
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca, zaburzenia nastroju
- W każdej pracy...
W każdej pracy czuję się tragicznie, cierpię i ciężko mi się funkcjonuje. Dlaczego tak jest, nie wiem co się dzieje?
Deus
Aleksandra Działo
Szanowny Panie,
objawy, które Pan opisuje pasują do diagnozy, którą Pan otrzymał. Psychoterapia i farmokoterapia, zwłaszcza prowadzone spójnie i jednocześnie przez specjalistów, dają bardzo dobre wyniki w leczeniu tych objawów. Najlepszym wyjściem byłoby rozpoczęcie terapii równolegle do szukania pracy. Na wizycie psychiatrycznej proponowałabym opisać Pana cele, to, że najważniejsze jest dla Pana jak najszybsze rozpoczęcie pracy. Lekarz powinien pomóc dobrać leki, które pozwolą Panu jak najszybciej funkcjonować w optymalny sposób.
Sądzę też, że to bardzo ważne, żeby dobrze zapoznał się Pan z charakterystyką choroby, jaką jest depresja z fobią społeczną. Polecam zapoznanie się z literaturą, np. “Depresja. Jak pomóc sobie i bliskim” D. Gromnickiej, pomocne może być też poszukanie na ten temat podcastów tworzonych przez psychologów i psychoterapeutów, np. “Gutral gada” na Spotify, lub “Ludzie tak mają” (tamże).
Depresja zmienia sposób w jaki działa nasz mózg, subtelnie, ale jednak. Części mózgu odpowiedzialne za przetwarzanie emocjonalne i za reakcje fizjologiczne, a więc właśnie te reakcje gwałtownego płaczu i smutku oraz zwątpienia, które Pan opisuje, te części mózgu, są wyraźnie bardziej pobudzone u osób chorujących. Samą siłą woli może być Panu trudno przebrnąć przez początkowy okres zatrudnienia, który przecież charakteryzuje się dużym nasileniem stresu.
Życzę zdrowia i siły do podjęcia leczenia,
pozdrawiam, Aleksandra Działo
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wloka
Dzień dobry
Panie "Deusie", nic dziwnego się nie dzieje. Jest Pan chory, bo depresja jest poważna chorobą, którą trzeba leczyć. Nie jest chorobą, z którą nie da rady żyć - wręcz przeciwnie lecząc się farmakologicznie i chodząc regularnie na terapię, depresję można wyciszyć. Wyćwiczy Pan sposoby radzenia sobie z codziennością, przepracuje to, co siedzi w emocjach…ludzie przez miesiące żyją w remisji - nie czują żadnych objawów. Więc Pan też ma to szanse, ale z psychiatrą, który decyduje o lekach i z psychologiem lub psychoterapeutą - KONIECZNIE. Oczywiście każdy przełom - nowa praca, rola społeczna, związek, to są momenty kiedy coś może wracać - stąd trzeba Panu dużo wrażliwości do samego siebie i troski o siebie. Jednym słowem, najpierw Pana zdrowie, a potem powrót do aktywnożci.
Agnieszka Wloka

Zobacz podobne
Za każdym razem, gdy odmawiam, czuję się, jakbym robiła coś złego. Nawet jeśli wiem, że nie mam siły, ochoty czy czasu, i tak pojawia się to ukłucie wstydu. Bo może ktoś się obrazi, może uzna mnie za niewdzięczną, może pomyśli, że jestem samolubna.
I dlatego często się zgadzam. Na dodatkowe obowiązki, na poświęcenie swojego czasu, na rzeczy, na które wcale nie mam ochoty. A potem siedzę wściekła – na siebie, na innych, na sytuację, którą sama stworzyłam.
Jak nauczyć się mówić „nie” i nie czuć się z tym źle? Czy w ogóle da się to zrobić?
Czuję, że coś jest nie tak w tej pracy, naprawdę nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Mam wrażenie, że ludzie mnie tam nie szanują, jakby moje zdanie się w ogóle nie liczyło.
Czasami coś zaproponuję, a oni to olewają, a potem ktoś inny powie to samo i nagle wszyscy są zachwyceni.
Czuję się tak, jakbym robiła coś źle, chociaż nie wiem co.
A jak coś pójdzie nie tak, to zawsze ja jestem winna, nawet jeśli to nie moja wina. Czy to jest normalne? Czy to już mobbing?
Nie wiem, jak to nazwać, ale to mnie zżera od środka. Nie mam pojęcia, co zrobić, czy rozmawiać z kimś w pracy, czy po prostu to ignorować? Ale jak to ignorować, skoro to tak boli?
Boję się, że jak coś powiem, to będzie jeszcze gorzej.
Witam, ciężko się czuję, nie wiem sama, co się dzieje. Mój stan to myśli depresyjne i martwienie się o przyszłość. Jestem w trakcie szukania zatrudnienia. Czasem wysyłam CV do miejsc odległych od miejsca zamieszkania. Jedną rozmowę już mam za sobą, a raczej dwa etapy rozmowy. Strasznie długo to wszystko trwa i nie wiem, co począć ze sobą. Czasem czuję, że te stanowiska pracy są dla mnie za ciężkie, za trudne. Już po samych rozmowach czuję się zdezorientowana. Nie śpię po nocach. Jak wychodzę z rozmowy, to mam duży stres. Składam CV i głównie szukam pracy w księgowości. Zrobiłam kurs, zdałam egzamin. Jest to dla mnie duży sukces i jestem sobie wdzięczna za to, lecz widzę, że ciężko się gdzieś dostać. Są wymagania za duże. Czasem, zamiast pracy, pytają/rozmawiają o moim życiu osobistym, chcą się dowiedzieć, co i jak, czy mąż pracuje, czy ma stałą pracę i czy dzieci planuję. Niestety, wścibskość ludzka nie zna granic. Nie potrafię tego inaczej nazwać. Proszę o radę, co w takiej sytuacji zrobić.

