Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z kryzysem w związku po kłótniach i zerwaniu?

Dzień dobry. Mam poważny problem w związku. Jestem 29-letnim facetem, z 30-letnią kobietą jestem prawie 1.5 roku. Rok był cudowny, zero kłótni, a gdy były jakieś sprzeczki to sama pisała, żebyśmy sie nie kłócili, bo mamy fajny związek i od razu wtedy odpuszczałem. Kupiłem mieszkanie z nadzieją, że razem sie wprowadzimy, ale jeszcze nie chciała, wybieraliśmy razem różne rzeczy do mieszkania, ale przyszły kłótnie o podłożu patologicznym... ja jej w nerwach po alkoholu powiedziałem, że jest j****a, a ona mi ,że ja jestem po****any. Ale po czasie sie przeprosiliśmy. Ja ją bardzo kocham i staram zmienić swoje różne zachowania, ale ostatnio to przy znajomych zaczęliśmy sie kłócić o pierdoły, również po alkoholu. Ja powiedziałem, że jest głupia, bo nie potrafi odpuścić, ale od razu przeprosiłem. Ona wpadła w furie i zaczęła mnie ostro wyzywać od patologi, od poj***w, od psychopatów a najgorzej, że zaczęła mówić, że mam małego i że 3min seksu i że kto by chciał ze mną być... zrobiło mi sie bardzo przykro i bardzo mnie to zabolało i wyrzuciłem ją z mojego mieszkania i powiedziałem, że jest ku** :/ nie poradziłem juz sobie z tym wszystkim. Nie chce sie usprawiedliwiać, bo nie powinienem tak nigdy powiedzieć, ale ona też nie i mnie bardzo to zraniło. Myślałem, że gdy emocje opadną i wytrzeźwieję, to mimo wszystko mnie przeprosi. Ja ją przeprosiłem, ale nawet nie odpisała. Chciałbym z nią być, bo byłem z nią szczęśliwy, takich kłótni w związku nie może być i na pewno ona też o tym wie. Ja boje sie, że to koniec, ale też bym chciał, żeby ona mnie przeprosiła i sie odezwała, chociażby ostatni raz porozmawiać. Oczywiście w nerwach po alkoholu zerwaliśmy, usunęła zdjęcia ze mną wszędzie. Co mam robić? Napisałem, czekać az upłynie trochę czasu i dać jej spokój, czy odpuścić już na dobre i lepiej byśmy sie rozstali? Strasznie to przeżywam wszystko i nie radzę sobie z tym.

User Forum

Wymix

3 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Cześć.

Wiesz, pacjenci często mi mówią "pani profesor, to było po alkoholu, to przecież się nie liczy". Wytrzeźwiałeś, ale pamiętasz, co i kiedy mówiliście oboje, więc tak całkiem na alkohol zrzucić całej winy nie możesz.

Najpierw odpowiedz sobie na najważniejsze pytanie: kiedy przestaliście się szanować?

Żaden, powtórzę, żaden związek nie ma szans, jesli u jego podstaw nie ma szacunku, zaufania, przyjaźni. To, co opisujesz, jako miłość, nie jest pewnie tym uczuciem jeszcze, to nie miłość dojrzała, raczej stadium zauroczenia sobą. Dlaczego nie przeszło w kolejne stadium prawdziwej miłości, tego to ja nie wiem. To pytania na terapię, do której oboje powinniście stanąć, o ile partnerka zrozumie, że w tej sytuacji nie ma jednego winnego, że związek to relacja i że obie strony mocno muszą się przyłożyć do pracy nad nią. 

Jakież mężczyzna ma ogromne możliwości, aby zażegnać kłótnię i przeprosić. Wymyśl coś, zamiast sms-ów. 

Słowa partnerki, w sensie tych wymiarów przyrodzenia, to zawsze boli każdego faceta. To nie było do Ciebie, to było dlatego, że prawie każdy facet na to reaguje straszliwą przeczulicą. Co zatem zrobisz? Pokazałam Ci parę dróg. Przemyśl i zacznij za chwilkę coś realizować. 

Pozdrawiam i życzę pwodzenia

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Szymon Leszczyński

Szymon Leszczyński

Dzień dobry

 

Pan już zrobił swój krok – wziął odpowiedzialność za swoje słowa i przeprosił.

To ważne.

Teraz kolej aby „była” partnerka wzięła odpowiedzialność za swoje zachowanie.

Proszę dać jej czas - czy się do pana przeprosin odniesie oraz w jaki sposób.

Jednak czekanie nie powinno trwać w nieskończoność aby wiedział pan czy wasza relacja jeszcze ma przyszłość czy nie.

