Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Ciągłe zmęczenie, stany depresyjne i lękowe oraz myśli samobójcze - co robić?

Treść wrażliwa
Witam od początku roku miewam stany depresyjne jestem ciągle zmęczona nic nie sprawia mi radości wykluczam sie z życia rodzinnego i towarzyskiego jestem przygnębiona mam uczucie pustki w środku a od lutego miewam stany lękowe i mialam epizody ataku paniki i zaczęłam miewac myśli "s"
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Opisywane przez Panią objawy tj. narastająca pustka, brak radości i ataki paniki, to wyraźne sygnały głębokiego kryzysu emocjonalnego, z którym organizm nie jest w stanie poradzić sobie samodzielnie. Pojawienie się myśli o odebraniu sobie życia, jest krytycznym sygnałem alarmowym, którego pod żadnym pozorem nie wolno lekceważyć. W takim stanie próba przeczekania problemu jest skrajnie obciążająca i niebezpieczna.

Kluczowe jest, aby jak najszybciej skonsultowała się Pani z lekarzem psychiatrą lub zgłosiła do najbliższego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Depresja i lęk to stany medyczne, które wymagają profesjonalnego wsparcia, a nie tylko silnej woli. Jeśli te myśli staną się zbyt przytłaczające, proszę niezwłocznie zadzwonić pod bezpłatny Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych: 116 123 lub udać się na najbliższą izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego. Pomoc jest dostępna i ma Pani prawo z niej skorzystać już teraz.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Wąchała

Karol Wąchała

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudne i obciążające doświadczenia – przewlekłe zmęczenie, brak radości, wycofanie oraz pojawiające się lęki i ataki paniki. Do tego dochodzą myśli „s”, które są ważnym sygnałem, że Pani stan wymaga uważnego zaopiekowania.

Wiele osób w podobnej sytuacji doświadcza poczucia pustki i utraty energii – to nie jest coś, z czym trzeba radzić sobie samodzielnie.

Warto jak najszybciej skonsultować się ze specjalistą – psychologiem lub psychiatrą. Taka pomoc może realnie wesprzeć Panią w zrozumieniu tego, co się dzieje, i dobraniu odpowiedniego wsparcia.

Jeśli ma Pani możliwość, proszę rozważyć kontakt ze specjalistą w najbliższym czasie – nie musi Pani przechodzić przez to sama.

Pozdrawiam 

Karol Wąchała - psycholog

 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, wymaga wsparcia – objawy depresyjne, lęk i pojawiające się myśli „s” (samobójcze) to sygnał, że nie powinna Pani zostawać z tym sama.

 

Bardzo zachęcam do skorzystania zarówno ze wsparcia psychologicznego, jak i konsultacji psychiatrycznej – lekarz może ocenić stan i w razie potrzeby dobrać leczenie, które pomoże Pani odzyskać równowagę.

 

Jeśli myśli „s” się nasilą, proszę pilnie zgłosić się po pomoc (np. do lekarza, na SOR lub telefon wsparcia 116 123). Pani bezpieczeństwo jest teraz bardzo ważne. Życzę wszystkiego dobrego. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

Anna Daniło-Wosek

Anna Daniło-Wosek

Witam, to o czym Pani pisze brzmi dość poważnie. Depresja jest zaburzeniem, które nie leczone może doprowadzić do śmierci, a ponieważ zaczęła Pani mieć myśli "s" uważam, że Pani stan dość gwałtownie się pogarsza. Zachęcam do skorzystania z pomocy psychoterapeuty. Protokoły do leczenia depresji są relatywnie krótkie, więc o ile nie ma pani zaburzeń na osi II, czyli nie jest to kwestia osobowościowa dość szybko mogłaby Pani poczuć poprawę. Im dłużej będzie Pani zwlekać, tym leczenie może być trudniejsze, o czym świadczy fakt, iż powoli rozwija się u Pani zespół lęku panicznego. 

Z poważaniem

mgr Anna Daniło-Wosek

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Pani Magdo,

 

Pani doznania i stany czyli zmęczenie, pustka, wycofanie, lęk i ataki paniki, jest bardzo obciążające. Dobrze, że Pani o tym mówi. Pojawienie się myśli „s” to ważny sygnał, że potrzebne jest wsparcie: warto jak najszybciej skontaktować się z psychologiem lub psychiatrą.Na teraz:

przy lęku pomocne może być proste uziemienie (np. nazwanie kilku rzeczy, które Pani widzi i czuje)

dobrze nie zostawać z tym całkiem samej te myśli proszę traktować jak sygnał, nie polecenie. Jeśli zrobi się bardzo trudno: dzwonić pod 116 123 lub 112 w nagłej sytuacji. Pod telefonami dyżurują specjaliści, którzy są gotowi Panią wysłuchać/pomóc/zareagować, proszę o tym pamiętać.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Krystyna Szumiał

Krystyna Szumiał

Dzień dobry, 

Brzmi jak początki depresji, proszę z pewnością nie lekceważyć objawów i zgłosić się do lekarza psychiatry na konsultacje. Jeśli nie ma możliwości "na już" to lepiej jest skorzystać choćby z infolinii pomocy ( 800 70 22 22) bezpłatny numer lub  116 123 z kimś porozmawiać,  niż nie zrobić nic i zostać z tym samej.  

