Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Obsesyjne poszukiwanie przedmiotów i piosenek: jak sobie radzić?

Witam, ostatnimi czasy nasiliły się u mnie objawy: szukam czegoś, co kiedyś widziałam (np. filmik, zdjęcie) w całkiem przypadkowym momencie przypomina mi się to, zaczynam obsesyjnie tego szukać. Tak samo jest z muzyką, a nawet różnymi przedmiotami, których dawno nie widziałam i nagle się o nich przypomina... Wzmocniło się to podczas dłuższego wolnego, wcześniej było to do zniesienia, teraz jest nieco gorzej. Wstając rano od razu w głowie mam jakąś piosenkę. Wystarczy, że usłyszę dźwięk podobny do jakiejś piosenki. Uczucie, że muszę daną rzecz odnaleźć - jeśli nie to cały czas będzie mi krążyć po głowie. Jak sobie pomóc? Myśli typu, że jest to nieważne, wcale nie pomagają. Mam w pracy ważne rzeczy do zrobienia, a to szukanie zabiera mi czas.

User Forum

DF

3 miesiące temu
Ania Gąsiorek

Ania Gąsiorek

Dzień dobry,

 

Opisana przez Pana trudność nie jest do jednoznaczna, warto skonsultować się bezpośrednio z Psychologiem. 

Specjalista przeprowadzi pogłębiony wywiad, który jest niezbędny do zaplanowania kroków wspierających. 

W pracy może Pan skorzystać z metody slotów czasowych i przekierowaniu uwagi na dane zadanie. 

Praca z myślami jest bardziej złożona  - na początek polecam spisywanie wszystkich myśli, które są dla Pana uciążliwe i określaniu emocji, jakie się wtedy pojawiają w odpowiedzi na nie.

 

Z pozdrowieniami

Ania Gąsiorek

 

 

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maciej Talewski

Maciej Talewski

Dzień dobry

 

Świetnie, że szuka Pani pomocy i rozumiem jak uciążliwy może być problem, z którym się Pani zmaga. 

Czasem, kiedy nachodzą nas takie natrętne myśli staramy się im przeciwstawić - tak jak Pani wspomniała myślenie na zasadzie "to nie ważne" albo "muszę przestać myśleć" nie pomaga a czasem wręcz przeciwnie działa odwrotnie. To trochę tak jakby powtarzać sobie w głowie "tylko nie myśl o białym niedźwiedziu" - ale prawda jest taka, że im bardziej staramy się nie myśleć, tym mocniej do nas te myśli powracają.

 

W pierwszej kolejności warto dać sobie prawo do tego, że myśli związane z piosenką czy innymi rzeczami mogą pojawiać się w naszej głowie, a my nie musimy nic z nimi robić. Można sobie to porównać do sytuacji, kiedy jesteśmy dworcu kolejowym i obserwujemy przyjeżdżające pociągi - przetaczają się one po torach, a my nie musimy wcale do żadnego wsiadać. Możemy się im przyjrzeć, popatrzeć na nie, a potem pozwolić im odjechać. Tak samo możemy zadziałać z takimi myślami - możemy je zauważyć, poprzyglądać się im, nazwać je i pozwolić im pochodzić po naszej głowie, a potem odejść - wiedząc, że nawet gdy "każą" nam one natychmiast czymś się zająć, to my nie musimy tego nakazu wypełniać.

 

W dalszej kolejności możemy się zastanowić czy ewentualnie nie pojawia się razem z tą myślą jakiś lęk - na przykład, że "jeżeli nie znajdę tej piosenki, to coś złego się wydarzy". W tym wypadku warto byłoby przyjrzeć się temu lękowi. 

 

Mam nadzieję, że ta odpowiedź trochę pomoże w sytuacji, która Pani dotyka. 

Jeżeli mógłbym jeszcze jakoś pomóc to zapraszam do kontaktu.

Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego

3 miesiące temu
Marzena Przekwas-Siemiątkowska

Marzena Przekwas-Siemiątkowska

Witam, to czego Pani doświadcza może być męczące i frustrujące.  Zabiera Pani czas i energię. 

