
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Dlaczego mizofonia...
Dlaczego mizofonia jest ukierunkowana na konkretne osoby?
Konrad Smolak
Mizofonia jest nadwrażliwością na pewnego rodzaju dźwięki - pochodzące z różnych źródeł. Jak wnioskuję, w Pana/Pani przypadku tak się składa, że tego rodzaju dźwięki wydają z siebie konkretne osoby z Pana/Pani otoczenia.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Światkowska
Przyjmuje się, że ryzyko wystąpienia mizofonii jest częstsze między innymi u osób, które chorują na autyzm, chorych na zespół Williamsa, pacjentów z zespołem stresu pourazowego (PTSD), pacjentów z problemami migrenowymi czy szumami usznymi, osób po urazach w okolicach głowy czy po zapaleniu opon mózgowych. Badań w tym zakresie jest dość mało, ale te które zostały przeprowadzone wskazują, że mizofonia nie ma związku z zaburzeniami nerwicowymi i lękowymi. Może pojawiać się jednak razem z takimi chorobami jak schizofrenia, choroba afektywna dwubiegunowa i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne.
Usunięty Specjalista_tka
Bardzo trudno odpowiedzieć na te pytania bez znajomości Pani/Pana historii życia. Jeśli sprawia to dyskomfort to dobrze zwrócić się o pomoc do psychologa/psychoterapeuty, który pomoże zarówno w zadbaniu o swoją nadwrażliwość słuchową, jak i w zrozumieniu co jest jej przyczyną.
Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne
Czasem czuję, jakby coś we mnie się gotowało, ale kompletnie nie wiem, jak to wypuścić. Słowa... po prostu nie działają.
Kiedy próbuję coś powiedzieć, mam wrażenie, że to, co wychodzi, jest jakieś płaskie, niepełne, jakby nie oddawało tego, co czuję naprawdę. Wszystko to we mnie siedzi i kumuluje się w coś, co męczy mnie psychicznie, aż nie mogę złapać oddechu.
Czuję się bezsilny i sfrustrowany, bo nie mam pojęcia, jak to rozładować.
Zastanawiam się, czy nie mógłbym spróbować czegoś innego, jak na przykład... sztuka? Może to brzmi dziwnie, ale myślę, że gdyby dać sobie przestrzeń na coś takiego, jak rysowanie, malowanie, może nawet rzeźbienie, mógłbym coś z tego wydobyć, co teraz nie chce wyjść na wierzch. Jak działa arteterapia? Co właściwie się robi na takich sesjach?
Chciałbym wiedzieć, czy są jakieś proste rzeczy, które mogę zrobić sam w domu — coś, co pozwoli mi złapać kontakt z tym, co się we mnie dzieje, ale bez presji mówienia. I czy taka terapia może naprawdę pomóc mi lepiej zrozumieć siebie?
Mam problem.
Umówiłam się do psychologa, bo już nie radzę sobie z sobą. Rodzina nie akceptuje psychologów dla osób dorosłych.
Rodzina - to mąż, moja mama i tata, z którymi mieszkamy. Uważają, że powinnam sama radzić sobie z problemami, w końcu jestem dorosła i znaleźć powody swojego zachowania i sama to przepracować. Jednak mi się nie udaje i chcę zasięgnąć pomocy, bo widzę, że robi się coraz gorzej.
Jednak jak gdzieś jadę, to wszyscy mnie się pytają, gdzie jadę i po co, w tym mąż. Nie wiem, co im odpowiadać, najchętniej bym skłamała, że na zakupy, ale zakupy tak długo nie trwają.
Znów by było na jakie zakupy i gdzie od męża pytania.
Nie wiem, co w takiej sytuacji zrobić.