Z takimi objawami nie ma co czekać i lepiej dmuchać na zimne niż zwlekać z koniecznym leczeniem. 

Serdecznie pozdrawiam

Krystyna Szumiał psycholog

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry, 

dziękuję, że znalazła Pani w sobie siłę, żeby napisać ten list. To wymagało odwagi. To, co Pani opisuje, czyli przewlekłe zmęczenie, brak radości, pustka wewnętrzna, wycofanie z życia, stany lękowe, napady paniki, a przede wszystkim myśli, które Pani zasygnalizowała literą „s", to są sygnały, które wymagają natychmiastowej pomocy specjalistycznej.

Proszę zadzwonić pod jeden z tych numerów:

📞 116 123 – Telefon Zaufania dla Dorosłych, czynny całą dobę, bezpłatny

📞 116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży

📞 112 – jeśli czuje się Pani w bezpośrednim niebezpieczeństwie

To, co Pani przeżywa od początku roku, to nie jest słabość ani wymysł. Objawy, które Pani opisuje, w tym anhedonia, czyli niemożność odczuwania przyjemności, stany lękowe i napady paniki, wycofanie społeczne oraz myśli, o których Pani wspomina, są charakterystycznymi objawami depresji połączonej z zaburzeniami lękowymi i wymagają profesjonalnego leczenia.

Depresja jest chorobą i tak jak każda choroba, wymaga leczenia. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.

Proszę jak najszybciej umówić się do lekarza psychiatry lub zgłosić się do specjalisty: psychologa, psychoterapeuty. Właściwe leczenie, które może łączyć terapię i farmakoterapię, może przynieść realną ulgę.

Jest Pani ważna. Proszę nie zostawiać tego listu i podjąć realne działania.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

psycholog, psychotraumatolog 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Jeżeli ma Pani myśli "S" to proszę udać się na SOR a stany depresyjne mogły przerodzić się w depresję, dlatego tez należy się temu przyjrzeć głębiej. Z tego co rozumiem, nie jest Pani na psychoterapii ani nie przyjmuje Pani leków kierowanych na Pani dolegliwości. Proszę skontaktować się z psychologiem lub psychiatrą i zadzwonić na anonimowy telefon zaufania. Proszę tego nie lekceważyć gdyż bez wątpienia potrzebuje Pani natychmiastowej pomocy.