Nurt CBT w którym pracuję pokazuje to tak: 
 bodziec → natrętna myśl / impuls → napięcie → przymus szukania → chwilowa ulga. Tym samym

odnalezienie piosenki obniża napięcie. Problemem nie jest znalezienie piosenki, a napięcie, które pojawia się wcześniej, napięcie może niepewność, stres. 
 

W gruncie rzeczy nie chodzi o to, by pozbyć się tej potrzeby czy myśli a to, żeby nie zareagować na nią automatycznie. Można by to tak zobaczyć: 

 

„To jest impuls, by czegoś szukać/znajdować. Jest nieprzyjemny, ale nie jest niebezpieczny. Mogę pozwolić mu być przez chwilę.”

Warto też spróbować odraczać reakcje - np. zajmę się tym za 10 minut, to często powoduje, że napięcie stopniowo opada. Objawy często nasilają się przy zmęczeniu i natłoku spraw do załatwienia. 
Ważne, by okazała Pani sobie troskę, zrozumienie i wsparcie, a na terapii możemy wspólnie przyjrzeć się temu, co tak naprawdę się dzieje.

Pozdrawiam 

Marzena Przekwas-Siemiątkowska

3 miesiące temu
Paulina Duda

Paulina Duda

Opisane objawy wskazują na nasilone natrętne myśli i przymus sprawdzania/szukania, które chwilowo obniżają napięcie, ale w dłuższej perspektywie je wzmacniają. To, że trudności nasiliły się w czasie większej ilości wolnego, ma psychologiczne uzasadnienie – umysł ma wtedy więcej przestrzeni na „zawieszanie się” na bodźcach. Samo racjonalizowanie („to nieważne”) nie przynosi ulgi, ponieważ mechanizm ten nie ma charakteru logicznego, lecz lękowy. Pomocne może być ćwiczenie odraczania przymusu (np. odkładanie szukania o określony czas), świadome kierowanie uwagi na działanie tu i teraz oraz stopniowe uczenie się tolerowania napięcia bez wykonywania czynności przymusowych. Jeśli objawy utrzymują się lub narastają, warto rozważyć konsultację ze specjalistą, ponieważ tego typu trudności możemy poddać terapii :).

Paulina Duda 

3 miesiące temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

Proszę spróbować z techniką 'odkładania' na konkretną godzinę, czyli zamiast zakazywania sobie - po prostu odroczenie w czasie. Zamiast w pracy poszukam po, nie od razu, jednocześnie przyglądając się co to u Pani powoduje.

Takie obsesyjne szukanie czegoś, co 'chodzi nam po głowie' rzeczywiście jest męczące i wiele osób czasem tego doświadcza. Być może u Pani pełni to jeszcze jakąś funkcję? Może nie o chodzi o samo znalezienie i zaspokojenie potrzeby / ciekawości, a o uwolnienie jakiegoś napięcia? Proszę się temu przyjrzeć - czy są sytuacje, kiedy to się wzmaga - np. podczas większej ilości wolnego czasu, o czym Pani wspomniała? 

Pomocne mogą się też okazać techniki uważności, to znaczy Pani nie wchodzi w czynność przeszukiwania, a jedynie neutralnie przygląda się myśli / potrzebie znalezienie piosenki czy zdjęcia etc. 

Jeśli to nie będzie przynosiło rezultatów, a objawy znacznie będą Pani utrudniały funkcjonowanie w pracy, może Pani sięgnąć po wsparcie psychologiczne.

Wszystkiego dobrego!

