Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Żona kontroluje dom z powodu obsesji na punkcie czystości - jak szukać pomocy?

Witam. Jesteśmy poślubię 11 lat. Przez 9 lat mieszkaliśmy w mieszkaniu w mieście, w tym czasie urodziła nam się dwójką dzieci. Pozniej prRz około pół roku mieszkaliśmy u moich rodziców. Po tym czasie przeprowadziliśmy się do swojego nowego domu. Problem pojawił się mniej więcej jak żona była w pierwszej ciąży, zaczęła nadmiernie dbać o czystość. Chodziliśmy przez.jakiw czas na zajęcia terapii dla małżeństw ale żona nie chciała dalej chodzić bo mówiła że jej to szkodzi. W czym.problem. mamy nowy duży dom. W domu musi być wszystko pod dyktando żony np. ja sam lub z dziećmi nie możemy wejść domu bo jak twierdzi ona nasyfiny. Kazde wejście do domu to od razu jeszcze w przedpokoju trzeba się rozebrać i iść się wykąpać. Nie możemy swobodnie korzystać z kuchni czy jak ktoś chce np coś do picia to musi ona podać, tak samo jak np wziąć coś z lodówki. Żona potrafi w ciągu dnia wziąć 7 razy prysznic. Np żeby wyjąć pranie z pralki musi się najpierw wykąpać, a jak załaduje kolejna pralkę to też od razu prysznic. Gdy zwracam jej uwagę to przy dzieciach najczęściej rzadko jak jesteśmy sami, robi awanturę, przeklina i jest w słowach agresywna. Np ubrania z szafy sama wyciąga i szykuje.. to jest ciągła kontrola. Dodam że żona w dzieciństwie miała ojca przemocowna. Gdzie szukać pomocy
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się swoim problemem. W pierwszej kolejności warto byłoby spróbować otwartej i łagodnej oraz empatycznej komunikacji z żoną, aby nie czuła się atakowana oraz poinformować o swoich potrzebach, a także zaznaczyć chęć troski o żonę. Ważne, aby unikać obwiniania oraz uogólniania w komunikacji, ponieważ to może prowadzić do nasilenia konfliktu. Warto byłoby dowiedzieć się również, czy za nadmiernym dbaniem o czystość nie stoi coś więcej, na przykład jakiegoś rodzaju lęk z przeszłości. Wówczas warto byłoby popracować nad tym z psychologiem lub terapeutą. W kontekście waszej relacji także sugerowałabym kontynuację terapii dla par, jeśli próby samodzielnego rozwiązania problemu nie przyniosą skutków, być może z innym specjalistą, jeśli poprzednia terapia nie przynosiła efektów.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowny Panie,

 

opisana sytuacja daleko wykracza poza zwykłe "dbanie o czystość" i powoduje, że trudności doświadcza cała rodzina. To co Pan opisuje, zdecydowanie nosi znamiona zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, objawiających się z jednej strony obsesjami (jeśli ktokolwiek z rodziny dotknie jakiejś powierzchni, to ją zabrudzi), z drugiej z zaś zachowaniami kompulsyjnymi (czuję się brudna, więc muszę się natychmiast umyć, widzę brud, więc musze natychmiast posprzątać). Gdy tylko ktoś z rodziny próbuje "wyłamać się" z tego schematu, natychmiast pojawia się wybuch paniki, co najprawdopodobniej jest silnym mechanizmem obronnym. Żona może walczyć o odzyskanie kontroli, którą w danej chwili zdaje się tracić.

Pomimo jednak widocznego cierpienia żony i - być może - przyczyn leżących w nieprzepracowanych traumach z dzieciństwa, to z czym Pan się mierzy nosi znamiona przemocy. Stąd też, jeśli żona nie jest gotowa na podjęcie terapii własnej i skorzystanie z profesjonalnej pomocy, może Pan skorzystać z pomocy świadczonej przez lokalne Ośrodki Interwencji Kryzysowej. Może Pan uzyskać tam profesjonalną pomoc prawną i psychologiczną tak, aby zadbać o bezpieczeństwo swoje i waszych dzieci.

Paradoksalnie, stosując się do rygorystycznych wymagań żony w zakresie czystości (co, jak widzę, powoduje cierpienie i dyskomfort), "karmicie" chorobę, a im bardziej będziecie podporządkowywać się jej, tym więcej może pojawiać się w waszym życiu barier i utrudnień. Tym bardziej warto zadbać o zdrowe granice w rodzinie.

