Usunięty Specjalista_tka
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- Na ogół jestem...
Wstecz
Na ogół jestem wesoła osoba, ale gdy zostaję sama w domu, mam dużo przemyśleń, jestem jakąś przygnębiona, zlękniona i smutna.
Renia
Na ogół jestem wesoła osoba, ale gdy zostaję sama w domu, mam dużo przemyśleń, jestem jakąś przygnębiona, zlękniona i smutna. Jakby dopiero wtedy wszystko do mnie dochodzi, jakbym przy innych ludziach nie miała czasu na przemyślenia . Od dwóch lat staram się bezskutecznie o dziecko. Moje samotne myśli są różne, ogólne o moim życiu . Czuję się jakbym nie była z tego świata, jakby nie było to moje miejsce. Gdzie nie jestem w głowie mam 'chce do domu ' jak jestem w upragnionym domu to też mam myśli że ' chce do domu ' ale przecież w nim jestem... czy mam jakiś problem ze sobą?
Myśli, które się w nas pojawiają, również te niezrozumiałe - nie pojawiają się bez powodu. Warto by się Pani z nimi dzieliła z przyjaciółmi, a jeśli są dla Pani dokuczliwe - również z psychologiem/psychoterapeutą. Już podzielenie się nimi może wiele zmienić, a rozmowa na ich temat może dodatkowo pomóc Pani zrozumieć samą siebie i swój sposób reagowania w różnych sytuacjach.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.
Zadaj to samo pytanie
Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działaZobacz podobne
Dostałem diagnozę w wieku 38 lat, jednak chcę rozprawić się z sytuacją z przeszłości sprawiającą ogrom bólu, zanim uda mi się zająć diagnozą.
Dobry wieczór.
Mam na imię Filip, lat 38. Moja najnowsza diagnoza to autyzm, choroba afektywnya dwubiegunowa, OCD. Leczę się od ponad 15 lat.
Dzisiejszy wieczór spędzam na przemyślenia mojej obecnej sytuacji. Próbuję się pozbierać po bardzo burzliwym, wyniszczajacym związku.
Niestety tak już mam, że póki nie rozliczę się w głowie z przeszłością nie będę w stanie ruszyć do przodu z własnym życiem.
Moje pytanie: Czy byłem w toksycznym związku? Czy trafiłem na kobietę narcyza /manipulatora /borderline?
Kilka faktów:
-poznaliśmy się na stronie randkowej (po pewnym czasie okazało się że wiele informacji o sobie zmieniła na swoją korzyść, np to że jest mężatką). Gdybym o pewnych rzeczach wiedział wcześniej nie byłoby mowy o spotkaniu.
-do pierwszego spotkania doszło po ok tygodniu pisania
-pierwszy raz dostałem w twarz na pierwszej randce (stwierdziła, że "gapiłem się" na inną kobietę
-na zakończenie pierwszego spotkania zaproponowała sex-grzecznie odmówiłem, nie było wyrzutów z tego powodu
-na drugim spotkaniu powiedziała mi że mnie kocha
-zamieszkaliśmy razem po około 50 dniach od poznania się
-po 3-4 miesiącach była już w ciąży
-powiedziała mi że regularnie zdradzała męża aby wymusić na nim rozstanie
-przez cały okres naszego "bycia razem" regularnie korzystała ze strony randkowej
-regularne awantury (rękoczyny, wyzwiska, niszczenie mieszkania, przedmiotów, sceny w miejscach publicznych, zrywanie relacji, nawet planowanie powrotu do męża)
-sprawdzanie telefonu, podkradanie pieniędzy
-regularnie zrywane i odnawiane kontakty z rodziną
-wyrzucanie z domu (nawet do kilku nocy)
-3 dzieci, każde z innym partnerem
-praktykowanie okultyzmu (podobno z ofiarami ze zwierząt włącznie)
-kompulsywne uprawianie sexu, wyzwiska, przemoc
-policja i opieka społeczna była obecna wielokrotnie
-prawdopodobnie anoreksja
-kiedy było między nami dobrze było wspaniale
-bombardowanie miłością
Wszystko to odbywało się bez alkoholu i narkotyków.
Ostatni raz widzieliśmy się pod koniec sierpnia ubiegłego roku. Od tego czasu próbuję się pozbierać, ale skala i intensywność wszystkich wydarzeń mnie przygniata. W jakiś niepojety sposób nawet tęsknię.
Biorąc pod uwagę historie problemów psychicznych w mojej rodzinie już dawno podjąłem decyzję o nie posiadaniu dzieci. Niestety jest inaczej. Czasami chyba nawet żałuję. Ale kocham mojego synka ponad wszystko, siebie również. Szkoda, że tylko na odległość. Ale nie zamierzam się poddawać. Jest jedynym powodem dla którego nadal mieszkam w UK.
Póki co staram się siebie naprawić. Dla Niego. Jest tego warty. Ma prawie 4 latka. Niedawno potwierdzono Jego autyzm..
Dziękuję
Filip
2 odpowiedzi
Kryzys suicydalny, nie wiem jak radzić sobie ze smutkiem, z płaczem.
