Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zaufać psychoterapeutom z BPD i CPTSD? Frustracja z powodu braku postępów

Jak mam zaufać specjalistom ? Byłam na 3 terapiach i (a w ogóle 5 psychoterapeutów ) jedyne co mi to dało to samoświadomość i nauczenie się odróżniać „złe” myśli od „dobrych”. Za chwilę będę psychologiem ale przestałam wierzyć że każdy dojdzie do dobrego funkcjonowania po terapii. Mam zdiagnozowane bpd i prawdopodobnie c-ptsd. Ciągle miewam nawroty epizodów depresji i z każdym kolejnym są silniejsze. Leczę się od 16 r.ż a mam 25 lat. Nie daję już rady, nie chce iść znowu do kolejnego terapeuty i opowiadać historii życia bo ile razy można, wystarczy że męczą mnie koszmary i flashbacki, a dodatkowo to kosztuje dużo pieniędzy i jest możliwość że nic to nie da :) myślę że jestem tą osobą której już się nie da więcej pomóc bo ja naprawdę wiem co z czego wynika czemu to i tamto. Niedawno udało mi się ogarnąć ( i to sama)nadmierną analizę bo też się mega męczyłam. Wiem też jaki powinien być terapeuta i na jakie red flagi zwracać uwagę
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

Dziękuję za wiadomość. To zrozumiałe, że po tylu doświadczeniach trudno ufać specjalistom. To nie znaczy, że „nie da się Pani pomóc”, tylko że dotychczasowe formy terapii mogły być niedopasowane. 

 

Przy BPD i C-PTSD sama świadomość nie wystarcza – potrzebna jest praca nad regulacją emocji (np. DBT, terapia traumy), a nie ciągłe analizowanie przeszłości.

 

Ma Pani prawo nie zaczynać od zera i jasno powiedzieć, czego Pani potrzebuje. A zmęczenie, które Pani czuje, to sygnał przeciążenia, nie braku możliwości zmiany.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Wąchała

Karol Wąchała

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak duże zmęczenie i rozczarowanie po wielu próbach terapii, które nie przyniosły oczekiwanej ulgi. Przy tak długim zmaganiu się z trudnościami to bardzo zrozumiałe, że pojawia się zwątpienie.

Samoświadomość, którą Pani ma, jest ważna – ale często nie wystarcza do realnej zmiany w przeżywaniu, szczególnie przy doświadczeniach traumy czy silnych wahaniach nastroju.

Rozumiem też niechęć do zaczynania wszystkiego od nowa. Czasem pomocne bywa raczej poszukanie bardziej dopasowanej formy wsparcia lub konsultacja psychiatryczna, zwłaszcza gdy objawy się nasilają.

To, że dotychczasowe doświadczenia nie pomogły wystarczająco, nie oznacza, że nie ma już dla Pani pomocy – raczej że nie była ona jeszcze dobrze dopasowana. Warto, żeby nie zostawała Pani z tym sama. Zawsze warto próbować dalej. 

Dominika Winciorek

Dominika Winciorek

Witaj,

 

Rozumiem, skąd u Ciebie to zwątpienie, bo włożyłaś w terapię lata wysiłku, a dalej jest ciężko, więc to brzmitrochę jak ogromne zmęczenie niż brak chęci. To, że dotychczasowa pomoc nie zadziałała tak, jak potrzebujesz, nie znaczy, że nie da się już nic zrobić, tylko że coś było niedopasowane. Przy BPD i c-PTSD sama świadomość często nie wystarcza, bo tu ważna jest też regulacja emocji, praca z ciałem i doświadczenie bezpiecznej relacji, a nie tylko rozumienie. Mam wrażenie, że w wielu momentach zostawałaś z tym sama mimo terapii, i to właśnie najbardziej wyczerpuje. Rozumiem też, że nie chcesz znowu zaczynać od zera i opowiadać wszystkiego i nie powinnaś, bo dobra pomoc nie polega na ciągłym rozgrzebywaniu od początku. Jednocześnie całkowite odcięcie się od wsparcia zostawia Cię samej z czymś, co jest naprawdę bardzo ciężkie do uniesienia w pojedynkę. Może więc na teraz nie chodzi o kolejną pełną terapię, tylko o coś mniejszego i bardziej dopasowanego np jedną osobę, przy której nie musisz zaczynać od początku, albo inną formę pracy, mniej opartą na mówieniu. To, że objawy wracają, nie znaczy, że się nie da, tylko że to, co było do tej pory, nie było wystarczające dla Twojego układu nerwowego. Nie jesteś przypadkiem bez wyjścia, tylko osobą, która jest już bardzo zmęczona sposobem, który nie przyniósł ulgi.

