Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Niepokojące myśli po doświadczeniach z uzależnieniem - pomoc psychologiczna

Witam, ciężko jest mi to opisać, ale pojawiają mi się w głowie różne niepokojące rzeczy, jakbym miała tam swój świat i rzeczywistość. Boję się, że gdybym zaczęła opowiadać o tym rówieśnikom, wzięliby mnie za nienormalną i że co ja gadam. 

Gdy myślę sobie o relacjach romantycznych, często przemienia się to w obsesje i myślę sobie o tym, jak bym więziła tę osobę, a jak by mnie zdradziła, to bym torturowała i groziła i innych ludzi, nie wiedzą co mam w głowie i do czego byłabym zdolna. 

Mam różne wizje, tego jak kogoś zabijam, lasy, nierealne postacie np. demony jakieś istoty nawiedzone jakbym czuła ich obecność. Czuje, jakbym miała je w sobie, jakieś zło. Myślę, że też taką ważną rzeczą jest to, że około 2 lata temu zażywałam narkotyki, leki i inne substancje odurzające, jestem osobą zdrowiejącą i jestem trzeźwa, podczas okresu mojego czynnego miałam podobne myśli i psychozy. Ale martwi mi to, że znów mi to powraca te myśli i wszystko, mimo że już tak długo nie piję, ani nic po prostu nie biorę. Leczę się psychiatrycznie, biorę leki serotonine i lamotrygine, kontynuuje terapię. W swojej diagnozie jedynie mam ukazane uzależnienie i nie mam innych zaburzeń psychicznych. Ale wiem, że coś jest nie tak, że dzieje się coś złego

Diana Ziegert

Diana Ziegert

Dziękuję Ci za odwagę i zaufanie, że zdecydowałaś się podzielić się czymś tak trudnym. Z samego tonu Twojej wiadomości widać, jak bardzo się boisz tego, co dzieje się w Twoim umyśle, i jak bardzo Ci zależy na tym, by to zrozumieć i być "w porządku".

To, co opisujesz – poczucie „drugiej rzeczywistości”, silne, niepokojące obrazy, odczuwanie czegoś złego w sobie czy myśli o przemocy – może być naprawdę przerażające, zwłaszcza gdy nie wiesz, skąd się biorą. I naprawdę ważne jest to, że to dostrzegasz i szukasz pomocy.

To nie czyni Cię „nienormalną”. To czyni Cię człowiekiem, który ma trudne doświadczenia psychiczne i potrzebuje dalszego wsparcia.

Chcę Ci powiedzieć jasno: takie objawy nie muszą oznaczać, że jesteś złą osobą. Myśli, które się pojawiają, nawet jeśli są drastyczne, nie są tożsame z Twoją wolą ani tym, kim jesteś. One po prostu są — i często są sygnałem, że coś w psychice prosi o głębsze zrozumienie i troskę.

 Bardzo istotne jest to, że leczysz się psychiatrycznie i jesteś w terapii – to ogromny fundament. Ale możliwe, że potrzebna jest teraz pogłębiona diagnoza psychiatryczna lub zespół specjalistów (psychiatra + psychoterapeuta + być może neurolog), który wspólnie spojrzy na Twoje objawy z nowej perspektywy. W Twoim opisie pojawiają się objawy, które czasami towarzyszą zaburzeniom dysocjacyjnym, schizoafektywnym, czy spektrum psychotycznego — ale tylko dobry specjalista może to rzetelnie ocenić.

Co możesz zrobić już teraz?

Powiedz o tym wprost swojemu terapeucie i psychiatrii – nawet jeśli boisz się, że to brzmi dziwnie. To, co opisujesz, zasługuje na dokładne zbadanie, być może zmianę lub modyfikację leków, czasem nawet hospitalizację (ale nie musi tak być). Specjalista nie oceni Cię, ale pomoże znaleźć przyczynę i złagodzić cierpienie.

Zapisuj swoje doświadczenia i uczucia – prowadź dziennik, nawet w formie rysunków lub haseł. To może być ważne źródło informacji i pomoc w terapii.

Jeśli poczujesz, że myśli stają się nie do wytrzymania – skorzystaj z pomocy doraźnej. Możesz zadzwonić na kryzysowy telefon zaufania (np. 116 123) lub udać się do szpitala psychiatrycznego – nie dlatego, że coś z Tobą „nie tak”, tylko dlatego, że zasługujesz na ochronę i opiekę.

Wiem, że to może być ciężkie. Ale skoro już tak długo jesteś trzeźwa, skoro leczysz się i mówisz o tym szczerze – to znak ogromnej siły w Tobie. Być może właśnie teraz Twój organizm i psychika mają przestrzeń, by wypuszczać z siebie to, co długo było wypierane albo tłumione przez używki. I może to czas, żeby się tym zaopiekować głębiej.