Może się zdarzyć, że to już koniec waszego wspólnego życia we swoje.

Proszę dać sobie czas wtedy na doświadczanie nieprzyjemnych emocji rozstania. Które już pan teraz odczuwa. 
I pamiętać, że te emocje miną.

Niezależnie od tego zachęcam do pracy nad kontrolą własnych emocji, sposobem rozwiązywania konfliktów oraz bardziej odpowiedzialnego spożywania alkoholu. Samodzielnie lub przy wsparciu specjalisty np. psychologa.

 

Pozdrawiam

Szymon Leszczyński

 

3 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowny Panie,

to, co Pan opisuje, pokazuje raczej, że znaleźliście się w trudnym momencie, w którym emocje biorą górę nad tym, jak naprawdę chcielibyście się do siebie odnosić. Alkohol zdecydowanie nie pomaga, zmienia percepcję, inaczej patrzycie Państwo na sytuację i wtedy łatwiej jest powiedzieć coś, czego wcale nie mieliście intencji powiedzieć.

Jeśli myśli Pan o tym, żeby spróbować to naprawić, warto byłoby porozmawiać z partnerką na spokojnie, już bez pośpiechu i bez wracania do wzajemnych oskarżeń. Warto stosować komunikaty skierowane na własne odczucia „to mnie zabolało”, „chciałbym, żebyśmy inaczej rozmawiali, gdy jest trudno”. Taka rozmowa często pomaga zobaczyć, co jest pod spodem, a nie tylko to, co pada w złości. Czasem w takich momentach pomocne bywa też wsparcie z zewnątrz, np. w formie terapii par, bo łatwiej wtedy zatrzymać pewne schematy reagowania i poszukać sposobów, które dla Was obojga będą bezpieczniejsze i bardziej wspierające.

Być może po krótkiej przerwy rozmowa będzie łatwiejsza i pozwoli Wam zobaczyć, czy chcecie dalej o tę relację razem dbać.

 

Wszystkieg dobrego, Elza Grabińska, psycholog. 

3 miesiące temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,
to co Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudna i bolesna sytuacja. Widać, że ta kłótnia mocno Pana poruszyła, zarówno to, co Pan powiedział, jak i słowa, które padły ze strony partnerki. Takie wzajemne rany potrafią zostać na długo i nic dziwnego, że emocje są teraz ogromne.

Wygląda też na to, że oboje znaleźliście się w momencie, w którym napięcie i alkohol sprawiają, że kłótnie szybko wymykają się spod kontroli. Po tak intensywnych słowach wiele osób potrzebuje czasu, żeby w ogóle ochłonąć i spojrzeć na relację z dystansu.

Rozumiem, że jest Panu bardzo trudno z tym, że partnerka nie odpowiada, zwłaszcza że przeprosił Pan i zależy Panu na tej relacji. Jednocześnie to normalne, że po takim wybuchu druga strona może się wycofać, żeby dojść do siebie.

To, że tak Pan to przeżywa, pokazuje, jak dużo ta relacja dla Pana znaczyła i jak bardzo został Pan poruszony.
Może warto dać sobie i drugiej osobie przestrzeń, aby pomyśleć o swoich potrzebach, może przyjrzeć się też temu nad czym można popracować, przykładowo nad regulacją emocji, może ograniczeniem alkoholu na jakiś czas, skoro to on był głównie motorem napędowym kłótni.
Pozdrawiam
Weronika Jeka

3 miesiące temu
Robert Turek

Robert Turek

Dzień dobry :)

Dziękujemy za zaufanie i napisanie do TwójPsycholog.pl

 

Sytuacja jest następująca. 

Ma pan bardzo dobre zasoby do budowania związku w sferze komunikacji. Widać to po tym, że napisał pan o umiejętności przepraszania. To jest jeden z największych predyktorów (czynników po których ocenia się przyszłość w relacji) powodzenia w związku. Ze strony pana partnerki widzę też pozytywne zasoby, ponieważ jest świadoma, że np. kłótnia sama w sobie do niczego nie prowadzi. 

Jeżeli chodzi o, jak pan pisze patologiczne podłoże, to oczywiście obrzucanie się wyzwiskami nie jest zdrowe.

Sue Johnson, amerykańska psychoterapeutka par nazywa takie zachowania "szukaniem tego winnego" i to jest jak najbardziej do poprawy i zmiany w Państwa związku. Z odrobiną zaangażowania da się to zrobić i poprawić.