 

Pozdrawiam,

Dominika Winciorek

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak ogromne zmęczenie i rozczarowanie – szczególnie kiedy włożyła Pani tyle lat w leczenie, a ulga nie jest trwała. Nic dziwnego, że pojawia się zwątpienie i pytanie „czy to ma jeszcze sens”.

To, że ma Pani dużą samoświadomość, rozumie mechanizmy i potrafi je nazwać, nie oznacza automatycznie, że objawy znikną. Przy doświadczeniach takich jak BPD czy c-PTSD często jest tak, że rozumienie to jedno, a regulacja emocji i przeżywanie to drugie – i to właśnie bywa najtrudniejsze i najbardziej wyczerpujące.

To też zrozumiałe, że sama myśl o kolejnym opowiadaniu historii może być obciążająca i zniechęcająca. Szczególnie jeśli wcześniejsze doświadczenia nie dały tego, czego Pani potrzebowała.

W Pani słowach nie słychać braku „możliwości zmiany”, tylko raczej wyczerpanie i brak nadziei po wielu próbach. To duża różnica.

I to, że momentami pojawia się myśl „nie da się mi już pomóc”, często jest częścią tego stanu, a nie jego ostatecznym wnioskiem.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, co Pani opisuje, jest obciążającym doświadczeniem, które w środowisku terapeutycznym określa się czasem mianem przetrenowania lub zmęczenia procesem. Ma Pani prawo czuć frustrację – samoświadomość i wiedza teoretyczna o własnych mechanizmach to często zbyt mało, by wyciszyć ból płynący z układu nerwowego, zwłaszcza przy współwystępowaniu BPD i C-PTSD. Wiedza o tym, dlaczego czuję się źle, nie jest tożsama z ukojeniem tego cierpienia, a powtarzanie historii swojego życia po raz kolejny może być wtórnie traumatyzujące.

W przypadku C-PTSD i silnych flashbacków klasyczna psychoterapia rozmową często okazuje się niewystarczająca, ponieważ trauma zapisana jest w ciele i reakcjach fizjologicznych, których nie da się po prostu przegadać. Warto rozważyć, czy zamiast kolejnego podejścia do tradycyjnej analizy, nie byłoby dla Pani korzystniejsze skupienie się na metodach ukierunkowanych na pracę z traumą i regulację układu nerwowego, takich jak EMDR, terapia dialektyczno-behawioralna dedykowana specjalnie dla BPD. To, że dotychczasowe metody nie przyniosły trwałej ulgi, nie oznacza, że jest Pani przypadkiem beznadziejnym, a jedynie, że narzędzia, którymi operowali poprzedni specjaliści, mogły nie być dopasowane do specyfiki Pani układu nerwowego.

Może warto dać sobie teraz czas na odpoczynek od bycia pacjentką i skupienie się wyłącznie na stabilizacji codzienności, bez presji na natychmiastowe uzdrowienie?

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

 

Dawid Rowiński

Dawid Rowiński

Mimo Pani obecnego oporu przed kolejną terapią. Polecam tak jak koledzy wyżej terapię dialektyczno-behawioralną, która skupia się na technikach lub trudniejszą dla pacjenta psychodynamiczną TFP, są one ukierunkowane stricte aby leczyć zaburzenia osobowości. 

 

Pozdrawiam ciepło 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Podwójna osobowość: dlaczego w domu jestem pyskata i niezadowolona, a poza nim pełna energii?

