
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, związki i relacje
- Jak psychoterapia...
Jak psychoterapia może pomóc w nawiązywaniu relacji i radzeniu sobie z samotnością?
Anonimowo
Kamil Gołuszka
Przede wszystkim psychoterapia może pomóc zrozumieć i poznać powody, dla których jest Ci trudno wejść w związek. Być może Twoje trudności związane są z kwestią zależności lub ogólnie większej bliskości. Gdy zdecydujesz się ponownie na psychoterapię - warto przede wszystkim rozmawiać z psychoterapeutą o wszystkich swoich wątpliwościach. Być może to, że czujesz, że nie możesz nic dostać od terapeuty, jest czymś podobnym, co może utrudniać Ci budowanie bliskiego związku. To są oczywiście tylko hipotezy i można je potwierdzić tylko w bliższym i stałym kontakcie, jakim m.in. jest psychoterapia.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Marzena Przekwas-Siemiątkowska
Witam, jasno Pan opisał swoje wątpliwości i są one jak najbardziej zrozumiałe. Zastanawia się Pan jak psychoterapia może pomóc w kontekście relacji. Realnie psychoterapia w nurcie CBT nie sprawi niestety, że ktoś wejdzie w związek, nie ma niestety złotej recepty (choć i ja bym chciała). Niestety psycholog również nie ma wpływu na to, czy właściwa osoba pojawi się w Pana życiu i będziemy mogli się cieszyć.
Psychoterapia może pomóc w zbadaniu procesów, które istotnie wpływają na możliwość tworzenia relacji. Na przykład CBT pomaga zbadać sposoby myślenia o sobie i relacjach:
- zbadać przekonania, które Panem kierują
(np. „ze mną coś jest nie tak”, „i tak to się nie uda”),
- zastanowić się nad reakcjami emocjonalnymi, które pojawiają się w sytuacjach romantycznych (np. napięciem, lękiem, wycofaniem, nadmierną kontrolą),
- zachowaniami, które mają działaś ochronnie, ale jednocześnie nieświadomie ograniczają możliwość wejścia w relację (np. unikanie inicjowania kontaktu, szybkie rezygnowanie, trzymanie dużego dystansu),
- umiejętnościami związanymi z nawiązywaniem i podtrzymywaniem relacji intymnych, które są inne niż relacje koleżeńskie czy przyjacielskie.
Psychoterapia pomaga zidentyfikować bariery, które sprawiają, że mimo iż Pan bardzo chce, relacja się nie zadziewa - nie pojawia się i nie rozwija. Trudno te bariery zobaczyć samodzielnie. To trochę jak ze staniem blisko przy tablicy - stojąc blisko nie widzimy, co jest na niej napisane - potrzeba drugiej osoby, która stoi trochę dalej/z boku i może zobaczyć i przeczytać, co jest napisane.
Pozdrawiam serdecznie
Marzena Przekwas-Siemiątkowska
Paulina Bednarczyk
Psychoterapia może pomóc odkryć pewne nieświadome mechanizmy, który utrudniają/uniemożliwiają wejście w związek. Może być to związane z trudnością z wejściem w zależność, koniecznością pewnego rodzaju odkrycia się, otworzenia przed partnerką, może ma Pan przekonania, które utrudniają. Może miał Pan doświadczenia życiowe, które, nawet pośrednio wpływają na niemożliwość wejścia w związek. Na pewno warto byłoby przyjrzeć się historii rodziny, całego systemu rodzinnego. Trudno odpowiedzieć na Pana pytanie bardzo wprost, nie znając kontekstu, natomiast mam nadzieję, że to o czym napisałam trochę rozjaśni jak terapia może pomóc. Pozdrawiam serdecznie
Katarzyna Hałdaś
Dzień dobry,
dziękuję, że podzielił się Pan swoimi myślami. Psychoterapia jest elementem i procesem w życiu człowieka, który wpływa na procesy poznawcze, schematy budowania relacji, myślenie o sobie. Nie jest ona gwarantem wejścia w związek, czy zbudowania rodziny, ale może w całym procesie uświadomić Panu wiele rzeczy, które być może są podświadomie schowane lub wyparte. Proces terapeutyczny zazwyczaj uświadamia nam nasze nawyki, pozwala inaczej spojrzeć na sytuację, inaczej spojrzeć na samego siebie w budowaniu relacji, co ma równoczesny wpływ na to jak wchodzimy w relację z drugą osobą, w jakim momencie życia się to dzieje i z kim chcemy w tym związku być.