 

Pozdrawiam

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Jolanta Kmiecicka

Jolanta Kmiecicka

Dzień dobry,

Kiedy czytam Pana wpis widzę, że to co dzieje się z żoną wskazuje na poważny problem który oddziałuje na Pana i dzieci i z pewnością jest źródłem cierpienia również dla żony. Zachowania żony polegające na nadmiernej dbałości o czystość i rytuały związane z wchodzeniem do domu czy dostępem do różnych rzeczy wskazują z całym prawdopodobieństwem na zaburzenie obsesyjno-kompulsywne (OCD). Ten stan prawdopodobnie rozpoczął się podczas zmian hormonalnych w pierwszej ciąży. Takie zmiany, stres związany z rodzicielstwem oraz historia możliwej traumy w dzieciństwie (wspominał Pan o przemoc owym ojcu) mogą stać się czynnikami wyzwalającymi.

 

Potrzebna jest pilna konsultacja psychiatryczna, która zapewni żonie wsparcie farmakologiczne. Warto również szukać psychoterapeuty specjalizującego się w OCD. To czego natomiast nie warto robić to tłumaczyć w logiczny sposób, że rytuały żony nie mają sensu. Osoby zmagające się z takim psychologicznym przymusem nie potrafią inaczej - takie rytuały dają choć na chwilę poczucie ulgi, spokoju i bezpieczeństwa. Konieczna jest zatem farmakoterapia. Może Pan spróbować spokojnie, bez obecności dzieci porozmawiać z żoną mówiąc np: ,,Widzę jak bardzo martwisz się o czystość, nieustannie się na tym koncentrujesz, to musi być dla Ciebie męczące, bardzo chciałbym Ci pomóc. Myślę, że rozmowa ze specjalistą mogłaby Ci pomóc''.

 

Życzę dużo siły i cierpliwości.

 

Jolanta Kmiecicka - psycholog, psychoterapeuta

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witam, opis wskazuje, że w Państwa domu funkcjonuje bardzo restrykcyjny i kontrolujący system, który ogranicza swobodę Pana i dzieci i generuje duży stres. Nadmierne dbanie o czystość i rytuały kąpielowe mogą świadczyć o  zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjne (OCD) lub mechanizmach lękowych wynikających z traumy z dzieciństwa, szczególnie jeśli w domu były doświadczenia przemocy. 

W takich sytuacjach pomoc specjalisty jest kluczowa, najlepiej psychologa lub psychiatry ze doświadczeniem w zaburzeniach lękowych i OCD. Warto też rozważyć terapię małżeńską lub wsparcie rodzinne, które pomoże ustalić granice i nauczyć się radzić sobie z kontrolującym zachowaniem w domu. Jeśli pojawia się przemoc słowna lub agresja, warto pamiętać o ochronie siebie i dzieci oraz rozważyć kontakt z lokalnymi instytucjami wsparcia rodzin (np. poradnie psychologiczno-pedagogiczne, Ośrodki Interwencji Kryzysowej).

Maria Sobol

Maria Sobol

Panie K., 

to, co Pan opisuje, wygląda na silny lęk i potrzebę kontroli u żony, które mogły nasilić się po ciąży i mieć związek z jej trudnym dzieciństwem. To tłumaczy źródło problemu, ale nie usprawiedliwia agresji ani odbierania Panu i dzieciom swobody w domu.

Taka sytuacja jest obciążająca dla całej rodziny i nie da się jej udźwignąć samą cierpliwością. Potrzebna jest specjalistyczna pomoc dla żony, a jeśli ona nie jest gotowa – bardzo ważne, by Pan poszukał wsparcia dla siebie i dzieci. Terapia może pomóc Panu zadbać o granice i bezpieczeństwo emocjonalne rodziny.

Z wyrazami szacunku,

Maria Sobol

Psychoterapeutka integracyjna

 

Weronika Piłat

Weronika Piłat

Dziękuję, że Pan to opisał. Już samo to, że Pan szuka pomocy i próbuje zrozumieć sytuację, jest bardzo ważnym sygnałem troski o rodzinę.


