Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego wyobrażam sobie rodzinne życie w odosobnieniu?

Dzień dobry. Od kilku lat, przed zaśnięciem, na plaży, kiedy po prostu leżę i nic nie robię, lubię myśleć, że mieszkam w domu z całą moją rodziną. Mamy w nim bardzo dużo zapasów, przeróżnych, a dookoła jest albo sroga zima (ale taka, że drzwi nie można otworzyć), ale jakiś ogólny, narzucony w sumie nie wiem przez kogo zakaz wychodzenia z domu. Dokładniej sytuacje, kiedy nie możemy wyjść z tego domu. Musimy, być tam wszyscy razem, żyjemy normalnie, jest wesoło, razem spędzamy czas. Czasami dochodzi do tego jeszcze choroba wszystkich domowników (zwykła grypa). Wtedy ja muszę się nimi wszystkimi opiekować. Wyobrażam sobie wielką sofę, na której wszyscy leza, przykryciem kocami, a ja się nimi opiekuje. Te wyobrażenia są mile, przyjemne, ale zastanawiam się, skąd to się u mnie wzięło, czy to świadczy, że coś mam do przepracowania, coś się ze mną dzieje?

User Forum

Ada

7 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, przypomina bardzo łagodne, regulujące fantazje - wewnętrzne obrazy, które przynoszą spokój, ukojenie i poczucie bezpieczeństwa. Nie musi to od razu świadczyć o czymś złym.

Fantazjowanie jest naturalnym elementem życia psychicznego i często służy regulowaniu emocji, wyciszaniu napięcia, czy zaspokajaniu potrzeb, których w danym momencie nie da się zrealizować w rzeczywistości.

 

W Pani obrazie wyraźnie pojawia się potrzeba bliskości, opieki i wspólnoty. Być może takie sytuacje w życiu codziennym są rzadkie, kruche albo trudne do utrzymania i w fantazji przybierają formę bezpiecznego azylu. Pojawia się też motyw kontroli - Pani jest tą osobą, która się troszczy, zapewnia spokój, wszystko ma „pod opieką”. Może być to również sposób na oswajanie lęku przed utratą, chaosem lub samotnością.

 

Jeśli te fantazje są dla Pani przyjemne i nie zastępują kontaktu z rzeczywistością, nie muszą niepokoić. Jeśli jednak zauważa Pani, że stają się formą ucieczki, trudną do przerwania albo zastępują potrzebne relacje czy działania, warto byłoby się temu przyjrzeć bliżej, np. w rozmowie z psychoterapeutą.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, takie wizualizacje to nic złego. Jednak można się zastanowić, z czego one wynikają. Może ma Pani silną potrzebę opiekowania się innymi, poczucia, że jest Pani potrzebna i rodzina polega na Pani. Jednak nie widzę w tym niczego niepokojącego. Takie wyobrażanie sobie różnych sytuacji to zupełnie naturalna rzecz. Jeśli faktycznie pomaganie innym daje Pani radość, to może warto zaspokoić taką potrzebę np. poprzez wolontariat w jakiejś fundacji? Proszę się nad tym zastanowić. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog 

7 miesięcy temu
Joanna Klamerus

Joanna Klamerus

Myślę, że nie ma Pani powodów do zmartwień. Różne fantazje są zupełnie naturalną rzeczą. Zwykle mogą pełnić funkcje zaspokajania różnych potrzeb i pragnień, które z różnych powodów trudno jest zaspokoić w realności lub mogą być formą relaksu, przyjemności. Możliwe, ze Pani potrzebuje spędzać więcej czasu z bliskimi, bo na co dzień ma go Pani niewiele. Fantazja o opiekowaniu się bliskimi tez może oznaczać, ze Pani potrzebuje takiej formy bliskości z innymi, żeby moc się nimi opiekować, lub ze sama chciałaby Pani zaopiekowania, nie tylko dosłownie w chorobie, ale w ogóle w relacji, bliskości emocjonalnej. Nie jest to coś, co koniecznie należałoby popracować, ale może Pani się zgłosić do psychologa lub psychoterapeuty, żeby omówić te kwestie. Proszę pamiętać, ze moje uwagi są zupełnie luźne i nie stanowią żadnej diagnozy. Wszystkiego dobrego!

