Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

W każdej pracy czuję się tragicznie, cierpię i ciężko mi się funkcjonuje. Dlaczego tak jest, nie wiem co się dzieje?

Deus

Witam, proszę o jakąś poradę/pomoc, gdyż nie rozumiem co się dzieje, otóż mam problem z podjęciem jakiejkolwiek pracy, nie z powodu lenistwa, tylko emocjonalnego stanu, problem polega na tym, że jakiejkolwiek pracy bym się nie podjął to zaczynam się czuć strasznie, jest mi smutno, chce mi się płakać, czuję się normalnie jakbym chciał się do kogoś przytulić i leżeć cały dzień w łóżku. Dodam, że psychiatra, u którego bywam stwierdził, że mam depresje ze stanami lękowymi (fobia społeczna), leczyłem się 3 miesiące, z mojej winy nie odnowiłem recepty i chciałem podjąć się pracy...była super, cieszyłem się po 1 dniu, jak wróciłem do domu- żyć mi się nie chciało i płakałem. Z innymi pracami było to samo, w przeszłości tak samo się czułem i po kilku dniach max nie dawałem rady psychicznie i rzucałem je bez słowa. Dlaczego tak się dzieje? Jak to leczyć? jak mówię o tym znajomym to patrzą na mnie jak na debila, a ja sam nie potrafię tego wytłumaczyć, wiem, że muszę zacząć pracować albo nigdy z domu nie wyjdę, ale czegokolwiek się nie podejmę, czuję się tak strasznie, źle, gorzej niż jak nic nie robię i siedzę w domu, że po prostu nie daje rady. Są na to jakieś leki? wiem że psycholog/terapia byłaby wskazana, ale ja naprawdę nie mam czasu na miesięczne "leczenie", ja potrzebuje jak najszybciej iść do pracy i zacząć zarabiać na siebie, mam chęci, chcę pracować, no ale nie daję rady przez ten mój psychiczny stan, co to jest? Oczywiście powiem o tym mojemu psychiatrze, ale to dopiero za 2-3 tygodnie na spotkaniu, a chciałbym się dowiedzieć już teraz co to jest, jak to leczyć i czy leki pomogą, jeśli tak, to jakiego typu?

Szanowny Panie,

objawy, które Pan opisuje pasują do diagnozy, którą Pan otrzymał. Psychoterapia i farmokoterapia, zwłaszcza prowadzone spójnie i jednocześnie przez specjalistów, dają bardzo dobre wyniki w leczeniu tych objawów. Najlepszym wyjściem byłoby rozpoczęcie terapii równolegle do szukania pracy. Na wizycie psychiatrycznej proponowałabym opisać Pana cele, to, że najważniejsze jest dla Pana jak najszybsze rozpoczęcie pracy. Lekarz powinien pomóc dobrać leki, które pozwolą Panu jak najszybciej funkcjonować w optymalny sposób. 

Sądzę też, że to bardzo ważne, żeby dobrze zapoznał się Pan z charakterystyką choroby, jaką jest depresja z fobią społeczną. Polecam zapoznanie się z literaturą, np. “Depresja. Jak pomóc sobie i bliskim” D. Gromnickiej, pomocne może być też poszukanie na ten temat podcastów tworzonych przez psychologów i psychoterapeutów, np. “Gutral gada” na Spotify, lub “Ludzie tak mają” (tamże). 

Depresja zmienia sposób w jaki działa nasz mózg, subtelnie, ale jednak. Części mózgu odpowiedzialne za przetwarzanie emocjonalne i za reakcje fizjologiczne, a więc właśnie te reakcje gwałtownego płaczu i smutku oraz zwątpienia, które Pan opisuje, te części mózgu, są wyraźnie bardziej pobudzone u osób chorujących. Samą siłą woli może być Panu trudno przebrnąć przez początkowy okres zatrudnienia, który przecież charakteryzuje się dużym nasileniem stresu. 

Życzę zdrowia i siły do podjęcia leczenia,
pozdrawiam, Aleksandra Działo

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

Panie "Deusie", nic dziwnego się nie dzieje. Jest Pan chory, bo depresja jest poważna chorobą, którą trzeba leczyć. Nie jest chorobą, z którą nie da rady żyć - wręcz przeciwnie lecząc się farmakologicznie i chodząc regularnie na terapię, depresję można wyciszyć. Wyćwiczy Pan sposoby radzenia sobie z codziennością, przepracuje to, co siedzi w emocjach…ludzie przez miesiące żyją w remisji - nie czują żadnych objawów. Więc Pan też ma to szanse, ale z psychiatrą, który decyduje o lekach i z psychologiem lub psychoterapeutą - KONIECZNIE. Oczywiście każdy przełom - nowa praca, rola społeczna, związek, to są momenty kiedy coś może wracać - stąd trzeba Panu dużo wrażliwości do samego siebie i troski o siebie. Jednym słowem, najpierw Pana zdrowie, a potem powrót do aktywnożci.