Z opisu wynika, że trudności nie dotyczą „zwykłej dbałości o porządek”, ale bardzo nasilonych, sztywnych zachowań związanych z czystością, kontrolą i lękiem. Kilka elementów jest klinicznie istotnych:

- początek objawów w ciąży – ciąża i połóg są znanym czynnikiem ryzyka zaburzeń lękowych i obsesyjno-kompulsyjnych;

- przymusowe rytuały (wielokrotne prysznice, niemożność dotknięcia rzeczy bez „oczyszczenia”, kontrolowanie dostępu do kuchni, lodówki, ubrań);

- poczucie „zanieczyszczenia” innych domowników i potrzeba kontrolowania ich zachowań;

- reakcje agresywne i werbalna przemoc, szczególnie przy próbie konfrontacji;

- historia przemocy w dzieciństwie – to istotny czynnik podatności na zaburzenia lękowe i potrzebę kontroli jako mechanizm „radzenia sobie”.


Takie objawy najczęściej wiąże się z zaburzeniami lękowymi z kręgu OCD (zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych), czasem z ich okołoporodową postacią. Kluczowe jest to, że:

te zachowania nie są „złą wolą”, ale są bardzo obciążające dla całej rodziny, w tym dla dzieci, bez specjalistycznego leczenia zwykle się nasilają, a nie „same mijają”.


Bardzo ważny aspekt: bezpieczeństwo emocjonalne dzieci.

To, co Pan opisuje: awantury, przeklinanie, agresja słowna przy dzieciach, skrajna kontrola jest dla dzieci obciążające psychicznie, nawet jeśli nie ma przemocy fizycznej. Badania jednoznacznie pokazują, że długotrwałe funkcjonowanie w takim napięciu zwiększa u dzieci ryzyko:

- zaburzeń lękowych,

- nadmiernej odpowiedzialności lub wycofania,

- problemów z regulacją emocji.


Przy nasilonych zaburzeniach lękowych/OCD terapia par bez równoległego leczenia indywidualnego często jest zbyt konfrontująca. Może nasilać lęk i poczucie zagrożenia, dlatego żona mogła realnie odczuwać, że jej „szkodzi”. To nie znaczy, że pomoc jest niemożliwa, tylko że była źle dobrana do etapu i rodzaju problemu.


Gdzie i jak szukać pomocy:

Psychiatra: OCD i ciężkie zaburzenia lękowe bardzo często wymagają farmakoterapii (SSRI są leczeniem pierwszego wyboru to dobrze przebadane, bezpieczne leki). Bez obniżenia poziomu lęku terapia psychologiczna bywa nieskuteczna.
 

Psychoterapia indywidualna żony
- Najlepiej w nurcie CBT z elementami terapii ekspozycji i powstrzymywania reakcji, jest to naukowo udowodniona forma wsparcia w przypadku zaburzeń OCD 

- Praca z traumą z dzieciństwa (np. schematy, EMDR) ale dopiero gdy lęk jest ustabilizowany.

Ważne jest wsparcie dla Pana, niezależnie od decyzji żony. Pan również jest w sytuacji przewlekłego obciążenia.
Konsultacja z psychologiem może pomóc Panu: nauczyć się stawiać granice bez eskalowania konfliktu, chronić dzieci, zdecydować, jakie są Pana nieprzekraczalne granice. Ważne jest również ustalenie  czynników nasilających zachowania żony i możliwych wyciszających. 
 

Dzieci, obserwacja i ewentualna konsultacja
Nawet krótkie spotkanie z psychologiem dziecięcym może pomóc ocenić, jak one to przeżywają.

Co może Pan zrobić już teraz

- Nie dyskutować z „logiką czystości”,  to zwykle nasila objawy.

- Mówić językiem faktów i troski, np.:
 „Widzę, jak bardzo jesteś spięta i ile to Cię kosztuje. Martwię się o Ciebie i o dzieci. To już nie jest coś, z czym możemy sobie poradzić sami.”

- Nazwać granice: agresja słowna przy dzieciach nie jest do zaakceptowania, to komunikat o bezpieczeństwie, nie atak.

- Jeśli żona odmawia leczenia, Pan nadal ma prawo szukać pomocy dla siebie i dzieci.
 

To, co Pan opisuje, jest poważnym problemem zdrowia psychicznego, a nie „trudnym charakterem” czy „pedanterią”. I naprawdę nie jest Pan w tym sam, to są sytuacje, z którymi specjaliści pracują na co dzień, a skuteczność leczenia (przy odpowiednim podejściu) jest dobrze udokumentowana. 

Życzę dużo spokoju
psycholog Weronika Piłat 

Joanna Świst

Joanna Świst

Wygląda na to, że sytuacja w domu jest bardzo obciążająca i trudna dla całej rodziny. To, co Pan opisuje – nadmierne mycie, kontrola, agresja słowna – może wskazywać na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne lub silny lęk, które wymagają profesjonalnej pomocy.

