Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się ignorowana w szkole – wszyscy traktują mnie jak powietrze oprócz przyjaciółki

W szkole ciągle wszyscy traktują mnie jak powietrze oprócz mojej przyjaciółki
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Nikolo, 

to bardzo bolesne doświadczenie, które może budzić poczucie osamotnienia i podważać pewność siebie, zwłaszcza gdy codziennie musisz mierzyć się z ignorowaniem przez rówieśników. Warto jednak docenić fakt, że masz u boku przyjaciółkę – w relacjach międzyludzkich to często jakość, a nie ilość, decyduje o naszym komforcie psychicznym. Skupienie się na tej jednej, autentycznej więzi może być Twoją kotwicą, która pomoże Ci przetrwać trudniejszy czas w szkole.

Możesz spróbować zmienić perspektywę i zamiast szukać aprobaty u osób, które Cię nie zauważają, zainwestować energię w rozwijanie własnych pasji lub poszukiwanie nowych grup zainteresowań poza szkołą, gdzie Twoja obecność zostanie doceniona. Czasem bycie „powietrzem” dla innych jest wynikiem ich własnych barier lub braku dojrzałości, a nie Twojej wartości jako osoby. Pamiętaj, że jesteś wystarczająca dokładnie taka, jaka jesteś, a szkoła to tylko jeden z etapów życia, który nie definiuje Twojej przyszłości ani tego, jak będą wyglądały Twoje relacje w dorosłości.

Pozdrawiam serdecznie

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry Pani Nikolo,

 

przykro słyszeć, że ma Pani takie doświadczenia, nikt nie chciałby się tak czuć;/

 

Proszę napisać więcej o sytuacji, Pani odczuciach, ponieważ trudno odnieść się i spróbować Pani pomóc.

Może Pani rozważyć również spotkanie z terapeutą, aby spróbować omówić swoje trudności.

 

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Nikola… to musi być bardzo bolesne czuć się niewidzialną w miejscu, do którego chodzi się codziennie. Dobrze, że masz przy sobie choć jedną osobę, przy której możesz być sobą, czasem jedna prawdziwa relacja znaczy więcej niż tłum ludzi obok. Sądzę, że problem nie świadczy o Twojej wartości, tylko o tym, że być może trafiłaś do środowiska, w którym trudno Ci poczuć przynależność. Wiele osób, które dziś mają piękne relacje, kiedyś też czuło się samotne w szkole. Nie zamykaj się w sobie przez zachowanie innych. Twoja obecność ma znaczenie, nawet jeśli nie każdy potrafi to zobaczyć.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

 

Dobrze że piszesz do nas, sytuacja w której się znajdujesz może naprawdę bardzo boleć. Poczucie, że jest się dla innych „jak powietrze”, bywa trudnym i samotnym doświadczeniem.

 

Chcę też podkreślić, że zachowanie innych osób nie mówi nic o Twojej wartości. A to, że masz przyjaciółkę, jest ważne i pokazuje, że potrafisz budować bliską relację i że jesteś dla kogoś ważna lub ważny.

 

Nie wiem, co dokładnie dzieje się w klasie, szkole, ale jeśli ta sytuacja trwa dłużej i bardzo Cię rani, warto powiedzieć o tym zaufanej osobie dorosłej: rodzicowi, psychologowi szkolnemu, pedagogowi albo wychowawcy. Nie trzeba zostawać z tym samemu.
 

Jeśli pojawia się wyśmiewanie, wykluczanie, groźby albo poczucie zagrożenia, tym bardziej warto zgłosić to dorosłemu w szkole lub w domu.


dużo dobrego

Marta Lenarczyk

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

To musi być dla Pani trudne i przykre, że czuje się Pani ignorowana przez innych. Takie doświadczenie często wiąże się z poczuciem samotności i odrzucenia. Dobrze, że ma Pani przynajmniej jedną bliską osobę, na którą może Pani liczyć.

Może Pani spróbować zwrócić uwagę, w jakich sytuacjach najbardziej odczuwa to ignorowanie i czy są momenty, kiedy kontakt z innymi jest trochę łatwiejszy? To może być punkt wyjścia do kolejnych zmian.

Warto też rozważyć rozmowę z kimś zaufanym, np. nauczycielem lub psychologiem szkolnym, żeby nie zostawała Pani z tym sama.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

witaj ❤️

Bardzo mi przykro, że spotyka Cię taka sytuacja. Ignorowanie przez rówieśników może być bardzo bolesnym doświadczeniem i wpływać na to, jak postrzegamy siebie. Dobrze, że masz przy sobie przyjaciółkę – obecność choć jednej bliskiej osoby może dawać dużo siły. Zastanów się, czy są sytuacje, w których czujesz się wśród innych choć odrobinę bardziej komfortowo. To może być dobry punkt wyjścia do lepszego zrozumienia tego, co się dzieje. Nie zostawaj z tym sama – warto porozmawiać z kimś zaufanym, na przykład psychologiem szkolnym, który pomoże Ci znaleźć rozwiązanie i wesprze Cię w tej sytuacji. 



