Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Utrata zaufania do partnera a wieloletnia depresja – jak odbudować relację lub odejść?

witam stracilam zaufanie do własnego partnera jak mogę je odzyskać nie raz pokazał mi że nasza relacja jest dla niego błahą sprawą zmagam się z depresją od 6 roku zycia rozstaje się z moim partnerem lecz nie potrafię odzyskać zaufania
Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Dzień dobry,

jeżeli partner wielokrotnie dawał Pani odczuć, że relacja nie jest dla niego ważna, to odzyskanie zaufania mogłoby być po prostu bardzo trudne. Zaufania nie odbudowuje się na raz, lecz jest to zawsze proces, zwłaszcza gdy za Panią stoją kolejne przykre doświadczenia i poczucie zawodu. Dodatkowo pisze Pani o depresji obecnej od wielu lat, więc obecne rozstanie mogłoby dodatkowo nasilać bezradność, lęk i przywiązanie do relacji, nawet jeśli jest ona raniąca. W takiej sytuacji sugerowałbym skupić się przede wszystkim na sobie: na swoim bezpieczeństwie emocjonalnym, wsparciu i leczeniu. Pomoc psychologa lub psychoterapeuty, a przy nasilonych objawach także psychiatry, mogłaby okazać się bardzo potrzebna. Pozdrawiam Krzysztof Chojnacki, psycholog.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, jest bardzo trudne – szczególnie gdy z jednej strony jest uczucie i przywiązanie, a z drugiej doświadczenie, które podkopało zaufanie. Zaufanie nie wraca dlatego, że „chcemy je mieć”, tylko wtedy, gdy pojawia się poczucie bezpieczeństwa. Jeśli wielokrotnie czuła Pani, że relacja nie jest dla niego ważna, to naturalne, że to zaufanie zostało naruszone i trudno je odbudować.

To, że nie potrafi Pani go odzyskać, nie oznacza, że coś jest z Panią nie tak – raczej że coś w tej relacji było dla Pani zbyt trudne lub raniące. Widać też, że jest Pani w procesie rozstawania, a to samo w sobie jest bardzo obciążające, zwłaszcza przy wcześniejszych trudnościach z nastrojem.

Może być pomocne skupienie się teraz bardziej na sobie i na tym, co Pani czuje, niż na próbie „odzyskania zaufania” do niego. To, że Pani to przeżywa i o tym mówi, ma znaczenie.

Pozdrawiam,
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

Piotr Włodarczyk

Piotr Włodarczyk

Dzień dobry. Rozumiem, że doświadcza Pani głębokiego kryzysu zaufania, który w świetle wcześniejszych przeżyć i długotrwałego zmagania się z depresją może mieć szczególnie silny wpływ na sposób przeżywania relacji. Z perspektywy psychodynamicznej utrata zaufania często wiąże się nie tylko z aktualną sytuacją, ale także z wcześniejszymi doświadczeniami relacyjnymi, które mogą być nieświadomie odtwarzane. To, że partner wielokrotnie bagatelizował relację, mogło uruchamiać w Pani bolesne uczucia odrzucenia lub nieważności, które wymagają uważnego przyjrzenia się. Odbudowa zaufania nie polega wyłącznie na zmianie zachowania drugiej osoby, lecz także na zrozumieniu własnych emocji, potrzeb i granic. W takiej sytuacji szczególnie pomocna może być psychoterapia, która stworzy bezpieczną przestrzeń do przepracowania tych doświadczeń i stopniowego odzyskiwania poczucia bezpieczeństwa w relacjach. Pozdrawiam 

Anna Daniło-Wosek

Anna Daniło-Wosek

Dzień dobry,

warto byłoby się zastanowić jakie są powody, że Pani nie może odzyskać zaufania. Na zaufanie w związku pracują obydwoje partnerzy. Jeżeli Partner wielokrotnie dawał Pani do zrozumienia, że wasza relacja jest dla niego "błaha"  jest rzeczą naturalną, że jest Pani ostrożna.  W tej sytuacji zaproponowałabym abyście udali się do psychoterapeuty par, tak aby upewnić się, że Partnerowi i Pani tak samo zależy na tym związku i jesteście gotowi w takim samym stopniu się w ten związek zaangażować. Jeżeli faktycznie okaże się że Partner chce się angażować w ten związek i zacznie bardziej to Pani okazywać, nie będzie Pani musiała nic robić żeby zaufanie do Partnera odzyskać, gdyż zaufanie powinno powrócić naturalnie. Życzę Państwu powodzenia

Pozdrawiam serdecznie

Anna Daniło-Wosek

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Odzyskanie zaufania to proces, na który trzeba czasu jak i podatnego gruntu. Niestety, nie mamy informacji, co się właściwie wydarzyło. W depresji trzeba zabrać o siebie, gdyż to co Panią spotkało, jest dodatkowym balastem dla Pani, który bez wątpienia wpływa na pani stan emocjonalny. Parter pokazuje, że Pani depresja jest dla niego błahą sprawą? Nie zadała sobie Pani pytania, czy jest Pani od niego uzależniona? Od jego osoby, emocji itd?