 

Psycholog Anna Kapelska

3 miesiące temu
Daniel Romańczyk

Daniel Romańczyk

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że tak dokładnie opisała Pani to, co się z Panią dzieje. Już z samego opisu widać, że te objawy są dla Pani męczące, zabierają czas i energię, a do tego trudno je „wyłączyć” samą racjonalną myślą, że to nieważne. To, co Pani opisuje, bardzo przypomina mechanizm natrętnych myśli i przymusu ich „domykania” poprzez szukanie, sprawdzanie albo wracanie do bodźca (piosenki, obrazu, przedmiotu). Mózg dostaje impuls: „to jest ważne, niekompletne, trzeba to znaleźć”, a napięcie utrzymuje się tak długo, aż Pani ulegnie temu przymusowi. Problem w tym, że im częściej Pani to robi, tym szybciej i silniej ten mechanizm się uruchamia – zwłaszcza w momentach większej ilości wolnego czasu, mniejszej struktury dnia albo zmęczenia.

 

To bardzo ważne, że zauważa Pani, iż próby racjonalnego przekonywania siebie nie pomagają. I to nie dlatego, że robi Pani coś źle ale po prostu w takich mechanizmach to nie poziom „logiki” jest kluczowy, tylko sposób reagowania na napięcie i na samą myśl. W terapii poznawczo-behawioralnej pracujemy dokładnie z tym: uczymy się, jak nie wzmacniać przymusu, jak inaczej reagować na natrętną myśl i jak stopniowo odzyskiwać poczucie kontroli nad uwagą i czasem.

 

Tego typu objawy naprawdę dobrze poddają się psychoterapii CBT, ale wymagają indywidualnego podejścia i ćwiczeń dobranych pod konkretny schemat działania Pani umysłu. Samodzielne próby często kończą się frustracją, bo intuicyjne sposoby (szukanie, tłumaczenie sobie, walka z myślą) nieświadomie podtrzymują problem.

 

Pozdrawiam serdecznie

Daniel


 

3 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. Dobrze, żebyś porozmawiała na temat tych objawów z psychologiem, psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą. To nie musi być nic "groźnego", być może to efekt przeciążenia układu nerwowego. Słyszę, że przeszkadza Ci to w codziennym funkcjonowaniu, dlatego tym bardziej warto poszukać profesjonalnego wsparcia. Serdecznie pozdrawiam,

 

Justyna Bejmert

psycholog

3 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


brzmi to naprawdę męcząco i frustrująco, zwłaszcza gdy ma Pani ważne rzeczy do zrobienia, a głowa uparcie „przykleja się” do piosenki, obrazka czy wspomnienia. Mózg potrafi wtedy działać jak zacięta płyta, łapie przypadkowy bodziec i wmawia, że musi Pani to natychmiast znaleźć, bo inaczej nie odpuści. I faktycznie nie odpuszcza, ale głównie dlatego, że każde ulegnięcie temu impulsowi go wzmacnia. Zamiast próbować sobie tłumaczyć, że to nieważne (bo to rzadko działa), lepiej nazwać to w myślach: „to jest impuls, nie muszę na niego reagować teraz”. Dobrze działa odkładanie reakcji w czasie (np. zasada: wrócę do tego po pracy) i celowe niesprawdzanie mimo napięcia – ono z czasem samo słabnie. Pomaga też powrót do rutyny dnia i ograniczenie bodźców w tle. Jeśli zaczyna to realnie zabierać czas i spokój, rozmowa z terapeutą może bardzo pomóc, z tym da się skutecznie pracować.


Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

3 miesiące temu
bezsenność

Darmowy test na bezsenność (Ateńska skala bezsenności)

