Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Obawy i niepewność związane z kampanią prezerwatyw na igrzyskach olimpijskich

Wiem że to głupie ale przez ostanie kilka dni dużo naczytałam się o tym co dzieje się na igrzyskach olimpijskich i po prostu mnie zamurowało. Chodzi o temat który krąży po całym internecie. Dotyczy kampanii prezerwatyw. Zmartwiło mnie i próbowałam dla siebie usprawiedliwiać ich zachowania np wysokie libido przez treningi lub że są w dłuższych związkach itp. Czytałam też komentarze innych ludzi którzy mieli różne zdania o zaistniałej sytuacji. Przecież wiem od lat jaki jest świat ... W końcu stwierdziłam że to przez środki dopingujące i alkohol na własne życzenie. Zmartwiło mnie że sama nie umiem tego ocenić. Czasami myślę że jakaś forma zazdrości a to najgorsze.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Proszę pani, to zupełnie naturalne, że różne informacje w internecie mogą wywołać silne emocje i wątpliwości. Ważne, że potrafi Pani analizować sytuację z różnych perspektyw i szukać własnego wyjaśnienia. Czasem warto zatrzymać się i zadać sobie pytanie: „Co w tym wszystkim naprawdę mnie dotyka: czy same fakty, czy moje emocje i obawy?” Zazdrość czy ciekawość to nie wstyd: to sygnały, które warto obserwować, aby lepiej zrozumieć siebie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kinga Chojnacka - Tomkowiak

Kinga Chojnacka - Tomkowiak

Dzień dobry,

To, że coś takiego Panią poruszyło, jest całkowicie w porządku. Czasem tematy z pozoru „odległe” dotykają w nas bardzo osobistych strun i to nie jest powód do wstydu.

Warto się zatrzymać i zapytać: dlaczego to jest dla mnie takie ważne? Jakiej mojej wartości, potrzeby czy wyobrażenia to dotyka? Na zachowania innych ludzi nie ma Pani wpływu, ale ma Pani wpływ na to, jak rozumie swoje reakcje.

Uczenie się rozpoznawania i nazywania własnych emocji to ważna umiejętność. Jeśli jednak myśli stają się uporczywe albo trudno je samodzielnie uporządkować, rozmowa z psychologiem może bardzo pomóc.

Pozdrawiam serdecznie,

Kinga Chojnacka - Tomkowiak

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


To, co Pani czuje, wcale nie jest „głupie”. Rozumiem to jako sygnał, że Pani system wartości zderzył się z obrazem świata, który wydaje się Pani chaotyczny lub niespójny. Z perspektywy terapeutycznej warto przyjrzeć się nie samym igrzyskom, ale temu, co ta sytuacja wywołuje w Pani wnętrzu.

W Pani myśleniu widać próbę odzyskania kontroli nad dyskomfortem. Zauważam, że fakt, że ma Pani trudność z jednoznaczną oceną sytuacji, budzi w Pani niepokój. Warto jednak pamiętać, że brak czarno-białej oceny nie jest słabością, a raczej dowodem na to, że dostrzega Pani złożoność ludzkich zachowań.

Zamiast walczyć z tymi myślami i zmuszać się do surowej oceny, warto zastosować technikę uważności. Proszę spróbować tylko zaobserwować te emocje: „Czuję niepokój, gdy o tym czytam. Czuję ukłucie zazdrości. To są tylko myśli, one przepływają i nie definiują tego, kim jestem”. Skupienie się na tym, co te informacje robią Pani „tu i teraz”, jest ważniejsze niż znalezienie „prawdy” o zachowaniu sportowców.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, jest całkowicie zrozumiałe – internet i komentarze innych ludzi potrafią wzbudzać silne emocje i wątpliwości, nawet jeśli zdajemy sobie sprawę z realiów świata. To normalne, że szuka Pani różnych wyjaśnień, analizuje zachowania i czasem pojawia się poczucie zazdrości lub frustracji.

Takie myśli nie oznaczają nic złego same w sobie – są reakcją na bodźce i emocje. Jeśli jednak zaczynają być uciążliwe, warto porozmawiać z psychologiem, który pomoże zrozumieć, skąd się biorą te emocje i jak sobie z nimi radzić, aby nie wpływały na codzienne samopoczucie. Wszstkiego dobrego. 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Rozumiem, dlaczego ten temat mógł Cię poruszyć. Czasami trafiamy na informacje, które mocno zderzają się z naszymi wartościami albo wyobrażeniem o ludziach, których podziwiamy. Sam fakt, że pojawiły się u Ciebie trudne emocje, nie oznacza, że dzieje się z Tobą coś złego.

Warto jednak zauważyć, że w takich sytuacjach często mieszają się różne uczucia: złość, rozczarowanie, smutek, niepokój, a czasem również zazdrość czy porównywanie się. To są ludzkie reakcje. Nie musisz od razu oceniać siebie za to, że coś Cię dotknęło.

