Left ArrowWstecz

Narzeczony ciągle pije, a ja mam depresję i nie daję już rady – jak mu pomóc i zadbać o siebie?

Mój narzeczony ciogle piję i nie wiem jak mu pomóc a kocham go nad życie ale jest mi ciężko już nie daje rady a mam też swoje problemy mam depresjie załatwienia męczy już mnie to życie
User Forum

Kakadu

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Czuję w tych słowach ogromne zmęczenie, bezradność i samotność. Uważam, że niesie Pani na barkach jednocześnie jego picie, własną depresję i ciężar codzienności...to bardzo dużo dla jednej osoby.

Sądzę, że nie jest Pani w stanie „uratować” narzeczonego samą miłością. Pomóc może tylko wtedy, gdy on sam uzna problem i zechce szukać leczenia. Pani zadaniem teraz jest zadbać także o siebie.Proszę zadać sobie trzy ważne pytania:Jak długo jeszcze chce Pani żyć w tej samej sytuacji?Co dzieje się z Pani zdrowiem psychicznym przy jego piciu?Jakiej pomocy Pani sama potrzebuje już teraz?Jeśli ma Pani depresję i czuje, że „nie daje rady”, proszę nie zostawać z tym sama, warto pilnie skontaktować się z lekarzem, psychologiem lub bliską osobą. Sądzę, że dziś najważniejsze jest ratowanie Pani sił, nie dźwiganie wszystkiego samotnie.

 

Wszystkiego dobrego.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Rozumiem, że bardzo Pani zależy na narzeczonym, ale jednocześnie jest Pani już bardzo zmęczona tą sytuacją i własną depresją. Warto jasno powiedzieć: nie ma Pani możliwości pomóc mu przestać pić, jeśli on sam nie chce podjąć leczenia. Może Pani natomiast zadbać o siebie i swoje bezpieczeństwo psychiczne.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy picie stwarza bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia, na przykład gdy partner traci przytomność, ma objawy silnego zatrucia alkoholem, nie można go dobudzić, ma drgawki albo jego stan budzi poważny niepokój. W takiej sytuacji ma Pani obowiązek wezwać pomoc medyczną, ponieważ chodzi wtedy o bezpieczeństwo zdrowotne, a nie o „zmuszanie do leczenia”.

Na co dzień natomiast warto skupić się na szukaniu wsparcia dla siebie. Pomoc można uzyskać w poradni zdrowia psychicznego, u lekarza psychiatry oraz w ośrodkach terapii uzależnień lub na grupach dla osób współuzależnionych. Tam można nauczyć się, jak stawiać granice i jak nie brać odpowiedzialności za czyjeś picie.

Powodzenia!
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Czy narzeczony ma stwierdzone uzależnienie od alkoholu? Jeżeli tak, to może warto porozmawiać na temat terapii, gdyż problem sam nie zniknie, a Pani samopoczucie się nie polepszy, gdyż staje się Pani osoba współuzależnioną. Sama Pani choruje na depresję, co nie pomaga w żaden sposób. Pani także powinna skorzystać z pomocy specjalisty.  Jeżeli partner neguje problem, albo go ignoruje, stając się przy tym agresywny, tym bardziej należy się temu przyjrzeć i odpowiedzieć na pytanie, w którą stronę to idzie. Na ile rozumie, że Pani się martwi o niego.  

1 miesiąc temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
Warto przyjrzeć się temu, czy próba brania odpowiedzialności za walkę partnera z uzależnieniem nie stała się dla Pani destrukcyjnym schematem, który pogłębia poczucie bezradności i beznadziei. Skoro odczuwa Pani tak silny ciężar i brak chęci do życia, kluczowe jest przeniesienie uwagi na własne zasoby i bezpieczeństwo emocjonalne, co w stanie depresyjnym bywa trudne do udźwignięcia bez zewnętrznego wsparcia. Rozmowa ze specjalistą mogłaby pomóc Pani zrozumieć, gdzie kończy się Pani wpływ na narzeczonego, a zaczyna konieczność pomocy dla samej siebie. 

Pozdrawiam

1 miesiąc temu
Marcelina Lipa

Marcelina Lipa

To, co Pani opisuje, brzmi jak ogromne przeciążenie. Z jednej strony kocha Pani narzeczonego i chce mu pomóc, z drugiej sama zmaga się Pani z depresją i brakuje już siły. Nic dziwnego, że pojawia się poczucie „nie daję rady”.

 

Warto powiedzieć jasno: nie jest Pani w stanie „naprawić” jego picia. Decyzja o zmianie i podjęciu leczenia może wyjść tylko od niego. To bardzo trudne, ale ważne rozróżnienie, bo inaczej cała odpowiedzialność spada na Panią.

Może Pani natomiast zadbać o siebie i swoje granice. Zastanowić się, co jest dla Pani nie do przyjęcia i co się stanie, jeśli ta sytuacja się nie zmieni. To nie jest egoizm, tylko dbanie o własne zdrowie.