Natomiast jest do tego potrzebna druga strona :)

Myślę, że po alkoholu mówi się rzeczy, których nieraz się później żałuje, kto z nas nigdy tego nie zrobił?

Ale nie daję dobrych rad. Zachęcam natomiast pana do przyjrzenia się tej relacji z dystansu, do odreagowania emocji i zastanowienia się nad możliwymi scenariuszami.

Pozdrawiam

Robert Turek

Psycholog

 

3 miesiące temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry 

Jeśli partnerka jest dla Pana naprawdę ważna, warto dać jej trochę czasu i przestrzeni. W tym czasie dobrze jest zadbać także o siebie: nie spędzać dni wyłącznie w oczekiwaniu na wiadomość i nie uzależniać samopoczucia od jej decyzji. To dobry moment, aby zatrzymać się i zastanowić, czego Pan sam potrzebuje i czy, nawet jeśli ona odezwie się po dłuższym milczeniu, nadal będzie Pan gotów i otwarty na tę relację.

Po pewnym czasie można wysłać jedną spokojną wiadomość, bez nacisku i bez zasypywania kolejnymi próbami kontaktu. W takiej wiadomości warto jasno i dojrzale przekazać, że jest Pan gotów porozmawiać, kiedy ona również będzie na to gotowa. Później pozostaje już pozwolić jej zdecydować, co chce zrobić dalej.

 

Psycholog Dorota Figarska 

3 miesiące temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

opisuje Pan bardzo przykrą sytuację. Oboje Państwo mają prawo czuć się zranieni.

Alkohol oczywiście może wzmagać impulsywność czy emocjonalność, jednak nie powinien być usprawiedliwieniem zachowania. Być może dobrym pomysłem okazałaby się szczera rozmowa w bezpiecznej atmosferze, niezależnie od tego, jaka jest Państwa decyzja, co do kontynuowania lub przerwania związku. Ostatecznie chodzi tu nie tylko o przeprosiny, ale też wolę i motywację do zmiany zachowania na takie, które nie będzie doprowadzać do tego, że będą Państwo nawzajem się ranić.

Jeśli w obecnej sytuacji trudno Panu radzić sobie z emocjami, dobrym pomysłem mogłaby okazać się doraźna lub dłuższa pomoc ze strony psychologa, który wsparłby Pana w problemie, a także pomógł pracować nad efektywnymi strategiami regulowania emocji.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

3 miesiące temu
Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

To, co między Państwem się wydarzyło, nie było zwykłą kłótnią, ale przekroczeniem granic i wymianą ciosów poniżej pas, które noszą znamiona przemocy psychicznej (poniżanie, wyzwiska, ataki dotyczące ciała, seksualności, wulgaryzmy). Takie sytuacje nie biorą się znikąd. One pokazują, że pod powierzchnią fajnego związku było sporo niewypowiedzianego napięcia i emocji, które alkohol jedynie wydobył.  Może warto też pomyśleć o tym, czy alkohol służy Waszej relacji...
Mocno się zraniliście. Jej cisza i usunięcie zdjęć nie musi oznaczać końca. Jeśli macie mieć jakąkolwiek przyszłość, to potrzebne jest nie pisanie, ale szczera rozmowa o tym, co każde z Was czuje, czego się boi, co Was rani, co tak naprawdę dzieje się między Wami, ale równie istotna będzie zmiana sposobu rozwiązywania konfliktów i praca nad własnymi emocjami. Jeśli oboje będziecie potrafili szczerze porozmawiać i wziąć odpowiedzialność za swoją część, macie szansę poukładać tę sytuację. Jeśli jednak zabraknie tej gotowości, rozstanie może okazać się zdrowszym rozwiązaniem.

3 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry,

opisywana sytuacja, to poważny kryzys, w którym oboje przekroczyliście granice i zraniliście się bardzo mocno. Alkohol tylko wzmocnił napięcia, które już wcześniej w Was narastały. Nic dziwnego, że teraz czujesz ból, zagubienie i lęk, to zupełnie naturalne w takiej sytuacji.

Na tym etapie zwykle pomaga chwilowy dystans, żeby emocje opadły i żeby każda ze stron mogła spokojniej spojrzeć na to, co się stało. Dalszy kierunek to może być rozmowa, próba naprawy albo decyzja o rozstaniu - zależy od Waszej gotowości do refleksji i wzięcia odpowiedzialności za swoje słowa i zachowania.

Warto zastanowić się, czego Ty potrzebujesz w relacji, jakie granice są dla Ciebie ważne i co musiałoby się zmienić, by czuć się w niej bezpiecznie. Twoje emocje są zrozumiałe, a ten kryzys może być momentem, który pozwoli Ci lepiej zobaczyć, w jakim kierunku chcesz iść. 