Najlepiej byłoby, gdyby Pana żona mogła skonsultować się z psychiatrą i psychoterapeutą, najlepiej z doświadczeniem w OCD i/lub traumach z dzieciństwa. W międzyczasie ważne jest też, żeby Pan i dzieci mieli wsparcie – psycholog lub grupa wsparcia może pomóc radzić sobie ze stresem i napięciem w domu. Nie są Państwo sami – szukanie pomocy to pierwszy krok do poprawy sytuacji i komfortu życia całej rodziny.


 

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Witam, żona najprawdopodobniej zmaga się z nerwicą natręctw (zaburzenia obsesyjno kompulsywne ), które rzutują na wszystkich domowników i to  jest trudne , gdyż, mimo że choruje jedna osoba cierpią wszyscy . W takim przypadku stosuje się psychoterapię , niekiedy wspomagając farmakoterapią. Dobrze, by było , aby żona rozpoczęła proces psychoterapii, psychoterapeuta w razie wątpliwości poprosi o konsultację psychiatryczną . Może być jednak trudno , jeśli sama nie widzi problemu . Proszę zacząć terapię d spokojnej rozmowy bez dzieci tłumacząc z czym Pan i dzieci się zmagają oraz mówiąc dlaczego to jest dla Was takie ważne . Pozdrawiam 

Paweł Franczak

Paweł Franczak

Drogi k,
klasycznie rzecz ujmując: najczęściej przychodzimy na terapię par, by zmienić tę drugą osobę, to niemal standard. Po czym złościmy się, jeśli ona się nie zmienia. I w tym przypadku można by powiedzieć, że byłoby dobrze, gdyby żona chciała pracować u psychoterapeuty/tki, może indywidualnie, nad swoimi wadami.

Ale mniej klasycznie, a bardziej relacyjnie: im trudniejsza partnerka (i w drugą stronę oczywiście), tym większa szansa dla nas na rozwój. Bo widać, że jest między wami rodzaj walki o władzę nad domem i rodziną i mówiąc wprost: żoną ją wygrywa, a ty działasz pod jej dyktando. Może więc i ty masz tu coś do zrobienia ze stawianiem granic jako mężczyzna? Osobiście tym właśnie bym się zajął, w pracy indywidualnej, z terapeutą. Tak, wiem, to trudniejsze, łatwiej jest oczekiwać zmiany od innych, ale spokojne morze jeszcze nigdy nie uczyniło nikogo dobrym marynarzem.

 

Życzę ci powodzenia,

Paweł Franczak

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


opisuje Pan bardzo trudną sytuację, która wyraźnie wpływa na całe funkcjonowanie rodziny i dzieci. Zachowania żony mogą wskazywać na nasilone zaburzenia lękowe, np. zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD), które często nasila się w okresie ciąży i po porodzie. Agresja słowna, kontrola oraz brak elastyczności nie są czymś, co powinien Pan ani dzieci znosić.

 

Pomoc warto rozpocząć od konsultacji z psychologiem lub psychiatrą  – nawet jeśli żona nie chce iść, Pan może skorzystać z indywidualnego wsparcia. W sytuacji eskalacji agresji należy też zadbać o bezpieczeństwo swoje i dzieci. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowny Panie

 

Tutaj ewidentnie jest zaburzenie OCD, które należy leczyć u psychoterapeuty. Zaburzenia obsesyjno - kompulsywne nie należą do rzadkości, a osoby które zapadają na OCD cierpią także osoby z  otoczenia, czego Pan i rodzina  są wyraźnym przykładem. Proszę nakłonić żonę do podjęcia psychoterapii, ale z racji tego, z czym się zmaga , musi być to terapia stacjonarna, gdyż wykorzystywane będą techniki związane ze zmniejszaniem czynników kompulsywnych. A to musi być w obecności terapeuty.  ta terapia powinna szybko przynieść ulgę. Życzę powodzenia.

