
- Strona główna
- Forum
- inne
- Obsesyjne...
Obsesyjne poszukiwanie przedmiotów i piosenek: jak sobie radzić?
Witam, ostatnimi czasy nasiliły się u mnie objawy: szukam czegoś, co kiedyś widziałam (np. filmik, zdjęcie) w całkiem przypadkowym momencie przypomina mi się to, zaczynam obsesyjnie tego szukać. Tak samo jest z muzyką, a nawet różnymi przedmiotami, których dawno nie widziałam i nagle się o nich przypomina... Wzmocniło się to podczas dłuższego wolnego, wcześniej było to do zniesienia, teraz jest nieco gorzej. Wstając rano od razu w głowie mam jakąś piosenkę. Wystarczy, że usłyszę dźwięk podobny do jakiejś piosenki. Uczucie, że muszę daną rzecz odnaleźć - jeśli nie to cały czas będzie mi krążyć po głowie. Jak sobie pomóc? Myśli typu, że jest to nieważne, wcale nie pomagają. Mam w pracy ważne rzeczy do zrobienia, a to szukanie zabiera mi czas.
DF
Ania Gąsiorek
Dzień dobry,
Opisana przez Pana trudność nie jest do jednoznaczna, warto skonsultować się bezpośrednio z Psychologiem.
Specjalista przeprowadzi pogłębiony wywiad, który jest niezbędny do zaplanowania kroków wspierających.
W pracy może Pan skorzystać z metody slotów czasowych i przekierowaniu uwagi na dane zadanie.
Praca z myślami jest bardziej złożona - na początek polecam spisywanie wszystkich myśli, które są dla Pana uciążliwe i określaniu emocji, jakie się wtedy pojawiają w odpowiedzi na nie.
Z pozdrowieniami
Ania Gąsiorek
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Maciej Talewski
Dzień dobry
Świetnie, że szuka Pani pomocy i rozumiem jak uciążliwy może być problem, z którym się Pani zmaga.
Czasem, kiedy nachodzą nas takie natrętne myśli staramy się im przeciwstawić - tak jak Pani wspomniała myślenie na zasadzie "to nie ważne" albo "muszę przestać myśleć" nie pomaga a czasem wręcz przeciwnie działa odwrotnie. To trochę tak jakby powtarzać sobie w głowie "tylko nie myśl o białym niedźwiedziu" - ale prawda jest taka, że im bardziej staramy się nie myśleć, tym mocniej do nas te myśli powracają.
W pierwszej kolejności warto dać sobie prawo do tego, że myśli związane z piosenką czy innymi rzeczami mogą pojawiać się w naszej głowie, a my nie musimy nic z nimi robić. Można sobie to porównać do sytuacji, kiedy jesteśmy dworcu kolejowym i obserwujemy przyjeżdżające pociągi - przetaczają się one po torach, a my nie musimy wcale do żadnego wsiadać. Możemy się im przyjrzeć, popatrzeć na nie, a potem pozwolić im odjechać. Tak samo możemy zadziałać z takimi myślami - możemy je zauważyć, poprzyglądać się im, nazwać je i pozwolić im pochodzić po naszej głowie, a potem odejść - wiedząc, że nawet gdy "każą" nam one natychmiast czymś się zająć, to my nie musimy tego nakazu wypełniać.
W dalszej kolejności możemy się zastanowić czy ewentualnie nie pojawia się razem z tą myślą jakiś lęk - na przykład, że "jeżeli nie znajdę tej piosenki, to coś złego się wydarzy". W tym wypadku warto byłoby przyjrzeć się temu lękowi.
Mam nadzieję, że ta odpowiedź trochę pomoże w sytuacji, która Pani dotyka.
Jeżeli mógłbym jeszcze jakoś pomóc to zapraszam do kontaktu.
Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego
Marzena Przekwas-Siemiątkowska
Witam, to czego Pani doświadcza może być męczące i frustrujące. Zabiera Pani czas i energię.
Nurt CBT w którym pracuję pokazuje to tak:
bodziec → natrętna myśl / impuls → napięcie → przymus szukania → chwilowa ulga. Tym samym
odnalezienie piosenki obniża napięcie. Problemem nie jest znalezienie piosenki, a napięcie, które pojawia się wcześniej, napięcie może niepewność, stres.
W gruncie rzeczy nie chodzi o to, by pozbyć się tej potrzeby czy myśli a to, żeby nie zareagować na nią automatycznie. Można by to tak zobaczyć:
„To jest impuls, by czegoś szukać/znajdować. Jest nieprzyjemny, ale nie jest niebezpieczny. Mogę pozwolić mu być przez chwilę.”
Warto też spróbować odraczać reakcje - np. zajmę się tym za 10 minut, to często powoduje, że napięcie stopniowo opada. Objawy często nasilają się przy zmęczeniu i natłoku spraw do załatwienia.
Ważne, by okazała Pani sobie troskę, zrozumienie i wsparcie, a na terapii możemy wspólnie przyjrzeć się temu, co tak naprawdę się dzieje.
Pozdrawiam
Marzena Przekwas-Siemiątkowska
Paulina Duda
Opisane objawy wskazują na nasilone natrętne myśli i przymus sprawdzania/szukania, które chwilowo obniżają napięcie, ale w dłuższej perspektywie je wzmacniają. To, że trudności nasiliły się w czasie większej ilości wolnego, ma psychologiczne uzasadnienie – umysł ma wtedy więcej przestrzeni na „zawieszanie się” na bodźcach. Samo racjonalizowanie („to nieważne”) nie przynosi ulgi, ponieważ mechanizm ten nie ma charakteru logicznego, lecz lękowy. Pomocne może być ćwiczenie odraczania przymusu (np. odkładanie szukania o określony czas), świadome kierowanie uwagi na działanie tu i teraz oraz stopniowe uczenie się tolerowania napięcia bez wykonywania czynności przymusowych. Jeśli objawy utrzymują się lub narastają, warto rozważyć konsultację ze specjalistą, ponieważ tego typu trudności możemy poddać terapii :).