7 miesięcy temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Pani Ado,

to, co Pani opisuje, wygląda jak przyjemna fantazja, w której dom staje się miejscem bezpieczeństwa i ciepła. Zima, zakaz wychodzenia czy choroba wszystkich mogą symbolizować sytuacje, gdy świat na zewnątrz wydaje się zagrażający lub zbyt wymagający, a w środku – w domu – jest spokój i bliskość.

Opieka nad bliskimi w tej wizji może odzwierciedlać silną potrzebę bycia potrzebną i poczucie sensu w trosce o innych. Czasem takie obrazy pojawiają się u osób, które wcześnie wzięły na siebie odpowiedzialność za innych.

Interpretacja takich symboli zawsze mocno zależy od tego, co one znaczą właśnie dla Pani, dlatego najtrafniej może Pani sama zrozumieć ich sens. To Pani zna swoje skojarzenia, wspomnienia i emocje, które się z nimi wiążą.

 

Z wyrazami szacunku 

Psychoterapeutka integracyjna

Maria Sobol 

6 miesięcy temu

Zobacz podobne

W jaki sposób odbywa się i na czym polega psychoterapia schematów, zwłaszcza w zaburzeniach osobowości?
Dzień dobry, Mam zdiagnozowane zaburzenia depresyjno-lękowe i narcystyczne zaburzenie osobowości. Aktualnie biorę leki i czekam na prywatną psychoterapię w nurcie CBT/schematów, bo taką mi polecono. Czytałam, że terapia schematów jest polecana przy zaburzeniach osobowości, ale nie rozumiem o co w niej chodzi/jak wygląda/w jaki sposób jest prowadzona. Mogę prosić o przybliżenie tematu??
Ogólnie boję się za długo stać w miejscu albo chodzić, bo myślę, że się przewrócę.
Dzień dobry, mam dosyć dziwny problem, ale niestety nie chce sam minąć. Na początku tego miesiąca byłam dość mocno chora i gdy wróciłam do szkoły po chorobie ani razu nie ćwiczyłam na wfie, a gdy wracam do domu to zatrzymuję się parę razy, by usiąść na ławce czyli ogólnie boję się za długo stać w miejscu albo chodzić, bo myślę, że się przewrócę. Oprócz tego mam różne lęki np. przed przebywaniem zbyt długo w dusznych pomieszczeniach czy wychodzeniem z domu, gdy jadłam dłużej niż 2 godziny temu. Wszystko prawdopodobnie jest związane z tym, że jakiś czas temu podczas dłuższego i intensywnego spaceru zapomniałam zjeść przed wyjściem i praktycznie zemdlałam. Od tego czasu bardzo często panikuję. Praktycznie cały czas jestem niespokojna, a zwłaszcza gdy muszę wyjść i coś zrobić, chociaż nawet w domu zdarza mi się panika. Dla przykładu mam sytuacje z dnia wczorajszego: wychodziłam od rodziny po obiedzie i nagle poczułam się jakoś dziwnie, cały świat dookoła mnie wydawał mi się mniejszy, nierealny i oczywiście spanikowałam- całą drogę powrotną byłam roztrzęsiona i dopiero w domu się całkowicie uspokoiłam. Podejrzewam, że mogą to być np. zaburzenia lękowe i zastanawiam się, co by mi najbardziej pomogło, więc liczę na jakąś opinię. Pozdrawiam serdecznie :)
Mam poczucie, że psychoterapia pogorszyła mój stan, nie umiem poskładać w głowie wielu spraw.
Witam, Jestem na psychoterapii od 1,5 roku, ale nie czuje się lepiej. Psychoterapeuta jest naprawdę w porządku, ale po większości spotkań czuje się zdołowana (mówiłam mu o tym). I tak jak przed terapią miałam czasem dołowe nastroje, tak teraz po tym 1,5 roku mam po prostu już stany depresyjne. Rozgrzebywanie starych rzeczy, o których w ogóle nie myślałam, bo już nie miałam do nikogo żalu, zamieniły się w użalanie nad sobą i złowrogą postawę do innych. Wydaje mi się, że terapia nie była rozwiązaniem dla mnie, a teraz mam po prostu sieczkę w głowie i nie potrafię funkcjonować normalnie, nie umiem tego poskładać w coś nowego - nie umiem zmienić siebie i nie umiem wrócić do tego stanu sprzed terapii. Ten pośredni stan dołuje mnie, bo może chciałabym pójść dalej, ale nie potrafię, nie mam siły. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
Witam, mam problemy i zmagam się z depresją
Witam, mam problemy i zmagam się z depresją, mam myśli samobójcze, nie wiem, do kogo się udać aby mi pomógł?
Dlaczego po imprezie czuję lęk i nie pamiętam powrotu do domu? Czy to normalne?

