Left ArrowWstecz

Jak zaufać psychoterapeutom z BPD i CPTSD? Frustracja z powodu braku postępów

Jak mam zaufać specjalistom ? Byłam na 3 terapiach i (a w ogóle 5 psychoterapeutów ) jedyne co mi to dało to samoświadomość i nauczenie się odróżniać „złe” myśli od „dobrych”. Za chwilę będę psychologiem ale przestałam wierzyć że każdy dojdzie do dobrego funkcjonowania po terapii. Mam zdiagnozowane bpd i prawdopodobnie c-ptsd. Ciągle miewam nawroty epizodów depresji i z każdym kolejnym są silniejsze. Leczę się od 16 r.ż a mam 25 lat. Nie daję już rady, nie chce iść znowu do kolejnego terapeuty i opowiadać historii życia bo ile razy można, wystarczy że męczą mnie koszmary i flashbacki, a dodatkowo to kosztuje dużo pieniędzy i jest możliwość że nic to nie da :) myślę że jestem tą osobą której już się nie da więcej pomóc bo ja naprawdę wiem co z czego wynika czemu to i tamto. Niedawno udało mi się ogarnąć ( i to sama)nadmierną analizę bo też się mega męczyłam. Wiem też jaki powinien być terapeuta i na jakie red flagi zwracać uwagę
User Forum

Violet

2 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

Dziękuję za wiadomość. To zrozumiałe, że po tylu doświadczeniach trudno ufać specjalistom. To nie znaczy, że „nie da się Pani pomóc”, tylko że dotychczasowe formy terapii mogły być niedopasowane. 

 

Przy BPD i C-PTSD sama świadomość nie wystarcza – potrzebna jest praca nad regulacją emocji (np. DBT, terapia traumy), a nie ciągłe analizowanie przeszłości.

 

Ma Pani prawo nie zaczynać od zera i jasno powiedzieć, czego Pani potrzebuje. A zmęczenie, które Pani czuje, to sygnał przeciążenia, nie braku możliwości zmiany.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery 

2 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Wąchała

Karol Wąchała

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak duże zmęczenie i rozczarowanie po wielu próbach terapii, które nie przyniosły oczekiwanej ulgi. Przy tak długim zmaganiu się z trudnościami to bardzo zrozumiałe, że pojawia się zwątpienie.

Samoświadomość, którą Pani ma, jest ważna – ale często nie wystarcza do realnej zmiany w przeżywaniu, szczególnie przy doświadczeniach traumy czy silnych wahaniach nastroju.

Rozumiem też niechęć do zaczynania wszystkiego od nowa. Czasem pomocne bywa raczej poszukanie bardziej dopasowanej formy wsparcia lub konsultacja psychiatryczna, zwłaszcza gdy objawy się nasilają.

To, że dotychczasowe doświadczenia nie pomogły wystarczająco, nie oznacza, że nie ma już dla Pani pomocy – raczej że nie była ona jeszcze dobrze dopasowana. Warto, żeby nie zostawała Pani z tym sama. Zawsze warto próbować dalej. 

2 miesiące temu
Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

Witaj,

 

Rozumiem, skąd u Ciebie to zwątpienie, bo włożyłaś w terapię lata wysiłku, a dalej jest ciężko, więc to brzmitrochę jak ogromne zmęczenie niż brak chęci. To, że dotychczasowa pomoc nie zadziałała tak, jak potrzebujesz, nie znaczy, że nie da się już nic zrobić, tylko że coś było niedopasowane. Przy BPD i c-PTSD sama świadomość często nie wystarcza, bo tu ważna jest też regulacja emocji, praca z ciałem i doświadczenie bezpiecznej relacji, a nie tylko rozumienie. Mam wrażenie, że w wielu momentach zostawałaś z tym sama mimo terapii, i to właśnie najbardziej wyczerpuje. Rozumiem też, że nie chcesz znowu zaczynać od zera i opowiadać wszystkiego i nie powinnaś, bo dobra pomoc nie polega na ciągłym rozgrzebywaniu od początku. Jednocześnie całkowite odcięcie się od wsparcia zostawia Cię samej z czymś, co jest naprawdę bardzo ciężkie do uniesienia w pojedynkę. Może więc na teraz nie chodzi o kolejną pełną terapię, tylko o coś mniejszego i bardziej dopasowanego np jedną osobę, przy której nie musisz zaczynać od początku, albo inną formę pracy, mniej opartą na mówieniu. To, że objawy wracają, nie znaczy, że się nie da, tylko że to, co było do tej pory, nie było wystarczające dla Twojego układu nerwowego. Nie jesteś przypadkiem bez wyjścia, tylko osobą, która jest już bardzo zmęczona sposobem, który nie przyniósł ulgi.