Paulina Duda
Anna Kapelska
Dzień dobry,
Proszę spróbować z techniką 'odkładania' na konkretną godzinę, czyli zamiast zakazywania sobie - po prostu odroczenie w czasie. Zamiast w pracy poszukam po, nie od razu, jednocześnie przyglądając się co to u Pani powoduje.
Takie obsesyjne szukanie czegoś, co 'chodzi nam po głowie' rzeczywiście jest męczące i wiele osób czasem tego doświadcza. Być może u Pani pełni to jeszcze jakąś funkcję? Może nie o chodzi o samo znalezienie i zaspokojenie potrzeby / ciekawości, a o uwolnienie jakiegoś napięcia? Proszę się temu przyjrzeć - czy są sytuacje, kiedy to się wzmaga - np. podczas większej ilości wolnego czasu, o czym Pani wspomniała?
Pomocne mogą się też okazać techniki uważności, to znaczy Pani nie wchodzi w czynność przeszukiwania, a jedynie neutralnie przygląda się myśli / potrzebie znalezienie piosenki czy zdjęcia etc.
Jeśli to nie będzie przynosiło rezultatów, a objawy znacznie będą Pani utrudniały funkcjonowanie w pracy, może Pani sięgnąć po wsparcie psychologiczne.
Wszystkiego dobrego!
Psycholog Anna Kapelska
Daniel Romańczyk
Dzień dobry,
Dziękuję, że tak dokładnie opisała Pani to, co się z Panią dzieje. Już z samego opisu widać, że te objawy są dla Pani męczące, zabierają czas i energię, a do tego trudno je „wyłączyć” samą racjonalną myślą, że to nieważne. To, co Pani opisuje, bardzo przypomina mechanizm natrętnych myśli i przymusu ich „domykania” poprzez szukanie, sprawdzanie albo wracanie do bodźca (piosenki, obrazu, przedmiotu). Mózg dostaje impuls: „to jest ważne, niekompletne, trzeba to znaleźć”, a napięcie utrzymuje się tak długo, aż Pani ulegnie temu przymusowi. Problem w tym, że im częściej Pani to robi, tym szybciej i silniej ten mechanizm się uruchamia – zwłaszcza w momentach większej ilości wolnego czasu, mniejszej struktury dnia albo zmęczenia.
To bardzo ważne, że zauważa Pani, iż próby racjonalnego przekonywania siebie nie pomagają. I to nie dlatego, że robi Pani coś źle ale po prostu w takich mechanizmach to nie poziom „logiki” jest kluczowy, tylko sposób reagowania na napięcie i na samą myśl. W terapii poznawczo-behawioralnej pracujemy dokładnie z tym: uczymy się, jak nie wzmacniać przymusu, jak inaczej reagować na natrętną myśl i jak stopniowo odzyskiwać poczucie kontroli nad uwagą i czasem.
Tego typu objawy naprawdę dobrze poddają się psychoterapii CBT, ale wymagają indywidualnego podejścia i ćwiczeń dobranych pod konkretny schemat działania Pani umysłu. Samodzielne próby często kończą się frustracją, bo intuicyjne sposoby (szukanie, tłumaczenie sobie, walka z myślą) nieświadomie podtrzymują problem.
Pozdrawiam serdecznie
Daniel
Justyna Bejmert
Dzień dobry. Dobrze, żebyś porozmawiała na temat tych objawów z psychologiem, psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą. To nie musi być nic "groźnego", być może to efekt przeciążenia układu nerwowego. Słyszę, że przeszkadza Ci to w codziennym funkcjonowaniu, dlatego tym bardziej warto poszukać profesjonalnego wsparcia. Serdecznie pozdrawiam,
Justyna Bejmert
psycholog

Zobacz podobne
Witam. Zacząłem terapie niedawno (3 sesje), po czym terapeutka poinformowała mnie iż jest w ciąży i tylko do końca miesiąca będzie mnie prowadzić. Prawdopodobnie od początku wiedziała, że przerwie tą terapię i zastanawiam się czy to jest w porządku, że nie poinformowała mnie już na pierwszej wizycie. Czuję się oszukany i sfrustrowany z tego powodu.
Dzień dobry.
Z góry będę wdzięczna za pomoc, choć jestem świadoma, że mogę nie dostać odpowiedzi. Chodzę z mężem na terapię par.
Od trzech poprzednich sesji mam wrażenie, że terapeutka jest stronnicza. Zwróciłam uwagę, że nie czuję się równo traktowana z mężem, że terapeutka jakby ma sojusz z moim mężem i uwaga jest przeważnie na mnie w większości zwrócona, na moją pracę. Na moje zwrócenie uwagi terapeutka stwierdziła, że ona ma swoją wiedzę i że jest w tym miejscu, w którym jest i że ja teraz jakbym powiedziała, że jak ma terapię prowadzić.
Stwierdziła, że wie, jak prowadzić terapię, a mąż umie z nią współpracować, a ja upieram się przy swoim.
Czy terapeuta może np. stwierdzić, że intercyza jest dobrym pomysłem, że mąż myśli zdroworozsądkowo, przytoczyć sytuację pary, gdzie brak intercyzy był błędem?
Jakby czuję się bardzo zmieszana i trochę olana.
Z góry dziękuję za odpowiedź.