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,
Fakt, że zmaga się Pani z depresją od wielu lat, może sprawiać, że poczucie bezpieczeństwa w relacji jest szczególnie ważne, a jego brak jest silniej odczuwany. To może też utrudniać odróżnienie dwóch rzeczy: czy problemem jest brak zaufania do partnera, czy raczej ból po doświadczeniach, które to zaufanie naruszyły.

Jeśli jest Pani w trakcie rozstania, odzyskiwanie zaufania może oznaczać coś innego niż powrót do tej relacji. Często chodzi wtedy o odbudowanie zaufania do własnych ocen i decyzji - czyli zauważanie, jakie zachowania partnera sprawiały, że czuła się Pani zraniona, oraz czy pojawiały się realne zmiany z jego strony.

W praktyce pomocne bywa zwrócenie uwagi na konkretne sygnały, które budują lub niszczą zaufanie: spójność słów z działaniami, przewidywalność zachowań, gotowość do brania odpowiedzialności za błędy. Zaufanie zwykle wraca stopniowo, gdy te elementy są powtarzalne w czasie, a nie jednorazowe.

Pozdrawiam, 
Karolina Grabka :)

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Utrata zaufania do osoby, która wielokrotnie bagatelizowała Pani uczucia i samą relację, jest naturalną reakcją obronną Pani organizmu. W sytuacji, gdy od dzieciństwa zmaga się Pani z depresją, poczucie bezpieczeństwa i oparcie w partnerze są fundamentami, których brak uderza w Panią ze zdwojoną siłą. Trudno jest budować ufność wobec kogoś, kto swoimi czynami regularnie udowadniał, że nie traktuje Pani priorytetowo – w takim przypadku brak zaufania nie jest Pani błędem, lecz logicznym wnioskiem z bolesnych doświadczeń.

Proces odzyskiwania wiary w relacje, a przede wszystkim w samą siebie, po rozstaniu z kimś, kto Panią zawiódł, wymaga czasu i dużej łagodności dla własnych emocji. Często po takich przejściach pojawia się lęk, że już nigdy nikomu Pani nie zaufa, ale warto pamiętać, że zaufanie to proces, który buduje się na nowo w bezpiecznych warunkach, a nie przymus, który musi Pani poczuć natychmiast. Skupienie się teraz na leczeniu depresji i odbudowie własnych granic pozwoli Pani powoli odzyskać poczucie wpływu na swoje życie. Odzyskanie zaufania do świata zaczyna się od odzyskania zaufania do własnej intuicji, która słusznie podpowiadała Pani, że w tej konkretnej relacji nie było Pani bezpiecznie.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Uważam, że utrata zaufania bardzo rani...zwłaszcza kiedy ktoś kilkukrotnie pokazał, że nie traktuje relacji poważnie. W takiej sytuacji problemem nie jest tylko „jak Pani zaufać” ale też czy są realne powody, by to zaufanie odbudowywać.Sądzę, że warto na spokojnie sprawdzić trzy rzeczy: czy on bierze odpowiedzialność za swoje zachowania (bez tłumaczeń), czy jego działania tu i teraz są spójne i powtarzalne, oraz czy Pani przy nim czuje się bezpieczniej, a nie bardziej rozchwiana. Zaufanie nie wraca od decyzji, wraca z doświadczenia, krok po kroku.

Według mojej opinii równie ważne jest skupienie się na sobie: przy depresji od tak wielu lat Pani potrzebuje stabilnego wsparcia (terapia, lekarz), a relacja powinna być miejscem, które wzmacnia, nie pogłębia niepewności. Jeśli Pani już czuje, że chce się rozstać, to może być sygnał, że zamiast „naprawiać zaufanie”, warto chronić siebie i powoli odbudowywać zaufanie… do samej siebie.