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Nie chcę powiedzieć o tym, że czuję się gorzej, mam myśli samobójcze. Czy to wpłynie na sposób leczenia?
Mam pytanie, jeśli mam stwierdzoną depresję oraz stany lękowe i rozpocząłem leczenie- mam 13 lat- czy jeśli nie wspomnę, że czuję się coraz gorzej z każdym tygodniem i mam myśli samobójcze, to czy jakoś to może wpłynąć na leczenie?
Jak poradzić sobie z utratą celu, uzależnieniem i kryzysem osobistym? Mój 20-letni kryzys życiowy.
Czesc mam 20 lat, borykam sie z sytuacja w której totalnei nie wiem co ze soba zrobic, stracilem cel w zyciu nie wiem co robic dalej, zaczne moze od poczatku od 14 roku zycia borykam sie z uzaleznieniem od pornografii ktore co jakis czas nawraca. Mam stwierdzone adhd, nie dałem rady skonczyc szkoly bo pojawiło sie dziecko które straciłem w wypadku po półtorej roku. Zanim to sie wydarzylo mieszkalem z matka mojego dziecka która postanowiła ze mnie zostawi i wyjechala, ja w tamtym momencie totalnie straciłem checi do zycia i nie wstawałem z łóżka po jakims czasie własciciel mieszkania mnie z niego wyrzucił grożąc mi pobiciem. Po około 3 miesiacach okazało sie ze moja była dziewczyna jest w kolejnej ciazy, do ktorej wczesniej mi sie nie przyznala. Wróciłem do domu rodzinnego w którym jestem nie rozumiany wszystko co mowie jest do wyjebania, zdaje sobie sprawe z tego ze jestem tym niewypałem z całego mojego rodzenstwa. Po prostu mam dosc tego wszystkiego jedyne co robie to pracuje, gram, spotykam sie z dzieckiem. Nic totalnie nie osiągnąlem, mam po prostu wrazenie ze wszystko co robie do nikad nie prowadzi, pare dni temu doszedlem do wniosku ze musze schudnac, ale wiem ze lada chwila stwierdze ze to bez sensu. Nie potrafie sie usamodzielnic ani niczego osiagnac mam wrazenie ze zatrzymalem sie na 15 roku zycia i nie umiem pojsc dalej co jakis czas pojawiaja mi sie w glowie mysli ze to totalnie bez sensu wszystko i ze jest totalnie jedna droga. Próbowalem to napisac jakkolwiek w skrócie ale nie wiem czy mi wyszlo, składnia tez pewnie do dupy wiec przepraszam. Po prostu nie wiem co mam robic.
Brak sensu życia, niska samoocena i porównywanie się z innymi w wieku 23 lat – jak to zmienić?
Jak zaakceptować brak sensu w życiu Nic mi już nie sprawia radości robię się coraz starszy i będzie tylko gorzej nie mam żadnego planu nawet chęci do życia wszyscy wokół są lepsi ode mnie więcej osiągają a ja nic nie osiągnąłem pracuje w tej samej pracy od 4 lat i czuję się tylko coraz gorzej w życiu. Ciągle widzę lepszych od siebie ludzi a ja dalej mieszkam z rodzicami i nawet dla nich na pewno jestem przegrywem. Mam 23 lata a wiem że będzie tylko gorzej. O związkach mogę zapomnieć bo i tak nie mam nic do zaoferowania dla kobiet ale wiem że będę samotny całe życie w końcu koledzy i tak kontakt się urwie bo i tak są lepsi ode mnie. Tak naprawdę to nic nie osiągnąłem nie mam żadnego planu na życie i czuję tylko wstyd samym sobą jak bardzo zawiodłem jako mężczyzna widzę tylko tych ludzi innych co są lepsi ode mnie a przy dziewczynach czuje jeszcze większy wstyd bo jestem po prostu nikim szczególnie że nie mam prawa jazdy mieszkam z rodzicami pracuje w zwykłej pracy bez żadnych osiągnięć.
Jak poradzić sobie z żalem i smutkiem związanym z wyborem domu i życiowymi zmianami?
Jak radzić sobie z poczuciem żalu i smutku związanego z wyborem domu? Od około roku czuję narastający smutek i żal związany z domem, który wybudowałem. Miał być spełnieniem marzeń i miejscem odpoczynku dla mojej rodziny, a stał się głównym źródłem cierpienia i poczucia, że popełniłem bardzo poważny błąd. Najbardziej bolą mnie kwestie związane z ukształtowaniem terenu, brakiem prywatności oraz przekonaniem, że podjąłem decyzję, której konsekwencji nie da się już łatwo odwrócić. Kiedy myślę o domu, często chce mi się płakać. Mam bardzo silne poczucie błędu i coraz częściej łapię się na myśli, że nie jest to miejsce, w którym chcę się zestarzeć. Najtrudniejsze jest to, że w momencie podejmowania decyzji wszystko wyglądało inaczej. Zarówno moja sytuacja zawodowa, jak i nastawienie do życia były inne. Dziś mam wrażenie, że ten dom zaczął kojarzyć mi się ze wszystkim, co wydarzyło się złego w ostatnich latach. W trakcie budowy złamałem rękę podczas prac przy domu. Wtedy mówiłem sobie: „trudno, zrośnie się, trzeba działać dalej”. Musiałem też zrezygnować ze sportu po zerwaniu więzadła ACL. Również wtedy uznałem, że najważniejsze jest dokończenie budowy i że na własne potrzeby przyjdzie jeszcze czas. Mam jednak wrażenie, że przez lata odkładałem siebie na później. Działkę wybraliśmy głównie dlatego, że znajduje się obok domu mamy mojej żony. Nie mam konfliktu z jej rodziną i nikt nie robi