Left ArrowWstecz

Ciągłe zmęczenie, stany depresyjne i lękowe oraz myśli samobójcze - co robić?

Treść wrażliwa
Witam od początku roku miewam stany depresyjne jestem ciągle zmęczona nic nie sprawia mi radości wykluczam sie z życia rodzinnego i towarzyskiego jestem przygnębiona mam uczucie pustki w środku a od lutego miewam stany lękowe i mialam epizody ataku paniki i zaczęłam miewac myśli "s"
User Forum

Magda

2 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Opisywane przez Panią objawy tj. narastająca pustka, brak radości i ataki paniki, to wyraźne sygnały głębokiego kryzysu emocjonalnego, z którym organizm nie jest w stanie poradzić sobie samodzielnie. Pojawienie się myśli o odebraniu sobie życia, jest krytycznym sygnałem alarmowym, którego pod żadnym pozorem nie wolno lekceważyć. W takim stanie próba przeczekania problemu jest skrajnie obciążająca i niebezpieczna.

Kluczowe jest, aby jak najszybciej skonsultowała się Pani z lekarzem psychiatrą lub zgłosiła do najbliższego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Depresja i lęk to stany medyczne, które wymagają profesjonalnego wsparcia, a nie tylko silnej woli. Jeśli te myśli staną się zbyt przytłaczające, proszę niezwłocznie zadzwonić pod bezpłatny Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych: 116 123 lub udać się na najbliższą izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego. Pomoc jest dostępna i ma Pani prawo z niej skorzystać już teraz.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

2 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Wąchała

Karol Wąchała

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudne i obciążające doświadczenia – przewlekłe zmęczenie, brak radości, wycofanie oraz pojawiające się lęki i ataki paniki. Do tego dochodzą myśli „s”, które są ważnym sygnałem, że Pani stan wymaga uważnego zaopiekowania.

Wiele osób w podobnej sytuacji doświadcza poczucia pustki i utraty energii – to nie jest coś, z czym trzeba radzić sobie samodzielnie.

Warto jak najszybciej skonsultować się ze specjalistą – psychologiem lub psychiatrą. Taka pomoc może realnie wesprzeć Panią w zrozumieniu tego, co się dzieje, i dobraniu odpowiedniego wsparcia.

Jeśli ma Pani możliwość, proszę rozważyć kontakt ze specjalistą w najbliższym czasie – nie musi Pani przechodzić przez to sama.

Pozdrawiam 

Karol Wąchała - psycholog

 

2 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, wymaga wsparcia – objawy depresyjne, lęk i pojawiające się myśli „s” (samobójcze) to sygnał, że nie powinna Pani zostawać z tym sama.

 

Bardzo zachęcam do skorzystania zarówno ze wsparcia psychologicznego, jak i konsultacji psychiatrycznej – lekarz może ocenić stan i w razie potrzeby dobrać leczenie, które pomoże Pani odzyskać równowagę.

 

Jeśli myśli „s” się nasilą, proszę pilnie zgłosić się po pomoc (np. do lekarza, na SOR lub telefon wsparcia 116 123). Pani bezpieczeństwo jest teraz bardzo ważne. Życzę wszystkiego dobrego. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

2 miesiące temu
Anna Daniło-Wosek

Anna Daniło-Wosek

Witam, to o czym Pani pisze brzmi dość poważnie. Depresja jest zaburzeniem, które nie leczone może doprowadzić do śmierci, a ponieważ zaczęła Pani mieć myśli "s" uważam, że Pani stan dość gwałtownie się pogarsza. Zachęcam do skorzystania z pomocy psychoterapeuty. Protokoły do leczenia depresji są relatywnie krótkie, więc o ile nie ma pani zaburzeń na osi II, czyli nie jest to kwestia osobowościowa dość szybko mogłaby Pani poczuć poprawę. Im dłużej będzie Pani zwlekać, tym leczenie może być trudniejsze, o czym świadczy fakt, iż powoli rozwija się u Pani zespół lęku panicznego. 

Z poważaniem

mgr Anna Daniło-Wosek

2 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Pani Magdo,

 

Pani doznania i stany czyli zmęczenie, pustka, wycofanie, lęk i ataki paniki, jest bardzo obciążające. Dobrze, że Pani o tym mówi. Pojawienie się myśli „s” to ważny sygnał, że potrzebne jest wsparcie: warto jak najszybciej skontaktować się z psychologiem lub psychiatrą.Na teraz:

przy lęku pomocne może być proste uziemienie (np. nazwanie kilku rzeczy, które Pani widzi i czuje)

dobrze nie zostawać z tym całkiem samej te myśli proszę traktować jak sygnał, nie polecenie. Jeśli zrobi się bardzo trudno: dzwonić pod 116 123 lub 112 w nagłej sytuacji. Pod telefonami dyżurują specjaliści, którzy są gotowi Panią wysłuchać/pomóc/zareagować, proszę o tym pamiętać.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

mniej niż godzinę temu
Krystyna Szumiał

Krystyna Szumiał

Dzień dobry, 

Brzmi jak początki depresji, proszę z pewnością nie lekceważyć objawów i zgłosić się do lekarza psychiatry na konsultacje. Jeśli nie ma możliwości "na już" to lepiej jest skorzystać choćby z infolinii pomocy ( 800 70 22 22) bezpłatny numer lub  116 123 z kimś porozmawiać,  niż nie zrobić nic i zostać z tym samej.  