Chciałabym opisać moja sytuacje, która jest ze mną, w sumie odkąd pamiętam, myślę, że jest to tez uwarunkowane genetycznie, bo mój tata tez się z tym utożsamia. Mianowicie w domu przez rodzinę, jestem postrzegana no i tak tez się zachowuje: niezadowolona wiecznie, chamska, docinająca, pyskata, zawsze mam jakiś problem, focha, wszystko mnie denerwuje i przytłacza, a poza domem zupełnie odwrotnie: pełna Energi, zadowolona, uczynna, nikt by nie pomyślał, ze mam taki charakter w domu. Oczywiście są wyjątki, ale jednak tak to się kreuje większa część mojego życia. Chciałabym jakoś to sobie wyjaśnić albo usprawiedliwić nawet jakimś schorzeniem wiec proszę o pomoc. Jestem 18-latka.

Brak siły, lęk przed pracą i samodzielnością - czy to kryzys psychiczny, zaburzenia osobowości czy problem fizyczny?
Co mi jest? Myślałam że jest już lepiej, że sie pozbierałam, usunęłam toksyczne osoby i w ogóle. Że zmieniam swoje życie. Zaczęłam jeść zdrowiej, chce w końcu schudnąć i takie tam. Po 1 zamarzalam co noc, wczoraj było lepiej.. sle wczoraj byłam na równi z kaloriami lub lekką nadwyżką, a przed wczoraj malutki deficyt bo no miałam zachcianki plus niby niedługo dostane okres. Po 2 od kilku dni absolutnie nia mam siły. Ale spójrzmy na to z innej strony. 2 tygodnie wcześniej ledwo chodziłam do łazienki się załatwić, głównie leżałam w łóżku lub byłam przy biurku. A od ponad tygodnia staram się robić sobie codziennie jedzenie, przejść się do sklepu lub z psem, czasem wychodzi czasem nie. Ale się staram jakkolwiek poruszać. Od 2 dni lub 3 po prostu się myję bez smarowania i masażu twarzy i szczotkowania na sucho, prysznic + ewentualne mycie włosów bo nie mam zbyt siły:/. Woda zeszła mi z organizmu, lepiej się czułam, ale teraz nie mam siły. I zastanawiam się czy to bardziej psychicznie czy fizycznie. Bo było tak samo 2 tygodnie temu i może to przez zaburzenia osobowści które mam stwierdzone? Narazie do psychiatry udać się nie mogę bo nie mam pieniędzy. Leki mam dalej do wykupienia na recepcie bo zapisała mi więcej bo prosiłam bo no nie mogę iść na wizytę tak szybko przez brak środków. A na NFZ w moim mieście byłam wszędzie Martwię się że wcale nie jest lepiej i że nie dam rady:/ I z początku się cieszyłam bo zadzwonili do mnie z ogłoszenia o prace gdzie się zgłosiłam i mam rozmowe za 3-4 dni. Ale teraz koszmarnie się boje. Nie umiem funkcjonować.. boje się samodzielności.. co jak nie dam rady? Bardzo się boje
Trudności z odstawieniem narkotyków - jak rozpocząć terapię?
Nigdy nie wierzyłem w terapię, ale od kilku dni jestem trzeźwy i czuję się fatalnie. Krótko i na temat: Zacząłem palić marihuane i dużo pić w wieku 15 lat. Mając 16 lat, po raz pierwszy spróbowałem twardych narkotyków (konkretnie MDMA), a jako siedemnastolatek brałem codziennie mefedron i eksperymentowałem z wszelkiego rodzaju lekami i używkami, w tym przyjmujac morfine dozylnie. Miałem około 18 lat, kiedy mój stan psychiczny drastycznie się pogorszył; po tych wszystkich narkotykach byłem emocjonalnie wypalony – nie czułem nic poza wstrętem i nienawiścią. Nigdy nie miałem ojca, a od 15. roku życia mieszkałem sam, bo matka ciągle wyjeżdżała z kraju do swojego partnera. Gdy wracała, kilka razy wyrzucila mnie