrafi mi już zaufać, że boi się, że znowu nam nie wyjdzie. Dziwne jest to, że jak z nim rozmawiam lub widzimy się, to jest smutny, przybity. Zapytałam go czy mnie kocha, to odpowiedział, że nie, ale poznałam go na tyle, że wiem, że kłamie, czuję, że boi się przyznać jak jest na prawdę. Mam mętlik w głowie, zależy mi na nim, ale on na każdym kroku próbuje mi pokazać, że ma mnie gdzieś... czuje inaczej i boję się, że jak odpuszczę to będę żałowała, że nie walczyłam do końca. Chcę iść na terapię, ale wątpię, że doceni moje starania. Chcę też aby on poszedł, ale on nie czuje potrzeby. Nie wiem już co mam robić :(
Kilka dni temu postanowiłam zerwać z moim chłopakiem. Byłam z nim od 3,5 roku, mieszkaliśmy razem od 1,5 roku.
Dzień Dobry. Kilka dni temu postanowiłam zerwać z moim chłopakiem. Byłam z nim od 3,5 roku, mieszkaliśmy razem od 1,5 roku. Od początku naszej relacji dosyć dużo się kłóciliśmy, on z obawy przed kolejną kłótnią kłamał na różne tematy. Wybaczyłam mu to, zawarliśmy jakichś kompromis, którego początkowo się trzymaliśmy, lecz ja zaczęłam trochę odpuszczać, żeby nie wyjść na taką okropną, a on zaczął to wykorzystywać i coraz bardziej naginał nasze ustalenia. Zawsze miał duży problem w kwestii komunikacji - co mi bardzo przeszkadzało. Próbowałam rozmów, krzyku, podchodów, ale nic nie dawało rady. Z biegiem czasu zauważyłam też, że trochę prowadzę go za rękę, za każdym razem muszę wymyślać nam atrakcje, wakacje, ustalić sprzątanie czy obowiązki domowe, bo gdy tego nie zrobię, to nic nie będzie wykonane. Tak jakby nie miał żadnych potrzeb lub jest spokojny o to, że nie musi tego robić, bo ja po czasie się tym zajmę. Przestało nam się układać w sprawach intymnych, ja coraz bardziej traciłam ochotę - on nie widział we mnie błysku i też uciekał do innych rzeczy. Ja zaczęłam zauważać, że inni mężczyźni zwracają na mnie uwagę- mimo to, że wcześniej nic nie zauważałam. Nie żałuję tego związku, bo mieliśmy dużo pięknych chwil i wspomnień, ale zastanawiam się czy dobrze postępuję. Czy to dobrze, że nie chce już kolejny raz walczyć i zaczynać od nowa- bo myślę, że po jakimś czasie on wróci do starych przyzwyczajeń? Czy może lepiej dać temu kolejną szansę i spróbować jeszcze raz- on twierdzi, że dostał teraz mocnego kopniaka. Mam totalny mętlik w glowie..
Dzień dobry, 3 tygodnie temu zerwałem z dziewczyną
Dzień dobry, 3 tygodnie temu zerwałem z dziewczyną (3-letni związek) z powodu obsesyjnych wręcz wątpliwości "Czy to ta jedyna, czy to miłość itp..." Zerwałem, bo przestałem czuć miłość i tęsknotę do niej, choć było nam w związku dobrze i chciałem zatęsknić, zweryfikować uczucie i nie dawać nadziei w przypadku gdybym nie wrócił. (Pomieszkiwałem u niej 3-4 dni w tygodniu, wszystko stało się bardzo szybko, dzień wcześniej mówiłem, że kocham, a na drugi zerwałem). Stało się wręcz przeciwnie, szybko przestałem czekać na wiadomości od niej, nauczyłem się żyć sam, tęsknoty już nie ma, ale ciągle się zastanawiam kiedy poczuję tęsknotę i impuls do naprawy związku, które nie przychodzą... Czy jest we mnie to uczucie, tylko lęk przed wątpliwościami przysłania mi je, czy rzeczywiście jej nie kocham? Mam 32 lata i oboje byliśmy swoimi pierwszymi partnerami. Coś w środku podpowiada mi, że zrobiłem błąd (nigdy się nawet nie pokłóciliśmy), ale coś innego blokuje mnie przed próbą powrotu. Nie chce robić tego na siłę, aby nie niszczyć jej od nowa, bo ona i tak przeżyła to rozstanie, lecz z drugiej strony boję się, że całkowicie ostygnę i będzie to już sytuacja całkowicie beznadziejna.