Ważne, żeby mieć świadomość, że bycie z drugą osobą to nie tylko "traf", ale również praca nad sobą i rozwijanie się w związku, w czym także jak najbardziej pomocna jest psychoterapia.
Pozdrawiam,
Katarzyna Hałdaś
Zuzanna Barełkowska-Wamberska
Dzień dobry, psychoterapia może Panu wskazać pewne schematy w myśleniu lub zachowaniu, które utrudniają Panu wejście w związek. Jednak największa część „pracy” jest po Pana stronie. To od Pana zależy, czy coś się wydarzy, czy nie. Warto przyjrzeć się temu, na jakich etapach kończą się potencjalne relacje romantyczne, co powoduje, że relacja nie przechodzi na kolejny etap. Pomoc psychoterapeuty w tym przypadku nie jest niezbędna, jednak może Panu pomóc poukładać pewne kwestie i dostrzec szerszy kontekst funkcjonowania w tym aspekcie.
Pozdrawiam serdecznie
Zuzanna Barełkowska-Wamberska
Psycholog
Justyna Bejmert
Dzień dobry :) Rozmowy z psychologiem czy psychoterapeutą nie działają jak magiczna różdżka, dzięki której na pewno wejdziesz w związek, ale mogą Ci pomóc zrozumieć, co dokładnie sprawia Ci trudność w budowaniu relacji. Często jest to kwestia pracy nad poczuciem wartości, komunikacją, lękiem przed oceną. Serdeczności,
Justyna Bejmert
psycholog
Anna Kapelska
Dzień dobry,
w dzisiejszych czasach można znaleźć ogrom kursów, metod, różnorodnych podejść. Poprzez afirmacje po wizualizowanie wymarzone partnera etc. Jeżeli problem nie leży w nawiązywaniu kontaktów czy w ogóle poznawaniu osób, psychoterapia pomoże Panu lepiej poznać samego siebie - a co za tym idzie być może dostrzec i zrozumieć pewne mechanizmy, które mogą mieć wpływ na Pana życie w sferze relacji romantycznych. Czasami zupełnie nieświadomie sabotujemy znajomości, powodowani lękiem wycofujemy się przedwcześnie. Przyczyn może być wiele.
Jednocześnie, będąc siebie pewnym i samoświadomym, łatwiej będzie stworzyć udany, karmiący związek.
Zachęcam do spróbowania:)
Wszystkiego dobrego!
Anna Kapelska
Psycholog
Weronika Wardzińska
Dzień dobry,
psychoterapia nie „załatwia” partnera ani nie gwarantuje związku, dlatego mogło Pan mieć poczucie, że nikt nie ma konkretnej odpowiedzi. Jej realna rola polega na czym innym: pomaga zobaczyć co dokładnie blokuje wejście w relację w praktyce. Często są to nieuświadomione schematy (np. wycofywanie się w kluczowym momencie, zbyt wysokie wymagania wobec siebie, lęk przed oceną, brak inicjowania kontaktu), które z zewnątrz wyglądają jak „nic złego się nie dzieje”. Terapeuta nie tylko rozmawia, ale pomaga to nazwać, przećwiczyć inne reakcje i przełożyć wnioski na konkretne działania. Jeśli terapia była ogólna i bez celu, mogła nie trafić w sedno. W Pana przypadku sens ma terapia skoncentrowana na relacjach i zachowaniach, nie na „leczeniu samotności”.
