Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Żona kontroluje dom z powodu obsesji na punkcie czystości - jak szukać pomocy?

Witam. Jesteśmy poślubię 11 lat. Przez 9 lat mieszkaliśmy w mieszkaniu w mieście, w tym czasie urodziła nam się dwójką dzieci. Pozniej prRz około pół roku mieszkaliśmy u moich rodziców. Po tym czasie przeprowadziliśmy się do swojego nowego domu. Problem pojawił się mniej więcej jak żona była w pierwszej ciąży, zaczęła nadmiernie dbać o czystość. Chodziliśmy przez.jakiw czas na zajęcia terapii dla małżeństw ale żona nie chciała dalej chodzić bo mówiła że jej to szkodzi. W czym.problem. mamy nowy duży dom. W domu musi być wszystko pod dyktando żony np. ja sam lub z dziećmi nie możemy wejść domu bo jak twierdzi ona nasyfiny. Kazde wejście do domu to od razu jeszcze w przedpokoju trzeba się rozebrać i iść się wykąpać. Nie możemy swobodnie korzystać z kuchni czy jak ktoś chce np coś do picia to musi ona podać, tak samo jak np wziąć coś z lodówki. Żona potrafi w ciągu dnia wziąć 7 razy prysznic. Np żeby wyjąć pranie z pralki musi się najpierw wykąpać, a jak załaduje kolejna pralkę to też od razu prysznic. Gdy zwracam jej uwagę to przy dzieciach najczęściej rzadko jak jesteśmy sami, robi awanturę, przeklina i jest w słowach agresywna. Np ubrania z szafy sama wyciąga i szykuje.. to jest ciągła kontrola. Dodam że żona w dzieciństwie miała ojca przemocowna. Gdzie szukać pomocy
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się swoim problemem. W pierwszej kolejności warto byłoby spróbować otwartej i łagodnej oraz empatycznej komunikacji z żoną, aby nie czuła się atakowana oraz poinformować o swoich potrzebach, a także zaznaczyć chęć troski o żonę. Ważne, aby unikać obwiniania oraz uogólniania w komunikacji, ponieważ to może prowadzić do nasilenia konfliktu. Warto byłoby dowiedzieć się również, czy za nadmiernym dbaniem o czystość nie stoi coś więcej, na przykład jakiegoś rodzaju lęk z przeszłości. Wówczas warto byłoby popracować nad tym z psychologiem lub terapeutą. W kontekście waszej relacji także sugerowałabym kontynuację terapii dla par, jeśli próby samodzielnego rozwiązania problemu nie przyniosą skutków, być może z innym specjalistą, jeśli poprzednia terapia nie przynosiła efektów.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowny Panie,

 

opisana sytuacja daleko wykracza poza zwykłe "dbanie o czystość" i powoduje, że trudności doświadcza cała rodzina. To co Pan opisuje, zdecydowanie nosi znamiona zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, objawiających się z jednej strony obsesjami (jeśli ktokolwiek z rodziny dotknie jakiejś powierzchni, to ją zabrudzi), z drugiej z zaś zachowaniami kompulsyjnymi (czuję się brudna, więc muszę się natychmiast umyć, widzę brud, więc musze natychmiast posprzątać). Gdy tylko ktoś z rodziny próbuje "wyłamać się" z tego schematu, natychmiast pojawia się wybuch paniki, co najprawdopodobniej jest silnym mechanizmem obronnym. Żona może walczyć o odzyskanie kontroli, którą w danej chwili zdaje się tracić.

Pomimo jednak widocznego cierpienia żony i - być może - przyczyn leżących w nieprzepracowanych traumach z dzieciństwa, to z czym Pan się mierzy nosi znamiona przemocy. Stąd też, jeśli żona nie jest gotowa na podjęcie terapii własnej i skorzystanie z profesjonalnej pomocy, może Pan skorzystać z pomocy świadczonej przez lokalne Ośrodki Interwencji Kryzysowej. Może Pan uzyskać tam profesjonalną pomoc prawną i psychologiczną tak, aby zadbać o bezpieczeństwo swoje i waszych dzieci.