 

Jeśli chodzi o pomoc dla niego, to można zachęcić go do kontaktu ze specjalistą leczenia uzależnień lub terapii, ale nie da się go do tego zmusić.

Widzę też, że Pani sama bardzo cierpi i wspomina o depresji oraz zmęczeniu życiem. Z tym naprawdę nie musi Pani zostawać sama. Warto poszukać wsparcia dla siebie, psychologicznego lub psychiatrycznego, a w trudniejszych momentach można też skorzystać z telefonu zaufania (np. 116 123).

 

Najważniejsze na ten moment: Pani dobro i bezpieczeństwo też się liczy, nie tylko jego.

 

Pozdrawiam serdecznie, Marcelina Lipa psycholog 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


widzę, że jest Pani w bardzo trudnej i obciążającej sytuacji. Życie z osobą, która nadużywa alkoholu, a jednocześnie zmaganie się z własnymi trudnościami i depresją, może być bardzo wyczerpujące.

 

W takiej sytuacji bardzo pomocne może być wsparcie terapeuty współuzależnień, który pomoże Pani lepiej zrozumieć tę relację, zadbać o własne granice i odzyskać spokój. Nie musi Pani radzić sobie z tym sama.

 

Zachęcam do kontaktu - wspólnie można znaleźć rozwiązania i zadbać przede wszystkim o Pani dobro oraz bezpieczeństwo emocjonalne.

 

Poradnie leczenia dla osób uzaleznionych i współuzależnionych: Mapa placówek - KCPU:

https://kcpu.gov.pl/mapa/

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry, 

To bardzo trudne, zwłaszcza kiedy kochasz, a jednocześnie już nie masz siły.
Bardzo ważne : nie jesteś w stanie „naprawić” jego picia – to on musi chcieć się leczyć.

Na ten moment najważniejsza jesteś Ty i Twoje zdrowie. Depresja oraz życie z kimś, kto pije, to ogromne obciążenie. Dobrze, żebyś miała wsparcie. Terapeuta , lekarz, ktoś zaufany.

Możesz sobie zadać jedno pytanie: czy w tej relacji masz bezpieczeństwo i spokój, czy głównie stres i zmęczenie?

Jeśli jest bardzo ciężko, sięgnij po pomoc:

 116 123 – linia wsparcia dla dorosłych

 800 70 2222 – całodobowe Centrum Wsparcia

Nie musisz tego dźwigać sama.

Pozdrawiam ciepło

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Witam, syn miał dziewczynę, miała ona problem z narkotykami, szkołą, do której nie chodziła
Witam, syn miał dziewczynę, miała ona problem z narkotykami, szkołą, do której nie chodziła, ma kuratora za picie piwa pod sklepem w wieku 15 lat, groził jej ośrodek wychowawczy. On tę dziewczynę chciał wyciągnąć z narkotyków. Ona często nie wracała na noc, spotykała się z innymi, dużo było sytuacji. Syn przez to, że jej pilnował, zawalał szkołę, zapadł się w sobie, często nie mył się wieczorem, nie widywał się z innymi ludźmi, bo ciągle był na połączeniu telefonicznym z nią, tylko się wyciszał na chwilę, jak chciał coś powiedzieć. Zerwali ze sobą w marcu, ona w tym czasie miała paru chłopaków, od niedzieli znowu zaczęli się spotykać. Syn znowu jest jakby nieobecny, dziś nie poszedł do pracy (pracuje w wakacje) wiem też, że się nie kąpał dziś. Boję się, że znowu będzie tak samo. To jest toksyczny związek, co zrobić? On ma 19 lat, ona prawie 18.
Problemy zaczęły się z moimi braćmi. Starszy brat lat 26 aktualnie ma stwierdzoną schizofrenie paranoidalną od 7 lat, do tego bierze narkotyki
Dzień dobry. Mam 27 lat, pochodzę z domu z problemami- ojciec alkoholik (awantury, podnoszenie ręki na Mamę, krzyki, bieda), rodzice rozwiedzeni od moich 12 urodzin (całe szczęście- jestem za to wdzięczna Mamie). Problemy zaczęły się z moimi braćmi. Starszy brat lat 26 aktualnie ma stwierdzoną schizofrenie paranoidalną od 7 lat, do tego bierze narkotyki- na odwyk nie chce iść. Dostaje rentę i potrafi jednego dnia wydać na narkotyki(przyznaje się po dokonanym fakcie), co 2-3 miesiące trafia do szpitala psychiatrycznego na 2-3 miesiące i wraca do domu, chwila przerwy tydzień/dwa i sytuacja od początku ta sama-idzie ćpać. Drugi brat lat 22 aktualnie-jest w toksycznym związku od 4 lat. Ma problem po alkoholu jest bardzo agresywny, nie panuje nad sobą, miał próby okaleczeń (podpalanie siebie podobno-wiem to od jego dziewczyny-nie jest dla mnie wiarygodnym źródłem), na moich oczach próba uduszenia się samemu sznurkiem, wpychanie sobie palcy do oczu(również wiem od jego dziewczyny). Sam wie, ze ma problem ze sobą- zapisał się 2/3 razy do specjalisty-na wizytę nie docierał. Dzisiaj 26 grudnia Mama wróciła do domu od Dziadków (Brat obiecał, ze sam dojedzie na święta-nie dojechał, skłamał że jedzie do dziewczyny- razem z nią i znajomymi urządzili sobie święta w naszym domu), Mama wróciła do domu-umywalka i płytki w łazience potłuczone, choinki z bombki potłuczone, kartka od brata, że przeprasza.. takich sytuacji było już kilka w domu. Mama płacze, nie ma siły, stara się jak może, żeby było w domu dobrze, żeby wszyscy mieli co jeść, dba o dom, bardzo dba, jest psychicznie zmęczona. Ja mieszkam od 1,5 roku za granicą, przerasta mnie to na odległość co dzieje się w domu. Sytuacja jest już dramatyczna, nie godzę się na takie traktowanie Mamy przez braci- nie ma od nich żadnej pomocy, nawet mają problem, żeby rozpalić w piecu, Mama jest traktowana przez nich bez szacunku. Zwracam się z prośbą o radę, jakąkolwiek, nie wiem już co robić, jak pomoc Mamie, i braciom. Obaj mają ze sobą problem, szkoda jest mi i ich i Mamy. Nie godzę się, żeby w domu dalej działy się takie sytuacje, Mama nie jest w stanie wyrzucić braci z domu… Bardzo dziękuje za odpowiedź :)
Czy złożyć życzenia rodzicom (z okazji rocznicy ślubu), którzy już się nie kochają?
Witam totalnie nie wiem co zrobić, za dwa tygodnie moi rodzice mają 25 rocznicę ślubu. Oni się strasznie nienawidzą, po pijaku tata ubliża mamie i nam, na drugi dzień mama strasznie na niego krzyczy, a potem nie odzywają się do siebie aż do kolejnej kłótni gdy on wypiję. Nie lubię przebywać w domu bo ciągle czuję tą nienawiść w powietrzu, wiem ze on nie nawiedzi i mnie😕 nie wiem czy powinnam coś im kupić na rocznicę ślubu, czy złożyć im życzenia skoro oni już się nie kochają?
Wysoki popęd seksualny, ADHD i trudności w sferze seksualnej - jak sobie radzić?

