Left ArrowWstecz

Obawy i niepewność związane z kampanią prezerwatyw na igrzyskach olimpijskich

Wiem że to głupie ale przez ostanie kilka dni dużo naczytałam się o tym co dzieje się na igrzyskach olimpijskich i po prostu mnie zamurowało. Chodzi o temat który krąży po całym internecie. Dotyczy kampanii prezerwatyw. Zmartwiło mnie i próbowałam dla siebie usprawiedliwiać ich zachowania np wysokie libido przez treningi lub że są w dłuższych związkach itp. Czytałam też komentarze innych ludzi którzy mieli różne zdania o zaistniałej sytuacji. Przecież wiem od lat jaki jest świat ... W końcu stwierdziłam że to przez środki dopingujące i alkohol na własne życzenie. Zmartwiło mnie że sama nie umiem tego ocenić. Czasami myślę że jakaś forma zazdrości a to najgorsze.
User Forum

Mgiełka

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Proszę pani, to zupełnie naturalne, że różne informacje w internecie mogą wywołać silne emocje i wątpliwości. Ważne, że potrafi Pani analizować sytuację z różnych perspektyw i szukać własnego wyjaśnienia. Czasem warto zatrzymać się i zadać sobie pytanie: „Co w tym wszystkim naprawdę mnie dotyka: czy same fakty, czy moje emocje i obawy?” Zazdrość czy ciekawość to nie wstyd: to sygnały, które warto obserwować, aby lepiej zrozumieć siebie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kinga Chojnacka - Tomkowiak

Kinga Chojnacka - Tomkowiak

Dzień dobry,

To, że coś takiego Panią poruszyło, jest całkowicie w porządku. Czasem tematy z pozoru „odległe” dotykają w nas bardzo osobistych strun i to nie jest powód do wstydu.

Warto się zatrzymać i zapytać: dlaczego to jest dla mnie takie ważne? Jakiej mojej wartości, potrzeby czy wyobrażenia to dotyka? Na zachowania innych ludzi nie ma Pani wpływu, ale ma Pani wpływ na to, jak rozumie swoje reakcje.

Uczenie się rozpoznawania i nazywania własnych emocji to ważna umiejętność. Jeśli jednak myśli stają się uporczywe albo trudno je samodzielnie uporządkować, rozmowa z psychologiem może bardzo pomóc.

Pozdrawiam serdecznie,

Kinga Chojnacka - Tomkowiak

3 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


To, co Pani czuje, wcale nie jest „głupie”. Rozumiem to jako sygnał, że Pani system wartości zderzył się z obrazem świata, który wydaje się Pani chaotyczny lub niespójny. Z perspektywy terapeutycznej warto przyjrzeć się nie samym igrzyskom, ale temu, co ta sytuacja wywołuje w Pani wnętrzu.

W Pani myśleniu widać próbę odzyskania kontroli nad dyskomfortem. Zauważam, że fakt, że ma Pani trudność z jednoznaczną oceną sytuacji, budzi w Pani niepokój. Warto jednak pamiętać, że brak czarno-białej oceny nie jest słabością, a raczej dowodem na to, że dostrzega Pani złożoność ludzkich zachowań.

Zamiast walczyć z tymi myślami i zmuszać się do surowej oceny, warto zastosować technikę uważności. Proszę spróbować tylko zaobserwować te emocje: „Czuję niepokój, gdy o tym czytam. Czuję ukłucie zazdrości. To są tylko myśli, one przepływają i nie definiują tego, kim jestem”. Skupienie się na tym, co te informacje robią Pani „tu i teraz”, jest ważniejsze niż znalezienie „prawdy” o zachowaniu sportowców.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, jest całkowicie zrozumiałe – internet i komentarze innych ludzi potrafią wzbudzać silne emocje i wątpliwości, nawet jeśli zdajemy sobie sprawę z realiów świata. To normalne, że szuka Pani różnych wyjaśnień, analizuje zachowania i czasem pojawia się poczucie zazdrości lub frustracji.

Takie myśli nie oznaczają nic złego same w sobie – są reakcją na bodźce i emocje. Jeśli jednak zaczynają być uciążliwe, warto porozmawiać z psychologiem, który pomoże zrozumieć, skąd się biorą te emocje i jak sobie z nimi radzić, aby nie wpływały na codzienne samopoczucie. Wszstkiego dobrego. 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