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Witam, w przeszłości w wieku 11 ,12 lat doświadczyłam molestowania, gwałtu powtarzającego się ze strony kuzyna. Teraz mam 22 lata . Dopiero w wieku 16 lat ( jak doszło do mnie co tak naprawdę się wydarzyło) zdecydowałam się opowiedzieć co się wydarzyło .
Moje funkcjonowanie w tamtym czasie znacznie się pogorszyło . Doświadczałam nawracających, natrętnych myśli związanych z tamtymi wydarzeniami . Towarzyszył mi też ścisk w żołądku . Moja koncentracja znacznie się pogorszyła, w szkole nie potrafiłam się skupić . Trafiłam do terapeutki . Terapeutka stwierdziła, że mam objawy PTSD . Zaczęłam terapię z terapeutka poznawczo-behawioralną '' Metodą przedłużonej ekspozycji . Po rocznej terapii poczułam ulgę, objawy, które mi towarzyszyły znikły...
Później w wieku 22 lat ( czyli teraz obecnie ) zaczęłam doświadczać na nowo jak dla mnie wtedy dziwnych zachowań . Miałam strach przed bliskim kontaktami z mężczyzną , trudności w zaufaniu mężczyznom, zbudowania jakiegoś związku czegoś więcej . Na dodatek ciągle doszukiwałam się jakiś groźnych niebezpiecznych sytuacji, które mogą się stać ( albo ze zostanę napadnięta , albo porwana albo jakiś mężczyzna zrobi mi znowu krzywdę ) miałam jakieś takie strachy , cały czas byłam też w trybie czuwania, że cos może się stać, jakiś mężczyzna szedł koło mnie dłużej, ja zmieniałam drogę czy się zatrzymywałam, bo zawsze wydawało mi się to podejrzane i miałam w głowie jakieś straszne scenariusze. Albo co chwile zatrzymywanie się i rozglądanie czy nie ma za mną nikogo czy nikt za mną nie idzie...
Na dodatek trzymało się mnie poczucie winy za sytuacje z przeszłości i obwiniane, że mogłam zrobić coś więcej by się bronić . Kiedy objawy zaczęły się nasilać, a mnie psuło to komfort i jakość życia , postanowiłam udać się po pomoc . Tym razem ( trochę z braku wyboru ) w moim miejscu zamieszkania poszłam do terapeuty- mężczyzny. To też terapeuta poznawczo-behawioralny . Chociaż na początku nie chciałam iść do mężczyzny, bo stwierdziłam, że to za trudne i ze swobodniej o tego typu tematach będzie mi rozmawiać z kobietą . Za namową najbliższej przyjaciółki i trochę też z braku wyboru zdecydowałam się na terapię u tego specjalisty. Jak określiła moja przyjaciółka może to być dla mnie wręcz dobre, pomocne - praca z mężczyzną . I racja to był strzał w dziesiątkę, czuje się bardzo zaopiekowania, na dodatek terapeuta jest bardzo empatyczny i wspierający . On podczas sesji stwierdził, że to są mimo wszystko dalej objawy PTSD wiedząc, że już jestem po jednej terapii . Pracujemy teraz terapią '' Przetwarzania poznawczego w zespole stresu pourazowego " bardzo ciężka jest dla mnie ta terapia, ale wiem, że jest konieczna, żeby poczuć ulgę . Zresztą terapeuta powiedział, że nie proponowałby mi takiej terapii, gdyby nie wiedział, że tego nie udźwignę.. a wierzył, że to udźwignę .Jest to dla mnie cholernie trudna terapia mam wrażenie, że cięższa niż terapia '' Przedłużonej ekspozycji '' chociaż ta też była bardzo trudna. Czuje, że powoli dochodzę do siebie..