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


u Pana żony mogą występować objawy zaburzeń lękowych z elementami zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (OCD), które nasiliły się w okresie ciąży i po urodzeniu dzieci. Nadmierne mycie, przymus kontroli, rytuały „odkażania”, ograniczanie domownikom normalnego funkcjonowania oraz agresja słowna przy zwracaniu uwagi nie są kwestią charakteru ani „dbania o porządek”, tylko objawami chorobowymi. Dodatkowo historia przemocy w jej dzieciństwie mogła znacząco zwiększyć podatność na takie reakcje. Pomocy należy szukać u psychiatry (koniecznie) oraz u psychoterapeuty specjalizującego się w zaburzeniach lękowych/OCD i traumie. Terapia małżeńska bez leczenia żony nie rozwiąże problemu. Jeśli żona nie chce podjąć leczenia, Pan ma prawo szukać wsparcia dla siebie, konsultacja psychologiczna pomoże ustalić granice i ochronić dzieci, bo obecna sytuacja jest dla nich bardzo obciążająca. To nie jest problem, z którym powinien Pan zostać sam ani „przeczekać”.


Pozdrawiam serdecznie

Weronika Wardzińska

Zobacz podobne

Czy zmiana klas w szkole może szkodzić zdrowiu psychicznemu dziecka?
Zarówno ja jak kilkoro rodziców jesteśmy załamani i czujemy się bezsilni. Sprawa dotyczy szkoły do której uczęszczają nasze dzieci. Na zakończenie roku klas 3 dyrekcja postanowiła że wymiesza wszystkich w klasie 4. Były spotkania z rodzicami indywidualne oraz zebrania, zapewniali że będą brane pod uwagę relacje dzieci i że żadne dziecko nie zostanie odizolowane o przyjaciół, że będzie miało przynajmniej 1-2 najbliższe os. w klasie. Szkoła dała dzieciom ankiety w ktorych każdy mógł napisać kogo darzy sympatia ale też z kim ma złe relacje. Mój syn wymienił około 5 kolegów z którymi przez 3 lata nawiązał bardzo bliskie relacje, zaprzyjaźnili się chłopcy i bardzo zżyli z sobą, dogadują się . Wymienił też jednego chłopca z którym ciągle ma problemy, który nie umie się z nim bawić, przeklną i dokucza mu. Efekt jest taki że mój syn który jest bardzo grzecznym dzieckiem trafił do klasy właśnie z tym chłopcem którego nie lubi a pozostali jego przyjaciele znaleźli się w innej klasie. Został od nich odizolowany i a jego ankieta i słowo zostało zlekceważone. Taką sytuację ma jeszcze kilkoro rodziców i są bardzo zdenerwowani, załamani, nie wiemy co robić. Chcemy walczyć o nasze dzieci i uważamy że to bardzo je krzywdzi. Syn nie chce iść do szkoły od września i wiem że ta zmiana bardzo źle mu zrobi ponieważ już raz się przeprowadzaliśmy w zerówce i bardzo źle to znosił. Syn ma depresję i płacze od tygodnia a dyrektorka nie chce wogole rozmawiać o zmianach w klas oraz o przenoszeniu uczniów. Twierdzi że syn dostanie we wrześniu psychologa i że będzie dobrze. Powinno się zaradzac stresowi i zrobić coś by dziecko nie przeżywało tego zamiast go leczyć z depresji we wrzeniu. W szkole ogólnie już były takie przypadki że jakiś chłopiec robił demolkę w klasie, wywracał ławki, krzesła a potem chciał wyskoczyć z okna z piętra. Czy my rodzice mamy słuszność uważając że szkoła źle postępuje i że to nie jest dobre dla naszych dzieci? Chcemy walczyć i potrzebujemy wsparcia,że walczymy słusznie
Jak podjąć decyzję o wspólnym mieszkaniu i nie stracić bliskości z rodziną?
Jestem z kimś na kim mi bardzo zależy. Jednak rozmijamy sie w kwestii wspólnego mieszkania u Jego rodziców (dom jest na Niego przepisany). Ja mam kiedyś dziedziczyć po swoich rodzicach. Nie umiem sobie poradzić z podjęciem decyzji czy z nim tam zamieszkać. Jest to dla mnie bardzo trudne i boję się że przez to ten związek nie przetrwa. On nalega żeby tam układać sobie Niego życie, ja się martwię o swoich rodziców że jak pójdę zanim tam mieszkać to stracę taki kontakt ze swoją rodziną jak mam teraz. A obecnie widzę się z nimi co tydzień. Boję się po przeprowadzce stracić tej takiej niezależności. Tego że już nie będę jeździć tak często do rodziców. Jesteśmy już w wieku gdzie coraz bardziej martwię się o bliskich, a i swoje przyzwyczajenia mam też. On wiąże przyszłość ze swoim domem rodzinnym a co mam zrobić ze swoim kiedyś? Wiem że niemożna żyć przyszłością bo przez to nie mogę rusztu teraz z miejsca, ale jest dla mnie strasznie trudno podjąć decyzję to tej przeprowadzce, a jednocześnie nie chce stracić długoletniego związku. Martwię się też o siostrę, ona ma teraz dom obok tego który ja mam mieć po rodzicach. Martwe się o to co będzie z siostrą moja tez. Ogólnie mam problem z podjęciem decyzji bo mam wrażenie że co nie zrobię, ktoś będzie pokrzywdzony. Nie wiem co mam zrobić jak sobie poradzić. Nie chcę nikogo stracić, a boję się że to się stanie cokolwiek bym nie zrobiła :(. Wiem że nie można partnera też tak zwodzić w nieskończoność, ale jak cobie odpowiedzieć na pytanie czego ja chce? Jak zrobić żeby było dobrze? Będę wdzięczna za jakąś pomoc
5-latek przywiązuje się do przedmiotów, wpada w szał gdy coś się zmieni - jak pomóc?

