
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- Dzień dobry. Nie...
Agata
Aleksandra Pamphlett
Dzień dobry,
Pani Agato, bardzo często zapominamy o tym (lub totalnie nie zdajemy sobie z tego sprawy), że nasze ciało i umysł są połączone. Jak najbardziej dolegliwości, które Pani opisuje, mogą być związane z natłokiem negatywnych myśli, stresem, czy połączeniem zmęczenia psychicznego i fizycznego. Warto by było przyjrzeć się bliżej swojej obecnej sytuacji - czy coś Panią stresuje ostatnio bardziej niż zwykle? Czy jest jakaś kumulacja myśli/ problemów? Od kiedy pojawia się ten brak energii? Czy coś znaczącego wydarzyło się wtedy w Pani życiu? Konsultacja z psychologiem mogłaby być tutaj bardzo pomocna. Pozdrawiam
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Waszak
Dobry wieczór! To bardzo ważne, że Pani o siebie zadbała, wykonując badania. Wygląda na to, że towarzyszy Pani lęk. Warto zdiagnozować, co jest jego źródłem. Czy Pani reakcja jest na bodziec zewnętrzny, bo wydarzyła się jakaś sytuacja, czy wewnętrzny, bo zareagowała Pani na swoje myśli. Od kiedy trwają te symptomy? W jaki sposób wcześniej sobie Pani radziła, co pomagało? Zastanawiający jest także brak energii, senność. Warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty, by przyjrzeć się temu w procesie psychoterapeutycznym, w relacji z drugim człowiekiem. Pozdrawiam
TwójPsycholog
Dzień dobry,
owszem, słusznie podpowiada Pani intuicja, że to, co się z Panią dzieje na poziomie fizjologicznym (senność, kołatanie serca, podwyższone tętno) są objawami związanymi z przeżywaniem lęku. Są to bardzo nieprzyjemne objawy, dlatego warto sięgnąć po pomoc. Konsultacja z psychoterapeutą będzie najlepszym rozwiązaniem. Jednocześnie warto też odbyć konsultację z lekarzem psychiatrą, który zbierze solidny wywiad i sprawdzi, czy doświadczane objawy nie spełniają czasem kryteriów depresji lub zaburzeń lękowych.

Zobacz podobne
Mam 17 lat, raczej spiętą sytuację w domu, nie mogę poczuć dobrych emocji, jedynie tylko te złe, nie pamiętam, kiedy ostatnio poczułem naprawdę szczęście, mam odruchy nerwowe, nie mogę usiedzieć lub być za długo w miejscu, bo drgne, jem oraz obgryzam paznokcie z nerwów, każdy dzień jest taki sam, i ciężko mi zapamiętać co działo się wczoraj, od 2020-2023 nie pamiętam naprawdę niczego
Witam, moim problemem jest fakt, że jestem w depresji, a jedną z jej przyczyn jest samotność, z drugiej strony społeczeństwo mi wytyka (i słusznie), że jestem niedojrzała i mieszkam z rodziną. Nie wiem, jak wybrnąć z tego. Gdy mieszkam sama, od razu wpadam w duży smutek, bo rodzina to jedyne środowisko, jakie mnie akceptuje. To konflikt wartości: bycie w dużym smutku, kontra bycie osobą niedojrzałą.
Czy leki byłyby jakimś kompromisem? Zlikwidowałyby smutek, gdy mieszkam sama i nie musiałabym już się tak przejmować moją potencjalną niedojrzałością.

