
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, traumy, zaburzenia osobowości
- Jak zaufać...
Jak zaufać psychoterapeutom z BPD i CPTSD? Frustracja z powodu braku postępów
Violet
Daria Składanowska
Dzień dobry,
Dziękuję za wiadomość. To zrozumiałe, że po tylu doświadczeniach trudno ufać specjalistom. To nie znaczy, że „nie da się Pani pomóc”, tylko że dotychczasowe formy terapii mogły być niedopasowane.
Przy BPD i C-PTSD sama świadomość nie wystarcza – potrzebna jest praca nad regulacją emocji (np. DBT, terapia traumy), a nie ciągłe analizowanie przeszłości.
Ma Pani prawo nie zaczynać od zera i jasno powiedzieć, czego Pani potrzebuje. A zmęczenie, które Pani czuje, to sygnał przeciążenia, nie braku możliwości zmiany.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Psycholog, Doradca kariery
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karol Wąchała
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak duże zmęczenie i rozczarowanie po wielu próbach terapii, które nie przyniosły oczekiwanej ulgi. Przy tak długim zmaganiu się z trudnościami to bardzo zrozumiałe, że pojawia się zwątpienie.
Samoświadomość, którą Pani ma, jest ważna – ale często nie wystarcza do realnej zmiany w przeżywaniu, szczególnie przy doświadczeniach traumy czy silnych wahaniach nastroju.
Rozumiem też niechęć do zaczynania wszystkiego od nowa. Czasem pomocne bywa raczej poszukanie bardziej dopasowanej formy wsparcia lub konsultacja psychiatryczna, zwłaszcza gdy objawy się nasilają.
To, że dotychczasowe doświadczenia nie pomogły wystarczająco, nie oznacza, że nie ma już dla Pani pomocy – raczej że nie była ona jeszcze dobrze dopasowana. Warto, żeby nie zostawała Pani z tym sama. Zawsze warto próbować dalej.
Dominika Winciorek
Witaj,
Rozumiem, skąd u Ciebie to zwątpienie, bo włożyłaś w terapię lata wysiłku, a dalej jest ciężko, więc to brzmitrochę jak ogromne zmęczenie niż brak chęci. To, że dotychczasowa pomoc nie zadziałała tak, jak potrzebujesz, nie znaczy, że nie da się już nic zrobić, tylko że coś było niedopasowane. Przy BPD i c-PTSD sama świadomość często nie wystarcza, bo tu ważna jest też regulacja emocji, praca z ciałem i doświadczenie bezpiecznej relacji, a nie tylko rozumienie. Mam wrażenie, że w wielu momentach zostawałaś z tym sama mimo terapii, i to właśnie najbardziej wyczerpuje. Rozumiem też, że nie chcesz znowu zaczynać od zera i opowiadać wszystkiego i nie powinnaś, bo dobra pomoc nie polega na ciągłym rozgrzebywaniu od początku. Jednocześnie całkowite odcięcie się od wsparcia zostawia Cię samej z czymś, co jest naprawdę bardzo ciężkie do uniesienia w pojedynkę. Może więc na teraz nie chodzi o kolejną pełną terapię, tylko o coś mniejszego i bardziej dopasowanego np jedną osobę, przy której nie musisz zaczynać od początku, albo inną formę pracy, mniej opartą na mówieniu. To, że objawy wracają, nie znaczy, że się nie da, tylko że to, co było do tej pory, nie było wystarczające dla Twojego układu nerwowego. Nie jesteś przypadkiem bez wyjścia, tylko osobą, która jest już bardzo zmęczona sposobem, który nie przyniósł ulgi.
Pozdrawiam,
Dominika Winciorek
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak ogromne zmęczenie i rozczarowanie – szczególnie kiedy włożyła Pani tyle lat w leczenie, a ulga nie jest trwała. Nic dziwnego, że pojawia się zwątpienie i pytanie „czy to ma jeszcze sens”.
To, że ma Pani dużą samoświadomość, rozumie mechanizmy i potrafi je nazwać, nie oznacza automatycznie, że objawy znikną. Przy doświadczeniach takich jak BPD czy c-PTSD często jest tak, że rozumienie to jedno, a regulacja emocji i przeżywanie to drugie – i to właśnie bywa najtrudniejsze i najbardziej wyczerpujące.
To też zrozumiałe, że sama myśl o kolejnym opowiadaniu historii może być obciążająca i zniechęcająca. Szczególnie jeśli wcześniejsze doświadczenia nie dały tego, czego Pani potrzebowała.
W Pani słowach nie słychać braku „możliwości zmiany”, tylko raczej wyczerpanie i brak nadziei po wielu próbach. To duża różnica.
I to, że momentami pojawia się myśl „nie da się mi już pomóc”, często jest częścią tego stanu, a nie jego ostatecznym wnioskiem.
Pozdrawiam ,
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka
Bożena Nagórska
To, co Pani opisuje, jest obciążającym doświadczeniem, które w środowisku terapeutycznym określa się czasem mianem przetrenowania lub zmęczenia procesem. Ma Pani prawo czuć frustrację – samoświadomość i wiedza teoretyczna o własnych mechanizmach to często zbyt mało, by wyciszyć ból płynący z układu nerwowego, zwłaszcza przy współwystępowaniu BPD i C-PTSD. Wiedza o tym, dlaczego czuję się źle, nie jest tożsama z ukojeniem tego cierpienia, a powtarzanie historii swojego życia po raz kolejny może być wtórnie traumatyzujące.
W przypadku C-PTSD i silnych flashbacków klasyczna psychoterapia rozmową często okazuje się niewystarczająca, ponieważ trauma zapisana jest w ciele i reakcjach fizjologicznych, których nie da się po prostu przegadać. Warto rozważyć, czy zamiast kolejnego podejścia do tradycyjnej analizy, nie byłoby dla Pani korzystniejsze skupienie się na metodach ukierunkowanych na pracę z traumą i regulację układu nerwowego, takich jak EMDR, terapia dialektyczno-behawioralna dedykowana specjalnie dla BPD. To, że dotychczasowe metody nie przyniosły trwałej ulgi, nie oznacza, że jest Pani przypadkiem beznadziejnym, a jedynie, że narzędzia, którymi operowali poprzedni specjaliści, mogły nie być dopasowane do specyfiki Pani układu nerwowego.
Może warto dać sobie teraz czas na odpoczynek od bycia pacjentką i skupienie się wyłącznie na stabilizacji codzienności, bez presji na natychmiastowe uzdrowienie?
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Dawid Rowiński
Mimo Pani obecnego oporu przed kolejną terapią. Polecam tak jak koledzy wyżej terapię dialektyczno-behawioralną, która skupia się na technikach lub trudniejszą dla pacjenta psychodynamiczną TFP, są one ukierunkowane stricte aby leczyć zaburzenia osobowości.
Pozdrawiam ciepło