Dzień dobry. W zeszłą sobotę obchodziłem swoje 34 urodziny. Na początku byliśmy z moją narzeczoną w kawiarni, ale ona musiała jechać tego dnia do pracy i zaproponowała, że jeśli chcę, to mogę zostać na mieście, zadzwonić do znajomych i pójść np. do klubu, żeby uczcić urodziny i nie siedzieć samemu w domu tego dnia. Pomyślałem, że nie jest to głupi pomysł, chociaż w klubie nie byłem od ponad 8 lat. Jeden znajomy wyrwał się na drinka w klubie, tam poznaliśmy dwóch pozytywnych chłopaków, którzy się do nas dosiedli i złożyli mi życzenia urodzinowe. Po około dwóch godzinach mój znajomy musiał wracać do domu, a ja namawiany przez niego i dwóch nowo poznanych gości postanowiłem zostać, tym bardziej, że zabawa była całkiem fajna. Taniec, śpiew i… alkohol. Piliśmy drinki i shoty jakby jutra miało nie być. Zdecydowanie przesadziłem z celebracją urodzin, a uważam się za rozsądnego i statecznego gościa. Następnego dnia, obudziłem się z silnym lękiem i strachem. Nie pamiętałem powrotu do domu, ani ostatnich kilku godzin i końcówki imprezy. Narzeczona mi powiedziała, że przyjechałem w nieswojej kurtce, w kącie oka miałem zasinienie, jakby ktoś mnie uderzył, bolał mnie lewy pośladek. Pamiętam, że chodziliśmy z tymi chłopakami po mieście w poszukiwaniu otwartego sklepu w celu zakupu papierosów i że jeden z nich miał podobną kurtkę do tej, w której wróciłem. Sprawdziłem historię powrotu Uberem, okazało się, że zamówiłem Ubera w miejsce oddalone od klubu o 15-20 minut pieszo. Nie mam jednak pojęcia, jak znalazłem się w miejscu, gdzie odebrał mnie Uber. Totalna pustka. Narzeczona na dokładkę zapytała mnie z uśmiechem, czy pamiętam jak po powrocie do domu, postawiłem wodę w czajniku na gaz, później nałożyłem sobie ciasta z lodówki na talerzyk, a następnie zalałem tą wodą talerzyk z ciastem i to jadłem. Dodała, że myślała, że tę wodę postawiłem sobie na kawę, ale ten pomysł z ciastem ją zaskoczył. Takiego wstydu nie czułem od dawna. Próbowałem znaleźć jakiś kontakt do tych dwóch chłopaków, żeby dowiedzieć się, co się działo, gdzie jest moja kurtka i dlaczego mam (prawdopodobnie) ich kurtkę. Zero nowych kontaktów, numerów telefonów, brak nieznanych połączeń i SMSów, brak zdjęć w galerii. Czuję się strasznie. Uczucie lęku jest tak silne, że musiałem wziąć wolne w pracy. Czuję ucisk w klatce, zbiera mi się na płacz. Nie imprezuję na co dzień, nie piję alkoholu nawet w weekendy, a tu jedna impreza i ciąg jakichś dziwnych zdarzeń. Czuję się brudny, jakbym sięgnął dna. 

Mam obawy, że zachowywałem się głupio, że ktoś znajomy to widział, a być może ktoś mnie nawet nagrał. Nie wiem, jak sobie poradzić z tymi emocjami i uczuciem wstydu. Czy to moje zachowanie z ciastem i wrzątkiem to zwiastun jakiejś choroby psychicznej? Dlaczego nie pamiętam najważniejszych rzeczy? 

Ta sytuacja skutecznie wyleczyła mnie z jakichkolwiek imprez i alkoholu. Będę wdzięczny za jakąś podpowiedź, pomoc.