mi nic złego, ale mimo tego nie czuję prywatności. Jednocześnie mam poczucie, że nie mogę tego łatwo zmienić. Pełne ogrodzenie utrudniłoby codzienne funkcjonowanie rodzinie, a sprzedaż domu również wydaje mi się problematyczna, bo oznaczałaby wprowadzenie obcych ludzi tuż obok nich. Czuję się przez to uwięziony między własnymi potrzebami a poczuciem odpowiedzialności wobec innych. W trakcie budowy urodziło nam się również drugie dziecko. Bardzo się z tego cieszę i jestem wdzięczny za swoją rodzinę, ale mam świadomość, że był to kolejny duży życiowy stresor nałożony na już trudny okres. Dodatkowo bardzo dużo prac przy budowie wykonałem samodzielnie. Przez dwa lata spędziłem na budowie niezliczone godziny. Bywały okresy, kiedy miałem poczucie, że w domu jestem tylko po to, żeby się przespać, a reszta życia kręci się wokół pracy i budowy. Włożyłem w ten projekt ogromną ilość czasu, energii, zdrowia i własnego wysiłku. Dzisiaj coraz częściej mam wrażenie, jakbym stracił dwa lata życia i nie dostał w zamian tego, na co liczyłem. To poczucie jest dla mnie szczególnie bolesne, ponieważ wszyscy wokół wydają się zadowoleni. Moja rodzina cieszy się z domu, a ja zamiast satysfakcji odczuwam głównie smutek, żal i poczucie straty. Czasami mam wręcz poczucie osamotnienia w tych emocjach. Równolegle bardzo mocno obciążała mnie praca zawodowa. W pewnym momencie z zespołu zostałem praktycznie tylko ja. Przejąłem obowiązki innych osób, a nawet więcej niż wcześniej. W zamian nie otrzymałem większego wsparcia ani realnych korzyści, pojawiły się jedynie coraz większe oczekiwania. Zdarzało się, że po całym dniu pracy jechałem na budowę, a będąc tam nadal uczestniczyłem w spotkaniach służbowych, bo „jeszcze tylko jeden projekt”, „jeszcze tylko jeden problem do rozwiązania”. Miałem poczucie, że właściwie nigdy nie odpoczywam. Obecnie czuję się bardzo wyczerpany psychicznie i fizycznie. W domu i wokół niego nadal pozostaje sporo rzeczy do zrobienia, co powoduje, że nawet kiedy próbuję odpoczywać, często mam wyrzuty sumienia. Z jednej strony brakuje mi siły, a z drugiej nie umiem pozwolić sobie na odpoczynek bez poczucia winy. Od pewnego czasu nie odczuwam radości z rzeczy, które wcześniej były dla mnie ważne. Brakuje mi energii, trudno zmobilizować się do pracy wokół domu, a weekendy i urlopy są szczególnie ciężkie, ponieważ wtedy najwięcej o tym wszystkim myślę. Zdarza się, że cieszę się z końca weekendu i powrotu do pracy, bo łatwiej jest odwrócić uwagę od tych myśli. To wszystko urosło do takich rozmiarów, że zauważam wpływ samego miejsca na mój nastrój. Zdarza się, że poza domem czuję się znacznie lepiej. Niedawno poszedłem z żoną i córką na wycieczkę rowerową. Czułem się dobrze, byłem spokojniejszy i bardziej obecny. Jednak im bliżej byliśmy domu, tym bardziej wracało napięcie, smutek i przygnębienie. Sam fakt powrotu do domu potrafi zmienić mój nastrój. Kilka miesięcy po odstawieniu Asertinu czułem się dobrze, jednak od czerwca mój nastrój ponownie wyraźnie się pogorszył. Coraz częściej mam wrażenie, że nieustannie wracam do tego samego tematu i nie potrafię się od niego uwolnić. Dodatkowo widzę, że moja żona jest już zmęczona tym nawracającym problemem. Rozumiem ją. Ten temat wraca w naszych rozmowach od miesięcy i sam mam poczucie, że krążę wokół tych samych myśli bez znalezienia rozwiązania. Jednocześnie cierpienie związane z tym wszystkim jest dla mnie na tyle silne, że trudno mi po prostu przestać o tym myśleć. Chciałbym zrozumieć: czy jest to przede wszystkim reakcja na obecną sytuację życiową, czy może nawrót depresji, dlaczego żal związany z domem jest aż tak silny i zajmuje tak dużo miejsca w moich myślach, czy możliwe jest, że dom stał się dla mnie symbolem wszystkich strat, wyrzeczeń i trudności z ostatnich lat, jak odzyskać spokój i zacząć normalnie funkcjonować, jak odróżnić rzeczywisty problem od sposobu, w jaki wpływa na niego obecny stan psychiczny, jak podejmować dalsze decyzje bez ciągłego poczucia winy, żalu i rozpaczy. Bardzo chciałbym odzyskać nadzieję i poczucie, że przede mną nadal są możliwe dobre rozwiązania, nawet jeśli nie wyglądają tak, jak wyobrażałem je sobie kilka lat temu. Chciałbym przestać patrzeć na własny dom jak na symbol porażki i straconego czasu, a zacząć znowu wierzyć, że moje życie nie zostało zdeterminowane przez jedną decyzję
Cześć, gdzie mogę dostać pomoc, nie telefon, chciałabym pisać?
Cześć, gdzie mogę dostać pomoc, nie telefon, chciałabym pisać? Potrzebuję pomocy, moje myśli samobójcze powracają. Życie to tylko egzystencja dla mnie. Chodzę na terapię znowu, ale czuję się bardzo samotna, potrzebuję pomocy, rozmowy.
myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!