Nie jesteś sama. Nie jesteś zła. Jesteś w procesie leczenia. I zasługujesz na najlepsze wsparcie.

 

Pozdrawiam 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

To, co opisujesz, jest ważne i zasługuje na szczegółowe omówienie. Zdecydowanie zachęcam Cię do kontynuowania rozmów z Twoim terapeutą, który najlepiej pomoże Ci zrozumieć i poradzić sobie z tymi trudnościami. Warto otwarcie mówić o swoich obawach i odczuciach, bo to kluczowy krok na drodze do lepszego samopoczucia.

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Witaj,

Nikola, bardzo dobrze, że to napisałaś i że szukasz wsparcia, to świadczy o Twojej ogromnej samoświadomości i odwadze. Opisujesz bardzo trudne i niepokojące przeżycia, które mogą mieć związek z przeszłym uzależnieniem, ale także mogą wskazywać na coś więcej, jak np. objawy psychotyczne lub zaburzenia z pogranicza, które wymagają dalszej diagnostyki. 

To, że mimo leczenia psychiatrycznego i terapii nadal doświadczasz takich myśli i wrażeń, absolutnie nie powinno być ignorowane. Ważne jest, żebyś o wszystkim powiedziała swojemu psychiatrze lub terapeucie dokładnie tak, jak to opisałaś tutaj, bez obaw o ocenę. Twoje zdrowie psychiczne jest najważniejsze, a takie treści mogą wskazywać, że leczenie powinno zostać zmodyfikowane lub poszerzone o dokładniejszą diagnozę. Pamiętaj, że Twoje myśli nie definiują Cię jako złego człowieka, to objawy, a nie Twoja istota. Istnieją zaburzenia, w których pojawiają się takie fantazje i wizje, ale można z nimi pracować i je stabilizować. Nie zostawiaj tego tylko dla siebie, mówienie o tym to pierwszy krok do pomocy i ulgi. Jesteś w procesie zdrowienia i każdy trudny sygnał to informacja, którą warto potraktować poważnie. Jesteś ważna i zasługujesz na wsparcie. 

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

hazard

Darmowy test na uzależnienie od hazardu (Anonimowi Hazardziści)

Zobacz podobne

Natrętne myśli i realistyczne wyobrażenia o krzywdzeniu osób publicznych
Witam piszę tutaj, po raz drugi, bo zaczynam się tym naprawdę niepokoić i chciałabym zrozumieć, co się ze mną dzieje. Od jakiegoś czasu mam natrętne myśli i wyobrażenia związane z krzywdzeniem konkretnej osoby, której nie znam publicznie tylko z mediów. Na początku pojawiało się to tylko w snach – śniło mi się, że tej osobie dzieje się krzywda, która początkowo była niezależna ode mnie np. Wypadki, wojny, śpiączka, wózek inwalidzki itp. Z czasem przeniosło się to do wyobrażeń na jawie i to jest dla mnie dużo trudniejsze. Najgorsze jest to, że w tych scenariuszach czasami to ja jestem osobą, która robi krzywdę. Te scenariusze są bardzo szczegółowe, jakby same się rozwijały w mojej głowie. Nie mam nad tym kontroli i nie tworzę ich świadomie – one po prostu się pojawiają i „lecą dalej”. Trochę jakbym albo naprawdę planowała zbrodnię, albo pisała powieść lub scenariusz filmy np. Najpierw zdobywam zaufanie tej osoby, pijemy razem drinka, ale daje mu do jego drinka np środki nasenne, a potem pozoruje samobójstwo, usuwam dowody itp. Motyw pojawia się zarówno w snach i jak w “wizjach” w ciągu dnia - coś w stylu snu na jawie. Chcę bardzo jasno napisać: nie mam żadnej chęci, żeby kogokolwiek skrzywdzić. Te myśli są całkowicie sprzeczne ze mną i moimi wartościami, dlatego mnie to tak przeraża. Bo na ten moment najbardziej mnie przeraża to, jak bardzo realistyczne i „przemyślane” potrafią być te scenariusze, mimo że absolutnie tego nie chcę.
Rozmowy z roślinami: Czy to normalne, czy coś ze mną nie tak?
Mam dość nietypowy problem – od kilku tygodni mam wrażenie, że zaczynam rozmawiać z moimi roślinami. I to nie jest zwykła rozmowa, one zaczynają mi odpowiadać. Nie wiem, czy mam za dużo czasu, ale kiedy podlewam moją fikusę, czuje się, jakby zaczęła mi mówić o swoich problemach z "rodziną" (innymi roślinami w doniczkach), a ostatnio stwierdziła, że ma kryzys egzystencjalny. Czy mam coś z głową, czy po prostu za bardzo się przejmuję tym, co dzieje się w moim mieszkaniu?
Schizofrenia paranoidalna i ataki po terapii poznawczo-behawioralnej u syna - czy kontynuować?