Zachowania seksualne innych osób mogą budzić różne opinie, bo każdy ma własne granice, przekonania i doświadczenia. Jednocześnie dobrze pamiętać, że widzimy zwykle tylko fragment sytuacji — informacje z internetu często są wyrwane z kontekstu i wzmacniają skrajne emocje.

Być może warto też zapytać siebie: co dokładnie w tej historii tak mocno mnie poruszyło? Czy chodzi o sam temat seksu, o poczucie utraty zaufania do ludzi, o lęk, że świat nie jest taki, jak chciałabym go widzieć? Czasami reakcja mówi więcej o naszych własnych potrzebach i wartościach niż o samej sytuacji, którą obserwujemy.

Nie musisz na siłę usprawiedliwiać ani potępiać innych. Możesz mieć własne zdanie, a jednocześnie przyjąć, że ludzie różnią się w podejściu do seksualności.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Zobacz podobne

Czy orientacja seksualna może zmieniać się w czasie?
Czy orientacja seksualna jest stała w ciągu życia, czy może zmieniać się w czasie?
Przebywam w sądowym szpitalu psychiatrycznym, mam wrażenie, że uprawiam seks. Czy to urojenia?
Witam, mam pytanie, leżę w psychiatryku, szpitalu sądowym czuję, że uprawiam sex z kobietą moją. Czy inni pacjenci to widzą, czy to jest magia jakaś? Był też nagrany film erotyczny( nas razem), nie wiedziałem o tym, a widzę, że są na tym filmie osoby trzecie, co o tym myśleć? Kamery są i były też ukryte?
17-latka w toksycznej relacji z koleżanką - manipulacja, przemoc, brak zgody

Cześć, mam 17 lat i byłam w toksycznej relacji z "koleżanką" (nazwijmy ją Ania) – znamy się od 1 klasy technikum (2022). Mieliśmy dosyć skomplikowaną relację, trochę koleżeńską, a jednak "kręciliśmy". Chciałabym zaznaczyć, że praktycznie nigdy nie rozmawiałyśmy, tylko pisałyśmy, a jesteśmy w jednej klasie. Problem w tym, że przez całą znajomość ona wielokrotnie zostawiała mnie dla innych, przekraczała moje granice, dotykała bez mojej świadomej zgody, biła, drapała do krwi, wymuszała na mnie nagie zdjęcia, czułam się manipulowana. Gdy prosiła mnie o zdjęcie, a ja odmawiałam, stawała się chłodna i pisała coś w stylu: "Tak powinna wyglądać miłość, skoro mnie kochasz", "Kochaś mnie? To dlaczego nie możesz zrobić tego, o co proszę?", "Okej, widzę, że po prostu nie czujesz się komfortowo przy mnie" itp. W tej samej konwersacji potem przepraszała, mówiąc, że pewnie mi przykro przez nią, a gdy ja stawałam się zdystansowana i zraniona, ona znowu zaczynała. Zazwyczaj było tak, że gdy byłam mega miła, ona była wredna, a gdy stawałam się zdystansowana, to ona "udawała" jakąś zranioną, nie wiem dokładnie. Były też sytuacje w szkole, gdzie dotykała mnie po udach i w innych miejscach. Niby nie mówiłam jej, że mam coś przeciwko, ale czułam się źle. Dziś odczuwam obrzydzenie i nawet gdy dotknie mnie moja dziewczyna, przypomina mi się tylko to i czuję jej ręce na sobie i ten wzrok. W klasie, przy wszystkich, biła mnie nagle i śmiała się, drapała mnie po całej twarzy do krwi – do tej pory mam blizny, czułam się jak popychadło. Wcześniej spędziliśmy dużo czasu razem, wszyscy – ja, moja była przyjaciółka i moja dziewczyna – wraz z tą "koleżanką". Wiem, że podobałam się jej od pierwszej klasy. Moja przyjaciółka też była dość toksyczna, np. chwaliła się swoimi ranami, ale w taki sposób, że dawała mi rękę przed twarzą i pokazywała je, a ja nie wiedziałam, co powiedzieć, itp. Ale nie o niej chcę dziś rozmawiać. Razem z tą przyjaciółką nie raz zostawiły mnie dla innych osób. Ta koleżanka, "Ania", zawsze była do mnie niemiła, ale gdy potrzebowała pomocy, pisałam jej długie rozprawki, byle tylko było jej lepiej. Jednak, gdy to robiłam, pisała nagle o jakimś jej znajomym za każdym razem, albo mówiła, że ona wie, jak to jest, bo to przeżyła tyle razy, gdy mówiłam jej, jak się czuję. Ja sama przyznaję, że popełniłam masę błędów, do których się przyznaję – wiem, że byłam okropna, sama robiłam złe i niewybaczalne rzeczy, ale sama nie wiem, czy to przez to, jak mnie traktowała, czy co. Nie chcę się tłumaczyć, bo i tak nie ma to znaczenia. Staram się ograniczać z nią kontakt. Od początku 3 klasy (września) stałam się dość wredna, niemiła i zlękniona, bo wtedy też zostawiła mnie moja przyjaciółka. Od 30 kwietnia ją zablokowałam, jednak wczoraj pisała do mojej dziewczyny, że mam oddać jej jakieś 150 zł. Napisałam do niej, że nie jestem zadowolona, bo odkąd z nią nie piszę, czuję się spokojniej. Ciągle piszemy, kłócąc się, gdy mówię, co mi zrobiła (np. o tym dotykaniu), wypiera się, że niby się zgadzałam, i że nigdy by tego nie zrobiła, bo ona wie, jak to jest. Ciągle zrzuca winę na mnie, ciągle mówi, że ja jestem najgorsza. Czasem już wątpię w to, co wierzę – czy ja sobie to wymyślam? Nie wiem. Czuję, że znowu mną manipuluje. Mówi, że mam ją przepraszać, mówi, że obie byłyśmy nieletnie, więc to nie jest molestowanie, tłumaczy, że gdybym jej nic nie zrobiła, to nie musiałaby iść do psychologa itp. Mówiła nie raz, że stawia mnie ponad siebie, ale nigdy tego nie czułam. Ciągle wypiera, że mnie nie dotykała w ten sposób bez zgody, że nie zrobiłaby tego osobie, którą kocha. Nie raz, gdy byłam smutna, nie było mojej dziewczyny, to nagle dała mi buziaka albo coś, przytulała mnie, a w innych sytuacjach, gdy byłam na lekcji, po prostu odsuwała moje spodenki, dotykała ręką i pod koszulką. Pamiętam, że nie raz odsuwałam jej rękę, ale ona mówi, że tak nie było, więc nie wiem już, w co wierzyć. Nie potrafię przestać z nią pisać, bo wkurza mnie to, że dalej nie wie, że robiła źle. Wkurza mnie to bardzo, że wczoraj pierwszy raz od roku popłakałam się z jej powodu. Naprawdę mam dużo do dodania, ale wiem, że to już dużo pisania. Chciałabym, żeby ktoś ocenił tę sytuację, bo ja sama nie wiem, czy to ja sobie to wymyślam, czy przesadzam – sama już nie wiem.