 

Pozdrawiam,

Dominika Winciorek

2 miesiące temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak ogromne zmęczenie i rozczarowanie – szczególnie kiedy włożyła Pani tyle lat w leczenie, a ulga nie jest trwała. Nic dziwnego, że pojawia się zwątpienie i pytanie „czy to ma jeszcze sens”.

To, że ma Pani dużą samoświadomość, rozumie mechanizmy i potrafi je nazwać, nie oznacza automatycznie, że objawy znikną. Przy doświadczeniach takich jak BPD czy c-PTSD często jest tak, że rozumienie to jedno, a regulacja emocji i przeżywanie to drugie – i to właśnie bywa najtrudniejsze i najbardziej wyczerpujące.

To też zrozumiałe, że sama myśl o kolejnym opowiadaniu historii może być obciążająca i zniechęcająca. Szczególnie jeśli wcześniejsze doświadczenia nie dały tego, czego Pani potrzebowała.

W Pani słowach nie słychać braku „możliwości zmiany”, tylko raczej wyczerpanie i brak nadziei po wielu próbach. To duża różnica.

I to, że momentami pojawia się myśl „nie da się mi już pomóc”, często jest częścią tego stanu, a nie jego ostatecznym wnioskiem.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

2 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, co Pani opisuje, jest obciążającym doświadczeniem, które w środowisku terapeutycznym określa się czasem mianem przetrenowania lub zmęczenia procesem. Ma Pani prawo czuć frustrację – samoświadomość i wiedza teoretyczna o własnych mechanizmach to często zbyt mało, by wyciszyć ból płynący z układu nerwowego, zwłaszcza przy współwystępowaniu BPD i C-PTSD. Wiedza o tym, dlaczego czuję się źle, nie jest tożsama z ukojeniem tego cierpienia, a powtarzanie historii swojego życia po raz kolejny może być wtórnie traumatyzujące.

W przypadku C-PTSD i silnych flashbacków klasyczna psychoterapia rozmową często okazuje się niewystarczająca, ponieważ trauma zapisana jest w ciele i reakcjach fizjologicznych, których nie da się po prostu przegadać. Warto rozważyć, czy zamiast kolejnego podejścia do tradycyjnej analizy, nie byłoby dla Pani korzystniejsze skupienie się na metodach ukierunkowanych na pracę z traumą i regulację układu nerwowego, takich jak EMDR, terapia dialektyczno-behawioralna dedykowana specjalnie dla BPD. To, że dotychczasowe metody nie przyniosły trwałej ulgi, nie oznacza, że jest Pani przypadkiem beznadziejnym, a jedynie, że narzędzia, którymi operowali poprzedni specjaliści, mogły nie być dopasowane do specyfiki Pani układu nerwowego.

Może warto dać sobie teraz czas na odpoczynek od bycia pacjentką i skupienie się wyłącznie na stabilizacji codzienności, bez presji na natychmiastowe uzdrowienie?

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

 

2 miesiące temu
Dawid Rowiński

Dawid Rowiński

Mimo Pani obecnego oporu przed kolejną terapią. Polecam tak jak koledzy wyżej terapię dialektyczno-behawioralną, która skupia się na technikach lub trudniejszą dla pacjenta psychodynamiczną TFP, są one ukierunkowane stricte aby leczyć zaburzenia osobowości. 

 

Pozdrawiam ciepło 

2 miesiące temu
inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

Mam problem z wybuchami nerwowymi, nie potrafię się szybko uspokoić.
Mam problem z wybuchami nerwowymi, nie potrafię się szybko uspokoić. Boli mnie to, bo wiem, że ranię w ten sposób bliskie mi osoby. Wiem, że robię źle, ale to jest czasem silniejsze ode mnie. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić.
Jak radzić sobie z poczuciem pustki i brakiem celu w zaburzeniu osobowości schizoidalnej?

