Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z partnerem z objawami kompulsyjno-impulsywnymi i myślami samobójczymi?

Treść wrażliwa
Mieszkam z chłopakiem z którym bylam kiedyś w związku a teraz już nie wiem. Ma silne objawy kompulsyjno-impulsyjne i potrzebę zmuszania mnie do sprawdzania całego mieszkania. To zajmuje mnóstwo czasu, utrudnia mi sprzątanie i wysypanie się i bardzo mnie stresuje. Być może wpadnę przez to niedługo w depresję i być może nie będę sobie radzić w pracy. Rozmowy nie wiele dają, leczenie też nie. Próbowałam zmusić go do wyprowadzki bo to moje mieszkanie ale bez pomocy policji albo jego agresywnego ojca prawdopodobnie nie będzie to możliwe. Zresztą stres spowodowany szantażami że ma się wyprowadzić na dłuższą metę nie sprzyja zdrowiu ani jego ani mojemu. Obawiam się że chłopak w końcu się zabije, zresztą mówi o tym często. Do szpitala nie chce iść. Nie wiem co mam zrobić.
Konrad Smolak

Konrad Smolak

Na tak postawione pytanie trudno odpowiedzieć. Jest wiele wątków, np. (1) jaki jest Pani związek z chłopakiem, (2) jaką rolę przyjmuje Pani w tym związku i związkach ogółem, (3) przeplata mi się Pani dbałość o samą siebie i o chłopaka określanego jako szantażującego, w tym samobójstwem. Zdecydowanie polecałbym konsultację u dobrego psychologa - interwenta kryzysowego stacjonarne w Pani mieście lub online.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Nastolatka zmęczona życiem, szkołą i konfliktami w rodzinie oraz z przyjaciółką – myśli samobójcze i brak wsparcia w szukaniu pomocy
Tak bardzo mam wszystkiego dość i nie mam ochoty żyć dalej, jestem zmęczona szkołą wracam do domu i nie mam siły na nic, nie chce mi się sprzątać w pokoju ale pomagam mamie, nie chce mi się uczyć, jestem uzależniona od telefonu czuje się z tym bardzo źle ale nie umiem inaczej.. moja była przyjaciółka stara się żeby naszarealacja była taka jak kiedyś, nie wiem jak to powiedzieć ale bardzo jestem do niej zdystansowana, nie lubię jej, ona nie angażowała się w naszą przyjaźń na palcach jednej ręki mogę policzyć ile zaproponowała spotkań , w szkole próbuje do mnie gadać ale odpowiadam krótko albo przytakuje i uśmiecham się, nie widzi tego że nie chce z nią rozmawiać, chciałam powiedzieć jej co o tym wszystkim myślę ale moja mama powiedziała że lepiej nie bo w szkole będzie bardzo niezręcznie po tym. Mam super relacje z mamą ale czasami mnie ignoruje albo to co mówię np. mówię jej o czymś a mama to ignoruje ale jak powiem o tym drugi raz ale przy większym gronie to jest duża szansa że coś odpowie albo odwrót, ignoruje mnie przy innych. Relacja z moja młodsza siostra bardzo mnie wkurza i dołuje, jest bardzo nie miła ale mama tego nie widzi ALE gdy na jestem nie miła bo wcześniej coś złego powiedziała to mama zwraca mi uwagę i mówi że jestem dla niej niemiła i powinnam sie poprawić... Kiedy ja próbuję, proszę mi uwierzyć że naprawdę chce ale ja nie umiem kiedy ona robi coś niemiłego. Czuje się bardzo źle psychicznie ,czuję pustkę i samotność , moje myśli gnębią mnie i czasami mam myśli o popełnieniu samobójstwa a tego bardzo nie chce. Chciałam pójść do psychologa, powiedziałam mamie ale temat ucichł i poszedł w niepamięć , moja mama boi się psychologa i opinie innych na wsi,,co powiedzą ludzie jeśli dowiedzą się że chodzisz do psychologa ? Pomyślała że jesteś walnięta a ja ze nie umiem wybierać dzieci i wgl patologia"coś w tym stylu, szukałam czegoś online ale nie znalazłam , na telefon zaufania nie potrafię zadzwonić bo to temat wrażliwe i płacze a wtedy.gardło.mnie.boli
Mąż spotyka się z inną kobietą, ale nie chce rozwodu i mówi, że mnie kocha. Czy to ja jestem niedojrzała emocjonalnie?

Witam, nie dawno dowiedziałam się, że mąż spotyka się z inną kobietą. Przeczytałam wszystko, co do niej pisał, opowiadał o naszym życiu plus, że ją kocha. Stwierdził, że tak naprawdę nie może wytłumaczyć, co do niej czuje, na moje pytanie o rozwodzie zaczął płakać, że nie chce rozwodu, bo nas kocha mnie i córkę. Zaznaczę, że od tego dnia śpi u niej, jednocześnie pisząc do mnie Kocham cię. Po burzliwej wymianie zdań stwierdził, że jestem niedojrzała emocjonalnie by to wszystko zrozumieć. I naprawdę się zastanawiam czy ma rację.