Paradoksalnie, stosując się do rygorystycznych wymagań żony w zakresie czystości (co, jak widzę, powoduje cierpienie i dyskomfort), "karmicie" chorobę, a im bardziej będziecie podporządkowywać się jej, tym więcej może pojawiać się w waszym życiu barier i utrudnień. Tym bardziej warto zadbać o zdrowe granice w rodzinie.

 

Pozdrawiam

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

1 miesiąc temu
Jolanta Kmiecicka

Jolanta Kmiecicka

Dzień dobry,

Kiedy czytam Pana wpis widzę, że to co dzieje się z żoną wskazuje na poważny problem który oddziałuje na Pana i dzieci i z pewnością jest źródłem cierpienia również dla żony. Zachowania żony polegające na nadmiernej dbałości o czystość i rytuały związane z wchodzeniem do domu czy dostępem do różnych rzeczy wskazują z całym prawdopodobieństwem na zaburzenie obsesyjno-kompulsywne (OCD). Ten stan prawdopodobnie rozpoczął się podczas zmian hormonalnych w pierwszej ciąży. Takie zmiany, stres związany z rodzicielstwem oraz historia możliwej traumy w dzieciństwie (wspominał Pan o przemoc owym ojcu) mogą stać się czynnikami wyzwalającymi.

 

Potrzebna jest pilna konsultacja psychiatryczna, która zapewni żonie wsparcie farmakologiczne. Warto również szukać psychoterapeuty specjalizującego się w OCD. To czego natomiast nie warto robić to tłumaczyć w logiczny sposób, że rytuały żony nie mają sensu. Osoby zmagające się z takim psychologicznym przymusem nie potrafią inaczej - takie rytuały dają choć na chwilę poczucie ulgi, spokoju i bezpieczeństwa. Konieczna jest zatem farmakoterapia. Może Pan spróbować spokojnie, bez obecności dzieci porozmawiać z żoną mówiąc np: ,,Widzę jak bardzo martwisz się o czystość, nieustannie się na tym koncentrujesz, to musi być dla Ciebie męczące, bardzo chciałbym Ci pomóc. Myślę, że rozmowa ze specjalistą mogłaby Ci pomóc''.

 

Życzę dużo siły i cierpliwości.

 

Jolanta Kmiecicka - psycholog, psychoterapeuta

1 miesiąc temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witam, opis wskazuje, że w Państwa domu funkcjonuje bardzo restrykcyjny i kontrolujący system, który ogranicza swobodę Pana i dzieci i generuje duży stres. Nadmierne dbanie o czystość i rytuały kąpielowe mogą świadczyć o  zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjne (OCD) lub mechanizmach lękowych wynikających z traumy z dzieciństwa, szczególnie jeśli w domu były doświadczenia przemocy. 

W takich sytuacjach pomoc specjalisty jest kluczowa, najlepiej psychologa lub psychiatry ze doświadczeniem w zaburzeniach lękowych i OCD. Warto też rozważyć terapię małżeńską lub wsparcie rodzinne, które pomoże ustalić granice i nauczyć się radzić sobie z kontrolującym zachowaniem w domu. Jeśli pojawia się przemoc słowna lub agresja, warto pamiętać o ochronie siebie i dzieci oraz rozważyć kontakt z lokalnymi instytucjami wsparcia rodzin (np. poradnie psychologiczno-pedagogiczne, Ośrodki Interwencji Kryzysowej).

1 miesiąc temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Panie K., 

to, co Pan opisuje, wygląda na silny lęk i potrzebę kontroli u żony, które mogły nasilić się po ciąży i mieć związek z jej trudnym dzieciństwem. To tłumaczy źródło problemu, ale nie usprawiedliwia agresji ani odbierania Panu i dzieciom swobody w domu.