 Agnieszka Wloka 

 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z trudną młodzieżą w zakładzie pracy - skuteczne metody i wsparcie
Pracuję w zakładzie z trudna młodzieżą. Dziewczyny są świetne w dokuczaniu mi. Ilość przekleństw i wyzwisk powala na łopatki. Nie mogę odpowiadać w ich stylu. Coraz trudniej znoszę ich delikatnie mówiąc wybryki. O nauce podczas lekcji trudno mówić... Czy są sposoby na ogarnięcie sytuacji bardzo dla mnie trudnej. Dziekuję i pozdrawiam B
4 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z depresją po przeprowadzce na wieś i toksycznym wpływem rodziny?
Dzień dobry. Od czasu niechcianej przeprowadzki z mieszkania w mieście do domu na wsi, czuję się z każdym dniem coraz gorzej. Rodzina wymyśliła taką decyzję i nie miałam na nią wpływu. Po wejściu do nowego domu zaczęłam płakać, tęsknić za starym miejscem i panikować, nie umiałam zapanować nad żalem. Na domiar złego ojciec zaczął krzyczeć, wpadł w szał i zaczął się nade mną pastwić, bo wykazywałam niechęć i narzekałam (jest narcyzem i bywa toksyczny). Próbowałam myśleć o tej sprawie inaczej, pozytywniej i poznać nowy teren, sklepy, ułożyć rzeczy w pokoju itp. mimo wsparcia ze strony matki, od 2 tygodni mój stan zmienia się jak pogoda, czyli od czasu zamieszkania na wsi. Mam 21 lat, dopiero raczkuję w kwestii pracy (pracowałam za granicą, ale mi się nie podobało) i dorosłego życia, często też dotyka mnie zagubienie. I teraz czuję się gorzej niż kiedykolwiek, bo przeprowadzka wszystko mi utrudnia, nagle utraciłam całą moją stabilizację, dawną rutynę i nie mam oszczędności, żeby ot tak wrócić do miasta. Jestem apatyczna, wszystko mi zobojętniało, nie mam ochoty wyjść na zewnątrz (nic tu nie ma, tylko las), na zmianę płaczę albo czuję pustkę i ból w środku, czasami nienawiść do tego miejsca, rodziców. Czuję bezsilność, nie umiem się szczerze uśmiechnąć i cieszyć czymkolwiek, nie chce mi się gadać z bliskimi ani uczestniczyć w ich życiu. Co najgorsze - nie chce mi się rozwijać mojej pasji, jakoś nie mam sił i to też mnie frustruje, bo zamiast tego wspominam stare mieszkanie, myślę bądź oglądam bzdety w sieci. Wtedy też czuję, że tracę czas i narzekam na siebie, bo zawsze połowę dnia poświęcałam na to co kocham. I zajadam smutki słodyczami, chociaż zawsze dbałam o zdrowe żywienie. Wszystko tutaj mnie dołuje, łącznie z podejściem ludzi - mieszkałam na zachodzie Polski, teraz jestem na wschodzie. Po wyjściu do osiedlowego sklepu z tęczową przypinką aż czułam spojrzenia na plecach, chociaż to może tylko moje pesymistyczne myśli. Boję się, że nie mogę tu być sobą a jestem niebinarną osobą. Miewam lepsze dni, ale nawet wtedy z racjonalnym podejściem - podoba mi się wnętrze domu, a otoczenie i brak miasta po wyjściu wywołuje u mnie żal, wszystko jest monotonne. A ja uwielbiałam ten miastowy zgiełk i hałas. Nie wiem czemu tak się czuję, jak sobie pomóc i w którą stronę postawić krok? Tutaj jest tylko parę ofert pracy na krzyż i brak ludzi wokół. Mam wrażenie wyobcowania, jakby moje życie spowolniło i nie miało sensu, gdy będę tu tkwić a jestem bardzo kontaktową osobą. Nie ma tu też mojej znajomej. Brat twierdzi, że może mi pomóc w kwestii mieszkania w mieście, ale nie wiem co ma dokładnie na myśli i boję się, że będzie to dla niego obciążające. Nie chcę być dla nikogo problemem, nie umiem też prosić o pomoc, jednak chyba muszę, bo nie wytrzymam.
3 odpowiedzi
Jak wasze dzieci i rodzina zareagowała na wyjazd za granice na około 3 miesiące w celach zarobkowych.
Jak wasze dzieci i rodzina zareagowała na wyjazd za granice na około 3 miesiące w celach zarobkowych. Mam dwóch synów 14 i 9 lat. Mam ochotę wyjechać na chwile dorobić do budżetu naszego. Mąż nie bardzo jest zadowolony. Pytanie moje jak może się to odbić na dzieciach?
1 odpowiedź
Jak pogodzic rozwoj kariery psychologa z podrozowaniem i praca za granica bez poczucia straty czasu?
Dzień dobry, czuję się ostatnio trochę przytłoczona i odczuwam presję związaną z upływającym czasem. Mam 24 lata, studiuję psychologię i pracuję dorywczo. Obecnie rozpoczynam 5. rok studiów, które są moją pasją i z którymi wiążę swoją przyszłość zawodową. Na początku kariery nie mam bardzo wygórowanych oczekiwań – myślę, że mogłabym pracować w przedszkolu, szkole czy poradni. Docelowo chciałabym jednak ukończyć szkołę psychoterapii i pracować w gabinecie, również online. Jednocześnie mam w sobie drugą, równie ważną część. Uwielbiam podróżować, uczyć się języków i poznawać ludzi z innych krajów. Niedawno wzięłam udział w programie Erasmus i tylko utwierdziło mnie to w przekonaniu, że przebywanie w innym kraju oraz w międzynarodowym środowisku naprawdę sprawia mi ogromną radość. Dzięki temu odkryłam również wiele innych możliwości i pomysłów, które z czasem stały się moimi marzeniami. W tym roku spełniłam jedno z nich – zaczęłam podróżować autostopem. Dowiedziałam się również o innych możliwościach, takich jak wolontariaty, krótkie projekty Erasmus+ czy praca sezonowa za granicą. Poznając ludzi i słuchając o ich doświadczeniach, zaczęłam odczuwać ogromny żal do siebie, że nie zaczęłam robić takich rzeczy wcześniej. Od dawna chodziły mi po głowie praca sezonowa, możliwość zamieszkania za granicą czy podróżowanie autostopem, ale w moim najbliższym otoczeniu nie znałam nikogo, kto robiłby tego typu rzeczy. Wydawało mi się to bardzo odległym i trudnym do zrealizowania marzeniem. Teraz, kiedy rozpoczynam ostatni rok studiów i czeka mnie napisanie pracy magisterskiej, mam sporo wyrzutów sumienia, że mogłam wcześniej wykorzystywać czas między studiami na takie wyjazdy. Po studiach planuję aplikować na praktyki Erasmus+ i spróbować znaleźć za granicą pracę sezonową na dłuższy okres. Wiem jednak, że prawdopodobnie nie będzie ona związana z moim zawodem. W związku z tym bardzo boję się, że jeśli poświęcę trochę czasu na realizowanie swoich marzeń i podróżowanie kosztem rozwoju zawodowego, później będzie mi trudniej znaleźć pracę jako psycholog. Z jednej strony bardzo zależy mi na rozwoju w tym kierunku, a z drugiej czuję ogromną potrzebę poznawania świata, zdobywania doświadczeń i życia w innych krajach. Zastanawiam się więc, czy w ogóle możliwe jest połączenie tych dwóch ścieżek – rozwijania kariery w psychologii i jednoczesnego podróżowania, pracy za granicą oraz zdobywania międzynarodowych doświadczeń? Czy warto pozwolić sobie na kilka lat bardziej „przygodnego” życia, czy lepiej już teraz skupić się przede wszystkim na budowaniu kariery zawodowej?
9 odpowiedzi
Brak chęci do pracy, unikanie ludzi i brak radości z życia - jak sobie pomóc?