3 miesiące temu

Zobacz podobne

Mąż mnie unika, nie uprawiamy seksu, a sam codziennie się masturbuje i ogląda filmy pornograficzne - co robić?
Mam problem z mężem od dłuższego czasu mnie unika , nie ma współżycia seksualnego. A sam codziennie się masturbuje podobno przez sen i ogląda filmy pornograficzne i ciągle mnie obwinia że to moja wina i że go bardzo wkurzam już nie wiem co robić . Czy bardzo się staram jakoś to uratować tym bardziej mam myśli samobójcze ciągle mi się płakać się chce . Nic mnie nie cieszy
Co zrobić jeśli cokolwiek dzieje się stresującego w życiu spinają mi się mięśnie pęcherza, czuję wtedy non stop potrzebę wysikania się. Meczy mnie to. Teraz jestem chora i czuję lęk kiedy wyzdrowieje, wtedy mam też somaty. Co jeśli będę starsza, będę odczuwać więcej objawów ze starości. Jak ignorować to? Psycholog i poprzedni psychoterapeuta nie potrafią się skupić i pomoc mi z pęcherzem. Bardzo dużo przez niego przeszłam, szpitale. Od tam tego czasu tak reaguje :( jak codziennie sobie radzić, jak nie tracić chęci gdy trzeba iść do pracy? Dlaczego tak się dzieje z pęcherzem. To bardzo męczące, robię wszystko żeby przeszło i nie mija
Eksperymentowanie z kobiecymi ubraniami i makijażem - transpłciowość, transwestytyzm czy kink?
Dzień dobry, Od kiedy pamiętam podobały mi się kobiece ubrania, makijaż i rzeczy "stereotypowo" kobiece, czesto uciekam tez w fantazje co by bylo gdybym urodzil sie kobieta. Z obawy przed reakcją, nigdy o tym z nikim nie rozmawiałem. Czasami eksperymentuję z makijażem i ubraniami pod nieobecność partnerki. Nieśmiało zaznaczę, że często w obszarze seksualnym. Ostatnio wymyka mi się to spod kontroli. Gdy nie ma partnerki, to eksperymentuję z wyglądem i czasami wychodze z psem na dwor z odrobina makijazu, czy w ubraniach partnerki (np. stanik pod ubraniem). Chociaz w trakcie dobrze sie czuje i podoba mi sie to, to pozniej przychodza wyrzuty sumienia, ze chowam te czesc siebie przed partnerka, ale tez lęk co jesli to sie wyda i chorobliwie upewniam sie, czy na pewno nic nie zauwazy. Nie wiem jak zweryfikować swoje wątpliwości - czy jestem transpłciowy/a? Czy jestem transwestytą? Czy to kink? Czy po prostu podobają mi się rzeczy, które nie są męskie według kanonu społecznego i to nie powód do zmartwień?
Kryzys w małżeństwie: brak bliskości, nieporozumienia i brak chęci do zmian ze strony męża.

Witam serdecznie! Mam problem w relacji z mężem- jesteśmy razem już 14 lat, w tym roku (o ile dotrwamy) będzie nasza 10 rocznica ślubu. Od jakichś 6 lat w naszym związku jest burzliwie, ale ostatnio jest totalny armagedon- kłótnie, ciche dni, żądania rozwodu, "wyprowadzki" na kanapę, brak bliskości, chamskie odzywki...Mam wrażenie,że to koniec. Ja nie chcę seksu- mąż bardzo przytył, nie dba o siebie-pomimo że ma zalecenia lekarskie związane ze stanem przedcukrzycowym potrafi np.wieczorem zjeść całą paczkę żelek, a na moje stwierdzenia że przecież miał zmienić nawyki żywieniowe stwierdza,że "nie,bo po co mu takie życie", albo że ma to gdzieś. Ma bardzo słomiany zapał-miał ćwiczyć i nie zrobił w tym temacie dosłownie nic,bo jest ciągle zmęczony. Nie widzi,że to błędne koło.Bywa też dla mnie bardzo nieprzyjemny, nie chce współdzielić obowiązków domowych,ma humory-nigdy nie wiadomo w jakim nastroju wróci z pracy. Myślę,że chodzi mu o ten nieszczęsny seks,bo ten ma wielkie znaczenie dla niego, ma on bardzo duże potrzeby,gdzie współżycie 1-2 razy w tygodniu to za mało, natomiast dla mnie to optymalna liczba, szczególnie w sytuacji, kiedy on coraz mniej mnie pociąga (z uwagi na nadwagę i przede wszystkim zachowanie), mogę się też nie kochać w ogóle, szczególnie po kłótni, czy jakichś chamskich odzywkach z jego strony. Tak zamyka się błędne koło nieporozumień w naszym związku,bo on chce seksu, a ja coraz mniej i nie sprawa mi on przyjemności. Próbowałam mu komunikować,żeby się za siebie wziął,zrzucił kilka kg i przede wszystkim zmienił nawyki żywieniowe i swoje zachowanie wobec mnie,ale on nie wykazuje realnej chęci zmiany, za to zaczyna ataki w stylu "jak ci się nie podobam, to sobie zmień". Czy jest tu co ratować, a jeśli tak,to jak?

Dzień dobry, Moje pytanie dotyczy OCD w kontekście strat ciąż
Dzień dobry, Moje pytanie dotyczy OCD w kontekście strat ciąż i niepłodności. Czy obsesyjne myśli o upływającym czasie, w którym nadal nie udało mi się zajść w ciążę, to może być objaw OCD? No obsesyjnie liczę ,ile lat miała dana losowa kobieta, kiedy udało jej się zajść w ciążę i porównuję to do siebie. Nie cieszę się z urodzin. Wiem, że to bez sensu, ale wydaje mi się, że jeśli będę to "kontrolować", mówić o tym mężowi, myśleć o tym, to coś się stanie, nie wiem nawet co, po prostu to robię, bo wydaje mi się, że tak jest lepiej niż nie robić tego. Mimo że wiem, że nie jest to lepsze dla mnie i dużo mnie to kosztuje emocjonalnie. Wiem, że lepiej jest się skupić na tym co tu i teraz i kontynuować leczenie, robić to co mogę. Lekkie objawy takiego OCD, jakie kojarzę z mediów też miewam, np. duży niepokój z powodu burdelu w zamkniętej szafce lub niepokój z powodu spadającego prześcieradła podczas stosunku. Będę wdzięczna za odpowiedź i radę co z tym zrobić. Natężenie tego jest też zależne od momentu cyklu. Dwa tygodnie mam w miarę spokojne, kolejne dwa trudne.
Transpłciowość

Transpłciowość - co to jest i jak ją zrozumieć?

Transpłciowość to złożone zagadnienie związane z tożsamością płciową, które wpływa na życie wielu osób. W tym artykule omówimy, czym jest transpłciowość, jak wygląda proces korekty płci oraz z jakimi wyzwaniami mierzą się osoby transpłciowe.