z domu; zawsze jednak wracałem, kiedy tylko pozwalała, bo nie mogłem znaleźć pracy i nie miałem dokąd pójść (w tamtym czasie czasem mialem mozliwosc i sypiałem u babci przez kilka dni lub odsypialem w samochodzie). Bezdomności towarzyszył ogromny stres, a wraz z nim pojawiły się sny o nekrofilii; były tak drastyczne, że często budziłem się w nocy z odruchem wymiotnym. Zacząłem ulegać tym myślom do tego stopnia, że ​​nie potrafiłem się masturbować przy niczym innym niż do filmow o nekrofilii. Nie ustawały też fantazje o zabójstwie czy gwałcie. Odkąd ograniczyłem twarde narkotyki, objawy nie są już tak silne, ale wiem, że problem nadal istnieje i wymaga zajęcia się nim (istnieje też podejrzenie narcystycznego zaburzenia osobowości – NPD). Jaki rodzaj terapii wybrać? Od czego w ogóle zacząć? Nie chciałem się wyżalić – naprawdę potrzebuję pomocy, bo czuję się zagubiony.
Witam, chciałbym prosić o diagnoęe, wiadomo, niedokładną w sprawie moich zachowań.
Witam, chciałbym prosić o diagnoęe, wiadomo, niedokładną w sprawie moich zachowań... Mam straszne wahania nastrojów, bardzo łatwo mnie wyprowadzić z równowagi i ciężko mnie uspokoić chyba, że szybko uda się rozwiązać powód, przez który się zdenerwowałem, potrafię szukać jednej rzeczy w domu i zaczynam się denerwować, na tyle okropnie, że domownicy niestety muszą przyjąć ode mnie niemiłe słowa w krzyku, jak się uspokoję, żałuję całej kłótni lub mojego ataku rozwalania rzeczy i często po kłótni od razu przepraszam, potrafię z dobrego humoru przejść nagle w smutek, w kłótni z mojego powodu potrafię wykrzyczeć się lub coś powiedzieć i zaraz po tym przepraszać lub zachowywać się, jakby nic się nie stało... Kolejną rzeczą męczącą w moim zachowaniu jest ciągłe wymyślanie, że dziewczyna mnie zdradza, oszukuje, chce mnie zostawić, każda rozmowa z nią wygląda tak, że jej wypomnę coś albo jak o kimś wspomni, to od razu myślę, że mnie z nim zdradzi, ciągła nieufność i spisek, częste kłótnie przeze mnie, bo wypominam ciągle jakieś rzeczy. Moja dziewczyna ma już mnie dość a bardzo się boję, że mnie zostawi i robię wszystko tylko, żeby mnie nie zostawiła, bo tylko przy niej czuję, że mnie rozumie. Najgorsze, co może być z tego wszystkiego, to jak zobaczę osobę jakąś, która mi kiedykolwiek groziła czy wydaje mi się, że może mi coś zrobić taka osoba, zaczynam panikować i dziwne zachowanie prowadzi do czynności jak: namawianie znajomych, żeby szybko opuścić teren, ogromne nerwy, jąkanie się, pocenie, trzęsienie się ogromne, przerażenie lub agresja słowna wobec osób mi towarzyszących, aby uciec z tego miejsca. Do psychologa się trochę boję zapisać i do tego czeka się długo, żeby się dostać na nfz a jestem osobą młodą i nie mam pieniędzy na prywatnego psychologa. Proszę, po prostu, jakoś napisać mi chociaż przypuszczenie, co mogę mieć z głową :((
Jak ufać sobie, gdy nie pamiętamy przeszłości? OCD a depresja lękowa.
Jak w depresji lękowej ufać sobie, ale odnośnie swojej dalekiej przeszłości, jak lata podstawówki, z której pamiętamy niewiele, same epizody, więc skąd mamy wiedzieć, że, np. wracając ze szkoły do domu po prostu wracaliśmy, a nie, np. zabiliśmy kogoś po drodze.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!