Problemy z bliskością po wizycie u ginekologa: Jak uratować relację po zmianie uczuć partnera

Facet przestał na mnie patrzeć jak na atrakcyjną kobietę po wizycie u Mężczyzny ginekologa. Spotykam się z pewnym chłopakiem od pół roku i było super. Dzieliśmy wspólne pasje, spędzaliśmy czas i zbliżaliśmy się do siebie. Czuję się przy nim dobrze i nie myślałam, że można spotkać takiego mężczyznę, który tak świetnie potrafi działać na samopoczucie i nastrój, a jednocześnie jest atrakcyjny, męski i inteligentny. Niestety, wszystko się zmieniło. Spóźniłam się na świętowanie jego sukcesu w pracy z powodu wizyty u ginekologa. Zapytał mnie, jak nazywa się doktor, do którego chodzę. Odpowiedziałam, że to mężczyzna i cyk, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, jego uczucia do mnie wyparowały. Niby wszystko jest ok, ale unika bliskości, nie angażuje uczuć, nawet patrzy na mnie inaczej. Jestem jak koleżanka. Spędza czas, dzieli pasje, ale nic więcej. Myślałam, że mu przejdzie, nie przeszło. Ja chciałam się angażować, zbliżyć; skończyło się paniczną ucieczką pod pozorem powrotu do pracy. Rozmawiałam na ten temat z psychologiem. Powiedział, że tak się może zdarzyć i zdarza, że to problem na styku świadomych uczuć i emocji. Wiem, że muszę dać czas i nie naciskać. Ale boję się, że po prostu zacznie widzieć tę atrakcyjność w innej kobiecie. Czy jest na to jakiś sposób?

Jak wspierać partnerkę po traumie przemocy seksualnej? Martwię się o naszą relację

Witam. Od miesiąca jestem w związku ze świetną dziewczyną, z którą rozumiemy się bez słów i oboje uważamy, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Jak się poznawaliśmy to dowiedziałem się, że jest ofiarą przemocy seksualnej. Mimo to czuła się przy mnie bezpiecznie i jakiś czas temu doszło między nami do pierwszej inicjacji seksualnej. Oboje tego chcieliśmy, to było nagłe, ale byliśmy z tego zadowoleni. Po niemal tygodniu widzieliśmy się i mi uświadomiła, że to nie moja wina, ale po prostu nie czuje się bezpiecznie, kocha mnie, ale aktualnie ma doła. Ewidentnie jakikolwiek dotyk jest dla niej bolesny emocjonalnie i niekomfortowy. Martwię się o nią, bo jest załamana. Kocha mnie, a ja nie chcę jej stracić. Wiem, że chodzi do terapeuty w Warszawie i pomogło jej to bardzo, a ja od jej traumy jestem pierwszym mężczyzną i po prostu boję się, że relacja się zakończy mimo miłości. Co mam robić? Czy należy dać jej czas i wszystko samo wróci do normy? Potrzebuję rady.

Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!