Z takimi objawami nie ma co czekać i lepiej dmuchać na zimne niż zwlekać z koniecznym leczeniem. 

Serdecznie pozdrawiam

Krystyna Szumiał psycholog

2 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry, 

dziękuję, że znalazła Pani w sobie siłę, żeby napisać ten list. To wymagało odwagi. To, co Pani opisuje, czyli przewlekłe zmęczenie, brak radości, pustka wewnętrzna, wycofanie z życia, stany lękowe, napady paniki, a przede wszystkim myśli, które Pani zasygnalizowała literą „s", to są sygnały, które wymagają natychmiastowej pomocy specjalistycznej.

Proszę zadzwonić pod jeden z tych numerów:

📞 116 123 – Telefon Zaufania dla Dorosłych, czynny całą dobę, bezpłatny

📞 116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży

📞 112 – jeśli czuje się Pani w bezpośrednim niebezpieczeństwie

To, co Pani przeżywa od początku roku, to nie jest słabość ani wymysł. Objawy, które Pani opisuje, w tym anhedonia, czyli niemożność odczuwania przyjemności, stany lękowe i napady paniki, wycofanie społeczne oraz myśli, o których Pani wspomina, są charakterystycznymi objawami depresji połączonej z zaburzeniami lękowymi i wymagają profesjonalnego leczenia.

Depresja jest chorobą i tak jak każda choroba, wymaga leczenia. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.

Proszę jak najszybciej umówić się do lekarza psychiatry lub zgłosić się do specjalisty: psychologa, psychoterapeuty. Właściwe leczenie, które może łączyć terapię i farmakoterapię, może przynieść realną ulgę.

Jest Pani ważna. Proszę nie zostawiać tego listu i podjąć realne działania.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

psycholog, psychotraumatolog 

2 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Jeżeli ma Pani myśli "S" to proszę udać się na SOR a stany depresyjne mogły przerodzić się w depresję, dlatego tez należy się temu przyjrzeć głębiej. Z tego co rozumiem, nie jest Pani na psychoterapii ani nie przyjmuje Pani leków kierowanych na Pani dolegliwości. Proszę skontaktować się z psychologiem lub psychiatrą i zadzwonić na anonimowy telefon zaufania. Proszę tego nie lekceważyć gdyż bez wątpienia potrzebuje Pani natychmiastowej pomocy.

2 miesiące temu

Zobacz podobne

Czy potrzebuję psychiatry?Jak rozpoznać potrzebę leczenia? Podejrzenie borderline i ADHD.

Czy potrzebuję psychiatry i leków czy atencji? 

Mam wrażenie, że wymyśliłam sobie wszystkie problemy i jestem jakąś rozpieszczoną gówniarą, która naoglądała się czegoś w internecie (mam 20+ lat). Według mojej terapeutki mam dużo cech Borderline i niektóre ADHD. Myślałam, że terapia pokaże o wiele szybciej efekty, ale niestety będę się musiała jeszcze trochę namęczyć ze swoimi huśtawkami nastroju. Zauważam niby jakieś problemy w relacjach, mam każdego za oszusta, nawet jeśli ktoś jest miły, to boję się, że mnie chce skrzywdzić i tak naprawdę każdy skrycie mnie nienawidzi. 

Ale w sumie to izoluje się od ludzi i to mi odpowiada, czuję się dobrze. Nie zauważam tych różnych 'objawów' czy coś tam. W moim pierwszym związku poczułam się jakby wszystkie te traumy się odblokowały i te rzeczy miały jeszcze wpływ na relacje (zniszczyły ją). Ale teraz jak już jestem sama to nawet nie zauważam żadnych problemów oprócz tego, że często na jakieś małe sytuacje reaguje uderzaniem w swoją samoocenę i się szybko obrażam na byle kogo o byle co, przez moje teorie i domysły, które mimo że identyfikuję, to nie potrafię zobaczyć tego inaczej. 

Czasem czuję pustkę, ale szczerze to kocham to i o wiele wolę tą pustkę niż te okropne emocje, które potrafią mnie doprowadzić do samookaleczania a potem strachu o zdrowie itd. Nie mam też stabilnej tożsamości, ale naprawdę mam wrażenie, że nic mi nie przeszkadza. 

Często jedynie nie potrafię sobie poradzić z cechami typowymi dla ADHD, np. podczas rozmowy ciągle jestem odcięta, czekam na swoją kolej, boję się, że zapomnę, mam gonitwy myśli, mówię albo za szybko albo za wolno, albo za cicho albo za głośno, prokrastynacja do potęgi, potem brak snu przez zaniedbanie obowiązków. Czasem nie mam ochoty zrobić nic i jestem zamrożona. 