5-latek przywiązuje się do każdego przedmiotu, nawet śmieci, jak tylko coś mu się przestawi, wpada w szał - płacze, kopie mnie pluje. Spokojna rozmowa nie pomaga, wyznaczanie mocnym, stanowczym głosem, żeby się uspokoił, to porozmawiamy, nie działa. Dochodzi do tego, że nawet dostanie słabego klapsa i kare w koncie do czasu uspokojenia, też nie działa, bo wszystko nie jest tak, jak on chce tu i teraz. Zbiera wszystko karteczki, słomki, każdy obrazek itp. 

Nie wiem, gdzie się udać czy czekać aż jego układ nerwowy bardziej dojrzeje ?

Jak wytłumaczyć rodzinie, że przekracza moje granice? Wywierają na mnie presję na znalezienie partnera.
Co zrobić w sytuacji, gdy moja rodzina wywiera na mnie presję na znalezienie partnera? Jedna z najbliższych mi osób mówi, że powinnam poważnie rozważyć znalezienie męża (mam 25 lat), aby nie zostać sama w przyszłości. Ta osoba jest niezamężna, nigdy nie była w związku (ma lat 60) i boi się, że ja podzielę jej los i będę samotna. Ona nie chce, żebym ja była sama i nieszczęśliwa. Ale mi wchodzenie w związki nie daje szczęścia, proszę mi wierzyć. Wręcz przeciwnie. Gdy próbowałam to wytłumaczyć tej osobie, ona stwierdziła, że się wymądrzam, jestem jeszcze młoda i mało wiem o życiu i jestem uparta i powinnam jej słuchać, bo ona jest doświadczona życiowo. Moim zdaniem zachowanie takiej osoby to ewidentne przekraczanie moich granic, pozwalanie sobie na zbyt wiele. Jak jej to wytłumaczyć?
Zmiana klasy w szkole – dziecko bez przyjaciół, jak pomóc?
Mój syn idzie teraz do klasy 4 i dyrekcja szkoły postanowiła że wszystkie dzieci z klas 3 zostaną wymieszane. Były rozmowy z rodzicami a nawet ankieta dla dzieci gdzie mogły wskazać z kim mają dobre relacje a z kim złe. Każde dziecko miało pójść do nowej klasy z przyjaciółmi a tak się nie stało. Ogłaszając listę klas 4 mój syn nie ma ani jednego kolegi. Wymieniał ich 5-6 i wszyscy znaleźli się w innej klasie. Dziecko płacze, jest przygnębione, czuje się oszukane i nie chce we wrześniu iść do szkoły. Dyrekcja się na to wszystko wypina i twierdzi, że robi wszystko dla dobra uczniów, że syn dostanie opiekę psychologa we wrześniu ale czy nie lepiej zaradzac czemuś niż doprowadzać dzieci do złego stanu psychicznego a potem leczyć? Nie jesteśmy jedynymi rodzicami którzy tak mają i tak się czują. Proszę Państwa o opinię w tej sprawie. Czy taki model szkoły jest słuszny i działa dla dobra dziecka? Czy według Państwa dzieci nie powinny iść dalej w takim samym składzie jak w klasie 3? Jesteśmy załamani całą sprawą a dziecko ma zepsute wakacje od kilku dni. Proszę o pomoc i wyrażenie opinii.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.