pozdrawiam 

Zobacz podobne

Partner izoluje się, odchodzi, nie ma w nim radości. Co robić?
Dzień dobry, co zrobić w sytuacji, kiedy partner od jakiegoś czasu jest całkowicie bez humoru, ciągle smutny , bez chęci do niczego , nie pomaga w domowych obowiązkach , mamy dziecko nie interesuje się co ma w szkole, co się dzieje u nas. Postanowił mnie zostawić, nie chce podjąć jakiejkolwiek próby rozmowy, ani pomocy, nie chce iść do psychologa. Mówi, że nie ma powodów do radości. Że jest mu dobrze w ciszy i samotności. Nie poznaję swojego partnera. Nie wiem co robić. Proszę o jakąś radę.
Problemy z bratem i wyzywanie w szkole - jak sobie radzić?
Mam brata który mnie wyzywa , nie szanuje mojego zdania i zawsze jak coś powiem to robi ze mnie idiotkę . Jak przez przypadek wylała mi się woda to mnie krytykował i obwiniał jakby niewiadomo co się działo . Próbowałam to komuś powiedzieć ale mówią że nie mam dystansu Mam też problem w szkole gdzie jestem wyzywana . Mówiłam to wychowawcy od powiedział że porozmawia z nimi i tak to się skończyło Mój brat ma problemy psychiczne i nawet próbę samobójczą więc ja nie mogę mu nic powiedzieć bo będzie że się na nim znęcam Nie wiem co mam z tym robić . Pomocy
Czy pytanie o późne macierzyństwo może być bolesne na pierwszej konsultacji?
Czy takie pytanie na pierwszej konsultacji mogło zaboleć? Tytuł: **Czy takie pytanie na pierwszej konsultacji mogło zaboleć?** Dodałem wątek o wieku, wrażliwości i ruminacjach — ale bez zbyt dużego dramatyzowania, żeby forum nie poszło od razu w „to Pani reakcja jest problemem”. Byłam kiedyś na pierwszej konsultacji u psychoterapeutki i padło pytanie, dlaczego moja mama urodziła mnie „tak późno jak na 1998 rok”. Mama miała wtedy 32 lata. Wiem, że dziś 32 lata to nie jest nic dziwnego, ale rozumiem też, że w latach 90. średnio kobiety rodziły wcześniej. Nie chodzi mi jednak o samą statystykę. To pytanie bardzo mnie zabolało, bo zabrzmiało dla mnie tak, jakby późniejsze macierzyństwo było po prostu wyborem kobiety. A przecież nie zawsze tak jest. Nie każda kobieta ma taką samą pozycję na rynku matrymonialnym, nie każda szybko znajduje partnera, który chce z nią założyć rodzinę, nie każda ma realne warunki do dziecka wtedy, kiedy „statystycznie wypada”. Dodatkowo w Polsce samotna kobieta nie ma prostego dostępu do in vitro, więc to też nie jest tak, że może sobie po prostu sama zdecydować: „teraz zostanę matką”. Dlatego pytanie „dlaczego tak późno?” może boleć. Może brzmieć trochę tak, jakby kobieta miała się tłumaczyć z tego, że wcześniej nie miała partnera, nie była wybrana albo nie miała realnej możliwości macierzyństwa. Nie twierdzę, że terapeutka na pewno miała złe intencje. Zastanawiam się tylko, czy takie pytanie na pierwszej konsultacji nie powinno być zadane ostrożniej, np. „czy wie Pani coś o historii związku rodziców przed Pani urodzeniem?” albo „jak wyglądały okoliczności Pani urodzenia?”, zamiast „dlaczego tak późno?”. Mam też szerszą wątpliwość. Mam 28 lat i często słyszę, że jestem „cholernie wrażliwa”, że moje pokolenie to „płatki śniegu” itd. Z jednej strony wiem, że to pytanie dotknęło dla mnie bardzo bolesnego tematu. Z drugiej strony zastanawiam się, czy adekwatne do wieku 28 lat jest tak mocne przejmowanie się takim pytaniem i wracanie do niego w myślach po czasie. Czy Waszym zdaniem moja reakcja bólu była zrozumiała, nawet jeśli samo pytanie mogło być elementem wywiadu? I czy takie ruminowanie o tym po czasie oznacza po prostu dużą wrażliwość/przewrażliwienie, czy raczej to, że pytanie dotknęło realnie trudnego tematu? Dzięki z góry za odpowiedź.
TW. Zrozpaczony i zagniewany na życie - jak sobie poradzić z negatywnymi emocjami?

Jestem zrozpaczony, że muszę żyć i zagniewany, że pojawiłem się na świecie.

Czy zmienne nastroje i 'atak snu' mogą wskazywać na potrzebę pomocy specjalisty?
Od jakiegoś czasu mam problemy emocjonalne. Nawet parę razy dziennie potrafi zmienić mi się humor z neutralnego na głęboki smutek. Nie potrafię być prawdziwie szczęśliwy. Podczas kłótni/omawiania trudnego tematu z partnerką potrafię dostać "atak snu", czyli mam na tyle mocną potrzebę zaśnięcia w danym momencie, że w najbliższych minutach mimo prób zażegnania tego jakimś napojem bezalkoholowym np kawa albo zajęciem się czymś innym po prostu i tak za moment zasnę i spędzę na spaniu parę godzin. Od długiego czasu nie umiem pozbyć się z głowy przykrych sytuacji pełnych niezrozumienia, wytykania bierzących błędów i narastających kolejnych oczekiwań gdzie obecnym jeszcze do końca nie umiem sprostać. A ciągle dochodzą kolejne które czuję, że pogarszają mój stan jeszcze bardziej. Nie czuję, że mogę być sobą tylko ciągle muszę być dostosowany pod kogoś i dla kogoś rzadko z "miarodajnym" odwdzięczaniem się w moją stronę. Czy potrzebuję pomocy specjalisty?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!