Taka sytuacja jest obciążająca dla całej rodziny i nie da się jej udźwignąć samą cierpliwością. Potrzebna jest specjalistyczna pomoc dla żony, a jeśli ona nie jest gotowa – bardzo ważne, by Pan poszukał wsparcia dla siebie i dzieci. Terapia może pomóc Panu zadbać o granice i bezpieczeństwo emocjonalne rodziny.

Z wyrazami szacunku,

Maria Sobol

Psychoterapeutka integracyjna

 

1 miesiąc temu
Weronika Piłat

Weronika Piłat

Dziękuję, że Pan to opisał. Już samo to, że Pan szuka pomocy i próbuje zrozumieć sytuację, jest bardzo ważnym sygnałem troski o rodzinę.


Z opisu wynika, że trudności nie dotyczą „zwykłej dbałości o porządek”, ale bardzo nasilonych, sztywnych zachowań związanych z czystością, kontrolą i lękiem. Kilka elementów jest klinicznie istotnych:

- początek objawów w ciąży – ciąża i połóg są znanym czynnikiem ryzyka zaburzeń lękowych i obsesyjno-kompulsyjnych;

- przymusowe rytuały (wielokrotne prysznice, niemożność dotknięcia rzeczy bez „oczyszczenia”, kontrolowanie dostępu do kuchni, lodówki, ubrań);

- poczucie „zanieczyszczenia” innych domowników i potrzeba kontrolowania ich zachowań;

- reakcje agresywne i werbalna przemoc, szczególnie przy próbie konfrontacji;

- historia przemocy w dzieciństwie – to istotny czynnik podatności na zaburzenia lękowe i potrzebę kontroli jako mechanizm „radzenia sobie”.


Takie objawy najczęściej wiąże się z zaburzeniami lękowymi z kręgu OCD (zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych), czasem z ich okołoporodową postacią. Kluczowe jest to, że:

te zachowania nie są „złą wolą”, ale są bardzo obciążające dla całej rodziny, w tym dla dzieci, bez specjalistycznego leczenia zwykle się nasilają, a nie „same mijają”.


Bardzo ważny aspekt: bezpieczeństwo emocjonalne dzieci.

To, co Pan opisuje: awantury, przeklinanie, agresja słowna przy dzieciach, skrajna kontrola jest dla dzieci obciążające psychicznie, nawet jeśli nie ma przemocy fizycznej. Badania jednoznacznie pokazują, że długotrwałe funkcjonowanie w takim napięciu zwiększa u dzieci ryzyko:

- zaburzeń lękowych,

- nadmiernej odpowiedzialności lub wycofania,

- problemów z regulacją emocji.


Przy nasilonych zaburzeniach lękowych/OCD terapia par bez równoległego leczenia indywidualnego często jest zbyt konfrontująca. Może nasilać lęk i poczucie zagrożenia, dlatego żona mogła realnie odczuwać, że jej „szkodzi”. To nie znaczy, że pomoc jest niemożliwa, tylko że była źle dobrana do etapu i rodzaju problemu.


Gdzie i jak szukać pomocy:

Psychiatra: OCD i ciężkie zaburzenia lękowe bardzo często wymagają farmakoterapii (SSRI są leczeniem pierwszego wyboru to dobrze przebadane, bezpieczne leki). Bez obniżenia poziomu lęku terapia psychologiczna bywa nieskuteczna.
 

Psychoterapia indywidualna żony
- Najlepiej w nurcie CBT z elementami terapii ekspozycji i powstrzymywania reakcji, jest to naukowo udowodniona forma wsparcia w przypadku zaburzeń OCD 

- Praca z traumą z dzieciństwa (np. schematy, EMDR) ale dopiero gdy lęk jest ustabilizowany.

Ważne jest wsparcie dla Pana, niezależnie od decyzji żony. Pan również jest w sytuacji przewlekłego obciążenia.
Konsultacja z psychologiem może pomóc Panu: nauczyć się stawiać granice bez eskalowania konfliktu, chronić dzieci, zdecydować, jakie są Pana nieprzekraczalne granice. Ważne jest również ustalenie  czynników nasilających zachowania żony i możliwych wyciszających. 
 