Zobacz podobne

Dzień dobry. Mam problem, ponieważ nie wiem, gdzie chcę mieszkać
Dzień dobry. Mam problem, ponieważ nie wiem, gdzie chcę mieszkać. Skończyłam studia i od kilku lat czekałam na to, aż w końcu będę mogła się wyprowadzić za granicę, bo nie lubiłam Polski. Jednak, gdy w tym czasie byłam na wakacjach, zawsze na koniec chciałam być już w domu i w głowie marzyła mi się przytulna jesień i oglądanie filmów. Byłam w zeszłym roku we Włoszech 3 miesiące na praktykach, na początku podobało mi się i miałam odczucie, że chcę tam mieszkać, jednak wydarzyły się przykre rzeczy, które coraz bardziej zniechęcały mnie do tego miejsca. Pomimo cudownych nieraz widoków, nie potrafiłam się cieszyć krajobrazem. I tak musiałabym wracać do Warszawy, gdyż jesienią zaczynałam zajęcia. Chodzi jednak o to, że nie pamiętam ostatniego czasu, gdy będąc za granicą chciałam tam zostać. Za to, gdy jestem w Polsce przez jakiś czas, mam jej dosyć, zniechęca mnie jej przeciętność i ludzie w moim wieku, którzy są często wulgarni i mało lojalni. Skąd mam wiedzieć, czego tak naprawdę chcę? Dlaczego po powrocie do Polski czuję ulgę, a zaraz potem znowu chcę wyjechać? Jedna rzecz nie zmienia się od kilku lat - nienawidzę Warszawy i nie chcę tu zostać. Po skończeniu studiów wiedziałam, że chcę mieszkać w Szwajcarii, nie dostałam jednak żadnej pracy. Do Włoch mnie aż tak nie ciągnie, nie mam już takiego wyobrażenia o tym kraju jak kiedyś. Wrociłam właśnie z wakacji z południa Francji, na których byłam sama. Na początku jak zawsze podobało mi się, jednak zniechęcił mnie brud (niestety obecny w wielu krajach Europy Zachodniej), gorąc, samotność, uraz stopy, który uniemożliwił mi chodzenie, byłam strasznie zmęczona, nie miałam ochoty nawet siedzieć w wodzie. Po tym doświadczeniu mam ochotę przeprowadzić się na południe Polski, byłam tam ze 2 razy, skąd mam jednak wiedzieć, że nie odwidzi mi się? W dodatku, gdy jest lato, mam ochotę na jesień, przytłacza mnie słońce. Za to gdy jest zima, marzę o mieszkaniu w tropikach. Jesień natomiast zawsze mnie cieszy - jest otulająca, nie przytłacza, nie narzuca się. Z drugiej strony, skoro siedzę tutaj i jakoś żyję, to może wystarczy się przestawić i przyzwyczaję się do nowego miejsca. Wiem, że przeprowadzka zawsze wiąże się z ryzykiem, jednak powinna być dobrze przemyślana. Z drugiej strony wielu rzeczy nie da się przewidzieć. Jak żyć w takich warunkach? Obawiam się, że nie znajdę swojego domu.
Jak psychoterapia może pomóc w nawiązywaniu relacji i radzeniu sobie z samotnością?
Dzień dobry, Mam 30 lat, nigdy nie byłem w związku ani nie mam żadnych doświadczeń seksualnych i jest mi z tym ciężko. Chodziłem już na terapie, ale w przypadku samotności nikt nigdy nie miał mi nic do powiedzenia (mam normalne relacje z innymi ludźmi, mam przyjaciół i nie mam problemów psychicznych powodujących ten problem) - jednocześnie cały czas widzę twierdzenia, że psychoterapia jak najbardziej może w tym pomóc (artykuły pisane przez psychologów, wypowiedzi na yt, nawet na stronach z umówieniem wizyty często wymieniane są: samotność lub "problem ze znalezieniem partnera/partnerki"). W jaki sposób psychoterapia może mi pomóc w takiej sytuacji? W jaki sposób rozmowy z psychologiem mają sprawić, że wejdę w związek?
Jak zaufać psychoterapeutom z BPD i CPTSD? Frustracja z powodu braku postępów
Jak mam zaufać specjalistom ? Byłam na 3 terapiach i (a w ogóle 5 psychoterapeutów ) jedyne co mi to dało to samoświadomość i nauczenie się odróżniać „złe” myśli od „dobrych”. Za chwilę będę psychologiem ale przestałam wierzyć że każdy dojdzie do dobrego funkcjonowania po terapii. Mam zdiagnozowane bpd i prawdopodobnie c-ptsd. Ciągle miewam nawroty epizodów depresji i z każdym kolejnym są silniejsze. Leczę się od 16 r.ż a mam 25 lat. Nie daję już rady, nie chce iść znowu do kolejnego terapeuty i opowiadać historii życia bo ile razy można, wystarczy że męczą mnie koszmary i flashbacki, a dodatkowo to kosztuje dużo pieniędzy i jest możliwość że nic to nie da :) myślę że jestem tą osobą której już się nie da więcej pomóc bo ja naprawdę wiem co z czego wynika czemu to i tamto. Niedawno udało mi się ogarnąć ( i to sama)nadmierną analizę bo też się mega męczyłam. Wiem też jaki powinien być terapeuta i na jakie red flagi zwracać uwagę
Dlaczego wyobrażam sobie rodzinne życie w odosobnieniu?