Często czuję, że dopada mnie jakaś dziwna pustka i nuda, z którą nie umiem sobie poradzić. Wydaje mi się, że to może mieć związek z zaburzeniem osobowości schizoidalnej, bo relacje z ludźmi mnie męczą, a nowe zajęcia szybko przestają mnie interesować. Mam wrażenie, jakbym była zawieszona w próżni – bez celu, bez sensu, a przez to trudno mi znaleźć w sobie motywację, żeby cokolwiek zmienić. Czy są jakieś sposoby albo terapie, które mogłyby pomóc mi lepiej odnaleźć się w codziennym życiu? Jak w ogóle zacząć coś robić, kiedy nic nie wydaje się warte wysiłku?

Myślę też, czy praca nad jakimiś zainteresowaniami albo pasjami mogłaby coś zmienić, ale nawet nie wiem, od czego zacząć. 

Macie jakieś wskazówki, jak wyjść z tego stanu i zacząć budować bardziej sensowne życie?

Mój narzeczony potrzebuje zostać sam. Czy to depresja? Jak sobie z tym radzić?
Spotkał mnie bardzo trudny czas. Mój narzeczony nagle stwierdził, że potrzebuje zostać sam, skupić się na sobie, na swoim rozwoju. Powiedział, że czuje się pusty w środku. Wygląda jakby nie było w nim emocji. Zostawił mnie samą z dzieckiem. Zawsze był kochającym ojcem i wspaniałym partnerem, ale ostatnio po prostu go nie poznaję. Jakby był całkiem obcy. Jego oczy są puste. Mówi, że nadal kocha mnie i syna, ale chce być sam, jednocześnie nie chce znikać i chce się z nami spotykać. Dla mnie to nie jest normalne zachowanie. Nawet nie spróbował w żaden sposób jakoś ratować naszej rodziny, mimo iż mówiłam mu, że jeśli czuje się źle, pójdę na wiele kompromisów, bo chce, żeby był szczesliwy i żeby z nas nie rezygnował. Bardzo mi z tym źle. Nie wiem, co się z nim dzieje. Czy to depresja? Byliśmy ze sobą 8 lat, a on odszedł tak nagle, bez prób ratowania tego, jedynie mówiąc, że czuje, że nie nadaje się do takiego życia i że jedynie czego chce, to być sam. Zniszczyło mi to życie, a serce rozpadło się na miliony kawałków. Po prostu tego nie rozumiem 😔 Dodam, że narzeczony w tym roku stracił mamę i prawie tatę, więc nie był to dla niego emocjonalnie łatwy rok. A nagle czuję się jakby po prostu przestał mnie kochać.
Czy choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD) może być dziedziczna?
Ojciec moich dzieci choruje na chorobę afektywną dwubiegunową. Nie jesteśmy ze sobą, ale przeszłam z nim dużo. Dzieci mają kolejno 4-latka i 2,5. Czytałam, że ta choroba może być dziedziczna. Chciałabym zapytać, kiedy mogę spodziewać się ewentualnie pierwszych objawów? Kiedy reagować?
Mam 23 lata i jestem bardzo dziecinna oraz nieogarnięta życiowo. Oglądam bajki, bawię się patykami, chodzę po krawężniku itp.
Mam 23 lata i jestem bardzo dziecinna oraz nieogarnięta życiowo (to nie tylko moja opinia). Oglądam bajki, bawię się patykami, chodzę po krawężniku itp. Jeśli są wokół ludzie to umiem się powstrzymać. Oprócz tego jestem też dziecinna psychiczne. W sensie reaguję emocjonalnie, cieszę się jak dziecko, zdarza mi się płakać w miejscu publicznym. Przy obcych ludziach jestem nieśmiała. Jestem także niesamodzielna. Nawet do lekarza nadal chodzę z mamą. Mam trudności z podejmowaniem decyzji. Nie umiem przyjmować krytyki. Żebym jeszcze bardziej była jak dziecko, to wyglądam na o wiele młodszą i bardzo sobie seplenię. Jak mogę sama nad tym popracować?
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!