Dzieci, obserwacja i ewentualna konsultacja
Nawet krótkie spotkanie z psychologiem dziecięcym może pomóc ocenić, jak one to przeżywają.

Co może Pan zrobić już teraz

- Nie dyskutować z „logiką czystości”,  to zwykle nasila objawy.

- Mówić językiem faktów i troski, np.:
 „Widzę, jak bardzo jesteś spięta i ile to Cię kosztuje. Martwię się o Ciebie i o dzieci. To już nie jest coś, z czym możemy sobie poradzić sami.”

- Nazwać granice: agresja słowna przy dzieciach nie jest do zaakceptowania, to komunikat o bezpieczeństwie, nie atak.

- Jeśli żona odmawia leczenia, Pan nadal ma prawo szukać pomocy dla siebie i dzieci.
 

To, co Pan opisuje, jest poważnym problemem zdrowia psychicznego, a nie „trudnym charakterem” czy „pedanterią”. I naprawdę nie jest Pan w tym sam, to są sytuacje, z którymi specjaliści pracują na co dzień, a skuteczność leczenia (przy odpowiednim podejściu) jest dobrze udokumentowana. 

Życzę dużo spokoju
psycholog Weronika Piłat 

1 miesiąc temu
Joanna Świst

Joanna Świst

Wygląda na to, że sytuacja w domu jest bardzo obciążająca i trudna dla całej rodziny. To, co Pan opisuje – nadmierne mycie, kontrola, agresja słowna – może wskazywać na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne lub silny lęk, które wymagają profesjonalnej pomocy.

Najlepiej byłoby, gdyby Pana żona mogła skonsultować się z psychiatrą i psychoterapeutą, najlepiej z doświadczeniem w OCD i/lub traumach z dzieciństwa. W międzyczasie ważne jest też, żeby Pan i dzieci mieli wsparcie – psycholog lub grupa wsparcia może pomóc radzić sobie ze stresem i napięciem w domu. Nie są Państwo sami – szukanie pomocy to pierwszy krok do poprawy sytuacji i komfortu życia całej rodziny.


 

1 miesiąc temu
Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Witam, żona najprawdopodobniej zmaga się z nerwicą natręctw (zaburzenia obsesyjno kompulsywne ), które rzutują na wszystkich domowników i to  jest trudne , gdyż, mimo że choruje jedna osoba cierpią wszyscy . W takim przypadku stosuje się psychoterapię , niekiedy wspomagając farmakoterapią. Dobrze, by było , aby żona rozpoczęła proces psychoterapii, psychoterapeuta w razie wątpliwości poprosi o konsultację psychiatryczną . Może być jednak trudno , jeśli sama nie widzi problemu . Proszę zacząć terapię d spokojnej rozmowy bez dzieci tłumacząc z czym Pan i dzieci się zmagają oraz mówiąc dlaczego to jest dla Was takie ważne . Pozdrawiam 

1 miesiąc temu
Paweł Franczak

Paweł Franczak

Drogi k,
klasycznie rzecz ujmując: najczęściej przychodzimy na terapię par, by zmienić tę drugą osobę, to niemal standard. Po czym złościmy się, jeśli ona się nie zmienia. I w tym przypadku można by powiedzieć, że byłoby dobrze, gdyby żona chciała pracować u psychoterapeuty/tki, może indywidualnie, nad swoimi wadami.

Ale mniej klasycznie, a bardziej relacyjnie: im trudniejsza partnerka (i w drugą stronę oczywiście), tym większa szansa dla nas na rozwój. Bo widać, że jest między wami rodzaj walki o władzę nad domem i rodziną i mówiąc wprost: żoną ją wygrywa, a ty działasz pod jej dyktando. Może więc i ty masz tu coś do zrobienia ze stawianiem granic jako mężczyzna? Osobiście tym właśnie bym się zajął, w pracy indywidualnej, z terapeutą. Tak, wiem, to trudniejsze, łatwiej jest oczekiwać zmiany od innych, ale spokojne morze jeszcze nigdy nie uczyniło nikogo dobrym marynarzem.

