Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Ciągłe zmęczenie i kołatanie serca przy książkowych wynikach - czy to problem psychiczny?

Dzień dobry. Nie mam na nic siły, jestem ciągle śpiąca, często wieczorami jak położę się do łóżka mam straszne kołatanie serca i czuję się jakbym sie czegoś bała. Ostatnio bolało mnie serce. Robiłam badania i oprócz wysokiego tętna nic złego nie wyszło. Wszystkie wyniki książkowe. Czy przyczyna może być w mojej głowie?
Aleksandra Pamphlett

Aleksandra Pamphlett

Dzień dobry, 

Pani Agato, bardzo często zapominamy o tym (lub totalnie nie zdajemy sobie z tego sprawy), że nasze ciało i umysł są połączone. Jak najbardziej dolegliwości, które Pani opisuje, mogą być związane z natłokiem negatywnych myśli, stresem, czy połączeniem zmęczenia psychicznego i fizycznego. Warto by było przyjrzeć się bliżej swojej obecnej sytuacji - czy coś Panią stresuje ostatnio bardziej niż zwykle? Czy jest jakaś kumulacja myśli/ problemów? Od kiedy pojawia się ten brak energii? Czy coś znaczącego wydarzyło się wtedy w Pani życiu? Konsultacja z psychologiem mogłaby być tutaj bardzo pomocna. Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dobry wieczór! To bardzo ważne, że Pani o siebie zadbała, wykonując badania. Wygląda na to, że towarzyszy Pani lęk. Warto zdiagnozować, co jest jego źródłem. Czy Pani reakcja jest na bodziec zewnętrzny, bo wydarzyła się jakaś sytuacja, czy wewnętrzny, bo zareagowała Pani na swoje myśli. Od kiedy trwają te symptomy? W jaki sposób wcześniej sobie Pani radziła, co pomagało? Zastanawiający jest także brak energii, senność. Warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty, by przyjrzeć się temu w procesie psychoterapeutycznym, w relacji z drugim człowiekiem. Pozdrawiam

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, 

owszem, słusznie podpowiada Pani intuicja, że to, co się z Panią dzieje na poziomie fizjologicznym (senność, kołatanie serca, podwyższone tętno) są objawami związanymi z przeżywaniem lęku. Są to bardzo nieprzyjemne objawy, dlatego warto sięgnąć po pomoc. Konsultacja z psychoterapeutą będzie najlepszym rozwiązaniem. Jednocześnie warto też odbyć konsultację z lekarzem psychiatrą, który zbierze solidny wywiad i sprawdzi, czy doświadczane objawy nie spełniają czasem kryteriów depresji lub zaburzeń lękowych.