Dzień dobry. Od kilku lat, przed zaśnięciem, na plaży, kiedy po prostu leżę i nic nie robię, lubię myśleć, że mieszkam w domu z całą moją rodziną. Mamy w nim bardzo dużo zapasów, przeróżnych, a dookoła jest albo sroga zima (ale taka, że drzwi nie można otworzyć), ale jakiś ogólny, narzucony w sumie nie wiem przez kogo zakaz wychodzenia z domu. Dokładniej sytuacje, kiedy nie możemy wyjść z tego domu. Musimy, być tam wszyscy razem, żyjemy normalnie, jest wesoło, razem spędzamy czas. Czasami dochodzi do tego jeszcze choroba wszystkich domowników (zwykła grypa). Wtedy ja muszę się nimi wszystkimi opiekować. Wyobrażam sobie wielką sofę, na której wszyscy leza, przykryciem kocami, a ja się nimi opiekuje. Te wyobrażenia są mile, przyjemne, ale zastanawiam się, skąd to się u mnie wzięło, czy to świadczy, że coś mam do przepracowania, coś się ze mną dzieje?

Utrata pracy, poczucie odrzucenia przez społeczeństwo i brak zaufania do psychoterapii – co mogę zrobić?
Dzień dobry, Byłem zwalniany z większości prac, w tym z dwóch ostatnich pod rząd, dostałem tzw. ciche zwolnienie, czyli szereg działań mających na celu zmusisz mnie do dobrowolnego odejścia samodzielnie poprzez niszczenie mojej samooceny, przynależności do zespołu i bycia potrzebnym jako pracownik. Firma w takim przypadku jest czysta pod kątem prawnym. Z rodzicami jestem całkowicie pokłócony, nie rozmawiamy, żyję bardzo daleko od nich, aktualnie bez dochodu i nie wiem jak będzie dalej, najwyżej stanę się bezdomny. Od roku jestem bezrobotny i nie chcę już pracować. Przez ogromny stres w pracy bardzo przytyłem i uważam to za jedną z przyczyn zwolnień. Kontynuję dietę i treningi, aby wyglądać lepiej, lecz mentalnie naprawdę mam dość ludzi i społeczeństwa. Jeden z psychologów kiedyś mi powiedział, że On by chciał mnie przywrócić do społeczeństwa i pracować nad tym, ale ja tego nie chcę, więc i Jego olałem, tak jak pozostałe ok. 10 terapii. Mam wrażenie, że terapeuci chcą ode mnie wyciągnąć pieniądze, nigdy sami nie powiedzią, że terapia dobiegła końca i mają szereg narzędzi wyuczonych na studiach i superwizji do rozbijania obiekcji klienta, takich jak moje, żeby tylko trzymać źródło dochodu i wzmacniać popyt na siebie. Nie piję alkoholu, nie stosuję żadnych używek ani leków. Tak bardzo boli, ale wolę to czuć całym sobą.
choroba sieroca

Choroba sieroca - przyczyny, objawy i leczenie

Zaburzenia więzi (znane historycznie jako "choroba sieroca") to poważne trudności rozwojowe. Są one najczęściej obserwowane u dzieci, które doświadczały zaniedbania, wielokrotnych zmian środowiska lub wychowywały się w instytucjach bez stałych opiekunów.