Zrozumienie emocji i błędów w toksycznej relacji: jakie mechanizmy mną kierują?

Dzień dobry proszę o pomoc w indentyfikacji moich emocji co do mojej byłej partnerki. Chciałbym w skrócie opowiedzieć całą relację i poddać Państwa analizie co czułem, bo nie potrafię dogadać się z moją obecną partnerką. 

Moja partnerka od dłuższego czasu zarzuca mi, że szaleńczo kochałem swoją byłą partnerkę i była to miłość mojego życia, a ja jej stanowczo zaprzeczam i podkreślam, że byłem w toksycznej relacji i nie podejmowałem świadomych i zgodnych z moimi myślami decyzji. Ponad półtorej roku temu byłem w toksycznej relacji, z której nie potrafiłem się wyrwać. Zrywałem kontakt i kończyłem znajomość z byłą partnerką praktycznie od 2-3tygodnia relacji, ale nie potrafiłem być stanowczy w swojej decyzji i pozwalałem jej wracać. 

Często wobec mojej osoby w tak kryzysowych sytuacjach (dla mojej byłej partnerki) padałem ofiarą manipulacji, szantażu emocjonalnego (płaczu, błagania), zastraszania samobójstwem i wzbudzania poczucia winy (jestem osobą bardzo empatyczną i wzbudzić we mnie poczucie winy i żal jest bardzo prosto) byłem z moją byłą partnerką lekko ponad rok w związku i próbowałem zakończyć tą relację dobre kilkadziesiąt razy, ale za każdym razem była taka sama historia. Byłem w tamtej relacji okłamywany, jak się okazało na końcu zdradzany i oskarżany o zdrady (ogromna zazdrość o moją przeszłości teraźniejszość), potrafiliśmy się kłócić o wszystko. To wszystko powodowało, że bardzo często robiłem w jej kierunku jakieś gesty, żeby zapobiec kłótni lub z winy. Przez całą relację moja była partnerką naciskała mocno na dzieci i kota. Stanowczo wypowiadałem się na temat dzieci, że ich nie chce (nie widziałem jej kompletnie w tak odpowiedzialnej roli). 

W grudniu zostałem zapytany po raz kolejny o kota i zostały wobec mnie użyte argumenty, że nie ma mnie w domu wiecznie (przez charakter pracy i siłownie), że to będzie jej kot, że to ona będzie się nim opiekować. Więc przystając na te warunki zgodziłem się żeby wzięła i zaufałem jej że bedzie odpowiedzialna w tym co mówi. Pojechaliśmy po niego. Początkiem stycznia zakończyłem tamtą relację, (z mojej perspektywy to było zerwanie, w którym utrzymywałem się najdłużej, ale i tak jakoś później wylądowaliśmy w związku) z jej prośby po zerwaniu wziąłem tego kota, ponieważ jej mama chciała go wywalić w domu, a potem się znowu zeszliśmy. Zaoferowałem jej, że dopóki nie znajdzie mieszkania, mogę zajmować się tym kotem, bo było mi go szkoda. 

W momencie w którym znalazła mieszkanie (czyli pokój) uznałem, że nie ma warunków do tego i póki jesteśmy razem, żeby go nie męczyć, kot może zostać u mnie. Do tego momentu wciąż się dużo kłóciliśmy, rozstawaliśmy. Podczas mojego wyjazdu prosiłem ją, żeby zostawała z tym kotem u mnie na mieszkaniu, ale jej nie było całymi dniami co też było powodem do kłótni. 

W międzyczasie aż do kwietnia wychodziły jakieś nieścisłości związane z jej przeszłością, a raczej kłamstwami na temat partnerów seksualnych. Założenie tindera chwilę po naszym kolejnym zerwaniu, a potem zarzekanie się, że szukała tam mnie (w tym momencie znalazłem ją na ciemnym koncie i napisałem do niej niestosowną wiadomość) od lutego do końca kwietnia to był bardzo intensywny okres, który ogromnie na mnie wpłynął i stałem się złym człowiekiem. Sam założyłem tindera podczas rozstania, w momencie, w którym ona spotkała się z kimś z tindera w trakcie związku, ja napisałem do mojej byłej partnerki z relacji fwb. 

Robiłem takie same złe rzeczy jak ona, nie poznawałem się, ponieważ nigdy taki nie byłem. Wpadłem w obsesje na punkcie tego czy mnie zdradza i próbowałem za wszelką cenę jej to udowodnić. Robiłem mnóstwo dziwnych rzeczy zaczynając od kupna kwiatów za duże pieniądze kończąc na proponowaniu terapii, ciągle mając świadomość już od dłuższego czasu że jej nie kocham i chce uciec z tej relacji ale nie potrafię. Robiłem te rzeczy pod wpływem różnych emocji, miałem robione awantury, ciągle odczuwałem poczucie winy, zagubienie, wahania nastroju, mimo że w normalnych momentach myślałem jak odejść i nie wyobrażałem sobie z nią przyszłości to moje czyny w tym kryzysowych sytuacjach często temu zaprzeczały jakbym próbował ją zatrzymać na siłę żeby mnie nie bolało. 