Mężczyzna z powodu swoich przejść zdystansował się, wycofał ze swoich decyzji, mówi o koleżeństwie, a nie związku.
Dzień dobry, Od pół roku spotykam się z mężczyzną o 19 lat starszym ode mnie, przez pierwsze 2 miesiące było naprawdę cudownie, dbał o mnie, czułam, że jestem dla Niego najważniejsza, okazywał mi to codziennie a później coś się zmieniło, oboje mamy dzieci z poprzednich związków, Jego syn mieszka ze swoją mamą a moja córka ze mną i On twierdzi, że nie wie czy jest w stanie się przełamać, bo długo był sam (6lat) a moja córka jest bardzo żywiołowym dzieckiem. Tłumaczy się tym, że nie chce nikogo krzywdzić i dlatego się zdystansował, mimo że ma świetny kontakt z moją córką- Ona Go uwielbia. On próbuje gdzieś tam w sobie się przełamać, widzę to, przychodzi, bawi się z córką, z jednej strony się stara, ale z drugiej słowami oddala się ode mnie, gdzie to od Niego pierwsze wypłynęły słowa, że jesteśmy parą a teraz niby dla żartu, ale twierdzi, że jestem tylko koleżanka, że mam znaleźć sobie kogoś innego, bo On się nie nadaje do związków, ale Jego czyny i słowa są zupełnie sprzeczne. Słowami rani a czynami udowadnia, że Mu zależy. Była taka sytuacja, że przez 2 tygodnie z Nim mieszkałam i również było cudownie On też tak uważa, bo powiedział to nie jeden raz, wiem, że jest też po różnych przejściach z kobietami i nie wiem czy teraz boi się zaangażować, czy to wszystko udaje - mam straszny mętlik w głowie. Mimo tego, że czuje straszną niepewność, strach to po tym jak wyglądał początek i po wspólnym mieszkaniu gdzie poznałam Go jaki jest na codzień, jakie ma przyzwyczajenia itp. wiem, że to co wyprawia teraz to jest taka maska, tarcza ochronna, żebym ja Go czasami nie skrzywdziła i mimo tego wszystkiego pokochałam Go, nie mówiłam Mu tego, bo po pierwsze nie wiem czy wypada, żebym to ja pierwsza powiedziała a po drugie boje się Jego reakcji. Nie wiem już co robić, jestem kompletnie rozbita.
Nie czuję się dobrze w relacji, jednak chłopak przechodzi kryzys psychiczny. Nie chcę, by coś się stało.
Jestem w związku rok czasu i nie wiem czy nie czas go zakończyć. Między nami jest różnica około roku. Ja mam rocznikowo 16 on 15. Nie mam pojęcia czy dalej coś do niego czuję. Ta myśl dręczy mnie od miesiąca. Czasami jest lepiej, czasem gorzej i nie wiem co mam o tym sądzić lub co zmienić, aby było lepiej. Wyglądowo bardzo mi się podoba, więc w tym nie leży problem. Mam wrażenie, że gdyby nie był moim chłopakiem, to byśmy nie gadali. Wiadomo, że możemy mieć różne poglądy, ale moje a jego się różnią. Na tej podstawie można byłoby stwierdzić, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zerwanie. Sprawa ma jeszcze drugie dno. Mój chłopak jest w dużym kryzysie emocjonalnym już od długiego czasu. Dźwiga duży bagaż emocjonalny i możliwe, że choruje na depresje. Ma myśli samobójcze. Sytuacje z kiedyś skrzywiły jego pogląd na świat i gdyby nie to, możliwe, że byśmy się dogadywali pod aspektem poglądów i chętnie spędzali czas, nawet nie będąc w związku. Mam wrażenie, że wychodzenie na miasto lub gdybym miała trochę więcej czasu samej, mogłoby poprawić związek, lecz jeśli nic by to nie dało, to nawet nie mam jak zerwać, bo on straci sens życia. Jest to strasznie trudna sytuacja.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.