
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Witam. Mam córkę...
Witam. Mam córkę 3-letnią i żonę. Jesteśmy po ślubie 10 lat.
Maciek
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
z Pana wypowiedzi wynika, że bardzo zależy Panu na rodzinie, powrocie żony i córki. Próbował Pan róznych metod żeby do tego doprowadzić, jednak okazało się to nieskuteczne. Z tego co Pan pisze, Pana postępowanie miało na celu zapobiec katastrofie finansowej, żona mogła to jednak odebrać jako ograniczanie jej potrzeb i praw, co spowodowało wyprowadzkę i unikanie z Panem kontaktu. Jeżeli nastąpiło to niedawno to być może silne emocje są jeszcze żywe i trudno wtedy spokojnie rozmawiać. Być może żonie potrebny jest czas na przemyslenie tej sytuacji i podjęcie decyzji co dalej z Waszym małżeństwem i rodziną. Jeżeli jest to “świeża” sytuacja to pomocne może być danie małżonce czasu i zapewnieniem o chęci rozmowy i naprawieniu sytuacji.
Pozdrawiam
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Z tego, co Pan pisze, wynika, że nie ustaliliście wspólnie, jak poradzić sobie w trudnej sytuacji. Kontrola, ograniczanie bliskiego człowieka może być odbierane jako forma przemocy. Zachęcam do skorzystania z terapii par, aby umiejętnie się komunikować i dać sobie szanse na odbudowanie relacji. Może uda się wspólnie ustalić preferowaną przyszłość z uwzględnieniem potrzeb każdego z Was.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
TW: myśli samobójcze
Wiem i rozumiem dobrze, że mam depresje dlatego biorę aktualnie antydepresanty,.. i mam świadomość, ze jestem w głębokiej depresji, ze funkcjonuje jakoś, to po prostu mój upór, aktualnie czekam na oddział dzienny. Jest taki, że już naprawdę nie daje rady, myśli są bardzo natrętne.. i praktyczniej codziennie. Co do fundacji czy grup wsparcia, ze mnie jest taki problem, że nie umiem ufać ludziom, bo tak już mnie nauczyło, że jestem całkowite sam ... ale tak jak Pani mówi, może tego spróbuje w końcu, już dużo rzeczy mi nie zostało.. a może niedługo w końcu będę miał wieczny spokój
Rozstałam sie z moim byłym miesiąc temu, On nie interesuje sie zbytnio dzieckiem. Ja dzwonię na kamerce (jeśli ja nie zadzwonię to On w ogóle), On przyjeżdża w niedziele na 2,3 godziny, czasami dłużej i odjeżdża, bo do wyroku sądu nie chce, żeby zabierał dziecko, bo grozi mi, ze Go nie odda.
Zablokował mi wypisanie dziecka z przedszkola, tym bardziej boję sie, że dziecko zabierze. Jego w domu nie było od 6 do 21, albo i dłużej od poniedziałku do niedzieli. On chce dziecko tylko dla swojej rodziny. Teraz nie dzwonił przez tydzień do dziecka, a w piątek o 23 pisze do mnie, że ja jemu i jego mamie zabraniam rozmawiać z dzieckiem i źle wpływam na rozwój dziecka, bo nie pozwalam mu jechać do jego domu I izoluje od jego rodziny.
On sie nagle obudził, bo przyjeżdżają jego kuzyni, których moje dziecko nigdy nie widziało i On chce Go zabrać ( pokazywać jak małpkę w cyrku, przynajmniej ja tak to widze). Do jego mamy ja mam dzwonić i pokazywać dziecko. Dziecko w tamtym domu było znerwicowane, teraz jest w końcu spokojnie.
W jego domu była przemoc psychiczna, ja jestem w 5 miesiącu ciąży I juz mam dość. On wydzwania i wypisuje do mojego brata, do mojej mamy, robi screeny naszych rozmów. To jest chore. Ja nie wiem już jak sie bronić, boję sie utraty ciąży( juz raz poronilam).

