Sytuacja rodzinna Pani partnera oraz Wasza wspólna sytuacja mieszkaniowa wyglądają na bardzo trudne, uciążliwe i zagrażające Państwa bezpieczeństwu oraz obniżające komfort życia. Niestety nie ma Pani wpływu na to, kto mieszka w tym domu, jak układają się kontakty pomiędzy mieszkańcami oraz kto w tej sprawie zechce zająć jakie stanowisko. Jedyne, na co ma Pani wpływ to na własne decyzje/decyzje, które podejmujecie wspólnie z partnerem. Wygląda na to, że warunki w domu nie zmienią się, a jeśli Państwo chcecie w spokoju żyć, możecie podjąć przygotowania do wyprowadzki we dwoje. Natomiast w sytuacjach zagrażających bezpieczeństwu życia i zdrowia, w których obawia się Pani o siebie lub innych domowników, lub gdy jest Pani świadkiem przemocy- należy każdorazowo zawiadomić Policję. Pozdrawiam
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Mieszkam z...
Mieszkam z chłopakiem od roku. Mam 22 lata, mój chłopak 18. Dom należy do 3 braci.
Natalia
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Zobacz podobne
Dzień dobry, Jestem w trudnej sytuacji, w której jako dorosła kobieta matka dorosłej 34-letniej córki nie umiem sobie poradzić z odcięciem się mojej córki ode mnie. Postaram się jak najjaśniej napisać, o co chodzi. Córka mieszka 12 lat za granicą, ma żonę, z którą pięknie ułożyła sobie życie, co raduje mnie bardzo. Ja mając 32 lata po 10 latach małżeństwa ,zostałam porzucona przez męża i się rozwiodłam. Stan po rozwodzie moje stany depresyjne, nieułożone życie spowodowało ze nie do końca byłam idealną matką i często zbyt mało czasu jej poświęcałam, która też potrzebowała mojego wsparcia . Z biegiem lat byłam ojcem i matką, aż role się odwróciły i córka, dorastając przejęła obowiązki opiekuna była moim wsparciem … Nieudane moje związki w tym jeden z AA lkoholikiem bardzo wpłynął na całe życie mojej córki . Tzn jej się nic fizycznie nie stało ale incydentalne sytuacje z nim źle się odbiły na Niej . Przez wiele lat jak moją córka wyjechała na stałe nasz kontakt był b dobry bardzo się kochamy bardzo tęsknimy co nie raz sobie okazywałyśmy . Po krotce … ostatnio córka jak była u mnie w maju była już nieswojo i smutna wycofana . Wróciła i …. Złapała depresję i się odcięła . Po moich pytaniach napisała tylko zero kontaktu … prosiła abym wspierała ją milcząc bo ona się odezwie jak się poczuje lepiej . Trzy tygodnie temu napisała bbb długi list wyrzucając mi co ją boli bolało oraz też wiele słów ciepła . Nie chce już, abym kontrolowała jej życie ucięła kontakt . Odpisałam jej po przemyśleniu b ją przepraszając sto razy i obiecując że będę lepszą mamą, że czasu nie cofnę że mi przykro . Że jestem teraz zawsze … Ona milczy …. Co robić ? Pozdrowienia K.