3 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mąż ukrył przede mną pożyczkę. Czy on mnie kocha, czy jest ze mną tylko dla seksu?

Czy jeśli mąż utaił, iż wziął zaliczkę i ile, jest kłamstwem? Po czym mówił, że nie będzie już kłamał, że wszystko będzie mówił? 

Może inaczej - 14 października wziął zaliczki 100 zł na zakupy itp. 

Na drugi dzień poszedł ze mną w gości do swoich rodziców. Byłam w WC. Pół dnia rozmawialiśmy, iż pójdziemy do lekarza by go zbadał, bo ma swe męskie problemy. Stwierdziliśmy, iż dostanie leki. Poszliśmy do apteki, pokazał swą receptę lek 48zl, mąż do mnie tekst cyt,, dobrze, że pożyczyłem od mamy,,. Zapytałam się go kiedy? Odpowiedział cyt,, jak byłaś w WC,,. 

Coś mi nie pasowało, napisałam teściowej smsa z zapytaniem czy pożyczała mu 100 zl, ona zaprzeczyła. Trzymałam tego smsa na odpowiednią chwilę, by udowodnić mężowi swe małe kłamstewko. Myślałam, że powie sam, lecz on nic sobie z tego nie zrobił. Jakby nic się jego zdaniem nie stało wróciliśmy do domu, po drodze ładne selfie, robiliśmy żarty, wszystko pięknie. W domu wspólna kąpiel, udany sex, mega. Nadal nic nie mówił. Stwierdziłam, poczekam i wygarnę mu następnego dnia. Na drugi dzień tuż przed wyjściem jego do pracy milczę i czekam co powie. On uśmieszki, kochanie, kotku itp. Piliśmy wspólnie kawę, zebrałam się i mówię do męża z nerwem "tak teraz szczerze pożyczałeś od mamy 100zl?". On szoku doznał, mówi NIE. Zapytałam czemu tak okłamałeś, wrobiłeś w to mamę? On, że to nic takiego, że chciał mi powiedzieć, ale było mu głupio, że chciał zaoszczędzić, że miał chęć mi dać te 100 zl bym sobie coś kupiła. Powiedział, że już tak nie będzie robił.

Co mam myśleć czy to kłamstwo? Czy jest uczciwy? Co do uczuć, miłości co zapewnia non stop, że boi się, że odejdę, że kocha mnie na maxa, że jaram go itp. Czy to manipulacja, kombinacje by mnie zwieść ? Czy tylko potrzeba bycia ze mną tylko dla sexu?. Nie wiem co myśleć, przestaje mu ufać. Wydaje mi się, że trzyma się u mego boku, bo boi się rozstania z mej strony. Kocham go, lecz nie wiem co myśleć.

Partner chce zakończyć związek. Po drodze działo się parę spraw.
Pytanie dotyczy naprawienia 6 letniego związku ( rodzina patchworkowa) - Problem jest we mnie. Czasami okłamuję partnera w sprawach codziennych, dotyczących wychowania mojej 19- letniej córki. Robię to, aby mu się przypodobać. Mieszkamy na dwa domy. Partner dojeżdża do nas od czw do niedzieli. Partner ma Aspergera. Ma także nastoletniego syna, który o nas nie wie. Cała rodzina partnera nie wie o naszym związku. Na początku naszej relacji miał świetne relacje z moją córką, ale kiedy poznała obecnego chłopaka, z którym jest do tej pory ( chcą niedługo zamieszkać razem), ich relacje bardzo się pogorszyły. Córka dała " bana" mojemu partnerowi na kontakt ze swoim chłopakiem, a sama też bardzo się wycofała. Było wręcz ozięble. Ja niestety na to przyzwoliłam, ponieważ czułam się odrzucona ze względu na brak znajomości kogokolwiek ze strony rodziny. Swojej przyjaciółce żaliłam się na swojego partnera i dowiedział się o tym, przez co poczuł się zdradzony. Stwierdził, że został upokorzony i okazałam mu nielojalność. Dodam, że partner od 6 lat próbuje się rozwieść, a ja od 6 lat słucham od pierścionku i nowym domu. Co oczywiście nie ma miejsca. Partner nie może i nie chce zrozumieć, że to, o czym zwierzałam się przyjaciółce, było ujściem emocji. A on takiego wytłumaczenia nie przyjmuje. Teraz chce zakończyć nasz związek. Ja natomiast widzę szansę w naprawie. Jak przekonać go do powrotu?
Jak radzić sobie z brakiem więzi emocjonalnej z dziećmi partnerki w związku na odległość?
Witam, jestem w zwiazku na odleglosc, parnterka posiada dwojke dzieci. Mam wrazenie, ze chcialaby abym zwiazal sie z nimi emocjonalnie - czasem pyta dlaczego ja sie w ogole nie interesuje jej dziecmi. Szczerze one po prosru mnie nie interesuja - nie chce na sile udawac a podejrzewam, ze nigdy naturalnie to u mnie nie powstanie. Moja ewentualna zmiana miejsca zamieszkania wiaze sie z znacznym obnizeniem finansowej jakosci zycia dla mnie samego i tym bardziej nie czuje sie dobrze z ewentualnym dzieleniem sie na cele zwiazane z jej dziecmi - ich ojcowie zyja… jest wiecej kwestii zwiazanych z czasem, ktorego mam wrazenie w ogole dla siebie samego nie bede miec a wydaje mi sie, ze fundamentem zwiazku jest pytanie o potrzeby partnera i wspieranie go w dazeniu do szczescia - tutaj raczej zycie mialoby polegac na spelnianiu potrzeb dzieci ktore nie sa moje.
Chłopak obiecuje spotkania, ale nie dotrzymuje słowa - co robić?