 

Życzę ci powodzenia,

Paweł Franczak

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


opisuje Pan bardzo trudną sytuację, która wyraźnie wpływa na całe funkcjonowanie rodziny i dzieci. Zachowania żony mogą wskazywać na nasilone zaburzenia lękowe, np. zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD), które często nasila się w okresie ciąży i po porodzie. Agresja słowna, kontrola oraz brak elastyczności nie są czymś, co powinien Pan ani dzieci znosić.

 

Pomoc warto rozpocząć od konsultacji z psychologiem lub psychiatrą  – nawet jeśli żona nie chce iść, Pan może skorzystać z indywidualnego wsparcia. W sytuacji eskalacji agresji należy też zadbać o bezpieczeństwo swoje i dzieci. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowny Panie

 

Tutaj ewidentnie jest zaburzenie OCD, które należy leczyć u psychoterapeuty. Zaburzenia obsesyjno - kompulsywne nie należą do rzadkości, a osoby które zapadają na OCD cierpią także osoby z  otoczenia, czego Pan i rodzina  są wyraźnym przykładem. Proszę nakłonić żonę do podjęcia psychoterapii, ale z racji tego, z czym się zmaga , musi być to terapia stacjonarna, gdyż wykorzystywane będą techniki związane ze zmniejszaniem czynników kompulsywnych. A to musi być w obecności terapeuty.  ta terapia powinna szybko przynieść ulgę. Życzę powodzenia.

1 miesiąc temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


u Pana żony mogą występować objawy zaburzeń lękowych z elementami zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (OCD), które nasiliły się w okresie ciąży i po urodzeniu dzieci. Nadmierne mycie, przymus kontroli, rytuały „odkażania”, ograniczanie domownikom normalnego funkcjonowania oraz agresja słowna przy zwracaniu uwagi nie są kwestią charakteru ani „dbania o porządek”, tylko objawami chorobowymi. Dodatkowo historia przemocy w jej dzieciństwie mogła znacząco zwiększyć podatność na takie reakcje. Pomocy należy szukać u psychiatry (koniecznie) oraz u psychoterapeuty specjalizującego się w zaburzeniach lękowych/OCD i traumie. Terapia małżeńska bez leczenia żony nie rozwiąże problemu. Jeśli żona nie chce podjąć leczenia, Pan ma prawo szukać wsparcia dla siebie, konsultacja psychologiczna pomoże ustalić granice i ochronić dzieci, bo obecna sytuacja jest dla nich bardzo obciążająca. To nie jest problem, z którym powinien Pan zostać sam ani „przeczekać”.