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Po narodzinach dziecka jest mi bardzo ciężko funkcjonować, płaczę, nie mam siły, chciałabym spać, okaleczałam się. Boję się.
Dzień dobry, od dłuższego czasu (jestem rok po porodzie, bardzo ciężki poród, do dziś samo wspomnienie wywołuje ból psychiczny) nie radzę sobie z emocjami, dziecko często się budzi w nocy a ja wtedy ze zmęczenia płaczę, potrafię uderzyć swoją głową o szafę, uderzać rękami w poduszkę, mam ochotę krzyczeć. Mam dni, że nie mam ochoty nawet wyjść z łóżka, chce mi się tylko płakać, myślę często czy beze mnie nie byłoby wszystkim łatwiej, okaleczałam się również... Czy to depresja? Czy to początki choroby, boje się poprosić o pomoc?
Ciągle zmienia mi się nastrój, dlaczego tak się może dziać?
Ciągle zmienia mi się nastrój, dlaczego tak się może dziać?
Jak rozwiązać konflikt w związku na odległość i przezwyciężyć blokady emocjonalne?
Witam, co zrobic w sytuacji kiedy obie strony sa “zablokowane” - nie wiem jak to nazwac. W zeszly czwartek pojawil sie konflikt telefoniczny - jestesmy w zwiazku na odleglosc. Poszlo o to, ze ja kiedys powiedzialem w zartach (a moze i nie juz sam nie wiem), ze nie lubie jak partnerka ma racje - ona mi to przypomniala a ja powiedzialem z usmiechem, ze to raczej mowilem w zartach a nie na powazne - ona zaczela sie mocno irytowac i powiedziala, ze czuje sie jak idiotka - ja zaczalem uspokajac, ze przeciez nic sie nie dzieje… jednak nie udalo sie rozlaczylismy sie, chwile pozniej zadzwonilem, spytac rowniez dlaczego dzwoni do niej ojciec od dziewczyny jej syna - ale nie chciala mi powiedziec zarzucajac ze ja chce wiedziec dlaczego on dzwoni a nie chce uczestniczyc w zyciu jej syna… na drugi dzien rano napisalem dluga wiadomosc, ze chcialbym sie dowiedziec czy jest w stanie zapewnic mi taki kontakt jaki byl tydzien wczesniej bo wyjatkowo przez 1,5 roku dzwonila i pisala tak jak tego potrzebuje wczesniej kiedy jej o tym mowilem - zawsze tlumaczyla to tym ze ma dzieci i po prostu nie ma czasu. Czasem nie miala nawet 5 minut na rozmowe przed snem - w moim mniemaniu po prostu tego nie potrzebowala - dzien ma jakies “17 godzin”… Zapytalem rowniez czy jest w stanie rozmawiac bez wybuchania irytacji - bo przestaje czuc brak swobody w rozmowach - one po prostu czesto koncza sie mocna irytacja z jej strony, bo nie zachowalem sie tak jakby oczekiwala - ja probuje pomoc ona od razu dostaje irytacji bowiem mamy inne jezyki wsparcia czego ona nie rozumie. Niestety po tej dlugiej wiadomosci gdzie nie uzywalem tonu “Ty” tylko bardziej “chcialbym” bo sa to rzeczy ktore od 1,5 roku mnie mecza - zwiazek to hustawka nastrojow. Niestety dostalem serie oskarzen ze jestem narcyzem, egoista, nie daje wsparcia, odepchnalem ja od siebie, nie mam empatii i wiele innych - nie odnosilem sie do tego bo wiem, ze daloby to tylko eskalacje - jej syn ma egazmin i napisala, ze “wtedy kiedy ona ma ogromny stres ja ja atakuje!”. Zarzucila mi stare zdjecia z byla dziewczyna w socialmediach (na co po prostu nie zwracalem uwagi od dawna), podczas gdy ona wstawia codziennie prawie zdjecia z dziecmi - kiedy spelnilem jej marzenie i kupilem gramofon - wstaila podziekowania ogolne do wszystkich prezentow dzieci, i osobno dla kolezanki, dodajac szcsegolne uznanie. poczulem sie totalnie pominiety…nie pierwszy raz zreszta, na wakacjach powiedziala, ze “nie bedziemy chyba robic halo z naszego zwiazku na fb” co mnie zabolalo ale tez za bardzo nie moge o tym mowic bo sie poirytuje, ze ja atakuje - wszystko odbiera jako atak. Kiedy wspomnialem o tym, ze po ewentualnym slubie bedzie miala moje nazwisko powiedziala, ze zostaje przy nazwisku bylego meza! Bo jej sie podoba! Nosi pierscionek, ktory dostala od niego w prezencie - bo jej sie podoba. Nie moge za bardzo sie udzielac w kwestiach… wielu kwestiach bo po prostu sie irytuje nie wazne jak spokojnie bym nie mowil… Ale do rzeczy… po tych atakach napisalem ze nie weim jak nawet nazwac stan w jakim jestem…i przepraszam ja za przykrosci. Nie odpisywala caly dzien… na drugi dzien napisalem, ze mam nadzieje, ze u niej ok. Odpisala, ze odpoczywaja przed egazaminem. Wieczorem napisalem dobranoc, na drugi dzien ona pierwsza - wstaje wczesniej do pracy - napidala dzien dobry. Nie rozmawialismy - na wieczor ja napisalem dobranoc i odpisala. Dzisiaj po 3 dniach bez rozmowy jakiejkolwiek juz z rana sie nie przywitala ja napisalem dzien dobry… i mecze sie z tym - chwilami logicznie mowie, ze “niech sie to rozpadnie, sa wieczne konflikty” - wiem doskonale, ze sam moge zadzwonic! Wiem ale cos mnie blokuje… boje sie konfliktu? Znowu ja zaczynam ratowac sytuacje? Znowu mimo, ze czuje zawod rozczarowanie i przykrosc bede probowac to zamiesc pod dywan i zaczac od nowa zeby poczuc odrobine bliskosci… mam dosyc i podejrzewam, ze ona czuje to samo(?). Ja mam teraz zawodowy problem i pisalem jej ze fatalnie sie czuje - ale jej “fatalnie” jest wazniejsze… napisala, ze ona mnie wspiera i jej zachowanie jest super nie ma sobie nic do zarzucenia. Napisalem, ze nie wspiera mnie - ona na to m.in. ze jak pytalem o kosmetyki dla corki brata to dzwonila i mi pomagala - i to jest wsparcie (kiedy ona wsparciem nazywa okazanie emocji “myszko bedzie dobrze” a nie “logiczne zadawniowe” wspieranie co zarzuca mi). Nie wiem jak dlugo ten impas bedzie trwac… wiem, ze moze i jest tutaj sporo mojej winy… ale nie da sie nawet o tym porozmawiac kiedy chce wyjasnic dlaczego sie zachowalem w jakis sposob, zeby zrozumiala, ze nie mialem zlych intencji - to tez jest moj “egoizm! Mowie o sobie znow!”…
Nic mi się nie chce, jestem po 8 tyg. terapii AA. 3 dni temu zapiłam, nie daję sobie rady
Nic mi się nie chce, jestem po 8 tyg. terapii AA. 3 dni temu zapiłam, nie daję sobie rady, partner mnie zostawił, nie chce ze mną przez to rozmawiać, ja się boję. Mieszkam sama, zła, smutna nie daję sobie rady, cały czas płaczę, odkąd wyszłam z terapii, a było to 23 stycznia, Z partnerem byłam 16 lat. Obecnie szukam pracy. Co zrobić?
Pytania o depresję i fobię społeczną. Czy nie pozbędę się ich na psychoterapii?
Czy to prawda że przyczyny fobii społecznej (którą mam od zawsze), depresji (od 2019 r.) i nerwicy lękowej (od dzieciństwa) się nie pozbędę na psychoterapii, bo to jest zazwyczaj dzieciństwo, jakieś trudne zdarzenie czy seria zdarzeń, ale jest szansa, że ją przepracuję i zredukuję objawy? Czy przewlekła depresja to inaczej dystymia? Czy po odstawieniu leków psychiatrycznych objawy wracają?
zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!