 

Wszytskiego dobrego.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mam wrażenie, że zgłaszając się do specjalisty zawiodę samą siebie...
Czuję się źle. Mam nerwobóle między łopatkami. Pobolewa mnie głowa. Na nic nie mam siły ani ochoty. Jakoś wstaję do pracy, a po niej zmuszam się do domowych obowiązków. Czasami mam ochotę płakać albo żeby nikt niczego ode mnie nie chciał. A potem myślę, że jestem dorosła, mam dzieci i muszę być odpowiedzialna. Czy powinnam się zgłosić do psychologa? Czy to tylko zimowa chandra? Bo mam wrażenie, że zgłaszając się do specjalisty to zawiodę samą siebie...
Związek z partnerem z autyzmem atypowym – jakie trudności mogą się pojawić i czy mnie to nie zmęczy?
DZIEN DOBRY, Jakie trudności spotkają mnie z partnerem który ma autyzm atypowy ? na 20 lat diagnoza dopiero od roku. mało się otwiera w nowym otoczeniu, bierze leki na nastrój, depresję, sen. boje się ze mnie to zmęczy ja ma lat 19.
Depresja i nagłe stany lękowe - czy leki przestały działać?
Leczę się na depresję kilka lat ,leki działały i było dobrze ale od kilkunastu dni mam stany lękowe tak silne że tylko lorafen pozwala mi funkcjonować.czy leki już nie działają?
Bezsens życia, brak motywacji i jak wyjść z poczucia marazmu w wieku 30 lat

Mam problem z bezsensem życia i motywacja do niego od około 3 lat. W tym roku kończę 31 lat, mieszkam z rodzicami, nie mam własnej rodziny, dziewczyny też nie mam. Nie wyprowadzę się z domu, bo mnie na to nie stać Mam stałą pracę, ale słabo płatna. Parę lat temu skończyłem 5-letnie studia, które mi nic nie dały - zmarnowany czas- często męczy mnie ta myśl o tych studiach, które mi nic nie dały w życiu. Mam poczucie bezsensu życia, zero motywacji ... spożywam alkohol tylko w piątek i sobotę, żeby zabić to uczucie bezsensu. Jak to leczyć ? Czasami sobie myślę, że chciałbym już być na emeryturze i mieć życie za sobą ... Jestem znudzony życiem i to maksymalnie. Nie wiem, jak to leczyć, czy dam radę to sam jakoś leczyć ?

Od paru dni mam straszną chwiejność emocjonalną, raz jest dobrze, a raz jestem zbyt bardzo przetłoczona,
Od paru dni mam straszną chwiejność emocjonalną, raz jest dobrze, a raz jestem zbyt bardzo przytłoczona, oraz od momentu jak raz pogotowie przyjechało po 21 do domu, żeby zmierzyć mi puls, bo dostali wezwanie to od tamtej pory mam straszne lęki i nie mogę normalnie zasypiać, bo co zamknę oczy, to się boję, że zaraz pogotowie albo policja zadzwoni do domofonu. Mam problemy z jedzeniem. Strasznie dużo piję, ale jem raz dziennie góra dwa razy. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Do szpitala psychiatrycznego nie mam potrzeby jechać, wyszłam z niego miesiąc temu. Do psychologa ani psychiatry nie chodzę ( nie jestem zapisana) a jak się zapiszę, to będę czekać miesiącami. Czy to może być z powodu, że leki na mnie nie działają z powodu małych dawek ? Biorę leki: Pralex, Lamilept ,Trittico W czerwcu byłam pierwszy raz w szpitalu psychiatrycznym. W czerwcu wylądowałam w szpitalu, wyszłam z niego 29 sierpnia. W domu byłam prawie 3 miesiące i znów wylądowałam w szpitalu psychiatrycznym na 3 tygodnie, wypisali mnie z niepełną poprawą ( uwzględnili to nawet w wypisie ), po 5 dniach od wypisu znów powróciłam do szpitala psychiatrycznego na 2 tygodnie ( leków mi nie zmienili w dzień, tylko na noc z Peraziny na trittico ). Wyszłam ze szpitala 28 grudnia. W szpitalu niezbyt chcieli mnie trzymać, ordynatorka oraz zastępczyni ordynatorki przez moje 2 tygodnie przez 2 razy w tygodniu (wtedy był obchód 2 razy w tygodniu), za każdym razem mówiła mi, że raczej pora żebym już wyszła, że nie chcą mnie trzymać. Nieważne było dla nich to, jak ja się czuję. 21 grudnia w szpitalu pocięłam sobie ręce aż do kałuży krwi , a na następny dzień był obchód gdzie ordynatorki również powiedziała mi , że chcą mnie wypisać do domu mimo, że wtedy miałam ogromne myśli samobójcze. Przetrzymali mnie parę dni, wtedy miałam tylko 1 raz rozmowę z psychologiem po pocięciu się. Przetrzymali mnie na świętach, żeby trochę rany się zagoiły a po świętach już się mnie pozbyli. Wyszłam ze szpitala mimo wszystko w lepszym stanie bez myśli samobójczych, które nie mam w ogóle do dziś, z czego się bardzo cieszę, bo chociaż nie męczy mnie to. Ale właśnie nie wiem jak sobie poradzić z chwiejnością emocjonalną, z lękami, zaburzeniem odżywiania ...
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.