Jestem mężczyzną, mam 35 lat. Już jako nastolatek, gdy poznałem swoją seksualność, miałem wysoki popęd. Lubiłem seks, ale najlepiej z inną osobą za każdym razem. Jestem teraz 10 lat po ślubie. Z żoną na początku było super – pewnie jak u każdego. Ale z czasem jakichkolwiek kontaktów jest mniej. Muszę za każdym razem prosić się o cokolwiek. Ale boli mnie co innego. Od zawsze „podoba” mi się każda napotkana kobieta. Gdyby jakakolwiek była chętna, nie odmówiłbym. Przechodząc przez ulicę, czuję popęd do większości kobiet, które mi się podobają. Tak samo z kobietami, które widzę gdziekolwiek, np. w internecie. Patrzę na tyłek każdej kobiety. W domu także patrzę na żonę – i cały czas z podtekstem seksualnym. Z racji tego, że seksu jest mało, oglądam pornografię i masturbuję się. Zacząłem wchodzić we filtry z kobietami, ale co chwilę z inną, bo jestem „ciekaw” innej. To nie jest normalne. Ktoś może doradzić, co to za zaburzenie? Mam zdiagnozowane ADHD. Dziękuję za każdą odpowiedź.

Od zawsze był o mnie zazdrosny, lecz od pewnego czasu jest coraz gorzej.
Mam problem z mężem, jesteśmy 25 lat po ślubie, bardzo się kochamy, mówmy sobie wszystko. Od zawsze był o mnie zazdrosny, lecz od pewnego czasu jest coraz gorzej, gdyż jest on zazdrosny o wszystko, co związane jest ze mną np. film, koleżanka, książka, muzyka itp.od miesiąca staramy się na własną rękę szukać informacji skąd te przypadłości. Mąż sam to dostrzegł, powiedział, że jest osobą toksyczną i ma pragnienie mnie kontrolować. Również wyznał, że gdy nie jesteśmy razem, nie potrafi pozbierać innych myśli, bo cały czas myśli o mnie. Są dni, w których jest ok, ale po nich przychodzi taki dzień, że jak się odpali, to kończy się to kłótnią, czepianiem się o wszystko, że słucham muzyki, że czytam książkę. Mam wrażenie, że jak coś robię bez niego, i tym się cieszę, np. rozmowa z kuzynką, słuchanie muzyki to on się wtedy dołuje. Kiedyś miał więcej pomysłów na życie np. chodzenie na siłownie, teraz nic mu się nie chce, najlepiej zamknąłby nas razem w domu i żebyśmy tylko patrzyli na siebie, wtedy najbardziej jest spokojny.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.