Na tym punkcie to już nie wiem w sumie czy potrzebuję psychiatry, czy nie? Bo chciałabym mieć stabilny nastrój i unikać takich męczących huśtawek, bo bardzo boli mnie głowa od płaczu i stresu i w ogóle szczęka, ale z drugiej strony na terapii moja psychoterapeutka powiedziała, że szukam wszystkiego tylko, żeby się nie skupić na terapii. 

Chciałam po prostu się wygadać, bo stwierdziłam, że to mi pomoże i wtedy o tym porozmawiać i nie moja wina, że sesje są tak krótkie i tak drogie. Może ze mną się nie da pracować? Zastanawiam się czy ona mnie w ogóle toleruje czy ją wkurzam? Nie mam pojęcia i nie potrafię ocenić czy potrzebuję leków i boję się, że jak będę chciała zapytać o to psychiatrę to mnie wyśmieje i będzie oceniał. 

Nie mam w ogóle samoświadomości i nie widzę dosłownie nic :( A jedyne co mi przychodzi do głowy to, że często próbowałam regulować nastrój alkoholem, niezdrowym jedzeniem itd. w wyniku czego potem bałam się o swoje zdrowie i miałam obsesję na punkcie szukania sobie nowych chorób. 

Proszę o poradę (wiem, że tylko ja muszę sama zdecydować czy chcę takiej pomocy, czy nie, ale no problem w tym, że nie umiem tego zobaczyć i nie zdaję sobie z niczego sprawy)

Do poprzedniego pytania - 5 klasa - wstydzę się swojej osoby.
Mam nadmierne poczucie wstydu. Wstydzę sie swojej osoby. Jak moge to zmienić?(to ja Helenka z 5 klasy,co wcześniej zadawała pytanie, ale zapomniałam dopisać)...
Kręci mi się w głowie, czuję brak sensu i radości, jestem przytłoczona. Nie wiem co się dzieje.
Od w sumie pół roku borykam się z złym samopoczuciem ,tydzień temu zaczęło mi się kręcić w głowie w każdy dzień i przeszło to w pewnym sensie też na nogi i lekko na plecy, od niedzieli czuje się coraz gorzej, boję się się wychodzić z domu gdziekolwiek, wszystko wydaje się być nudne i bezsensu, takie trochę przytłaczające, nic mnie nie cieszy jak dawniej zakupy, oglądanie ulubionych seriali ani podróżowanie, co zawsze było moim marzeniem, czuję się przytłoczona smutna, czasami bez powodu zbiera mi się na płacz, nachodzą mnie różne nieprzyjemne myśli - ogólnie cały rok był dla mnie dość nieprzyjemny sam w sobie, miał dużo stresu dla mnie i różnych nieprzyjemności, nigdy nie miałam problemów z takim samopoczuciem jak teraz i nie wiem, jak sobie z nim poradzić.
Czy warto kontynuować związek z osobą potrzebującą przestrzeni, mimo problemów z dystansem?
Byliśmy w związku z partnerką, która jest bardzo samodzielna łączy nas duża odległość i spotykaliśmy się co jakiś czas. Rozstaliśmy się po pół roku dwa miesiące temu bo powiedziała ze dzieli nas odległość inne światy życia i to że ona potrzebuje dużo przestrzeni i lekkości w związku a ja jej tego nie daje. Po dwóch miesiącach milczenia sama się odezwała że brakuje jej mojej bliskości. Pierwsze spotkanie było miłe ale kolejne znowu z pretensjami że czuję się przeze mnie przytłoczona. Teraz znowu się nie odzywamy. Nie wiem czy mam to ciskać dalej. Jest dla mnie bardzo ważna i zależy mi na niej ale czuję jak się spalam ciągle o nią zabiegając. Zapominam w tym o sobie. To jakaś pętla która mnie niszczy. Nie mam już sił
Poczucie, że wszyscy się odsuwają, próbują ośmieszyć, doświadczam gaslightingu.

Witam, piszę te pytanie, iż borykam się z wewnętrznym problemem. 

Moje wewnętrzne dziecko cierpi, a z nim ja, odnoszę wrażenie, że wszyscy sie ode mnie odsuwają, unikają mnie, ignorują, a jak już sie odzywają, to próbują mi dogadywać, ośmieszyć albo stosować gaslighting, czuję jakby byli dla mnie niemili, odnoszę wrażenie, jakby mnie obgadywali. Czuje się z tym źle, mam wahania nastroju, chce mi się płakać, jest mi smutno, mam złe myśli, a w umyśle piszę negatywne scenariusze. 

W pracy doszło między mną a znajomym do konfliktu, w sumie z mojej winy, bo wykonywałem czynność zbyt długo, do czego się przyznaję i od tamtego momentu, wszystko zaczęło się psuć. 

Czy coś ze mną jest nie tak? co mogę poradzić z tym? czy samodzielne mogę sobie poradzić z tym problemem, jeśli tak, to jak? jak radzić sobie z gaslighting?

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.