Pozdrawiam serdecznie

Weronika Wardzińska

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Rodzina, w tym matka z siostrą, od zawsze mnie oczerniają, traktują, jak nieodpowiednią osobę do czegokolwiek. Chciałabym mieć dzieci, ale noszę w sobie lęk o oczernianie, o odebranie nawet dziecka.
Dzień dobry, piszę do państwa z prośbą o pomoc. Mam 25 lat. Otóż w mojej rodzinie zawsze to ja byłam traktowana gorzej, byłam czarną owcą od dziecka i tak jest do dziś. Zarówno przez matkę, rodzeństwo, jak i cała rodzinę. Problem dotyczy tego, że boje się, że będzie się to odbijać na mojej przyszłości. Matka daje już takie znaki. Ale do rzeczy. Zawsze moim marzeniem było założyć własną rodzinę i mieć dzieci. I na pewno je chce kiedyś spełnić, tylko, że tutaj zaczynają się schody. Moja matka, siostra, zarówno cała rodzina sądzą, że ja nie nadawałabym się na matkę, nie powinnam mieć dzieci. Gdy siostra urodziła swojego syna, oni nawet nie pozwalali mi się zbliżać do tego dziecka, nie dali mi go choć na chwilę na ręce, mimo że jestem też jego matką chrzestną. Tutaj odrazu zaznaczę, że ja nigdy żadnemu dziecku krzywdy nie zrobiłam, nie było sytuacji, że jakieś dziecko upuściłam z rąk ani nic podobnego. Zawsze kochałam dzieci. Siostra, gdy odwiedza nas z tym dzieckiem, ma do mnie takie podejście, jakbym nie wiadomo co miała temu dziecku zrobić. Boi się mnie z nim samą zostawić choćby na 10 sekund. Robią wszystko, abym to ja czuła się gorsza i bezwartościowa. Kilka razy usłyszałam rozmowę matki z siostrą czy kuzynką, że ja nie poradziłabym sobie z opieką, że obym nie doczekała się dzieci, po prostu wyśmiewają i nabijają się ze mnie nie raz. Chcę niedługo wyprowadzić się ok 60 km z mojego miasta i też zacząć z partnerem starać się o dzieci. Obudził się we mnie instynkt macierzyński, czuję to na 100%, nic pochopnie nie robię, wszystko zaplanowane. Ale przez całą tą sytuację bałabym się reakcji matki i ogólnie całej rodziny na informację, że będę mieć dzieci. Każdy, zaczynając od matki i siostry, myślałby, że ja nie potrafiłabym się dzieckiem zaopiekować, że nie mam pojęcia o wychowaniu, mieliby myśli ,że dziecko będzie miało źle, bo jestem nieodpowiedzialna i prędzej czy później coś niedobrego się wydarzy. Chciałabym to olać, ale ciągle nie daje mi to spokoju, jeżeli tyle osób jest przeciwko mnie.Miałabym takie poczucie winy, że niepotrzebnie martwią się, denerwują, że nie zapewnię dziecku odpowiedniej opieki i by się martwili czy z nim wszystko dobrze itp. Każdy by się wtrącał, wypytywał, bym się czuła osaczona i kontrolowana. Każdemu gratulowali ciąży, każdej kuzynce, a na wieść o mojej ciąży byliby wręcz przerażeni. Jak ja mam się czuć, gdy każdy traktuje mnie jak trędowatą. Dodam, że jestem normalną osoba, nie mam żadnych problemów psychicznych, żadnych chorób. Czasami po prostu lubię pobyć sama, jestem mniej rozmowna - przez to traktują mnie jak niedorozwiniętą. Mam myśli, że rodzina mogłaby mi chcieć odebrać to dziecko lub nasyłać opiekę społeczną. (Matka ma obsesję na punkcie dzieci,a jej siostra mnie wręcz nienawidzi od wielu lat-do dziś mnie nęka. Gdy matka by wspomniała, że boi się o dobro dziecka, bo całe życie mówi, że ja do niczego się nie nadaje, ta ciotka aby jeszcze bardziej uprzykrzyć mi życie-boje się, że mogłyby zrobić wszystko, aby chociaż zabrano mi dziecko do jakiegoś ośrodka opiekuńczego.) Wiem, że każdy powie, że to jest moja decyzja, nie powinnam przejmować się innymi, ale w pewnym stopniu to mnie przerasta, że gdybym urodziła to dziecko, była z dala od całej rodziny z tyłu głowy gdzieś