Na końcu relacji nie wierzyłem już, że będę w stanie kogokolwiek sobie znaleźć, nie uważałem się za atrakcyjną osobę, uważałem się za złą osobę po tych wszystkich rzeczach które robiłem w tej relacji (jakbym nie był soba), poczucie winy towarzyszyło mi praktycznie cały czas mimo że ktoś mi zrobił krzywdę to ja i tak doszukiwałem się swoich błędów a byłą partnerką tylko je podkreślała przez co ciągle czułem się ze soba źle. Na końcu już wiedziałem, że nie będę potrafił od niej odejść i próbowałem czegoś innego szczególnie, że byłem już w 6-letniej relacji wcześniej i nie potrafiłem jej zakończyć od dobrych 2 lat, mimo że partnerka mi się nie podobała już, nie miałem do niej żadnych uczuć i też nie chciałem się angażować w relacje . 

Jest mi bardzo ciężko odejść od kogoś jak nie mam stałego gruntu, przemyślanego wszystkiego i jestem bardzo podatny na czyjś wpływ mimo że nie chce z kimś być to mam wrażenie że jestem z kimś, bo mi go żal. Na końcu relacji dopuściłem się takich rzeczy jak, prośba terapii, pisanie do mojej byłej partnerki maili bo byłem wszędzie zablokowany o tym, jak ja kocham i jak bardzo chce z nią byc i chce z nią dzieci, ślubu i przyszłości (mimo że nigdy nawet o tym nie pomyślałem i zawsze jej odmawiałem jak zagadywała o dziecko). Po tygodniu kiedy już było dobrze, zawiozłem jej róże z kartką ze ja kocham pod wpływem impulsu, manifestowałem filmikami na YouTube powrót ex itp i to wszystko mimo świadomości że nie chce z nią być. 

Za każdym razem jak dałem się zmanipulować i pozwoliłem jej do siebie wrócić, na drugi dzień żałowałem. Podczas ostatniego zerwania cały czas powtarzałem, że nie wiem dlaczego mnie to tak boli skoro ja z nią już nie chciałem być od dłuższego czasu i nie miałem do niej żadnych uczuć. Chodziłem do psychologa, żeby poukładać sobie to wszystko w głowie, ale terapia nie spełniała moich oczekiwań i na samym końcu, kiedy już doszło do zerwania, poszedłem do psychiatry z myślami samobójczymi. Byłem na dnie, moje poczucie wartości nie istniało, wszystko zależało od niej, przyzwyczaiła mnie do tego że nigdy nikogo nie znajdę, ja stałem się przy niej bardzo złym człowiekiem, jakby jej odbiciem. Odczuwałem chroniczne poczucie winy, wahania na stroju i zmęczenie. Zaznaczę że podczas opiekowania się kotem praktycznie od 1.5msc spałem po parę godzin, bo nie miałem czasu i wracałem bardzo późno i kot skakał i chciał się bawić i budził mnie przed moim budzikiem do pracy. 

Moje pytanie brzmi dlaczego robiłem te wszystkie rzeczy tak obsesyjnie próbując zatrzymać kogoś, od kogo chciałem uciec, nie angażując się w tamtą relację czy uważając, że moje uczucia już dawno minęły? 

Większości tamtej relacji nie pamiętam, była dla mnie bardzo traumatyczna. Nie mam pojęcia też jak można zapomnieć prawie większość relacji i tego co się robiło. Kłócę się z moją partnerką od roku o to, że moja była partnerką była miłością mojego życia i robiłem to wszystko, bo chciałem z nią być a ja tylko zaprzeczam. Przeszliśmy przez 2-3msc terapii par, która nic nie dała i aktualnie moja partnerka chcąc mnie zrozumieć poszła na terapię indywidualną, ale liczę na to, że pomoc od państwa w wyjaśnieniu mechanizmów, jakimi mogłem się kierować niekoniecznie miłością czy chęcią bycia z moją byłą partnerką. Pomogę obecnej partnerce lepiej zrozumieć całą sytuację. Bardzo proszę o pomoc i przepraszam za tak długi wpis.

Kłótnia narzeczonego z siostrą a decyzja rodziny o nieprzyjściu na wesele

Narzeczony pokłócił się ze swoją siostrą, teraz część jego rodziny nie chce przyjść na nasze wesele. A Narzeczony zaczął się wszystkiego mnie się czepiać.

Jak odróżnić zauroczenie od prawdziwej miłości?
Jak rozpoznać, że jestem w kimś zakochana, zauroczona lub jest to już prawdziwa miłość.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.