Witam państwa, mam taki problem z moich chłopakiem, przestał ze mną spotykać od października - mówi, że chce być ze mną, ale obiecuje spotkanie, a później się nie odzywa i mnie wystawia, a później odzywa jakby nigdy nic nie stało. Ciężko mu się zmobilizować .Moje pytanie jest takie: co to może być i jak można cofnąć i zaradzić na to?

Żona wybuchowo reaguje na zachowania dziecka i na mnie, gdy mówię, że jest w porządku.
Dzień dobry. Nurtuje mnie kilkadziesiąt tematów. Jak nazywa się w psychologii takie zachowanie i czy jest ono zdrowe dla rozwoju dziecka? Niestety wydaję mi się, że pms ma tu ogromne znaczenie, gdyż sytuacje nasilają się cyklicznie: Żona często wybucha z byle powodu. Gdzie tydzień wcześniej śmiałaby się z takich żartów lub byłaby spokojniejsza na pewne, moim zdaniem normalne, wybryki dziecka. Przykładem może być sytuacja, gdzie trzyletnie dziecko skacze po kanapie dla atencji lub zabawy. W pewnym momencie, po którymś razie, żona wybucha i przytrzymuje dziecko oraz krzyczy na nie, żeby tak nie robiło, gdyż może źle się to skończyć. Dziecko płacze i czuje sie zawiedzione. Przepraszam i mówi, że tak więcej nie zrobi. Żona przytula dziecko i też przeprasza za swoje zachowanie ,że się uniosła, miała ciężki dzień lub, że to ja ją zdenerwowałem i nie powinna była tak reagować i takimi słowami trzylatkowi siebie tłumaczy i przeprasza. Niby ok. Ale podczas pms lub miesiączki, trwa to u żony zazwyczaj w sumie 2 tygodnie. Takich krzyków na dziecko i potem przeprosin i tłumaczeń siebie jest w ciągu dnia kilkadziesiąt a nawet w ciągu godziny na pewno 3 razy takie coś. Moje pytanie jest, czy to jest zdrowa relacja, czy dziecko rzeczywiście powinno mieć taki młyn w głowie przez. 3 latek dojrzewa i targają nim hormony, a tutaj takie niezrównoważone akcje ze strony kochającej matki. Ja wiem i jestem obok proszę ją, żeby nie krzyczała, bo dziecko zachowuje się normalnie jak na swój wiek i wtedy żona jakby się ocknęła i go przeprasza lub w częściej atakuje mnie za to, że się wtrącam. Jest to jakiś rodzaj upośledzenia myślowego, czy po prostu niedojrzałości żony,która najpierw wybucha naprawdę ogromną złością, czasem mnie nawet uderza, gdy się wtrącę i jak dziecko nie patrzy, a potem je przeprasza, że się złościła. Ja mam osobiście mega mieszane uczucia i widzę, że się od siebie oddalamy. Żona chodziła ponad rok do psychologa i wydaję mi się, że jest o wiele gorzej. Czyta dużo naukowych książek i jest bardzo mądra. Ale zauważyłem, że w jej życiu dziecko jest już najważniejsze, a ja mogę nie istnieć i dlatego często jestem traktowany jak najgorszy wróg. Gdy mam swoje odmienne zdanie na jakiś temat.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.