Dzień dobry,
syn zmaga się ze schizofrenią paranoidalną, gdzie oprócz stałego leczenia rozpoczął wskazaną terapię poznawczo-behawioralną. Niestety, po każdym spotkaniu ma bardzo ciężki atak choroby. Miał ich już kilkanaście i zawsze to samo, a teraz będzie uczestniczył w szpitalu dziennym. Czy w jego trudnym przypadku, gdzie ataki pojawiają się po skupieniu się, zmęczeniu lub na skutek przeżywanych emocji, psychoterapia ma sens? Na czas pobytu w szpitalu terapię zawieszamy, ale co później...?
Dziękuję za poradę.
Z poważaniem,
Mama

Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach
Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach (osoba, którą wyobrażam istnieje w realu, żyje i mamy stały kontakt). Tak jest to realne, że podczas siadania do stołu robię dla niego miejsce, podczas oglądania filmów opowiadam mu o moich ulubionych momentach i gestykuluję. Mówię do niego w myślach. Już powoli zapominam, jak się myśli bez rozmawiania w myślach... Często zmieniam moje poglądy i zdanie tylko, ze względu na niego. Jakby to wytłumaczyć.. nie widzę go, ale mój mózg widzi. W nocy przybiera kształty strasznych postaci (np. Czarna postać o trójkątnej/kowadłowej głowie lub postać z długą szyją (???). Zazwyczaj stoi w rogu pokoju, a jak zamykam oczy to pojawia się w myślach.) W nocy słyszę stukanie o drzwi (ciche), ćwierkanie świnek (mam prośki w domu, to normalne w ich naturze, ale bardziej chodzi o to, że tych dźwięków nie ma, gdy je słyszę), chodzenie po domu lub przesuwanie się krzeseł. Muszę jeszcze dodać, że mieszkam w bloku. Również kątem oka widzę cienie przelatujące. Mówiłam o tym moim rodzicom, uważają, że to moja wyobraźnia, jednak co to za wyobraźnia, jak doprowadza mnie do płaczu i myśli samobójczych? Często też słyszę, jak ktoś mnie woła (nawołuje moje imię, zazwyczaj gdy kładę się spać). Są to osoby z mojego otoczenia (rodzina, nauczyciele, znajomi itp) i słyszę, jak mnie wołają to często tego nawet nie odróżniam i odpowiadam. Mam dość, nie wiem jak poprosić rodziców o pomoc.. muszę czekać na szkołę by osobiście zgłosić się do psychologa...
Witam, rozpoznano u mnie jednostkę chorobową F23.1
Witam, rozpoznano u mnie jednostkę chorobową F23.1 (moja mama chorowała na depresję, nerwicę i omamy alkoholowe/jej siostra choruje na schizofrenię paranoidalną). Miałam omamy słuchowe, które przedstawiały wszystkie traumatyczne przeżycia ciągnące się od dzieciństwa-w czasie psychozy od nowa je przeżywałam). Nie przyjmuję leków, bo po każdych bardzo cierpiałam (czułam się tak źle, że myślałam, jak ze sobą skończyć i musiałam walczyć z tym jak się czułam, często z bezsilności płakałam, bo nie dało się wytrzymać, wyglądałam i funkcjonowałam za każdym razem jak zombi i czułam się, jakbym już nie żyła, zero uczuć, radości, ciągły niepokój, frustracja) plus bardzo wiele skutków ubocznych. Aktualnie czuję się bardzo dobrze (2 tyg nie biorę leków, bo odstawiłam, gdy miałam przejść na olanzapine). Niepokoi mnie fakt, że nie czuję pociągu do swojego partnera, nic nie czuję w trakcie zbliżeń z nim czy w trakcie zwykłego pocałunku. Po zejściu z leku Abilify (podniósł mi bardzo mocno enzymy wątrobowe i byłam przez 2 tygodnie bez żadnego leku) było wszystko w porządku i prawidłowo reagowałam. Po o zejściu z ostatniego Fluanxolu (podniósł mi mocno prolaktynę i miałam wejść na olanzapine) kompletnie nic nie czuję w czasie bliskości z partnerem. Czuję się tak, jakbym miała anhedonię polekową i zaburzenia funkcji seksualnych. Czy jest możliwe całkowite wyleczenie się z tej choroby dzięki samej psychoterapii?
FAS

FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy. Przyczyny, objawy i leczenie.

Alkoholowy Zespół Płodowy (FAS) to zaburzenie neurorozwojowe wynikające z ekspozycji płodu na alkohol w czasie ciąży. Objawia się problemami poznawczymi, behawioralnymi, opóźnieniem wzrostu i zmianami fizycznymi. Wymaga diagnozy i długotrwałego wsparcia.