Dzień dobry. Prosiłbym o poradę. Mam brak chęci do pracy, nie cieszy mnie nic, unikam ludzi, nie chcę rozmawiać z nimi, cały czas zamyślony chodzę.

6 odpowiedzi
Porownywanie sie na studiach i zaleznosc od chlopaka - dlaczego nie umiem cieszyc sie swoim zyciem?
Zaczęłam doperio studia zaoczne jestem po pierwszym dniu, przez to że się porównuje z innymi czuje się gorsza i czuję że każdy jest jakoś lepszy bo np gdzieś grali czy coś bardziej trenowali Ale największy problem w mojej głowie się zaczął jak pojawiła się myśl że fajniej byłoby chodzić na ten sam kierunek z chłopakiem. Mimo że i tak jestem w grupie z koleżanką która znałam już wcześniej a ona też jakoś łatwiej łapie relacje to ja się poczułam gorzej że po prostu tak nie potrafię. I wracając do tematu chłopaka mimo że i tak będziemy dojeżdżać do tego samego miasta tyle że czasami w inne weekendy, jakoś ta myśl że moglibyśmy razem studiować jest bezpieczna i miła bo jest przewidywalna i jest on. A to by się wiązało z moją rezygnacja z mojego kierunku. Wiem że myśli to nic złego ale czemu dalej czasem jakby nie umiem mieć/cieszyć się moim życiem bez niego.
9 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: przyjaciel zdejmuje kobiecie połowę stosu segregatorów, obok hamak

Pracoholizm - przyczyny, objawy i skuteczne metody wsparcia

Praca pochłania cię bez reszty? Trudno ci się od niej oderwać nawet po godzinach? Możesz być pracoholikiem. Poznaj przyczyny, skutki i metody leczenia tego zjawiska. Dowiedz się, jak rozpoznać pracoholizm i odzyskać równowagę życiową.