miała myśli, że krążą nieprawdziwe plotki na mój temat, wyrabialiby zła opinię o mnie, że jestem złą matką, każdy by się denerwował, że te dziecko ma tam ze mną źle, że ja nie potrafię dobrze go przewinąć ani nakarmić- chociaż byłoby zupełnie inaczej. Myślę też o tym, aby po wyprowadzce odciąć się od rodziny i zerwać kontakt całkiem z rodziną, tylko nie wiem czy było by to możliwe. Nie wiem co zrobić w tej sytuacji, dziwna sytuacja, ciężka dla mnie, ale nie wiem jak pozbyć się tego " strachu" nie czuć się gorsza i bezwartościowa. Rozmowa nie pomaga z nimi, twierdzą, że zmyślam i sobie wmawiam, choć widzę jak jest i bym mogła wymienić setki sytuacji ,które to potwierdzą, chociażby od czasu urodzenia chrzestniaka. Nie wiem jak sobie z tym poradzić .Z góry dziękuję za pomoc.
Czy lęk separacyjny u dziecka w wieku ponad 3 lat jest normalny?
Witam, czy normalne jest że dziecko ponad 3 letnie ma dalej lęk separacyjny? Córka ponad 3 lata i nie chce zostawać z nikim innym niż mama. Poza tym bardzo nie lubi nowych ludzi i miejsc, strasznie ją to stresuje gdy musimy pójść gdzieś i jeśli są tam inne osoby. Nie płacze na ich widok ale wisi na moich rękach i jest zestresowana.
Jak radzić sobie z brakiem więzi emocjonalnej z dziećmi partnerki w związku na odległość?
Witam, jestem w zwiazku na odleglosc, parnterka posiada dwojke dzieci. Mam wrazenie, ze chcialaby abym zwiazal sie z nimi emocjonalnie - czasem pyta dlaczego ja sie w ogole nie interesuje jej dziecmi. Szczerze one po prosru mnie nie interesuja - nie chce na sile udawac a podejrzewam, ze nigdy naturalnie to u mnie nie powstanie. Moja ewentualna zmiana miejsca zamieszkania wiaze sie z znacznym obnizeniem finansowej jakosci zycia dla mnie samego i tym bardziej nie czuje sie dobrze z ewentualnym dzieleniem sie na cele zwiazane z jej dziecmi - ich ojcowie zyja… jest wiecej kwestii zwiazanych z czasem, ktorego mam wrazenie w ogole dla siebie samego nie bede miec a wydaje mi sie, ze fundamentem zwiazku jest pytanie o potrzeby partnera i wspieranie go w dazeniu do szczescia - tutaj raczej zycie mialoby polegac na spelnianiu potrzeb dzieci ktore nie sa moje.
Jak przepracować zdradę ojca po latach i śmierci, nie czując złości ani urazu?
Kiedy byłam mała, mój ojciec zdradził moją mamę. Rozwiedli się, dorastałam z mamą, miałam bardzo sporadyczny kontakt z tatą. 10 lat temu mój tata zmarł. Chciałabym jakoś przepracować tą zdradę. Dodam, że nie potrafię złościć się na tatę, nie czuje do niego urazu.
Martwię się o córkę i opiekę nad nią. Po rozwodzie mieszka z matką, jednak widzę zaniedbania
Witam, ma 5 letnią córkę, rozstałem się z jej matką, teraz córkę widuję na weekendy, gdy córka przyjechała do mnie ostatnio, było to w godzinach około 18, ja w tych godzinach jadam obiad, gdyż pracuję do 17, zauważyłem u córki apetyt, jakby była głodna, więc zapytałem czy jadła obiad u mamy, usłyszałem od córki, że mama nie gotuje obiadów, więc z ciekawości zapytałem - to co jesz - odpowiedziała, że serki, ale nie byłem jedynym, któremu tak powiedziała, gdy poszliśmy do znajomych, bo moja córka lubi się z ich dziećmi, znajomi byli w porze obiadowej, gdy zapytali mojej córki, co lubi, jak mama gotuje, usłyszeli tą samą odpowiedź, co ja teraz zamartwiam się czy moje dziecko nie chodzi głodne, nie wiem, gdzie to zgłosić, najchętniej zabrałbym córkę i sam się nią zaopiekował- wiem, że w sądzie ciężko jest wygrać taką sprawę z matką, co zrobić? córka nie raz okazuje, że nie chce wracać do mamy tak, jakby się czegoś bała.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.