Co ma robić, jeśli non stop czuję smutek przy samej sobie, przy rodzicach i przyjaciołach się śmieję, bez powodu płaczę, co uważam za głupie. Rozdrapuję sobie skórę do krwi i uważam to za normalne a jak byłam u jednego psychologa to powiedział, że to taki wiek. Nie chcę już żyć po prostu. Rodzice nic nie podejrzewają. Nie umiem sobie radzić z stresem ani smutkiem. Uważam, że szukam atencji i się śmieję z tego z moją koleżanką, że chce umrzeć i takie tam. Co ja mam już robić? Bo ja nie wiem.
2 odpowiedzi
Nie akceptuję swojego wyglądu i wagi - obsesja na punkcie wyglądu, porównywanie się i unikanie spotkań
Mam problem, nawet nie wiem jak mam go dokładnie opisać. Nie umiem w ogóle zaakceptować swojego wyglądu, ciągle coś mi w nim nie pasuje i ciągle muszę coś zmieniać, a i tak pod koniec nie czuję się ze sobą dobrze. Największy problem odkąd pamiętam sprawia mi zaakceptowanie mojej wagi, nie mam co prawda jakiejś ogromnej nadwagi (ważę około 72 kg przy 165 cm wzrostu) i wiem, że inni nie zwracają na to większej uwagi, ale ja i tak ciągle jestem zafiksowana na tym punkcie. Kiedyś udało mi się dość sporo schudnąć, chodziłam do dietetyka, jednak kiedy przestałam się trzymać diety waga momentalnie wróciła i aktualnie nie stać mnie żeby znowu tam iść. Nie umiem się wziąść porządnie za siebie, tak żeby coś w sobie zmienić już na stałe i mam wrażenie, że już całe moje życie jest podporządkowane wyglądowi. Nie jestem z tego specjalnie dumna, ale nie raz były sytuacje, że odmówiłam pójścia na chociażby urodziny koleżanki dlatego, że po prostu czułam, że wyglądam niewystarczająco dobrze. Ciągle sobie obiecuję, że kiedy już schudnę, zapuszczę włosy, nauczę się ładnie malować to moje życie magicznie się zmieni. Z zazdrością patrze na moje koleżanki, które nie robią nic a dobrze wyglądają, mają ładne, gęste włosy, są szczupłe i zastanawiam się czy kiedykolwiek nadejdzie moja kolej i czy w ogóle kiedykolwiek poczuję się dobrze ze sobą.
8 odpowiedzi
Choruję na chorobę afektywną dwubiegunową. 2 miesiące temu przeszłam covid i ciężkie powikłania.
Witam, choruję na chorobę afektywną dwubiegunową. 2 miesiące temu przeszłam covid i ciężkie powikłania m.in. obturacyjne zapalenie płuc, dróg moczowych, problemy z sercem. Od ponad miesiąca zmagam się z helikobakterem. Jedno leczenie nie pomogło. Miałam gastroskopię, wyszedł silny stan zapalny żołądka z dwoma zmianami, z których lekarz pobrał wycinki na badania histopatologiczne. Czuję się ciągle zmęczona, osłabiona, jestem nerwowa, mam w sobie dużo napięcia, życie mnie nie cieszy tak jak kiedyś. Nasilił się lęk. Czy to depresja, czy normalna reakcja organizmu w takiej sytuacji? Oprócz tego mam dużo innych problemów z byłym mężem np. Mój psychiatra mówi, że to normalny stan i nie chce mi nic zmienić w lekach.
1 odpowiedź
Kryzys suicydalny - czuję się niekochana, nierozumiana i samotna.
Nie mam już siły na nic. Mam dość wszystkiego. Chciałabym połknąć opakowanie tabletek nasennych i już się więcej nie obudzić. Chciałabym już nic nie czuć. Nie dogaduję się z rodzicami. Czuję się, jakbym była ich największym problem. Nigdy nie są ze mnie dumni, nigdy nie widzą, gdy się staram, a gdy staram się im wytłumaczyć, co czuję to mam wrażenie, że nie rozumieją co do nich mówię. Rano nie mam siły iść do szkoły. Psychicznie sobie nie radzę i nie mam z kim porozmawiać. Nie mogę na nikogo liczyć. Tęsknię za dzieciństwem, tęsknię za miłością. Chciałabym mieć normalną kochającą się rodzinę a nie codzienne krzyki i wrzaski. Chciałabym normalnie rozmawiać. Cały czas myślę. Nie wytrzymuję tego uczucia stresu, które bierze się znikąd. Nie wytrzymuję już. Chciałabym, by mnie ktoś zrozumiał.
3 odpowiedzi
Jak długo trwa epizod depresji? Czy dłuższy niż 2 lata to dystymia?
Witam,
Zastanawiam się, jak długo może trwać jeden epizod depresji? Czy to prawda, że może trwać maksymalnie 2 lata, a w przypadku dłuższego trwania takich objawów - można mówić o dystymii, a nie o depresji, która trwa krócej?
3 odpowiedzi
Materiały wspierające
Warto przeczytać
Sprawdź też

Depresja poporodowa - objawy, leczenie i wsparcie dla młodych rodziców
Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.












